PIĘKNO I NIEDOSYT / TR/ST: The Destroyer – 2

TR/ST: The Destroyer – 2 (LP / CD / MC / Digital; Royal Mountain / Grouch; Kanada; 1 listopada 2019)

Długo oczekiwany najnowszy longplay TR/ST, swoista druga część i kontynuacja płyty The Destroyer – 1 która ukazała się w kwietniu tego roku, przynosi muzykę tyleż piękną, co melancholijną. To wybitnie jesienna, listopadowa płyta.

Kanadyjski projekt TR/ST zadebiutował w 2012 roku i ma w dyskografii cztery długogrające albumy, w tym aż dwa wydane w tym roku – dzieli je więc od ostatniego longplay’a TR/ST (Joyland z roku 2014) aż pięć lat. Opłacało się czekać, obie bowiem części dyptyku The Destroyer to znany już styl zespołu wzmocniony o cudowną wprost refleksyjność, namysł właściwy jego najnowszej muzyce. Posłuchajcie, jak poprowadzone są linie tej nastrojowości we wnętrzu The Destroyer – 2, oto synth popowy utwór „Iris” oraz jego swoista kontynuacja, „Shame”:

Muzyka dosadniejsza jest od słów, ulotne treści uczuć wyraża celniej i w sposób pełniejszy. Dzięki „Shame” wiemy więc już, że historia „Iris” nie zakończyła się zgodnie z intencją wpisaną w tekst tego utworu. Tak właśnie, przez subtelne choć dosadne nawiązania we wnętrzu każdej z części dualii The Destroyer, jak i przez nici łączące tematy z obu płyt, zbudowana jest potęga wyrazu najnowszych wydawnictw TR/ST – które należy więc traktować całościowo.

„Iris” jest „killerem” drugiej części The Destroyer, pod względem nasycenia przebojowością nieco skromniejszej od części pierwszej. Wspominana zaś refleksyjność obu płyt, a tym bardziej The Destroyer – 2, w żadnym wypadku nie łączy się z monotonią tudzież nudą, najnowsza muzyka TR/ST potrafi zatrzymać przy sobie nawet dość nieuważnego słuchacza. Niewątpliwym też atutem obu części dyptyku jest fakt, iż do ich powstania przyczyniła się – podobnie jak w przypadku debiutu TR/ST – Maya Postepski. Dojmującym zaś wrażeniem, jakie pozostawia po sobie wysłuchanie The destroyer – 2 jest niedosyt. To zdecydowanie muzyka, za którą tęskni się już w chwili, kiedy cichną jej ostatnie tony.

Styl TR/ST nie istniałby wreszcie bez swojego najważniejszego składnika – głosu Roberta Alfonsa. Na The Destroyer – 1 i 2 chyba jeszcze piękniejszego (i bardziej „abstrakcyjnego”) niż poprzednio.

TR/ST – oficjalna strona / Facebook / Bandcamp / YouTubeInstagram (Robert Alfons)

Album w wersjach fizycznych (LP, CD, MC) dostępny w oficjalnym sklepie internetowym zespołu; wersja cyfrowa dodatkowo do nabycia na stronie TR/ST w serwisie Bandcamp.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: