MAXIMUM – MINIMUM / Spatial Relation: Thoughtcrime

Spatial Relation: Thoughtcrime (EP; Infravox Records; Stany Zjednoczone; 30 listopada 2014)

Spatial Relation - Thoughtcrime (ep; 2014)

Minimalistyczny design przyjęty przez nowojorski duet Spatial Relation w pełni przekłada się na proponowane przez tę formację brzmienia – to organizacja dźwięków, którą można przedstawić za pomocą zestawień geometrycznych o silnie kontrastowym wydźwięku. Muzyczna czerń i biel, sięgająca do najlepszych tradycji minimal wave lat osiemdziesiątych, jest żywiołem najnowszego wydawnictwa duetu – mającej ukazać się wkrótce epki Thoughtcrime.

Spatial Relation jest swoistą „szarą eminencją” nowej sceny elektronicznej – kompozycje duetu Lissette i Jacoba Schoenlych pojawiają się od 2012 roku w wielu splitach, remiksach i kompilacjach uznanych wytwórni (Peripheral Minimal, Vocoder Tapes…), obok najważniejszych wykonawców nurtu minimal wave (Xiu, TSTI…). Nadszedł więc najwyższy czas na własne, osobne i obszerniejsze wydawnictwo.

Spatial Relation - Escape Your Backmen (graficzny zwiastun jednego z utworów na Thouthcrime)
Spatial Relation – Escape Your Backmen (graficzny zwiastun jednego z utworów na Thoughtcrime)

Zapowiadana przez Infravox Records epka zawiera pięć kompozycji, z których dwie – „Dissociative Females” i „Escape Your Backmen” – znamy już z wcześniejszych wydawnictw duetu. Muzyka na tej płycie operuje niezbędnym minimum nastroju tworzonym przez niespieszny (ale zmienny) rytm utworów, charakterystyczne „skwierczenie” syntezatorów (znak wywoławczy formacji), oraz świetny, modyfikowany wokoderowo głos Lissette. Thoughtcrime jest nader udaną fuzją stylistyczną, łączącą ascetyzm minimal wave z dużym potencjałem eksperymentatorskim współczesnego nurtu electro. Na uwagę zasługuje też styl brzmieniowy duetu, gromadzący znaczną ilości odmiennych dźwięków złożonych na linię melodyczną danego utworu – a wszystko to z zachowaniem wrażenia, iż wykorzystano jedynie (i ponownie) niezbędne minimum instrumentacji. To rzeczywiście spatial relation – przekład muzyki (a więc sztuki, której żywiołem jest czas) na swoistą architekturę dźwięków (czyli relację przestrzenną). Majstersztyk!

Geometria, rytm, minimalizm - Spatial Relation (Jacob i Lissette Schoenly)
Geometria, rytm, minimalizm – Spatial Relation (Jacob i Lissette Schoenly)

Estetyka Spatial Relation spodoba się wszystkim, którzy obok muzycznego eksperymentu a’la Aga Wilk (77TM) cenią syntezatorowy wintaż, ów posmak retro wave obecny chociażby w dokonaniach projektów The Phone, czy The Bridge. Co zaś najważniejsze – Thoughtcrime to minimalizm o zmaksymalizowanej wartości muzycznej.

Szymon Gołąb

Album Thoughtcrime ukaże się pod koniec listopada w wersji fizycznej (kaseta) i elektronicznej – do zamówienia na profilu Bandcamp wytwórni Infravox Records. Do swobodnego odsłuchania udostępniono utwór otwierający płytę:

Szerzej z muzyką duetu można zapoznać się na profilu Spatial Relation w serwisie SoundCloud:

Spatial Relation – oficjalna strona

Spatial Relation – Facebook

REWOLUCJA CHŁODU / Not So Cold „A Warm Wave Compilation”

Not So Cold „A Warm Wave Compilation” (kompilacja; Tacuara Records / Cintas Triangulares; Argentyna / Peru; 15 grudnia 2014)

Not So Cold "A Warm Wave Compilation" (kompilacja; 2014)

Sednem albumów kompilacyjnych – podobnie zresztą, jak wszystkich zestawień muzycznych mogących zainteresować słuchacza – są: wariacyjność, kontrast i napięcie. Te cechy wyróżniają najnowszą składankę cold / minimal / synth wave wydaną przez dwie południowoamerykańskie wytwórnie, Tacuara Records i Cintas Triangulares.

