RÓŻNORODNY CHŁÓD / Synths Versus Me Feat. Vanessa Asbert: Bratislava

Synths Versus Me Feat. Vanessa Asbert: Bratislava (EP; Oraculo Records; Hiszpania; 19 lipca 2015)

Synths Versus Me Feat. Vanessa Asbert: Bratislava (ep; 2015)

Nowa płyta duetu Nico Cabañas i Vanessa Asbert to, podobnie jak w przypadku poprzedniego wydawnictwa tej formacji – pochodzącego z maja tego roku longplay’a Auferstehung – krążek nader godny polecenia. Mimo bowiem niewielkiego rozmiaru, album ten zawiera bardzo różnorodne i przez to interesujące brzmienia z pogranicza gatunków: minimal / synth / cold wave.

Epka Bratislava zapowiada nową długogrającą płytę Synths Versus Me, jaka w niedalekiej przyszłości ukaże się pod tytułem Tormento; i na tej swoistej zapowiedzi pomieszczono jedynie cztery kompozycje – to zaledwie dziewiętnaście minut muzyki, ale za to naprawdę znakomitej!

Vanessa Asbert / Synths Versus Me (źródło: Facebook)
Vanessa Asbert / Synths Versus Me (źródło: Facebook)

Wyróżnikiem płyty, obok jej spoistego nastroju (dominują tu rytmy specyficznie taneczne), jest wspomniana różnorodność. Zespół swobodnie operuje rejestrami zarówno synth popowego wintażu (przypominająca chociażby dokonania Near Paris z lat osiemdziesiątych ballada „Rising Lovers Ballad”), cold wave („The March Of Death”), czy wreszcie świetnie brzmiącej energetycznej odmiany synth wave. Ten żywioł reprezentują dwa najlepsze na płycie utwory – „Suicider (Richard’s Song)”, oraz instrumentalna koda albumu, „Bratislava”.

Nico Cabañas / Synths Versus Me (źródło: Facebook)
Nico Cabañas / Synths Versus Me (źródło: Facebook)

Muzyka Synths Versus Me nie zatraciła charakterystycznego mrocznego wymiaru, który odróżnia ją od większości propozycji współczesnej elektronicznej odmiany zimnej fali. Styl zespołu, co wyraźnie słychać na nowej płycie, interesująco ewoluuje w stronę brzmieniowego ascetyzmu, podkreślanego także w warstwie wokalnej. Pod tym względem wyróżnia się perfekcyjnie operujący chłodną nastrojowością głos Vanessy Asbert w utworze „The March Of Death”.

Zdecydowanie warto czekać na więcej nagrań tej formacji. Album Bratislava skutecznie pokazuje, że przestaliśmy mieć już do czynienia z muzyką debiutantów.

Szymon Gołąb

Album w wersji elektronicznej (mp3, FLAC i inne formaty) do nabycia na stronie wytwórni Oraculo Records w serwisie Bandcamp.

Synths Versus Me Feat. Vanessa Asbert – Facebook

Synths Versus Me Feat. Vanessa Asbert – SoundCloud

Google Translate

NODISCO / Pastfutures & Sine City: Different Places

Pastfutures & Sine City: Different Places (split; LP; Infravox Records; Kanada, Grecja, Szwecja; 30 lipca 2015)

Pastfutures / Sine City: Different Places (split; LP; 2015)

Świetna płyta! Different Places to jedno z najlepszych wydawnictw sezonu, a może i całego 2015 roku. Jego uroda polega na perfekcyjnym nawiązaniu do atmosfery nagrań w stylu nodisco, powołanego przez wczesne płyty Depeche Mode (zwłaszcza album Speak & Speel z roku 1981), oraz wielu znakomitych muzyków tworzących na początku lat osiemdziesiątych: The Human League, Tears For Fears, Yazoo, czy Gary’ego Newmana. Klasyka? Jak najbardziej! W przypadku Different Places obcujemy z klasycznie doskonałą (i piękną) muzyką elektroniczną. Tylko posłuchajcie – oto Sine City w utworze „Looking at you looking at me”:

…oraz drugi z bohaterów splitu, Pastfutures w „Away”:

