TANIEC WE DWOJE / Sexy Suicide: Intruder

Sexy Suicide: Intruder (LP; Fonografika; Polska; 24 czerwca 2016)

Sexy Suicide - Intruder (LP; 2016)

Tego lata pierwszy raz od wielu lat „tańczyłem we dwoje”. Niczym bohater poeańskiego „Czarnego kota” nic nie pamiętam, ale… Taniec ten sprowokowała, a raczej wyzwoliła, muzyka Sexy Suicide. Nie ma na polskiej scenie wydawnictwa podobnego do płyty Intruder, które z równie wspaniałą gracją i niepowtarzalnym stylem łączyłoby element taneczny z romantycznym. New Romantic? Tak – i to w najlepszym wydaniu!

czytaj więcej…

OBRAZY // Dominika Daszewska: Twarze i wizje – rozmowa (audio)

Poznajcie Dominikę Daszewską – malarkę, fotografkę, performerkę z warszawskiego Żoliborza. Siła jej wizji, oprócz wielu innych właściwości, ma jedną szczególną – jest celebracją życia i oddaleniem śmierci.

Dominika Daszewska - autoportret (fotografia)

Dominika Daszewska – autoportret (fotografia)

Trudno odnaleźć klucz do wizyjnego nurtu w malarstwie Dominiki Daszewskiej, który powstaje od czasu kiedy artystka ukończyła czternasty rok życia. Sednem tego wyrosłego na gruncie interpretacji surrealizmu twórczego żywiołu (traktowanego przez autorkę często w nader osobistym, niemal intymnym wymiarze) jest portret – w całym niemal uniwersum swoich przekształceń.. Triada oczy-twarz-ręka staje się na płótnach warszawskiej malarki punktem wyjścia dla wyrazu nadal dość rzadkiej w rodzimej sztuce siły obrazowania – tym rzadszej, że prowokacyjnie pozbawionej biegunowości.

Dominika Daszewska - wizytówka

Dominika Daszewska – wizytówka (autoportret)

Podobnie trudno wyznaczyć cezurę powstania wizyjnych prac Dominiki Daszewskiej – pytana o to malarka wskazuje na „nieistnienie czasu” jako składnika tworzenia wciąż przyrastającej liczby obrazów. Próby doszukiwania się kluczy w inspiracjach i wykształceniu (solidnym) również skazane są na niepowodzenie. Czy więc do tych wizji można się w jakikolwiek sposób zbliżyć? Odpowiedzieć na wyraźnie zawarte w nich zaproszenie?

Dominika Daszewska - "rys16"

Dominika Daszewska – „rys16”

Czytaj więcej…

NOWE PIOSENKI JOY DIVISION / Le Chocolat Noir: Dans Le Salon Des Refusés

Le Chocolat Noir: Dans Le Salon Des Refusés (LP; InClub Records; Chorwacja; 30 lipca 2016)

Le Chocolat Noir - Dans Le Salon Des Refusés (LP; 2016)

Rosło, pęczniało i stało się (sorry za mowę skojarzeń). Klubowa odmiana nurtu cold / minimal wave wreszcie wydała z siebie muzykę niepowtarzalną, w pełni własną i niemal boleśnie autentyczną. Tak. Właśnie ten autentyzm sprawia, że płytę Dans Le Salon Des Refusés można zestawić z głosem stylu i wrażliwości, jakim były na początku lat osiemdziesiątych nagrania Joy Division – a to wszystko bez silenia się na „tribute to”, bez wtórności i sztuczności. Posłuchajcie więc nowej piosenki Joy Division pod tytułem „Svijet”. Nie trzeba znać chorwackiego:

„Nie, to nie to”… „Stawiasz tezę”… „Przełączam na kołchoźnik z dupapolo”… „Po co dawać gryźć się muzyce”? Kto jednak powiedział, że bycie pogryzionym nie sprawia przyjemności? Oto „Black Waves”:

Czytaj więcej…

SYNTETYCZNY SEN / Doric: Sleep Of Reason

Doric: Sleep Of Reason (EP; Peripheral Minimal; Grecja; 4 lipca 2016)

Doric - Sleep Of Reason (EP; 2016)

W ostatnim czasie ukazało się tak wiele dobrych płyt nowych wykonawców z kręgu cold / minimal wave (All Your Sisters: Uncomfortable Skin, Poison Point: Motorpsychold, Boy Harsher: Yr Body Is Nothing, Sexy Suicide: Intruder, Voque Noir: Voque Noir [british synthpop], Snow Ghosts: Vetiver, Chapelle ardente: And Sense It’s Strengt…), że… Czas posłuchać, jak w wśród tej profuzji znakomitej muzyki radzą sobie wykonawcy tworzący klasykę gatunku. Oto najnowszy krążek 10″ Doric i jego introdukcja – „Over My Dreams”:

Czytaj więcej…

TANIEC GOLEMÓW / Nietzsche and the Wagners: rozmowa

Nietzsche and the Wagners

Nietzsche and the Wagners (źródło: materiały prasowe zespołu)

Nietzsche and the Wagners grają dość niespotykaną odmianę cold wave. Warto poznać ten zespół – tym bardziej dlatego, że obok dobrej muzyki ma on do przekazania słuchaczom sporo ważnych treści. Przeczytajcie rozmowę z Nietzsche and the Wagners. (English version below).

Nietzsche and the Wagners – interesująca nazwa dla zespołu… Czym się kierowaliście przy jej wyborze?

Po pierwsze ta nazwa brzmi dość niezwykle i zwraca uwagę (śmiech). Teraz wszyscy pytają co ona oznacza i skąd pochodzi. Wymyślił ją Vlad jako parodię nazwy jednego ze swoich ulubionych zespołów, Siouxsie and the Banshess – kiedy zdecydowaliśmy się stworzyć własną grupę, to sięgnęliśmy właśnie po tę nazwę.

Trzeba też dodać, że odkąd konflikt pomiędzy indywidualizmem a masowością stał się jednym z ważniejszych tematów w naszych utworach, stwierdziliśmy że jest to bardziej niż właściwe użyć nazwiska filozofa-indywidualisty i jednego z głównych twórców estetyki przynależnej patosowi wszelkich masowych ruchów. Z tego też powodu nazwiska Wagner użyliśmy w liczbie mnogiej, co bardziej wyraża rodzaj ducha kolektywnego, niż liczba pojedyncza.

Nietzsche and the Wagners

Nietzsche and the Wagners w roku 2013 (źródło – VKontakte)

Historia i teraźniejszość Nietzsche and the Wagners…

Początek projektu to minimalistyczna mikstura post punka i “apokaliptycznego folku” inspirowanego przez zespoły nagrywające niegdyś dla wytwórni World Serpent. Jednak już dość szybko od momentu powstania zaczęliśmy eksperymentować z różnorodnym instrumentarium, zespół był nawet przez pewien czas sekstetem, w efekcie czego powstał nasz pierwszy dłuższy materiał, demo Asphodels, gdzie staraliśmy się połączyć wspomniane gatunki z brzmieniem rockowej psychodelii.

W tym okresie nagraliśmy chociażby cover utworu “Prizrak”, który znalazł się na składance dedykowanej rosyjskiej grupie Kooperativ Nishtjak. Co ciekawe, piosenka ta została nawet wspomniana przez gazetę o “stalinowskim” profilu “Zavtra”, co wtedy nas nieźle rozbawiło…

Czytaj więcej…