SZKLANY SYNTEZATOR / The Frozen Autumn: The Fellow Traveller

The Frozen Autumn: The Fellow Traveller (LP; Echozone / Soulfood / Metropolis Records; Włochy; 3 listopada 2017)

Sześć lat oczekiwania na nową płytę to sporo. Koniec 2017 roku obfituje jednak w tego rodzaju powroty (Plunge Fever Ray oraz zapowiedzi nowych albumów White Door i Olen’K), zaś krążek The Fellow Traveller włoskiego duetu The Frozen Autumn był chyba najbardziej wyczekiwanym wydawnictwem tego roku – zarówno przez zwolenników muzyki syntezatorowej, jak i fanów nastrojowości spod znaku dark wave. 

Od roku 2014, czyli momentu wydania epki Lie In Wait (nomen omen) czas dłużył się i dłużył… W końcu, 1 listopada (jak przystało na klasyków „muzyki chłodu”!) światło księżyca ujrzał otwierający nową płytę utwór „Tomorrow’s Life”, oprawiony w brutalistyczny czarno-biały teledysk. Bardzo dobre wprowadzenie do całego krążka!

The Fellow Traveller, szósty longplay w dyskografii Włochów, to jedenaście utworów, czyli nieco ponad godzina muzyki. Słuchacze obcujący z miarami utworów nagrywanymi przez nowe zespoły elektronicznego nurtu cold wave (muzyce The Frozen Autumn najbliżej do tego właśnie gatunku) zwrócą pewnie uwagę, że kompozycje na The Fellow Traveller są długie, często sporo wykraczając poza „kanoniczną” dziś długość trzech minut. Brak pośpiechu (przy jednoczesnym zachowaniu zwartości nastrojowej nagrań) to pierwszy znak, że obcujemy z muzyką odmienną i nieco „wyjętą” z czasu tego świata. „Loving the Alien”, utwór zamykający płytę, tę inność wyraża wprost.

The Frozen Autumn
The Frozen Autumn na planie teledysku do „Tomorrow’s Life” (źródło: Facebook)

Od większości dokonań cold wave album odróżnia się także wokalnie – chyba tylko w nagraniach rosyjskiego Sobranie 8.18 i Kælan Mikla z Islandii można dziś odnaleźć podobnie doskonale wpisany w konwencję gatunku kunszt wokalny – tak, jak ma to miejsce we wnętrzu The Fellow Traveller. Piękne są tu wokalizy Froxeanne (szczególnie w utworach: „White on White”, „A Gentle Flame” i „I Love You but I’ve Chosen Synthesizers”)!

Froxeanne (The Frozen Autumn)
Froxeanne (źródło: Facebook)

Pod względem instrumentalnym nowa płyta The Frozen Autumn to (podobnie jak sen) rzeczywistość sama dla siebie. Zasadniczym tonem muzyki włoskiego duetu jest od lat chłodne i wysokie, wręcz „szklane”, brzmienie syntezatorów – i The Fellow Traveller podkreśla ten efekt najbardziej ze wszystkich wydawnictw The Frozen Autumn. Nie znam podobnej muzyki!

Czego brak? Może odrobiny „przebojowości”, utworów na miarę niezapomnianego „Is Everything Real?”.

The Frozen Autumn – oficjalna strona / Facebook

Arianna Froxeanne – Facebook

Diego Merletto – Facebook

Płyta w wersji fizycznej (CD) do nabycia między innymi w oficjalnym sklepie internetowym zespołu. CD i wersja cyfrowa dostępne są też na stronie wytwórni Echozone w serwisie Bandcamp.

Reklamy

5 thoughts on “SZKLANY SYNTEZATOR / The Frozen Autumn: The Fellow Traveller

Add yours

  1. Jeśli płyta (ma super zaprojektowaną okładkę) jest utrzymana na poziomie utworu „Tomorrow’s Life”, to z przyjemnością całej wysłucham. Włoska scena muzyki chłodu wciąż mnie pozytywnie zaskakuje.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Może zainteresuje muzyka Black Nail Cabaret z Węgier. Polecam sprawdzić, tak przy okazji, jeśli nic nie mówi. Wpadłem na ich ślad ostatnio. Słyszę w tym spore możliwości. A nuż spodoba się i szanowny autor opisze twórczość tego – na ile zdążyłem się zorientować, zmieniającego się duetu…

    Jeden z utworów, który faworyzuję: https://www.youtube.com/watch?v=GzJGdfNlCOY

    Polubione przez 1 osoba

      1. Nie ma za co.

        A Copy For Collapse – No Failure. Wysłuchałem – ładne.

        Wczoraj wróciłem za to do muzyki Hante. Wiekszość jej nagrań jest tak bardzo dopracowanych, że (który to już raz…) byłem pod wrażeniem. Jakość tych nagrań i sam talent Hélène sprawia, że jest dla to dla mnie najwyższa półka nowoczesnej elektronicznej muzyki i wspaniała wizytówka zarazem.

        Nawiasem mówiąc. Może nie jest to zdumiewające, bo i dlaczego ma być, ale kobiety tworzące obecnie muzykę (taką, której najcześciej słucham) zdominowały scenę. Docenić za to trzeba, jak najbardziej, ponieważ jest to coraz bardziej – przynajmniej dla mnie – zauważalne.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: