ZIMNA MELANCHOLIA / Schröttersburg: Melancholia

Schröttersburg: Melancholia (LP / CD / digital; Bat-Cave Productions; Polska; 30 marca 2018)

Ta zdecydowanie najlepsza płyta polskiej zimnej fali zeszłego roku mogła być ostatnią, która ukazała się w dyskografii płockiego zespołu Schröttersburg. Całe szczęście jednak grupa wznowiła działalność, również koncertową. To dobry moment, aby – pogrążając się w melancholii – przypomnieć dedykowaną jej płytę. Czytaj dalej „ZIMNA MELANCHOLIA / Schröttersburg: Melancholia”

Reklamy

PO KONCERTACH / Schröttersburg, The Shipyard w Chmurach

„The Killing Moon”: Schröttersburg, The Shipyard; afterparty: KATZ, DJ Transmitter (Chmury; Warszawa; 25.03.2017)

The Shipyard - Schrottersburg (Chmury - Warszawa - 25.03.2017)

Wiosenny sezon koncertowy w Chmurach rozpoczął się na dobre, między innymi dzięki „The Killing Moon” – koncertowemu duetowi Schröttersburg i The Shipyard. Te właśnie dwa zespoły wystąpiły w klubie na warszawskiej Pradze w ostatnią sobotę marca. Jaką formę prezentowały? Czytaj dalej „PO KONCERTACH / Schröttersburg, The Shipyard w Chmurach”

BEZ POWIETRZA / Schröttersburg: Ciało

Schröttersburg: Ciało (LP; Polska; luty 2016)

Schröttersburg - Ciało (LP; 2016)

Jak za pomocą muzyki wyrazić chłód, klaustrofobię, brak powietrza? Można sięgnąć po ambientowe pasaże a’la Sphyxion – jednak jak z kolei połączyć je z dosadnością muzycznego przesłania? Tu trzeba zagrać tak, jak płocki Schröttersburg na swojej najnowszej płycie: zimno, konkretnie i bez zbędnego „rzeźbienia”. Ciało to znakomity krążek, który pokazuje że zimna fala jest wciąż żywym i ważnym (a także wyraziście rodzimym) gatunkiem. Nie „cold wave”, ale właśnie zimna fala. Posłuchajmy – oto tytułowy utwór z płyty:

Jak w 1981 roku, prawda? Bardzo dobrze, bowiem przed polską muzyką stoją dziś podobne wyzwania – ma przywrócić refleksję, być może wyzwalając przy tym bunt (chociażby wyłącznie nastrojowy), lub przynajmniej początek „wszystkiego, co ludzkie”: własny osąd. Stan wojenny trwa. Jawny faszyzm. Propaganda. Cenzura. Brak środków do życia. Rozbuchane państwowe festyny. Brak powietrza, albo złe powietrze. Właśnie! Powietrze to niemal symboliczny klucz do tej płyty, pojawia się tu w wielu znaczeniach – oto powietrze w „Kolejnym kroku”:

Jak muzyka odpowiada na kształty czasu, który od dawna nas tu otacza? Zazwyczaj milczy, albo upada w niebezpieczny banał przypominający odurzenie dopalaczami. Jest wtedy „dobra”, „rozrywkowa”, słychać ją też w miejscach z przydomkiem „narodowy” w nazwie. Jest śmiercią, która – jak wiadomo – maluje przed ludzkimi oczami banalne cukierkowe landszafty.

Schröttersburg (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Schröttersburg (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Życie tu „jest jakie jest” i muzyka (chcąc być po jego stronie) też winna „mówić jak jest”. Tak właśnie, jak czyni to Ciało Schröttersburga. Jest wtedy dźwiękiem, który ma znaczenie. Oto ten dźwięk w utworze „Pomiędzy ciszą”:

Nowa płyta płockich zimnofalowców zdystansowała ich zeszłoroczny longplay, a także niemal wszystko, co w tym nurcie (i nie tylko) nagrano ostatnio w Polsce. Utwory urzekają bogactwem aranżacyjnym (partie gitarowe!) wpisanym w paradoksalnie ascetyczną konwencję gatunku (zimnofalowa perkusja na tej płycie to siekiera!), a wyrazu całości dopełnia znakomity wokal wyśpiewujący świetnie napisane teksty. Czego chcieć więcej?

Wszystkie utwory na płycie zasługują na wielokrotne wysłuchanie. Faworyzuję „Disco” o przesłaniu bliskim jednej z najlepszych kompozycji ostatniego czasu – „Траур” rosyjskiej grupy Kапитан Ненавидит Море.