Niech nas jednak nie zwiedzie ta egzotyka, we wnętrzu Not So Cold zaprezentowano w większości kompozycje znanych europejskich twórców związanych ze wspomnianym obszarem nowej muzyki elektronicznej: Hante (doskonały projekt Hélène de Thoury z francuskiego duetu Minuit Machine), Schonwald (Włochy), Yus Yus (Serbia), Twice a man (świetny powrót minimalistycznej klasyki ze Szwecji), Alvar (ponownie ze Szwecji), czy wreszcie Mad Masks (Francja); Stany Zjednoczone reprezentuje zaś formacja Tiers (znana dzięki wydanemu w zeszłym roku znakomitemu longplay’owi Winter); a półudniowoamerykańską perełką jest – przede wszystkim – utwór „come and see” pochodzącego z Argentyny i popularnego już wśród polskich słuchaczy duetu Vólkova. Egzotyka wydawnictwa jest więc umowna, Ameryka Południowa – obok Rosji – posiada bowiem dziś nie tylko jedną z najciekawszych scen nowofalowych świata, ale także prężnie działającą „infrastrukturę” wytwórni i rozgłośni, które na nieporównywalną skalę propagują wartościową muzyczną alternatywę (sam zdecydowałem się przenieść audycję do peruwiańskiego radia…).

Not So Cold "A Warm Wave Compilation" (graficzny zwiastun wydawnictwa)
Not So Cold „A Warm Wave Compilation” (graficzny zwiastun wydawnictwa)

Kompilacji Not So Cold słucha się z uwagą i przyjemnością – nie tylko siedząc. Pewne akcenty albumu zdecydowanie bowiem skłaniają do tańca, zaś żywioł ten obecny jest w najlepszych fragmentach wydawnictwa – Hante: „Falling from grace”, Yus Yus: „Proleter” i Schonwald: „Gemini”. Oto najprawdziwsza chłodna przestrzeń elektronicznych brzmień! Mrok i pasja ekperymentatorska z kolei, są domena utworów w wykonaniu: Vólkovej, Twice a man, Alvar i Mad Mask. Dobra kompilacja wreszcie, to również pomieszczenie wykonawców już uznanych, obok tych, których muzykę dopiero poznajemy – za ten obszar odpowiadają na Not So Cold głównie utwory Pozhar i Adama Bercesa.

Dla nowej muzyki oprawa (także w wymiarze metafizycznym) jest równie ważna, jak brzmieniowa zawartość. Not So Cold spełnia i ten wymóg. Południowoamerykańską kompilację otwiera swoisty manifest – oto jego fragmenty: „wierzymy w rewolucję. Wierzymy, że opresyjna machina nie zdominowała nas jeszcze do końca. Pragniemy być niczym wiecznie nienasycony ogień!” Te słowa są świetnym wprowadzeniem do nastroju płyty, we wnętrzu której lodowaty chłód umiejętnie połączono z palącym ogniem.

Szymon Gołąb

Album Not So Cold „A Warm Wave Compilation” dostępny będzie od 15 grudnia w postaci kaset magnetofonowych o limitowanym nakładzie stu sztuk – zamawianych za pośrednictwem oficjalnej strony Tacuara Records.

Tacuara Records – Facebook

Cintas Triangulares – Facebook

RYTMICZNA OTCHŁAŃ / Veil Of Light: Ξ

Veil Of Light: Ξ (LP; Beläten; Szwajcaria; 7 listopada 2014)

Veil Of Light - Ξ (lp; 2014)

We wnętrzu tej płyty dzieje się coś niezwykłego. Muzyka osiąga tu rejestr wzniosłości zdolnej przemienić dźwięki w materię duchową. Operationes spirituales, czynności magiczne, są od dawna specjalnością projektu z Zurichu, jednak na Ksi (tak odczytuje się grecką literę Ξ) ich wyraz jest szczególnie nieporównywalny i urzekający.

Cenię wydawnictwa, które swą aurą trafiają w sens czasu, w jakim ujrzały światło dzienne – a zarazem wybiegają poza wszelką czasowość. Mistyczny ton przemiany – oto znaczenie, ku któremu sztuka zwraca się u progu zimy, w czasie, jaki przekształca życie w śmierć. Ksi trafia doskonale w znaczenie tej pory; jest też – jak dotąd – jej najpełniejszym muzycznym wyrazem.

To czwarte wydawnictwo w dyskografii Veil Of Light – a zarazem pierwsze w formacie longplay – ukaże się niebawem na płycie winylowej, zaś od dziś (1 listopada) dostępne jest w postaci elektronicznej. Na Ksi składa się dziesięć utworów utrzymanych w charakterystycznej dla szwajcarskiego duetu zimnej i podniosłej estetyce. Pierwszym (choć znacząco pozbawionym ekspozycji) planem tej muzyki jest męski wokal, budujący nastrój swoich opowieści („opowieść” to w pełni uzasadnione tu słowo) w sposób perfekcyjnie niemal „beznamiętny”, „otchłanny”, czy wręcz – już bez cudzysłowu – zaświatowy. Pod tym względem Veil Of Light to najlepsza na współczesnej scenie cold / dark wave kontynuacja chłodnych natchnień Iana Curtisa. Temu niezwykłemu głosowi towarzyszy tu instrumentarium elektroniczne, oraz – w niektórych kompozycjach – równie kunsztownie „schowane” brzmienie gitary basowej, a także obowiązkowy automatyczny puls. Odnotujmy, że nawet walory rytmiczne tej płyty mają wiele wymiarów i to one właśnie wprowadzają wspomnianą na początku niezwykłość, zapowiedzią której jest zwornik albumu, jego centralny punkt – utwór „Falling”.

Veil Of Light (fot. Holger Salach)
Veil Of Light (fot. Holger Salach)

„Falling” dosłownie ekploduje ciemną wzniosłością, transgresją, paradoksalnym wstąpieniem w głąb. Przemiana ta dokonuje się dzięki połączeniu zimno falowego pulsu z syntezatorową ścianą dźwięku o organowych niemal rejestrach – a to jedynie przedsmak tego, co nastąpi wkrótce: „Sleepless Nights”, „Martyr”, „No Flesh Around The Heart” i wspaniała koda płyty, „Dust” – te utwory zawierają w sobie tajemnicę i piękno mrocznych przekształceń. Tło „Martyr” brzmi podobnie do niezapomnianego soundtracku Popol Vuh z wampirycznej wizji Wernera Herzoga… Scena, w której Isabelle Adjani chodzi ulicami umierającego miasta i wszyscy są głusi, wszyscy odwróceni, zapamiętali w hipnotycznym amoku umierania… Oto aura powtórzona w tej kompozycji jednej z najpiękniejszych na płycie.

Jednym ze znaczeń symbolu ksi jest postęp. We wnętrzu najnowszego albumu Veil Of Light obcujemy z jego ciemnym, brzemiennym mrokiem i śmiercią biegunem. „Dust”, czyli ‚proch’ kończy tę muzyczną wizję. Kto przekona mnie, iż współczesna „postępowość” nie podąża właśnie w tę stronę?

Szymon Gołąb

Veil Of Light – Facebook

Wcześniejszych wydawnictw Veil Of Light można wysłuchać na profilu zespołu w serwisie Bandcamp.

Z MARTWYCH / Pornografia: 1989 – 1990

Pornografia: 1989 – 1990 (LP; Beer Records; Polska 1991)

Pornografia - 1989 - 1990 (lp; 1991)

Łódzka formacja Pornografia jest bez wątpienia jednym z najważniejszych prekursorów polskiej odmiany cold / dark wave. Istniejąca na portalu VKontakte strona Zimna Fala / Zamrażarka, która w miarę pełnie kataloguje wydawnictwa zasłużone dla rozwoju tego gatunku na rodzimej scenie, wymienia jedyną wydaną dotąd kasetę Pornografii obok albumów tak znaczących wykonawców, jak: Siekiera, 1984, Ivo Partizan, Joanna Makabresku, czy Nowy Horyzont. Pornografia reaktywowała się, zapowiada koncert, oraz reedycję płyty w formacie CD (Requiem Records). Czas więc wsłuchać się nieco uważniej w ten album i przypomnieć jego nader interesującą atmosferę.

Na 1989 – 1990 znajduje się dziewięć kompozycji – w tym pięć polskojęzycznych, trzy z tekstami angielskimi, oraz instrumentalny wygłos. O ile utwory zaśpiewane po angielsku nie przemawiają do mnie, reprezentując dość ciekawą, lecz odległą od zimno falowej estetyki odmianę ciężkiego i rytmicznego gitarowego rocka (jednak z licznymi ubarwieniami, a nawet „fajerwerkami”), o tyle utwory polskojęzyczne to odrębna i znacząca – także dla współczesnego słuchacza – propozycja. Muzyka Pornografii to post punkowa autentyczność i siła przekazu w najczystszej postaci!

Pornografia - koncert w Kinie Cytryna (1988) (fot. Ellen Lande)
Pornografia – koncert w Kinie Cytryna (1988) (fot. Ellen Lande)

„Kolory”, „Drzewa”, „Elektrownie atomowe”, „Biała farba”, „Barykada”… Przesłanie tych utworów, mimo upływu czasu nie zdezaktualizowało się, więcej – uległo wzmocnieniu. Dziś, podobnie jak przeszło dwadzieścia lat temu nadal degraduje się naturę i człowieka, wciąż słychać głosy o „pokojowym wykorzystaniu atomu”, życie (z racji braku perspektyw) może jeszcze bardziej wzbudza lęk, codzienność zaś odstręcza, a samotność otacza. „Wszyscy dzisiaj czują gaz (…) czułe miejsca, cicha gra, walka trwa (…) odczepcie od nas w końcu się” – śpiewa Tytus de Ville w „Elektrowniach atomowych”, a jego głosowi wtóruje grzmienie samolotów wojskowych (już nie radzieckich, ale amerykańskich), które właśnie przelatują nad moim domem… Nic się nie zmieniło – „schizofrenia, paranoja”. Nie tylko pod względem przesłania ta płyta jest ważna i aktualna. Muzyka na jedynym wydawnictwie Pornografii to wszystko, czego potrzeba nieco bardziej żywiołowej odmianie zimnej fali – automatyczny rytm perkusji, świetny wokal (obok Tytusa na płycie pojawia się głos Anji Orthodox), oraz wyróżniające się partie gitarowe, znak rozpoznawczy łódzkiej formacji. Wszystko zaś we właściwych, pozbawionych przerysowania proporcjach.

1989 – 1990 to więc nie tylko interesujące wejrzenie w historię polskiej zimnej fali, ale także „jazda obowiązkowa” tu i teraz. Transmission / Transmisja niedługo powraca na antenę – nie będę skąpił słuchaczom tej znakomitej muzyki.

Szymon Gołąb

Pornografia – Facebook

Pornografia wystąpi 6 listopada w łódzkim klubie Łódź Kaliska – wydarzenie (Facebook)

Płyta w całości do wysłuchania na stronie Zimna Fala / Zamrażarka (VKontakte)

KAMERTON CHŁODU / Schonwald: Dream For The Fall

Schonwald: Dream For The Fall (LP; Anywave Records / Manic Depression Records; Włochy; 25 września 2014)

Schonwald - Dream For The Fall (lp; 2014)

Ton idealny. Tak właśnie określić można odmianę cold / synth wave w wykonaniu włoskiego duetu Schonwald. Formacja ta, przez pięć lat istnienia, wypracowała stylistykę będącą ważnym punktem odniesienia dla wielu współczesnych twórców elektronicznej wersji zimnej fali. Nic dziwnego, bowiem muzyka Schonwald jest tyleż porywająca i taneczna, co chłodna i refleksyjna. Te właściwości znajdziemy również na najnowszym wydawnictwie duetu, longplay’u Dream For The Fall, który już niedługo stanie się oficjalnie dostępny.

Na ten niezwykły i wart uwagi album składa się osiem kompozycji, z których dwie zespół zaprezentował już w czerwcu na zapowiadającym płytę singlu Rays. Oba wydawnictwa są pierwszymi w historii Schonwald nagranymi dla francuskiej wytwórni Anywave Records, pieczołowicie dbającej zarówno o warstwę foniczną płyt, jak i ich oprawę wizualną.

Schonwald - Dream For The Fall (wersja okładki dla płyty winylowej)
Schonwald – Dream For The Fall (wersja okładki dla płyty winylowej)

Dream For The Fall to czysta zimna transowość zapowiadana już w nagłosowej kompozycji „Crystallized” i konsekwentnie poprowadzona aż do zamknięcia seansu utworem „Neon” (jednym z moich faworytów na tej płycie). Zdążyłem przyzwyczaić już chyba czytelników, że albumy, jakim poświęcam tu uwagę nie mają „słabych momentów” – będąc w całości dokonaniami reprezentatywnymi i wartościowymi dla nowoczesnych odmian zimnej fali. Podobnie jest z nowym longplay’em Schonwald. To płyta nader „równa” i spoista stylistycznie, a zarazem daleka od muzycznej nudy. Wbrew wrażeniu obcowania z brzmieniowym minimalizmem, Dream For The Fall jest albumem bardzo kunsztownym i bogatym w instrumentalny wyraz. Jest też płytą świetnie, plastycznie i przestrzennie nagraną. Automatyczna perkusja i charakterystyczne brzmienie gitary basowej (znak wywoławczy estetyki Schonwald) uzupełniają tu różne odcienie synthu i subtelny, bliski niemal stylowi ethereal, wokal Alessandry. Nic więcej nie potrzeba – muzyka Włochów przemawia doskonale do każdego, kto poszukuje brzmień idealnie chłodnych i czystych w wyrazie. Sprawdza się też w wykonaniach na żywo, przede wszystkim dzięki energii, która ją wyróżnia. Schonwald tworzy muzykę zdecydowanie koncertową, „klubową” i taneczną.

Luca & Alessandra (Schonwald)
Luca & Alessandra (Schonwald)

Utwory do których powracam? Obok wspomnianego rozpoczęcia („Crystallized”) i kody („Neon”), są to jeszcze: „Deep Metals”, „Triangle”, „Achrome”, oraz „Star Rex”, a więc sześć kompozycji spośród ośmiu zawartych na płycie – stosunek, który zdecydowanie zachęca do sięgnięcia po cały album. Podobieństwa? Ta muzyka jest punktem odniesienia dla samej siebie – zainteresuje jednak na pewno zwolenników brzmień spod znaku The KVB, Sixth June, czy Keluar.

Szymon Gołąb

Płyta do nabycia w formatach: CD, LP (winyl) i elektronicznym na stronie wytwórni Anywave w serwisie Bandcamp.

Schonwald – Facebook

 

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