Brzmi dobrze, prawda? Different Places oznacza przede wszystkim różnorodność geograficzną: Pastfutures to duet kanadyjsko-grecki, złożony z muzyków Expect Delays i Tinyturmoil; Sine City są debiutantami ze Szwecji; płytę zaś wydał label Infravox Records z Peru. Ten mix geograficzny przekłada się jednak na nader spoistą nastrojowo wizję muzyczną; obie grupy – wchodząc ze sobą na tym krążku w różnorodne i ciekawe relacje brzmieniowe – proponują swoistą podróż w czasie, reinterpretując najlepsze wzorce estetyki synth pop i new wave. Nie ma tu jednak miejsca na wtórność, czy tak częste dziś – zwłaszcza na gruncie retro wave – bezrefleksyjne powielanie sprawdzonych muzycznych patentów. Fuzja stylistyk Pastfutures i Sine City powołała album na wskroś nowoczesny, mogący nawet uchodzić za próbę podsumowania współczesnej fascynacji brzmieniem lat osiemdziesiątych.

Different Places to obszerna płyta. Znajdziemy tu siedemnaście kompozycji, z których dzięwięć należy do Pastfutures – i jest to w całości „materiał” premierowy; osiem zaś do Sine City – tu znalazło się zaś kilka utworów znanych już z doskonałego debiutanckiego longplay’a Szwedów, wydanej wiosną tego roku płyty Such A Fragile Think We Are.

Sine City (źródło: Facebook)
Sine City (źródło: Facebook)

Istnieją dwie „szkoły” nowoczesnej sztuki splitu (czyli pomieszczenia na jednej płycie nagrań dwóch wykonawców) – pierwsza wykorzystuje zasadę kontrastu i różnorodności, druga – nieco trudniejsza – poszukuje subtelnych różnic w podobieństwach. Tę właśnie kunsztowną metodę odnajdziemy na Different Places; przy czym kompozycje Pastfutures brzmią nieco mroczniej i bardziej dostojnie względem tanecznego synth popowego żywiołu proponowanego przez Sine City. Składnikiem „magii” tego krążka są także liczne remiksy i covery które łączą – lub odróżniają – style obu zespołów. Do ich powstania przyłożyła się wrażliwość wybitnych muzyków współczesnej sceny minimal / synth wave, między innymi Echolust i Le Chocolat Noir. Także Pastfutures i Sine City remiksują tu wzajemnie swoje utwory – czego efektem jest wybuchowa mikstura doskonałego synthu. Jestem oczarowany! Wyodrębnijmy jeden, szczególnie urodziwy, remiks:

Encyklopedysta rocka Jacek Leśniewski, po którego płyty często sięgał w swoich audycjach Tomasz Beksiński (kto to jeszcze pamięta?), opatrywał godne polecenia wydawnictwa słowami „rare” i „mus”. Sam niejednokrotnie też dałem się zwabić tym określeniom, dzięki czemu dziś na półkach piętrzy się chyba pół tony płyt kompaktowych z muzyką, która potrafi poprawić człowiekowi humor, jak chyba nic innego na tym świecie… Different Places to album tej właśnie miary – rare i mus. Bez cudzysłowów.

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (kaseta magnetofonowa w limitowanym nakładzie stu dwudziestu ręcznie numerowanych egzemplarzy) dostępna za pośrednictwem strony Infravox Records w serwisie Bandcamp.

Pastfutures – SoundCloud / Facebook

Sine City – oficjalna strona / Facebook

Google Translate

PRZED KONCERTEM / Essaie pas: Danse Sociale

Essaie pas: Danse Sociale (EP; Teenage Menopause Records; Kanada; 17 czerwca 2015)

Essaie pas: Danse Sociale (ep; 2015)

Przed nami koncert, który może być doskonały! W najbliższą sobotę, 25 lipca, w warszawskim klubie Chmury wystąpi kanadyjski duet minimal / synth wave Essaie pas, oraz – z osobnym show – jego połowa, czyli Marie Davidson, autorka chociażby znakomitej płyty Un Autre Voyage. Jeśli ktoś jeszcze może odczuwać niedosyt, to uzupełnieniem nadchodzącego wieczoru będzie występ Night Musik – projektu tworzącego muzykę elektroniczną o nieco ambientowym wyrazie. Posłuchajmy zatem najnowszej płyty Essaie pas, aby wprowadzić się w nastrój, który czeka nas już w sobotę.

https://soundcloud.com/teenagemenopause/tmr012-essaie-pas-b-ausgang

Epka Danse Sociale to zaledwie dwa utwory – tytułowy, oraz „Ausgang”. Jest to jednak wydawnictwo nader charakterystyczne dla Essaie pas, wpisuje się bowiem w estetykę całkowitej niemal rozbieżności stylistycznej wyróżniającej muzykę nagrywaną przez Marie Davidson i Pierre’a Guerineau. Przypomnijmy, że dość obszerna dyskografia tego duetu zawiera pięć albumów, w tym trzy szczególnie godne polecenia: Tout est jeune (2012), kompilacyjny Nuit de noce (2013), oraz wydany w zeszłym roku fenomenalny split z formacją Police des moeurs.