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (CD) można nabyć pisząc na adres schrottersburg@vp.pl, lub wysyłając wiadomość do zespołu na Facebooku (cena z wysyłką 25 PLN). Płyta jest także dostępna w sklepie internetowym Bat-Cave Productions.

PO KONCERCIE / Schröttersburg, Undertheskin, Sexy Suicide w Chmurach

„Same Old Madness”: Schröttersburg, Undertheskin, Sexy Suicide; afterparty: KATZ & Krucza (Klubokawiarnia Chmury; Warszawa; 29.01.2016)

Same Old Madness: Schröttersburg, Undertheskin, Sexy Suicide (Klubokawiarnia Chmury, Warszawa, 29.01.2016)

Warszawski klub Chmury to znane już miejsce regularnych spotkań z muzyką nurtów: cold wave, post punk, synth pop wykonywaną przez artystów z całego niemal świata. Szczególnie cenię ten lokal za uprzystępnienie polskiej publiczności koncertów przedstawicieli sceny minimal wave z Kanady (Automelodi, Marie Davidson), których chyba nigdzie indziej w kraju nie można usłyszeć na żywo. Tym razem na scenie Chmur wystąpiły trzy polskie formacje prezentujące różne odmiany nowoczesnej zimnej fali: Schröttersburg, Undertheskin i Sexy Suicide. Imprezę zamykał zaś niesamowity (nie znajduję innego określenia) set didżejski w wykonaniu Jagody z duetu KATZ oraz Kruczej.

Schröttersburg (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Schröttersburg (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Schröttersburg – to formacja z Płocka, która podczas „Same Old Madness” zaprezentowała najbardziej zachowawczą formę muzyki chłodu. Nagrania przypominające klimatem utwory rodzimej zimnej fali z lat osiemdziesiątych rozpisane na gitary, „żywą” perkusję, oraz znakomity wokal uzupełniały liczne partie improwizacyjne. Sprawiło to, iż występ Schröttersburg był swego rodzaju seansem, powrotem do rdzennych brzmień post punka – przy czym element punkowy zapewniał wykonywanej muzyce właściwą dawkę energii i buntu. Muzycy z Płocka perfekcyjnie wprowadzili publiczność w to, czym dziś jest – i skąd się wywodzi – zimna fala. Przez sporą grupę odbiorców koncert Schröttersburg został oceniony za najlepszy punkt programu imprezy.

Undertheskin (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Undertheskin (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Undertheskin – zespół z Krakowa, który za sprawą wydanej w zeszłym roku płyty mocno „namieszał” na polskiej scenie cold wave, wystąpił jako swoista kontynuacja aury zapoczątkowanej przez Schröttersburg – a zarazem jej przeciwieństwo. Warto wspomnieć o interesująco i świadomie poprowadzonej linii muzycznej wydarzenia: przebiegała ona od tradycyjnych brzmień gitarowego post punka, przez subtelny mariaż z elektroniką w wykonaniu Krakowian, aż po synth popowe taneczne brzmienie Sexy Suicide. Perfekcja organizacyjna i wyczucie nastroju! Undertheskin na żywo to dramatyzm wpisany w statykę – coś nieokreślonego i hipnotycznego, co przypomina muzyczny przekład „cyklu gestycznego” z filmów Wernera Herzoga. Niepokój i siła, oraz… „Ten moment, kiedy gitarzysta Undertheskin grał tak, jakby chciał wycisnąć krew ze strun” – jak napisał ktoś po koncercie… Jestem urzeczony!

Sexy Suicide (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Sexy Suicide (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Sexy Suicide – czyli Marika i Poldek. Wiadomo – „the class of 1984”, oraz czołowy obecnie polski duet wykonujący muzykę z pogranicza nurtów: synth pop, cold wave, electro synth i retro wave. Zimne disko w najlepszej postaci – co potwierdził warszawski koncert, podczas którego muzycy zaprezentowali utwory zarówno już znane, jak i premierowe. Syntezatorowy podkład przebity silną elektroniczną perkusją, oraz wielowymiarowy wokal Mariki (a także jej sceniczny imaż) – to lubię i sądząc po małej ilości miejsca na parkiecie podczas koncertu Sexy Suicide, nie tylko ja. Doskonały występ, pokazujący że muzyka taneczna nie musi być trywialna.

