MUZYKOTERAPIA / Cold Colors: The Horizon And Beyond

Cold Colors: The Horizon And Beyond (EP; Nocta Numerica Records; Francja; 29 czerwca 2015)

Cold Colors - The Horizon And Beyond (ep; 2015)

Nowa płyta Cold Colors, jednoosobowego projektu z Bordeaux we Francji, przynosi naprawdę piękną muzykę: dojrzałą, pełną formalnej świadomości, doskonale też nagraną i – co najważniejsze – nader pozytywnie wpływającą na nastrój odbiorcy. The Horizon And The Beyond jest również jednym z najlepszych współczesnych powrotów do aury muzyki syntezatorowej lat osiemdziesiątych; coraz bardziej dziś popularnej, chociażby za sprawą świetnego soundtracku do filmu Kung Fury.

Frederick Barbe / Cold Colors (źródło: Facebook)
Frederick Barbe / Cold Colors (źródło: Facebook)

Cold Colors aktywnie funkcjonuje od roku 2012, kiedy to ukazał się album Regrets, debiutancka epka tego projektu. Najbardziej jednak rozpoznawalnym krążkiem Cold Colors jest wydany rok później split z Xiu (to Oksana Rodionowa, kompozytorka, wokalistka i prowadząca wytwórnię płytową Minimal Trend Records) o melancholijnym tytule Loneliness i takiej samej, hipnotyzującej minimalistyczną przestrzennością, zawartości.

The Horizon And Beyond kontynuuje ten nastrojowy wątek w muzyce Cold Colors, będąc jednocześnie całkowicie odmienną propozycją – głębiej sięgającą w rejony syntezatorowego wintażu, a także (co jest wyróżnikiem tej płyty) umiejętnie łączącą go z nowoczesnymi brzmieniami cold / minimal wave. Jeśli nie wierzysz, że muzyka elektroniczna może być romantyczna (nie popadając zarazem w dyskotekowy banał), posłuchaj właśnie tej płyty – budującej swoją przestrzeń z syntezy automatycznego pulsu i subtelnego, często bardzo rozbudowanego i dość statycznego tła.

Już sama tytulatura sześciu pomieszczonych we wnętrzu albumu instrumentalnych utworów podpowiada, z jakim rodzajem nastrojowości mamy tu do czynienia: „Last Fight For Your Life”, „Analog Memories”, „No Way Out”… Potrzeba sporego kunsztu, aby „krańcowe” doznania życia wyrazić bezsłownie, jedynie za pomocą syntezatora – i The Horizon And The Beyond jest efektem takiego właśnie kunsztu.

Muzykoterapia? Ależ oczywiście – w najlepszej postaci. Faworyzuję utwór „Analog Memories”.

Szymon Gołąb

Cold Colors – oficjalna strona

Cold Colors – Facebook

Cold Colors – Soundcloud

Google Translate - logo

CZARNE LUSTRO / The KVB: Mirror Being

The KVB: Mirror Being (LP; Invada Records; Wielka Brytania; 1 czerwca 2015)

The KVB - Mirror Being (lp; 2015)

Na Mirror Being niepodzielnie panują wzniosłość i mrok. Wśród wydawnictw nowoczesnych nurtów cold wave i goth gaze niewiele jest albumów równie ciemnych w wyrazie (a także podobnie pięknych) jak najnowszy krążek brytyjskiego duetu The KVB. Kat Day i Nicolas Wood nagrali płytę pulsującą wprost lodowatym chłodem i poczuciem niechęci do dookolnej rzeczywistości, wyrażonym tu subtelnie, lecz dosadnie, oraz niemal bez słów. Być może intuicja podpowiedziała muzykom, że na tej płycie „powiedziano zbyt wiele”, dlatego – niedługo po jej ukazaniu się – powstał odmienny w nastroju split z formacją Flaamingos. Jednak nawet ten zabieg estetyczny, swoiste „odczarowanie” ciemności, wpisuje się w prawo zimno falowego kontrastu, jakim The KVB operuje dziś z nieporównywalnym mistrzostwem.

Mirror Being to czwarty longplay w dyskografii duetu. W jego wnętrzu pomieszczono dziesięć, w przeważającej ilości instrumentalnych, kompozycji – „otchłanny” wokal Nicolasa Wooda jeśli już pojawia się na tej płycie, to wyłącznie jako tło dla naprawdę niesamowitej i hipnotyzującej rytmiczną powtarzalnością muzyki. Dzięki Mirror Being współczesne brzmienia cold wave zyskały swoiście „rytualny”, czy też „atawistyczny” wyraz. Dodajmy, że – w przeciwieństwie do zazwyczaj płytkich w nastroju „occult punkowych” eksperymentów, w rodzaju estetyki nagrań In Death It Ends – jest to brzmienie pełne autentyzmu i głęboko pesymistycznych, wyzwalających refleksję (jeśli nie myślową, to przynajmniej cielesną) znaczeń. Na epatowanie konwencjonalnym smutkiem, czy też stylizacje na sekciarskie „wtajemniczenia” nie ma na Mirror Being miejsca – ta płyta przeraża swoją prawdziwością. Jeśli w twoim życiu nastał zły czas, zsynchronizuj go z tymi brzmieniami, dostąpisz swoistego katharsis – i nie jest to wcale przesadą.

The KVB (źródło: Facebook)
The KVB (źródło: Facebook)

Album pełen jest dostojnej muzycznej ciemności, która miejscami przybiera wprost klasyczny – lecz w takim sensie, w jakim klasykę pojmowali mistrzowie modernistycznej partytury w rodzaju Gustava Mahlera, czy pojmują aktualnie muzycy Dead Can Dance – „symfoniczny” wyraz (utwory: doskonale operujący kontrapunktem „Dys-Apperance”, „As They Must” i wygłosowy „Descent”). Wzniosłość ta została tu powołana prawdopodobnie po to, aby stać się drogą do granic chłodu oferowanego dziś przez styl cold wave; takie bowiem – graniczne w wyrazie zimna bezsensownej egzystencji – są najlepsze z pozostałych fragmentów płyty (zwłaszcza dwa utwory z tekstem, „Obsession” i „Fields”; oraz „Poetics Of Space”, „Chapter”, czy tytułowy „Mirror Being”).

Muzyka wyraża potęgę buntu na dwa sposoby – krzycząc i wymownie milcząc. Mirror Being jest właśnie „wymownym milczeniem”, czarnym lustrem, odbijającym w swojej głębi to, co ciemne i przerażające w otaczającej nas rzeczywistości.

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (płyta winylowa i CD) do nabycia w sklepie na oficjalnej stronie zespołu.

The KVB – Facebook / SoundcloudTwitter / Instagram / Vimeo / tumblr.

Google Translate - logo

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: