CHŁÓD I PIĘKNO / Box and the twins: Everywhere I go is Silence

Box and the twins: Everywhere I go is Silence (LP; Manic Depression Records / Synth Religion; Niemcy; 8 listopada 2016)

Box and the twins - Everywhere I go is Silence (LP; 2016)

Chłód i piękno, piękno i chłód – oto dwa żywioły tej wspaniałej płyty. Everywhere I go is Silence jest liryczną opowieścią, której nowe sensy odkrywa się podczas każdego kolejnego przysłuchiwania się jej wnętrzu. To album niemal metafizycznej urody i tylko szkoda, że nie ma dziś nikogo, kto jego czar przekazałby słuchaczom w taki sposób, w jaki czynił to niegdyś w swoich radiowych seansach Tomasz Beksiński.

Nawias: zawsze będzie mi żal, że nie istnieje już ten rodzaj piękna w eterze, że trzeba przeszukiwać internet, aby je odnaleźć – choć to może i dobrze. Dziś w Polsce zamieniono muzyczne radio w zasrany kołchoźnik, zmarginalizowano je oraz przemianowano na odbytnicę propagandy – i najlepiej, aby grała ona tylko rapunek o wojennych treściach. Przepraszam, Wave Press jest miejscem dla piękna. Oto jego próba, druga kompozycja z Everywhere I go is Silence, „Gravity”:

Brzmi niczym późnojesienne wspomnienie lata i miłości, prawda? Przypomina mi też nastrój pewnej płyty o baśniowej wręcz urodzie – albumu Pisces kalifornijskiej grupy o tej samej nazwie. Po prostu muszę zagrać tu „Winter Horse”:

Everywhere I go is Silence jest trzecią płytą w dyskografii pochodzącego z Kolonii tria Box and the twins. Już poprzednie krążki tego zespołu są bardzo dobre, przynosząc mariaż cold wave (perkusja i bas) z brzmieniami w stylu ethereal (wokal, gitary oraz instrumenty elektroniczne). Podobnie jest i na tej płycie, choć w każdym calu bardziej wyraziście, dojrzalej i po prostu jeszcze piękniej!

Box and the twins

Box and the twins (źródło: Bandcamp)

Dwanaście utworów buduje tu zróżnicowaną muzyczną realność (bądź nadrealność) o słyszalnym podziale – pierwsze kompozycje należą do żywiołu muzycznego chłodu, pozostałe zaś to czysta eteryczność. Urzekają gitarowe pasaże przebite automatycznym rytmem perkusji. Ściany dźwięku są też niejednokrotnie lodowatymi wodospadami, a syntezatorowe tło nie jest nadgorliwe. Złoty podział. Posłuchajcie „The Place Called Nowhere” i „Ice Machine”:

Podobnie jak w przypadku innej płyty o równie wspaniałym tytule – Demons, the Angel and Dark Thoughts rosyjskiego Sobranie 8 18 – o tym albumie można byłoby opowiadać i pisać w nieskończoność, ale po co? Muzyka przemawia najlepiej. Podobnie też wszystkie utwory na tym krążku zasługują na wielokrotne wysłuchanie, co jest również zasługą ich doskonałej realizacji – tę płytę firmuje wszak studio i label Synth Religion Hélène de Thoury (Phosphor, Minuit Machine, Hante.). Synth Religion? Jestem wyznawcą!

Szymon Gołąb

Album w wersjach fizycznych (CD, winyl) i w wersji cyfrowej (oraz rozbudowanym o tekstylia merchem) dostępny na stronie zespołu w serwisie Bandcamp. Wersja fizyczna i cyfrowa jest także do nabycia na stronie Synth Religion w tym samym serwisie.

Box and the twins – oficjalna strona / Facebook / YouTube

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s