OCZYSZCZENIE / Trupa Trupa: I hate

Trupa Trupa: I hate (++; LP; Polska; kwiecień 2013)

++

Któż z nas nie zna uczucia wszechogarniającej wściekłości? Nawet najspokojniejszemu człowiekowi zdarzają się momenty, w których ma ochotę na rzeczy, jakie przypisuje się psychopatom… Każdy wszak w jakiś sposób… Na miejscu jest tu cytat pochodzący z jednego z moich ukochanych filmów: „gdyby wszystkie myśli, które przychodzą nam do głowy zostały spisane, najłagodniejszy sędzia po przeczytaniu ich zamknąłby nas we więzieniu, albo w domu wariatów”. („Lokis. Rękopis Profesora Wittenbacha”; reż. Janusz Majewski; 1970).

Dlatego, kiedy jestem wściekła na życie, na kogokolwiek, na cokolwiek – a Grzegorz Kwiatkowski, wokalista trójmiejskiej grupy Trupa Trupa, zaczyna od pierwszej sekundy utworu I Hate z wściekłością wykrzykiwać słowa: „and everybody, and everybody, and everywhere, I hate!” czuję euforię i ulgę zarazem.

Trupa Trupa

Gdy dalej życzy źle… Stany te potęgują się jeszcze bardziej. Spokojny, zapadający w pamięć motyw organów schizofrenicznie współgra z wściekłością głosu wokalisty Trupy, a ja czuję się coraz lepiej! Od 1′ 21” trwania utworu wokal milknie i rozpoczyna się podróż poprzez tętniące dźwięki perkusji, wzbierające na sile brzmienie gitary, oraz zwiastującą nadejście niewiadomego trąbkę (gościnnie Tomasz Ziętek). Wszystko kończy się nagle, a mi… Jest lżej, czuję się oczyszczona psychicznie. Paradoksalnie I hate to znakomite „lekarstwo” na uspokojenie. Cała zła energia po wysłuchaniu tego numeru znika, a kiedy pojawia się ponownie – po raz kolejny sięgam po ten cudowny lek.

I jeszcze jedno… SŁUCHAĆ GŁOŚNO!

Karolina Lampe / Sister Karo Wildflower

PODZIEMNE MISTERIUM / Xiu: Highgate & Spatial Relation: Mysteries of Chance

Xiu: „Highgate” & Spatial Relation: „Mysteries of Chance” (Split 7″; Peripheral Minimal; Wielka Brytania; 10 grudnia 2013)

Xiu & Spatial Relation Split: Highgate; Mysteries of Chance (2013)

Bardzo ważna pozycja – precjozum chłodnego minimalizmu.

Najnowsze, drugie wydawnictwo debiutującej w tym roku (płytą projektu Replicanti) wytwórni Peripheral Minimal zawiera tylko dwa utwory, ale za to doskonałe – szczególnie w połączeniu. Właśnie – połączenie! To ono jest sednem sztuki splitu, poprzez którą wypowiada się współczesna chłodna fala. W łączności brzmień – przeciwstawnych, lub współbieżnych – zawiera się forma znacząca, przekaz całości splitu. Paradoksalnie, im utworów mniej, tym sztuka ta jest trudniejsza, balansująca na krawędzi sedna minimalistycznych poszukiwań – a więc wymownej ciszy. Najtrudniej zatem zestawić ze sobą tylko dwie kompozycje, w ten sposób, by połączenie to miało brzmiący sens.

W przypadku prezentowanego wydawnictwa ten efekt został w pełni osiągnięty. Nastroje choć zmienne – uzupełniają się tu i współbrzmią. Jakie są to nastroje?

Występująca pod pseudonimem Xiu Oksana Rodionova, ma już wśród tegorocznych dokonań podobną formę, o sporych predyspozycjach do znalezienia się w zestawieniu najlepszych albumów roku – to epka „Loneliness” nagrana wspólnie z formacją Cold Colors. Podobnie, jak w przypadku tego wydawnictwa, zawarty na najnowszym splicie utwór „Highgate” poraża niemal i wabi chłodną doskonałością. Kompozycja Xiu wprowadza w ton swoistego misterium chłodu, o mrocznym, podziemnym wyrazie… Ekspozycję jej głosu na tle syntezatorowej pulsacji kontrapunktuje – brzmiąca niejako w oddaleniu – wokaliza Xiu… Ta muzyka naprawdę nachyla się do ciszy i otchłani, pozostając przy tym nader efektownie czysta w instrumentalnym wyrazie emocji.

