2nd WROTYCZ FESTIVAL / Zapowiedź

2nd Wrotycz Festival (11 kwietnia; Pawilon NG Nowa Gazownia; Poznań ul. Ewangelicka 1)

2nd Wrotycz Festival 2015

Tegoroczna edycja festiwalu organizowanego w Poznaniu pod egidą Wrotycz Records adresowana jest zdecydowanie do odbiorców ceniących w muzyce wysublimowanie, brak przypadkowości i nastrój. Dzięki swojej drugiej odsłonie Wrotycz Festival staje się ważną alternatywną propozycją na mapie polskich wydarzeń muzycznych, zapewniając starannie zaaranżowane spotkanie z brzmieniami nurtów: dark wave, trip hop, dark folk, ambient, oraz martial industrial. Swoje miejsce podczas 2nd Wrotycz Festiwal znajdzie również sztuka performance połączona z interesującymi eksperymentami w zakresie muzyki konkretnej i elektroniki, a wszystko to za sprawą planowanego występu polskiego artysty, Huberta Wińczyka (Urinatorium). Organizatorzy przewidzieli także dodatkową atrakcję w postaci after party w klubie Strefa B. Pełen line-up festiwalu przedstawia się następująco:

Dernière Volonté (Francja)

Ô Paradis (Hiszpania)

Svartsinn (Norwegia)

The Devil & The Universe (Austria)

[haven] (Polska)

Urinatorium (Polska)

Utwory tych wykonawców zostały zawarte na „kasecie” – w celu jej odtworzenia należy kliknąć poniższy obrazek:

2nd Wrotycz Festival - kaseta promocyjna
2nd Wrotycz Festival – kaseta promocyjna

Bilety na 2nd Wrotycz Festiwal w cenie 90 PLN dostępne są w przedsprzedaży prowadzonej w dniach 1 – 31 marca za pośrednictwem strony internetowej Wrotycz Records. Będą również dostępne w dniu festiwalu (od godz. 17) przy wejściu do budynku NG Nowa Gazownia w cenie 100 PLN. Dla osób zainteresowanych przyjazdem na festiwal z zagranicy zamawianie biletów odbywa się drogą mailową: wrotyczrecords@op.pl

2nd Wrotycz Festival 2015 - plakat wydarzenia
2nd Wrotycz Festival 2015 – plakat wydarzenia

11 kwietnia będzie w Poznaniu bardzo dobrym dniem dla nowoczesnej i wartościowej muzyki. Wave Press i audycja Transmission / Transmisja obejmują 2nd Wrotycz Festival patronatem medialnym.

Szymon Gołąb

Wrotycz Festival – Facebook

2nd Wrotycz Festival – wydarzenie / Facebook

2nd Wrotycz Festival – oficjalne after party – wydarzenie / Facebook

CHŁÓD JEST KOBIETĄ / honeyfrequency: culture and recreation

honeyfrequency: culture and recreation (LP; Rosja; 20 luty 2015)

honeyfrequency - culture and recreation (lp; 2015)

Muzyka honeyfrequency zdecydowanie wymaga odkrycia. Formację tę można określić (z niewielkim jedynie nadużyciem) „rosyjskim Tropic of Cancer”. Jest to trop wyznaczony przez wokalistę moskiewskiej grupy Sierpien, który w niedawno opublikowanej tu rozmowie z powodzeniem poszukiwał w Rosji odpowiedników znanych współczesnych formacji cold wave (w pełni zgadzam się z jednym porównaniem: The Forced Oscillations rzeczywiście brzmią niczym The Sisters of Mercy – a niekiedy nawet lepiej). Czym zaś wyróżnia się muzyka honeyfrequency?

To pochodzące z Magnitogorska trio ma w swojej dyskografii dwa pełnowymiarowe albumy – wydany latem zeszłego roku waiting for lithuanian guy, oraz najnowszy – sprzed paru dni – culture and recreation. Pierwsza płyta zawiera muzykę dość trudną, niemal „eseistyczną” (co podkreślają opisowe tytuły utworów), jednak już dojrzałą, ciemną i piękną. Culture and recreation urzeka zaś po prostu subtelną nastrojowością, tworzoną głównie przez świetny głos wokalistki, teksty (to album niemal w pełni – jeśli nie liczyć tytulatury kompozycji – rosyjskojęzyczny), oraz zachowawcze i przestrzenne brzmienie cold wave – bliskie nagraniom duetu Camelli Lobo, a także formacjom z wczesnego emploi wytwórni 4AD.