KATZ & Krucza – a właściwie połowa KATZ (czyli Jagoda, Paula była bowiem zajęta organizacją wydarzenia) i Krucza. Cztery kobiece dłonie przy konsolecie i rzecz niebywała… Ekstaza rytmicznego chłodu w klasycznym i nowoczesnym wydaniu! Obłęd tańca! Pełen parkiet do rana! Najlepszy (podkreślam: najlepszy) set didżejski jaki słyszałem. Brawo! Za komentarz niech znów posłużą słowa uczestnika imprezy: „Krucza, jesteś mózgo-manipulatorem, Katz też… Stoję przed Chmurami, wychodzą dwaj Ukraińcy i pytają, czy my tu w powietrzu rozpylamy jakieś narkotyki, bo to nie możliwe żeby od samej muzy tak zwariować”.

Doskonały koncert – a powtórka klimatu (bądź nawet jego wzmocnienie) już 12 marca podczas występu Lebanon Hanover. Do zobaczenia!

Szymon Gołąb

Podziękowania dla Łukasza ‚Black’ Maślaka za przygotowanie materiałów foto / wideo.

Same Old Madness – wydarzenie / Facebook

Chmury – Facebook

Poniżej można wysłuchać i zobaczyć fragmenty koncertów, które odbyły się w ramach „Same Old Madness”.

CZAS ZIMNEJ KRWI / Schröttersburg: Krew

Schröttersburg: Krew (LP; Extinction Records; Polska; styczeń 2015)

Schröttersburg - Krew (lp; 2015)

„Boję się”, niczym Tomasz Beksiński, polskiej muzyki. Jednym z powodów tej obawy jest fakt, że przez minione dwadzieścia sześć lat „wolności” nie wypracowała ona należytej formuły stylistycznego i tematycznego buntu, względem wątpliwej radości towarzyszącej życiu pod ciężkim butem prowodyrów owego „wyzwolenia”. Szkoda. Muzyka polska jest – podobnie jak jej ukraiński odpowiednik – w większości dobra, ale większość ta została stworzona na emigracji. Dosyć tej „polityki”, koniec cudzysłowów – oto jeden z niewielu wyjątków na rodzimej scenie post punk / zimna fala: album treściwy, doskonale zagrany (i nagrany), a co najważniejsze spoisty stylistycznie, oraz operujący sporą dawką autentyzmu.

Krew jest pierwszym wydawnictwem formatu longplay płockiej formacji Schröttersburg, która zadebiutowała w 2013 roku sześcioutworowym albumem zatytułowanym po prostu Demo. Najnowsza płyta potwierdza, iż płoccy muzycy traktują obecny fenomen powrotu brzmień zimno falowych w sposób nader twórczy, a zarazem zakorzeniony w tradycji tego – powstałego właśnie nad Wisłą – gatunku. Krew to dziewięć utworów, z których kilka znalazło się już na wspomnianym debiucie Schröttersburg; album jednak brzmi spoiście pod względem nastroju – nie ma na nim miejsc, w których słuchacz odczułby, iż obcuje z materiałem szytym na siłę i z nieco wytartych już skrawków muzycznego płótna. Wręcz przeciwnie – ta Krew smakuje nader świeżo i orzeźwiająco. Jakie więc brzmienia proponuje Schröttersburg?

Schröttersburg
Schröttersburg

Zimne i hałaśliwe. Gitarowa energia to żywioł tej płyty, jednakże potraktowany tu na tyle wielowymiarowo, iż elektryczna zgrzytliwość Krwi nie nuży, a fascynuje. Post punkowe frazy gitar zostały tu rozpisane na wiele sposobów, chwytów i stylów, podporządkowanych jednakże klasycznym zimno falowym riffom. Sekunduje im świetny głos wokalisty (śpiewającego znakomicie napisane, miejscami bardzo dosadne, polskie teksty), oraz „żywa” perkusja. Zimno falowy nastrój potęguje także często pojawiający się na tej płycie charakterystyczny pogłos wokalu. Jest zima 1981 roku, stan wojenny – tak smakuje muzyka czasu zimnej Krwi.

Faworyzuję kompozycje: „Schröttersburg” (instrumentalne otwarcie albumu), „Pojutrze” „Nieskończoność” (zdecydowany killer płyty), oraz „Bocznice”. Koda wydawnictwa to zaś wyraźny i ciężki punkowy „czad” – nieco mniej apelujący do wyobraźni słuchaczy wrażliwych na ascetyczny chłód nowoczesnej formy muzycznego buntu.

Szymon Gołąb

Płyta w wersji fizycznej (CD) do zamówienia drogą mailową: extinctionrecords@gmail.com

Schröttersburg – oficjalna strona

Schröttersburg – Facebook

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: