LETNIA FALA / Not So Cold „A Warm Wave Compilation” Vol. 2

Not So Cold „A Warm Wave Compilation” Vol. 2 (kompilacja; Tacuara Records / Cintas Triangulares; Niemcy / Peru; 25 czerwca 2015)

Not So Cold - A Warm Wave Compilation Vol. 2 (kompilacja; 2015)

Rozpoczynające tegoroczny letni sezon „rozdanie” doskonałych składanek z muzyką cold wave i post punk trwa w najlepsze. W ten nurt wpisuje się także druga odsłona kompilacji wytwórni Tacuara Records (niegdyś argentyńskiej, obecnie działającej w Niemczech) pod tytułem Not So Cold „A Warm Wave Compilation”.

Podobnie, jak w przypadku pierwszej – wydanej w zeszłym roku – części tego wydawnictwa, jego tytuł nie tylko służy swoiście (lecz czy także skutecznie?) prowokacyjnemu odróżnieniu od większości zimno falowych płyt o tytulaturze epatującej wprost chłodem, ale przede wszystkim w pełni oddaje nastrój pomieszczonej wewnątrz muzyki. Urok zestawienia Not So Cold można więc przyrównać do orzeźwiającego powiewu letniej bryzy i próżno szukać tu „ciężkiej” w wyrazie i niejednokrotnie trudnej w odbiorze stylistyki cold wave.

Not So Cold
Not So Cold „A Warm Wave Compilation” Vol. 2 (kaseta magnetofonowa z wkładką graficzną)

Not So Cold to trzynaście kompozycji dostępnych w elektronicznej wersji wydawnictwa, którego fizyczną odmianę (kaseta magnetofonowa) wzbogacono o jeden utwór bonusowy. Co znajdziemy wewnątrz? Same „smakołyki” współczesnej chłodnej elektronicznej sceny: Alles (perfekcyjnie wzniośle zaaranżowana kompozycja z repertuaru Krzysztofa Klenczona – „Nie przejdziemy do historii” – urzeka i pokazuje nieco odmienne oblicze tego z powodzeniem eksperymentującego duetu z Łodzi), Kristal Ann (znaną już czytelnikom Wave Press z duetu Paradox Obscur, a więc muzycznej współpracy z założycielem Werkstatt Recordings), formację Novva Falla (kolejny bliski Polsce akcent tej kompilacji), znakomity meksykański projekt Equinoxious (utwór „La Mujer de Plástico” to jeden z najlepszych fragmentów płyty), Vile-Oblique („Blossom”, czyli – ekskluzywnie – jeden z utworów zapowiadających nowy album tego świetnego projektu Coriny Nenuphar), My Great Blue Cadillac… Koda albumu przynosi zaś nagrania wykonawców mniej znanych (choć równie interesujących), które wzbogacają wyraz całości o element taneczno – transowy.

Podobnie zatem, jak w przypadku pierwszej części zestawienia Not So Cold, zadbano o jego treściwość, tworząc kompilację z dotąd niepublikowanych utworów czołowych dziś wykonawców gatunku. Złożenie to zaś prezentuje się spoiście pod względem budowanego nastroju, w którym decydującym tonem jest charakterystycznie letni – i rzadko pojawiający się w kontekście muzyki zimno falowej – chill out.

Szymon Gołąb

Wersja fizyczna kompilacji (kaseta magnetofonowa w limitowanym nakładzie 101 egzemplarzy) do nabycia w sklepie internetowym Tacuara Records.

Not So Cold „A Warm Wave Compilation” – grupa / Facebook

Tacuara Records – grupa / Facebook

Tacuara Records – Facebook

 

Google Translate - logo

REWOLUCJA CHŁODU / Not So Cold „A Warm Wave Compilation”

Not So Cold „A Warm Wave Compilation” (kompilacja; Tacuara Records / Cintas Triangulares; Argentyna / Peru; 15 grudnia 2014)

Not So Cold "A Warm Wave Compilation" (kompilacja; 2014)

Sednem albumów kompilacyjnych – podobnie zresztą, jak wszystkich zestawień muzycznych mogących zainteresować słuchacza – są: wariacyjność, kontrast i napięcie. Te cechy wyróżniają najnowszą składankę cold / minimal / synth wave wydaną przez dwie południowoamerykańskie wytwórnie, Tacuara Records i Cintas Triangulares.