Płyta Rosjan może nie trafić do gustu słuchaczy poszukujących muzyki wyrazistej i mocnej. Honeyfrequency jest dźwiękową feerią, pełną gitarowych eksperymentów skontrapunktowanych rytmem automatycznej perkusji – co zbliża tę muzykę do nurtu shoegaze. Ta płyta jest także, pod względem aury, swoistą wewnętrzną podróżą; rozwija swoją opowieść stopniowo, zaś najpiękniejszych jej momentów spodziewajmy się nie od początku, lecz od połowy trwania longplay’a.

Które utwory faworyzuję? „Womb”, „tar”, „steppe”, oraz wygłosowy i zdecydowanie taneczny „spit your dead”. Płyta posiada też swoje sedno i perłę nastroju – to zaśpiewany po rosyjsku (z wyjątkiem kilku słów refrenu) cover kompozycji „we walked in line” z wczesnego repertuaru Joy Division. Utwór ten zdecydowanie wzmacnia wydźwięk albumu szybkim automatycznym rytmem perkusji kontrastowo połączonym z eterycznym głosem wokalistki. To jedna z najlepszych żeńskich interpretacji utworu Joy Division, od czasu cudownego wykonania „Heart And Soul” przez Kendrę Smith na kompilacji „A Means To An End” z 1995 roku.

Culture and recreation to piękna płyta, o wyraźnie kobiecym biegunie nastroju – toteż polecam ją, przede wszystkim, zwolenniczkom nowoczesnych brzmień cold wave / dream pop.

Szymon Gołąb

honeyfrequency – VKontakte

ZIMNE ŁZY / Geometric Vision: Virtual Analog Tears

Geometric Vision: Virtual Analog Tears (LP; Swiss Dark Nights; Włochy; 16 marca 2015)

Geometric Vision - Virtual Analog Tears (lp; 2015)

Świszczący zimny wicher rozpoczyna („Black Heaven”), oraz kończy („Nenia”) tę niezwykłą płytę – i czyni to najpiękniej, najbardziej „gotycko” od czasu, kiedy w 1999 roku zaszumiał podobnie we wnętrzu albumu Graphite polskiej formacji Closterkeller. Oprócz lodowatego wiatru, najnowszy krążek Geometric Vision funduje nam obszerny seans złożony z tego, co we współczesnej muzyce post punk / cold wave jest chyba najlepsze. Co również bardzo ważne – Virtual Analog Tears to płyta nad wyraz i pociągająco wielowymiarowa.

VAT (tak, po polsku i swojsko, skróćmy tytuł tego albumu) jest drugim długogrającym wydawnictwem w dyskografii włoskiego tria, obok pochodzącego z 2013 roku – i świetnie przyjętego przez słuchaczy – longplay’a Dream. Przez ten czas zespół wypracował nader indywidualne, dość zachowawcze brzmienie, będące – w zasadzie – stylistyczną parafrazą post punkowego chłodu spod znaku nagrań Bauhaus (inspiracja, którą słychać głównie we frazach gitarowych); przy czym najnowszy album nieco porzuca, bądź roszerza, tę formułę – co zdecydowanie należy zaliczyć in plus. Muzyka Geometric Vision jest przez to jeszcze bardziej autentyczna i po prostu ciekawsza. Potrafi też zachwycić nastrojowością.

Geometric Vision
Geometric Vision

Dwanaście kompozycji pomieszczonych na płycie utrzymanych jest konsekwentnie – i w większości – we wspomnianej post punkowej estetyce, w nielicznych przypadkach (utwory: „In Your Silent Room”, tytułowy, oraz „Stupid Song For Dreamers”) nader udanie wzbogaconej chłodnymi brzmieniami syntezatorów. Pierwszy plan albumu zaś, to znakomite partie gitary basowej, rytmiczność automatu perkusyjnego i melancholijny męski wokal. Kwintesencja zimnej fali, którą uzupełniono tu interesującą w wyrazie przestrzenią elektronicznego tła, oraz specyficznym głosem perkusji – w nienarzucających się efektach brzmieniowych osiągniętych za pomocą tego właśnie instrumentu należy, przede wszystkim, upatrywać odrębności stylu nowej płyty Geometric Vision. Album zawiera także wyraźne perły gatunku, są to utwory: „Black Heaven”, „Think”, „Generation A”, oraz – najpiękniejszy, dzięki organowej introdukcji – „Novembre”.