Essaie pas / Marie Davidson / Night Musik - koncert w klubie Chmury (plakat wydarzenia)
Essaie pas / Marie Davidson / Night Musik – koncert w klubie Chmury (plakat wydarzenia)

Tym, co najbardziej urzeka w muzyce Essaie pas jest wspomniana rozbieżność stylistyki, tworzona zresztą zgodnie z tradycyjną dla zimnej fali zasadą kontrastu i ekspresjonistycznego napięcia. Dzięki temu na tym samym krążku można znaleźć niemal całkowicie odrębny nastrój – od tanecznego i awangardowego w wyrazie synth popu, po niezwykłej urody sfabularyzowane ballady. Essaie pas tworzą w języku francuskim, balladowość więc w ich wykonaniu odznacza się szczególną urodą – podobnie zresztą, jak ma to miejsce w przypadku solowych dokonań Marie Davidson.

Oto kontrast taneczność-ballada na splicie z Police des moeurs, utwory „Retox” i „CCAARRCCAAJJOOUU”:

Częste sięganie przez Essaie pas po obszerne kompozycje, będące swego rodzaju muzycznymi opowieściami, oznacza zaś, że w ich wykonaniach koncertowych może pojawić się żywioł improwizacyjny. W najbliższą sobotę bądźmy więc przygotowani na to, co w nowoczesnej muzyce elektronicznej najlepsze.

Szymon Gołąb

Koncert Essaie pas / Marie Davidson / Night Musik w Chmurach – wydarzenie Facebook

Essaie pas – Facebook

Essaie pas – SoundCloud

Google Translate - logo

KONSTRUKTYWIZM / 77™: P.I.G.

77™: P.I.G. (EP; Mecanica Records; Niemcy; 10 lipca 2015)

77™ - P.I.G. (ep; 2015)

W muzyce polsko-duńskiego duetu 77™, niemal od początku istnienia tego świetnego – współtworzonego przez Agę Wilk – projektu, jest coś ścisłego, czy wręcz hermetycznego. Tę swoistą aurę ekskluzy podkreślają: częste brzmieniowe eksperymenty, staranny dobór elektronicznego instrumentarium (zawsze pod kątem wyboru możliwie najbardziej „wintażowych” syntezatorów), czy wreszcie minimalistyczna, lecz skomplikowana aranżacyjnie stylistyka czyniąca z utworów niemal arcydzieła muzycznego konstruktywizmu.

Nowa, druga w dyskografii 77™, płyta zatytułowana P.I.G. (skrót od Post-Industrial Geometry) jest w tym hermetyzmie jeszcze bardziej radykalna, co jednak – i tu należy wskazać na kunszt jej twórców – nie powoduje wrażenia obcowania z muzyką trudną, nieprzystępną, czy odstręczającą. Wręcz przeciwnie – albumu słucha się z prawdziwą przyjemnością wynikającą z obcowania z dźwiękami, które nie często można usłyszeć na rodzimej scenie minimal wave.

Nader rzadko brzmią one także w Europie, czy na świecie i to pomimo renesansu jaki przeżywa obecnie minimalistyczna elektronika. Nagrania Le Cliché, Spatial Relation, Roladex, Kline Coma Xero, czy – aby nie podróżować zbyt daleko – rosyjskiego Attack 41, czy litewskiej Konstrukciji mogą być pewnym kontekstem dla tego, co proponuje wnętrze najnowszej epki 77™; jednak głębsze wsłuchanie się w sześć zawartych na płycie kompozycji także ten kontekst niemal całkowicie wyklucza. Indywidualny styl w światowej skali? Zdecydowanie tak – a także pewne interesujące nawiązanie.

77™ – kadr z teledysku do utworu „P.I.G.” (źródło: Facebook)

Charakterystyczna szorstkość połączona z syntezatorowym ascetyzmem i naciskiem na walory formalne utworów są cechami wyróżniającymi powstały na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych nurt Neue Deutsche Welle – i do tej właśnie estetyki najbliżej nowym kompozycjom 77™; szczególnie zaś – uściślijmy – do jej interpretacji tworzonej niegdyś przez formacje działające na zadziwiająco bogatej scenie Niemieckiej Republiki Demokratycznej: Mahlsdorfer Wohnstuben Orchester, Kriminelle Tanzkapelle (wspaniała nazwa!), czy Franka Brettschneidera. Wtórność zatem? W żadnym wypadku! Raczej wyższy poziom awangardy, wskazującej już – mniej, lub bardziej świadomie – na swoją tradycję. Tym możliwym wskazaniem album P.I.G. naprawdę oczarowuje.

77™ - warsztat pracy zespołu (źródło: Facebook)
77™ – warsztat pracy zespołu (źródło: Facebook)

Płyta brzmi zdecydowanie lepiej od wcześniejszych dokonań duetu, który (podobnie zresztą jak Aga Wilk w swojej najnowszej solowej twórczości) niemal zupełnie zrezygnował z modnych wzorców electro, na rzecz wielopłaszczyznowych brzmień minimal wave. Zwraca uwagę udane połączenie syntezatorowej głębi ze znakomicie brzmiącym głosem wokalistki, obowiązkowo poddanym na tej płycie wokoderowym modyfikacjom. Faworyzuję utwory: tytułowy, „Hollywood”, „Deep inside”, „Power Computer Machine”, oraz świetny cover klasycznego tematu „Let’s Rock”.

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (płyta winylowa) do nabycia w sklepie internetowym wytwórni Mecanica Records.

77™ – oficjalna strona

77™ – Facebook


Google Translate - logo

MUZYKOTERAPIA / Cold Colors: The Horizon And Beyond

Cold Colors: The Horizon And Beyond (EP; Nocta Numerica Records; Francja; 29 czerwca 2015)

Cold Colors - The Horizon And Beyond (ep; 2015)

Nowa płyta Cold Colors, jednoosobowego projektu z Bordeaux we Francji, przynosi naprawdę piękną muzykę: dojrzałą, pełną formalnej świadomości, doskonale też nagraną i – co najważniejsze – nader pozytywnie wpływającą na nastrój odbiorcy. The Horizon And The Beyond jest również jednym z najlepszych współczesnych powrotów do aury muzyki syntezatorowej lat osiemdziesiątych; coraz bardziej dziś popularnej, chociażby za sprawą świetnego soundtracku do filmu Kung Fury.

Frederick Barbe / Cold Colors (źródło: Facebook)
Frederick Barbe / Cold Colors (źródło: Facebook)

Cold Colors aktywnie funkcjonuje od roku 2012, kiedy to ukazał się album Regrets, debiutancka epka tego projektu. Najbardziej jednak rozpoznawalnym krążkiem Cold Colors jest wydany rok później split z Xiu (to Oksana Rodionowa, kompozytorka, wokalistka i prowadząca wytwórnię płytową Minimal Trend Records) o melancholijnym tytule Loneliness i takiej samej, hipnotyzującej minimalistyczną przestrzennością, zawartości.

The Horizon And Beyond kontynuuje ten nastrojowy wątek w muzyce Cold Colors, będąc jednocześnie całkowicie odmienną propozycją – głębiej sięgającą w rejony syntezatorowego wintażu, a także (co jest wyróżnikiem tej płyty) umiejętnie łączącą go z nowoczesnymi brzmieniami cold / minimal wave. Jeśli nie wierzysz, że muzyka elektroniczna może być romantyczna (nie popadając zarazem w dyskotekowy banał), posłuchaj właśnie tej płyty – budującej swoją przestrzeń z syntezy automatycznego pulsu i subtelnego, często bardzo rozbudowanego i dość statycznego tła.

Już sama tytulatura sześciu pomieszczonych we wnętrzu albumu instrumentalnych utworów podpowiada, z jakim rodzajem nastrojowości mamy tu do czynienia: „Last Fight For Your Life”, „Analog Memories”, „No Way Out”… Potrzeba sporego kunsztu, aby „krańcowe” doznania życia wyrazić bezsłownie, jedynie za pomocą syntezatora – i The Horizon And The Beyond jest efektem takiego właśnie kunsztu.

Muzykoterapia? Ależ oczywiście – w najlepszej postaci. Faworyzuję utwór „Analog Memories”.

Szymon Gołąb

Cold Colors – oficjalna strona

Cold Colors – Facebook

Cold Colors – Soundcloud

Google Translate - logo

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