Przeciwstawny, a zarazem podobny nastrój przywołuje utwór „Mysteries of Chance” amerykańskiego duetu Spatial Relation. Elementem łączącym jest tu wyeksponowany ciemny puls. Odmienność zaś względem pierwszej kompozycji, stanowi zdecydowanie bardziej klubowy, nieco „drapieżny” wyraz „Mysteries of Chance”, podkreślany przez żeński – poddany wyrazistej elektronicznej modulacji – wokal.

Mimo zdecydowanie zimnofalowego charakteru, split Xiu i Spatial Relation to doskonała propozycja na zbliżający się czas klubowych nocy… Czas uczynić je nieco ciemniejszymi, niż dotąd.

Szymon Gołąb

Xiu – bandcamp

PIĘKNY NIEPOKÓJ / Lawrence Rothman: Montauk Fling

Lawrence Rothman: Montauk Fling (singiel – maj 2013; teledysk – lipiec 2013; Mamaroma Records; Stany Zjednoczone)

Lawrence Rothman / muzyka, wokal, tekst

Lawrence Rothman

Przyznaję, muzyka spod znaku r’n’b nigdy nie była mi bliska, jednak w tym przypadku… Ustalmy na początek jedno: tekst dotyczy utworu muzycznego wraz ze zrealizowanym do niego klipem – dlatego, że w tej konkretnej sytuacji, zestawienie wspomnianych dwóch obszarów daje piorunujący efekt.

Mieszkający w Stanach Zjednoczonych Lawrence Rothman do tej pory udostępnił trzy utwory; do każdego z nich został zrealizowany teledysk – i to nie byle jaki, bowiem autorką klipów jest znakomita włoska artystka (reżyser, fotograf) Floria Sigismondi, która nagrała dotąd teledyski chociażby do takich utworów jak: „Obstacle 1” Interpol, „Untitled” Sigur Rós, „Supermassive Black Hole” Muse, czy „Blue Orchid” The White Stripes.

„Montauk Fling”, bo o tej piosence mowa, jest niebywałym połączeniem bitu z gatunku r’n’b, subtelności, piękna, oraz niepokoju; klip potęguje te odczucia i w ciekawy sposób odzwierciedla muzykę. W stan pięknego niepokoju wprowadzają dźwięki niczym „krzyk z otchłani”; gdy padają pierwsze takty „Montauk Fling” mam wrażenie, że otwieram drzwi do wnętrza pełnego tajemnic. Czuję lekki niepokój, ale wchodzę, chcę się tam znaleźć… Po dniu kiedy każdy z nas ciągle gdzieś pędzi… Wieczór, cisza, i ta kompozycja… W takich okolicznościach pojawiają się łzy. Łzy szczęścia, że istnieją ludzie, którzy w dzisiejszych czasach potrafią tworzyć utwory, z których bije twórcza szczerość, utwory piękne, które potrafią przeniknąć do samego serca.

Jest wieczór, cisza… Idę słuchać…

Karolina Lampe / Sister Karo Wildflower

Lawrence Rothman – SoundCloud

INNY STAN DUCHA / Warmline

Warmline / dyskografia: „Waiting Room” (singiel; 2010); „Sad” (EP; 2011); „Instrumentals” (singiel 2011); „Fade With My Heart” (singiel; 2012); Stany Zjednoczone

Nic Hamersly / wokal, instrumenty elektroniczne, teksty

Warmline - okładka

Jeśli chodzi o zagraniczną scenę niezależną i gatunki minimal / cold / synthwave, Nic Hamersly jest jednym z najbardziej cenionych przeze mnie muzyków. Pochodzący z Brooklynu artysta działa jednocześnie w kilku muzycznych projektach (Nic Hamersly solo, Ortrotasce, Avenue X, oraz Warmline) i właśnie na twórczości tego ostatniego – zdecydowanie najbliższej memu sercu – chcę się aktualnie skupić.