Vitual Analog Tears to wspaniała, przepełniona chłodną wrażliwością, płyta. Zamierzam często do niej powracać – nie tylko w playlistach Transmission / Transmisji.

Szymon Gołąb

Geometric Vision – Facebook

 

ZIMNA FALA KRZEPI / Буерак: Пролетариат

Буерак: Пролетариат (EP; Materia label & distro; Rosja; 19 luty 2015)

Буерак - Пролетариат  (ep; 2015)

Najnowsze wydawnictwo znanego na post punkowej scenie w Rosji tria Буерак z Nowosybirska zawiera zaledwie nieco ponad dziesięć minut muzyki, ale za to doskonałej, energetycznej, krzepiącej. To już chyba reguła – rosyjskie zimno falowe wydawnictwa wyróżnia, przede wszystkim, nieporównywalna energia, znamionująca świeżość i zapał tamtejszej sceny.

Dresy, herbata, czarno-białe zdjęcia - wintaż w wersji Буерак.
Dresy, herbata, czarno-białe zdjęcia – wintaż z przymrużeniem oka w interpretacji Буерак.

Пролетариат jest drugą epką w dyskografii syberyjskiej grupy, obok wydanego w zeszłym roku – i świetnego – demo pod tytułem po prostu Буерак 2014. Znamienne, że zespół ten przyzwyczaja niejako słuchaczy do swoistej „przebojowości” – na debiutanckim wydawnictwie „przebojem” (ujętym w cudzysłów, bowiem nie zapominajmy, że mamy tu do czynienia z muzyką alternatywną) był bez wątpienia jeden, wyróżniający się utwór „Russian Criminal Tattoo”; zasada ta odnajduje swoją kontynuację na najnowszej płycie, która także posiada swojego killera – tytułową kompozycję „Пролетариат”. Obok niej pomieszczono jeszcze trzy utwory utrzymane w klasycznej post punkowej stylistyce: „Непонятный Руководящий Импульс”, „Спортивные Очки”, oraz „Электропоезд Ласточка”. Tytulatura sugeruje, że jest to w całości album rosyjskojęzyczny, zaś nad wyraz dobrze brzmiący męski wokal uzupełniają na nim – wyeksponowana gitara basowa (brzmiąca z charakterystycznym „przeplotem” – to znak rozpoznawczy muzyki Буерак), oraz „żywa” perkusja. W świadomie uproszczonych aranżacjach znalazło się także miejsce dla atrakcyjnej przestrzenności brzmienia – odnajdziemy ją w utworze tytułowym, oraz wygłosie płyty, kompozycji „Электропоезд Ласточка”.

Буерак - Пролетариат (kaseta; Materia label & distro)
Буерак – Пролетариат (kaseta; Materia label & distro)

Syberyjska zimna fala krzepi, a obcowanie z jej brzmieniami sprawia życiodajną, odświeżającą przyjemność. Oskar Wilde pytał kiedyś: „czego chcieć więcej”?

Szymon Gołąb

Буерак – Facebook

Буерак – VKontakte

Nagrania Буерак będą wkrótce dostępne w wersji fizycznej (kaseta) za pośrednictwem Indy Label Kotlovan.

PIĘKNO I MISTYKA / William Ryan Fritch: Revisionist

William Ryan Fritch: Revisionist (LP; Lost Tribe Sound; Stany Zjednoczone; 10 luty 2015)

William Ryan Fritch - Revisionist (lp; 2015)

Dzięki tej płycie rok 2015 chyba na stałe zapisze się w historii muzyki. Revisionist to arcydzieło styku gatunków: ethereal, dark wave, neoclassical bliskie pod względem aury i wykonania najlepszym wydawnictwom: This Mortal Coil, Davida Sylviana, czy Moonface’a. To także album tyleż klasyczny, co wybiegający śmiałymi koncepcjami brzmienia i tematyki poza horyzont muzyki współczesnej. Pierwszy raz od długiego czasu, właśnie za przyczyną tej niezwykłej płyty, obcować możemy z muzyką „totalną”, nieskrępowanie wolną i piękną po prostu. Nic dziwnego, bowiem „rewizjonizm” – a więc negacja utartych w powszechnej świadomości granic (nie tylko muzycznych) – jest zasadą i filozoficzną podstawą jej istnienia.

William Ryan Fritch (znany także jako Vieo Abiungo) to nader aktywny w ostatnim czasie amerykański kompozytor, konsekwentnie, oraz z niespotykaną twórczą energią powołujący brzmienia różnorodne, wielogatunkowe i zawsze najwyższej próby. Owocuje to także tym, iż do współpracy przy ich powstawaniu zaprasza on interesujących artystów muzycznej – i nie tylko – nowoczesności. We wnętrzu Revisionist znajdziemy chociażby dwa urzekające kobiece głosy (Esmé Patterson i DM Stith), oraz wiele aranżacyjnych i poetyckich pereł, współtworzonych talentem artystów tej miary, co Origamibiro i Benoit Pioulard. Analogia do metody, jaką przyjęli twórcy projektu This Mortal Coil jest więc niezaprzeczalna i wyraźna. Istnieją albumy, których nie sposób nagrać w pojedynkę. Pewien (i coraz rzadziej spotykany) rodzaj talentu wymaga dialogu, aby jego wizjonerstwo mogło stać się dziełem konkretnym i nieporównywalnym – podobnie jak ten album.

William Ryan Fritch
William Ryan Fritch

Muzyka we wnętrzu Revisionist to wzniosłość, subtelny ekperyment i harmonijny zbiór paradoksów. Dźwięczą tu: klasycznie wykorzystane instrumenty smyczkowe, niemal Hammillowska w wyrazie gitara akustyczna, progresywne pasaże gitar elektrycznych, potężna i budująca przestrzeń perkusja, partie organowe, a także cały szereg okalających brzmień elektronicznych. Planem pierwszym albumu jest zaś, bez wątpienia, ludzki głos – wysoki, pełen natchnienia i emocji, ale zarazem spokojny wokal Williama Ryana Fritcha. Sekundują mu partie chóralne, oraz wspomniane głosy kobiece, dodajmy – niezwykłej urody: wokal DM Stith (w utworze „Gloaming Light”) bliski jest intonacji wykorzystywanej przez szwedzką piosenkarkę iamamiwhoami; śpiew zaś Esmé Patterson (obecny w kompozycji „Still”) to czysta magia, rejestry nastroju, które niegdyś osiągała chyba tylko Elizabeth Frazer. Muzyka na Revisionist nie isniałaby też bez tekstów i ich oszczędnej, mistycznej poezji. Oto fragment jednego z „poematów pustki” – „Still”:

„dzwon

dzwon

dzwon musi być

dzwon musi być pusty, aby śpiewać

on dźwięczy

on dźwięczy:

jestem pusty (…)

jak nieruchoma

jak nieruchoma

jak nieruchoma

i głęboka musi być woda

abym ujrzał,

że wciąż

jestem pusty?”

Jest jeszcze jeden składnik, czyniący ten album niezwykłym – to jego oprawa wizualna. Okładka autorstwa znanego brazylijskiego artysty João Rausa podkreśla wykorzystaną na Revisionist mistyczną zasadę „zerwania – nawiązania”, zaś teledysk Gregory’ego Euclide’a towarzyszący utworowi „Still” buduje przed naszymi oczami powabną amorficzną głębię. To ważne, aby płyty tej miary również odpowiednio wyglądały.

Gregory Euclide - kadr z teledysku do utworu "Still".
Gregory Euclide – kadr z teledysku do utworu „Still”

William Ryan Fritch jest twórcą zupełnie nieznanym w Polsce, a szkoda… Nie liczę jednak na jego popularność, a nawet jakąkolwiek rozpoznawalność tej wspaniałej muzyki w kraju, w którym wciąż „wzorcowymi gwiazdami” są samorodne telewizyjne talenty w rodzaju Panny Od Rodzenia i Kawalera Od Płodzenia.

Szymon Gołąb

William Ryan Fritch – oficjalna strona

William Ryan Fritch – Facebook

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