Niech nas jednak nie zwiedzie ta egzotyka, we wnętrzu Not So Cold zaprezentowano w większości kompozycje znanych europejskich twórców związanych ze wspomnianym obszarem nowej muzyki elektronicznej: Hante (doskonały projekt Hélène de Thoury z francuskiego duetu Minuit Machine), Schonwald (Włochy), Yus Yus (Serbia), Twice a man (świetny powrót minimalistycznej klasyki ze Szwecji), Alvar (ponownie ze Szwecji), czy wreszcie Mad Masks (Francja); Stany Zjednoczone reprezentuje zaś formacja Tiers (znana dzięki wydanemu w zeszłym roku znakomitemu longplay’owi Winter); a półudniowoamerykańską perełką jest – przede wszystkim – utwór „come and see” pochodzącego z Argentyny i popularnego już wśród polskich słuchaczy duetu Vólkova. Egzotyka wydawnictwa jest więc umowna, Ameryka Południowa – obok Rosji – posiada bowiem dziś nie tylko jedną z najciekawszych scen nowofalowych świata, ale także prężnie działającą „infrastrukturę” wytwórni i rozgłośni, które na nieporównywalną skalę propagują wartościową muzyczną alternatywę (sam zdecydowałem się przenieść audycję do peruwiańskiego radia…).

Not So Cold "A Warm Wave Compilation" (graficzny zwiastun wydawnictwa)
Not So Cold „A Warm Wave Compilation” (graficzny zwiastun wydawnictwa)

Kompilacji Not So Cold słucha się z uwagą i przyjemnością – nie tylko siedząc. Pewne akcenty albumu zdecydowanie bowiem skłaniają do tańca, zaś żywioł ten obecny jest w najlepszych fragmentach wydawnictwa – Hante: „Falling from grace”, Yus Yus: „Proleter” i Schonwald: „Gemini”. Oto najprawdziwsza chłodna przestrzeń elektronicznych brzmień! Mrok i pasja ekperymentatorska z kolei, są domena utworów w wykonaniu: Vólkovej, Twice a man, Alvar i Mad Mask. Dobra kompilacja wreszcie, to również pomieszczenie wykonawców już uznanych, obok tych, których muzykę dopiero poznajemy – za ten obszar odpowiadają na Not So Cold głównie utwory Pozhar i Adama Bercesa.

Dla nowej muzyki oprawa (także w wymiarze metafizycznym) jest równie ważna, jak brzmieniowa zawartość. Not So Cold spełnia i ten wymóg. Południowoamerykańską kompilację otwiera swoisty manifest – oto jego fragmenty: „wierzymy w rewolucję. Wierzymy, że opresyjna machina nie zdominowała nas jeszcze do końca. Pragniemy być niczym wiecznie nienasycony ogień!” Te słowa są świetnym wprowadzeniem do nastroju płyty, we wnętrzu której lodowaty chłód umiejętnie połączono z palącym ogniem.

Szymon Gołąb

Album Not So Cold „A Warm Wave Compilation” dostępny będzie od 15 grudnia w postaci kaset magnetofonowych o limitowanym nakładzie stu sztuk – zamawianych za pośrednictwem oficjalnej strony Tacuara Records.

Tacuara Records – Facebook

Cintas Triangulares – Facebook

MAGNES / Yus Yus

Yus Yus wystąpi wkrótce na jedynym koncercie w Polsce: sobota / 10 października / klub Alter Ego / Szczecin / początek o godzinie 21.00.

Yus Yus

Ten serbski duet to nowy i już sporo znaczący głos na scenie cold / minimal wave. Pomimo, iż w sieci dostępne jest zaledwie kilka utworów Yus Yus, formacja ta – oprócz sporej popularności wśród słuchaczy – może pochwalić się występami obok najbardziej uznanych przedstawicieli gatunku: Xeno & Oaklander, Die Selektion i Peine Perdue… Nic dziwnego, bowiem muzyka Yus Yus działa jak magnes – po prostu przyciąga!

Plakat zapowiadający koncert Yus Yus w klubie Alter Ego (Szczecin; 10.10.2015)
Plakat zapowiadający koncert Yus Yus w klubie Alter Ego (Szczecin; 10.10.2015)

Duet tworzy dwoje artystów – urocza wokalistka Aleksandra Pavlović, oraz Nemanja Stojanović, didżej występujący pod pseudonimem Neomodern. Za minimalistyczną (i wyróżniającą się swoistym seksapilem) oprawę wizualną występów i wydawnictw formacji odpowiada kolektyw designerski Kitsch – Nitsch. To wszystko składa się na twórczość, która jest nowym nurtem jednej z najprężniejszych scen elektronicznych na świecie; brzmienia Yus Yus można bowiem postawić w jednym rzędzie obok serbskich „gigantów gatunku” – Sixth June i Zastranienie.