Muzykę Hamersly’ego poznałam, dzięki utworowi „Fall Apart” (chodzi o utwór sygnowany jego imieniem i nazwiskiem – nie zaś późniejszy cover Death In June). To było jak swoisty nałóg, słuchałam i słuchałam, wciąż i wciąż… W głowie nieustannie brzmiała mi ta powtarzająca się melodia… To minimal rarytas – niestety dziś już niedostępny. Od tej kompozycji zaczęła się moja muzyczna przygoda z twórczością Hamersly’ego – i dzięki niej trafiłam na Warmline.

Jedna epka („Sad” z 2012 roku), trzy single – i tak wiele stanów ducha. Nic Hamersly w tym projekcie tworzy kompozycje oparte w dużym stopniu na basie, które w połączeniu z jego poważną barwą głosu i świetnymi bitami brzmią zarówno klasycznie dla gatunku, jak i nowatorsko. Artysta momentami w swą muzykę wplata także dźwięki o łagodniejszym wyrazie („Exist”, „Calling Out”) i właśnie ten ostatni utwór, z pewnością, zostanie ze mną na zawsze…

„I turn my head for a moment in my life and you’re missing / And now you’re calling out in my dreams”.

Te słowa rozpoczynają „Calling Out” – pierwszy utwór z epki „Sad”. Padając z ust Nica, brzmią jak wyznanie, jak wstęp do ”inkantacji piękna”, którą są dźwięki tej kompozycji. „Calling Out” z każdą sekundą wciąga mnie coraz bardziej. To inny stan ducha i prawdziwe piękno dźwięku. Warto dodać, że dużym plusem artysty jest umiejętność budowania ciekawego klimatu w utworach opartych na samej tylko warstwie instrumentalnej – u Nica, nawet bez wokalu – nigdy nie ma monotonii.

Jeżeli ktoś szuka konkretów niezależnego piękna, powinien sięgnąć po Warmline. Ta muzyka nie pozostawia obojętnym…

Karolina Lampe / Sister Karo Wildflower

Warmline – Bandcamp

BACK TO THE 80’s / Brandy Kills: Take The Chance

Brandy Kills: Take The Chance (LP: One; Rosja; 2011)

Igor King, Elizaveta Alekseevna, i in. / wokal, instrumenty elektroniczne

Brandy Kills - One - okładka

Pochodzące z Syberii cold / pop-elektroniczne trio Brandy Kills posiada w swoim dorobku kilka muzycznych ”perełek”: „Undressed”, „Lovers Gone”, „Night Servant”, „Red Trees Are Falling”, „Slowly In The Water So Deep”; jednak jedna z nich zapisała się w moim sercu wyjątkowo dużymi literami.

„Take The Chance”, bo o tym utworze mowa, jest dla mnie wykwintnym ”hiciorem” ze smakiem. Świetny popowo-elektroniczny puls w tym kawałku daje się odczuć już od samego początku. Muzyka doskonale współgra z interesującym wokalem Igora Kinga. Chwytliwy refren zapada w pamięć, tu się po prostu wszystko zgadza. Jest ”hicior”, ale ze smakiem – czyli tak, jak w przypadku dobrych ”hitów” być powinno. Czuć w tej piosence wpływ dźwięków Depeche Mode, jak i współczesne „jazdy” spod znaku Trust.

Muzycy Brandy Kills otwarcie zresztą przyznają się do inspiracji twórczością wspominanych artystów. Coraz częściej dane mi jest poznawać grupy, które próbują zrobić kawałek ”bardzo w stylu lat 80 – tych” (Kubo: „The Light That Blinds; Ballet School: „Heartbeat Overdrive”; Swim: „Creeper”) i według mnie im się akurat udało… Jednak w większości znanych mi przypadków zespołów biorących się za muzyczne ”Back To The 80’s” efekt jest… Mizerny.

Dlatego warto ”zaryzykować” – z chłodnym, syberyjskim trio możemy tylko zyskać.

Karolina Lampe / Sister Karo Wildflower

Brandy Kills – soundcloud

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