Najważniejszy jest jednak styl, a ten – w przypadku Yus Yus – daleki jest od łatwych porównań. Serbska interpretacja syntetycznego mroku tradycyjnie wyróżnia się pewną przebojowością, jednak w brzmieniach proponowanych przez Aleksandrę i Nemanję jest ona nieco okrojona na rzecz głębi i ascetycznego pulsu kompozycji. „Symbols Of Death”, „Forever” i „Ticking Clocks” – kolejne single duetu – są właśnie takie: absolutnie minimalistyczne, chłodne, a przy tym „łatwo wpadające w ucho”. Znakiem wywoławczym tej muzyki jest zaś przede wszystkim żenski wokal – charakterystycznie beznamiętny i zarazem pełen powabu. To nieczęste połączenie, wyróżniające estetykę Yus Yus na tle innych wykonawców. Efekt magnetyzuje.

Nie tylko dla ucha... Yus Yus na żywo.
Nie tylko dla ucha… Yus Yus na żywo.

Duet zapowiada nowe wydawnictwa – wiosną przyszłego roku ukaże się (nakładem prężnej argentyńskiej wytwórni Tacuara Records) maxisingiel, potem muzycy planują wydanie długogrającego debiutu. 2015 rok będzie więc zdecydowanie należał do Yus Yus.

Szymon Gołąb

Yus Yus – Facebook

Yus Yus – Bandcamp

Google Translate

CZERŃ I BIEL / Vólkova: Trauma and dreams

Vólkova: Trauma and dreams (EP; Tacuara Records / Cintas Triangulares; Argentyna; 21 czerwca 2014)

Vólkova - Trauma and dreams (2014)

Uwielbiam takie płyty: chłodne i zadziwiające. Nastrój powołany na najnowszym wydawnictwie duetu z Buenos Aires urzeka grą kontrastów, emocjonalnym napięciem i różnorodnością brzmienia; jest to album zdecydowanie pierwszoplanowy – także na tle wymagającej współczesnej sceny cold / dark wave.

Sześć zróżnicowanych estetycznie kompozycji tworzy na Trauma and dreams aurę bliską najlepszym dokonaniom klasyki chłodnego gatunku – nie tylko elektroniki. Właśnie! Kluczem do tej płyty jest zawarty w tytule oniryzm, w jej wnętrzu podkreślony subtelnością brzmień akustycznych. Fortepian! Instrument nieco zapomniany, a przecież nader dla chłodnej sceny zasłużony (Deine Lakaien, Das Kabinette, rodzimy Closterkeller…) powraca tu na swoje należne miejsce. „Just drifting”, cover klasycznej kompozycji Psychic TV, jest nastrojowym sednem albumu – właśnie dzięki fortepianowemu minimalizmowi towarzyszącemu tu romantycznej wokalizie Pauli Lazzarino. To jednak nie jedyny fascynujący odmiennością fragment tej pięknej, lecz trudnej do opisania (jak sen?) płyty.

Całość rozpoczyna „The call”, kompozycja przypominająca nieco dokonania Keluar, lecz bogatsza od nich dzięki sięgnieciu po zmienność rytmu i liryzm szeptu. Dalej jest tylko coraz piękniej i mniej przewidywalnie… Na krawędzi wypowiedzenia, w ciszy subtelnych nastrojów, w ekspresjonistycznym napięciu czerni i bieli – tak spełnia się ten sen.

Vólkova - Trauma and dreams (wkładka kasety)
Vólkova – Trauma and dreams (wkładka kasety)

(Przeprowadzam często pewien eksperyment, celem sprawdzenia jakości wydawnictw z kręgu chłodnej fali. Sprawdzian jest stary jak kino – jeżeli muzyka na określonej płycie nie tworzy dysonansu z obrazami w rodzaju „Gabinetu doktora Caligari” (1920), czy „Fausta” (1926) – oznacza to, iż zawarty w niej potencjał chłodu jest najwyższej próby). „Trauma and dreams” to świetny soundtrack dla wizji ekspresjonizmu – także w jego aktualnej odmianie.

„Zjawiska rzeczywistości potrącały o mnie jako sny i tylko jako sny”. Po wysłuchaniu Trauma and dreams przekonałem się jeszcze głębiej, że nie warto opuszczać tych pięknych światów dla nic nie wartej codzienności.

Szymon Gołąb

Fragment opowiadania Edgara Allana Poego: Berenice – w przekładzie Bolesława Leśmiana.

Vólkova – Facebook

Vólkova – VKontakte

Vólkova – Soundcloud

 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: