NEONOWY CIEŃ / Relic Pop: Thick as Thieves

Relic Pop: Thick as Thieves (LP; Plastiq Musiq; Stany Zjednoczone; październik 2014)

Relic Pop - Thick as Thieves (lp; 2014)

Znakomity album! Nie spodziewałem się, że jakikolwiek zespół (oprócz brytyjskiego duetu Empathy Test) potrafi obecnie w tak wspaniały i w pełni indywidualny sposób przywołać najlepszą tradycję synth popu / new romantic lat osiemdziesiątych. Dzięki najnowszemu longplay’owi Relic Pop możemy ponownie obcować z tą osobliwie romantyczną, melodyjną i przepełnioną wzniosłością estetyką, którą zachwycają utwory Larsa Falka, White Door, czy Body 11. Thick as Thieves to jednak nie tylko syntezatorowa podróż wstecz.

http://instagram.com/p/usMp4WMd4U/?modal=true

Na pierwszy długogrający krążek amerykańskiego tria Relic Pop składa się aż czternaście utworów, jednak ich wariacyjność i zmienność w zakresie synth popowej konwencji sprawia, iż nie ma tu miejsca na nudę. Obok wielobarwnego elektronicznego wintażu słychać we wnętrzu tej płyty znakomite gitarowe pasaże (większość współczesnych zespołów nawiązujących do stylistyki lat osiemdziesiątych zdała się niestety zapomnieć jak doskonale współbrzmią synth i riff); zdecydowanym wyróżnikiem zaś nagrań Relic Pop jest fenomenalny wokal. Fenomenalny! Dwa głosy sekundują tu sobie z równą jakością i w pełni trafiają w sedno noworomatycznego nastroju – Rene Perez i Anthony Crouch tworzą na Thick as Thieves chyba najlepszy duet wokalny jaki słyszałem od wielu lat! Bez cienia przerysowania, a jednak z pełną konsekwencją i świadomością wintażu przenoszą słuchaczy w ów podbity blaskiem neonów mrok, którym niegdyś urzekały brzmienia prezentowane w audycjach Tomasza Beksińskiego. Jestem zachwycony!

Wspomniałem o wielobarwności. W zamykającym płytę utworze „For Karin Boye” słyszę saksofon i skrzypce… O tym, że syntezator jest instrumentem niemal doskonale „onomatopeicznym” też chyba zapomnieli współcześni zwolennicy back to the 80’s… Album Relic Pop to więc także doskonała lekcja tradycyjnej szkoły elektronicznych brzmień.

Na Thick as Thieves nie ma utworów lepszych i gorszych – płyta w całości jest… Perfekcyjna? Jedno z najlepszych wydawnictw 2014 roku? Na pewno tak!

Szymon Gołąb

Relic Pop – oficjalna strona

Relic Pop – Facebook

Relic Pop – Twitter

 

ZAPOWIEDŹ ZIMY / Звёзды: Звёзды

Звёзды: Звёзды (LP; Rosja; lipiec 2014)

Звёзды: Звёзды (lp; 2014)

Obok scen cold / minimal wave we Francji, Niemczech i Stanach Zjednoczonych, to właśnie scena rosyjska – konkretnie zaś syberyjska – charakteryzuje się aktualnie największą dynamiką i różnorodnością. Nic dziwnego, skoro bowiem reszta świata musi jeszcze cierpliwie czekać nim nadejdzie prawdziwa zima, na Syberii zaczęła się ona już w lipcu, kiedy to premierę miał debiutancki album formacji z Tomska – Звёзды.

Na tę płytę składa się dziewięć kompozycji o konkretnej i wyrazistej stylistyce – to elektroniczny minimalizm w czystej postaci, przywodzący na myśl dokonania współczesnych grup nurtu vintage synth: Roladex, The Bridge, czy The Phone – jednak o bardziej od nich zindywidualizowanej i niepowtarzalnej aurze, świetnie interpretującej brzmienia z lat osiemdziesiątych. Swoista „naiwność” tej interpretacji urzeka szczególnie w utworach „Невиданные звери спят в чудесном саду” i „Рукоятка (Химера)”, w których synth popowa melodyjność i niemal dyskotekowy rytm uzupełnione są charakterystycznym dla muzyki Syberian monumentalizmem. Oto chłodna geometria brzmienia w najlepszej formie!

Звёзды
Звёзды

Muzykę proponowaną przez Звёзды wyróżnia także umiejętność budowania napięcia, głównie przez zestawienia kompozycji zdecydowanie tanecznych („Я так долго молчал”, „В твоей квартире”) z oszczędną zimno falową nastrojowością („Стигматы”), czy niemal ambietowymi w wyrazie pasażami (wygłosowy „Полярные льды”, oraz „Комсомольский проспект”). To sprawia, że brzmienia te nie nużą i łatwo zapadają w pamięć. Wszystkie utwory na płycie mają rosyjskie teksty i zaśpiewane są tyleż zgodnie z chłodno falową konwencją, a więc z urzekającą „beznamiętnością”, co bez skażenia jakimkolwiek manieryzmem.

Coś jeszcze bardzo trudnego do określenia sprawia, że traktuję to wydawnictwo jako jeden z najlepszych debiutów roku. Być może jest to styl – własny i niepowtarzalny, sedno każdej autentycznej sztuki.

Szymon Gołąb

Звёзды – VKontakte

PRZED PREMIERĄ / Population: Beyond The Pale

Population: Beyond The Pale (LP; Mass Media Records; Stany Zjednoczone; zwiastun: 27 sierpnia 2014)

Population - Beyond The Pale (lp; 2014 - zapowiedź)

Zbliża się jesienny chłód – także w muzyce. Ostatni tydzień sierpnia przyniósł w tym roku kilka naprawdę świetnych wydawnictw z kręgu cold wave / post punk. Podobnie jest z zapowiedzią pierwszej pełnowymiarowej płyty amerykańskiej grupy Population. Wytwórnia Mass Media Records (pod której egidą na początku roku wydała swój debiutancki longplay chociażby duńska formacja Moth) uprzystępniła w sieci pięć z dziesięciu utworów, jakie znajdą się na płycie Beyond The Pale. Czas więc przyjrzeć się bliżej nader interesującej muzyce Population.

Ta pochodząca z Chicago grupa ma w swojej dyskografii (włącznie z zapowiadanym albumem) sześć wydawnictw w formatach ograniczających się do epek i singli; początki zespołu sięgają zaś 2010 roku i nagranej na bardzo wysokim poziomie płyty „Demo”. Estetyka, w obszarze której muzycy Population zdobyli już sporą popularność, to brzmiąca bardzo zachowawczo gitarowa zimna fala, z wyraźną ekspozycją perkusyjnego rytmu – co przywodzi na myśl wczesne dokonania The Sisters Of Mercy, Modern English, czy Eyeless in Gaza.

Keelan McMorrow (Population)
Keelan McMorrow (Population)

Podobnie najnowszy album (przynajmniej w uprzystępnionych pięciu utworach) zdecydowanie odwołuje się do brzmień z początku lat osiemdziesiątych – i to na Beyond The Pale urzeka przede wszystkim! Świetne jest już otwarcie tej płyty („Spears of Silence”), na której otrzymujemy potężną dawkę powrotu do tego, co w niezależnej muzyce sprzed trzydziestu lat było najlepsze. Beyond The Pale to: zwarta melodyjna fraza; post punkowa moc brzmienia (znakomite połączenie klawiszy i gitar); oraz znak rozpoznawczy zespołu (oraz dawnej stylistyki cold wave) – doskonale chłodny i wyrazisty wokal. To właśnie – i przede wszystkim – dzięki głosowi Keelana McMorrowa do muzyki Population chce się powracać, niczym do mrocznych i swoiście „obłąkańczo romantycznych” kompozycji duetu Lebanon Hanover.

„Classic Remains” – tak zatytułowany jest jeden z utworów na nomen omen klasycznej już płycie A – Z Colina Newmana. Brzmienia Population to właśnie „classic remains” w świeżej, wytrawnej i najlepszej postaci.

Szymon Gołąb

Population – Facebook

BUNT / Sierpien: Zawsze Nasze

Sierpien: Zawsze Nasze (LP; Rosja; maj 2014)

Sierpien - Zawsze Nasze (2014)

Spośród wielu płyt, które w ostatnim czasie współtworzą – poza granicami kraju – nawiązania do polskiej muzyki i kultury (a więc nomadyzmu i buntu), album Zawsze Nasze moskiewskiej formacji Sierpien zajmuje szczególne miejsce. Udało się tu Rosjanom nie tylko uczynić odniesienie do konwencji gatunkowej (Zawsze Nasze to rdzenna zimna fala – nie „cold wave”, ale właśnie jej polski odpowiednik), ale także powołać muzykę, której żywiołem nie jest wyłącznie „ugrzeczniona” stylizacja. W brzmieniach Sierpnia zawiera się pierwotna energia post punkowego buntu w mierze dawno już nie obecnej.

Zawsze Nasze to dziewięć kompozycji mających potencjał zdolny, aby zadowolić najbardziej ortodoksyjnych fanów klasyki zimnej fali – na płycie (oraz w materiałach, jakimi Rosjanie promują swój album) odnaleźć można bezpośrednie i wypowiedziane wprost odniesienia do Nowej Aleksandrii puławskiej Siekiery (wydawnictwa, którego przesłanie – najwyraźniej – jest dla muzyków Sierpnia źródłową inspiracją). Zimna Fala z Puław jest tu twórczo potraktowanym punktem wyjścia dla brzmień o nieco wyraźniejszej, niż w polskim „pierwowzorze”, ekspozycji gitar, a także o zdecydowanie mniej ciemnym wyrazie. Akcent tego albumu przesunięty został więc, w odniesieniu do Nowej Aleksandrii, nieco bardziej w stronę punkową, przy jednoczesnym i swoistym „ukłonie” w stronę źródła inspiracji. Dość wspomnieć, że Zawsze Nasze to najlepszy i najpełniejszy „tribute to” Nowa Aleksandria jaki kiedykolwiek słyszałem. Każdemu zaś, kto ceni rodzimy bunt zimnej fali lat osiemdziesiątych, komu bliska jest żarliwa ascetyczność tekstów i muzyki Aurory i Ivo Partizan – propozycja Sierpnia przypadnie do gustu.

Sierpien - do boju Polacy!
Sierpien – do boju Polacy!

Zawsze Nasze to, jak wspomniałem, nie tylko wintaż, ale także aktualne i czytelne przesłanie. Sednem tego albumu jest bunt. Jest on nieco bliski w wyrazie polskim emigracyjnym formacjom cold wave – Belgrado i Kandahar, lecz zarazem odrębny i nieporównywalny. Miarami sprzeciwu są tu: niechęć do medialnej propagandy (utwór „Correspondents of New Agencies”), oficjalny i zinstytucjonalizowany pseudo-patriotyzm („Total Revival”), niespełnienie w rzeczywistości bez jutra („The Last Day For Excuses”)… Ta wizja rzeczywistości niewiele więc różni się od rodzimych obrazów wątpliwych perspektyw oferowanych przez państwo Donalda Tuska… Tak, polityka (a raczej jej wpływ na degradację jakości życia), podobnie jak dla każdego istotnego przesłania (post) punk rockowego, także i dla tej płyty stanowi ważny kontekst. Cieszy mnie jednak nietendencyjne spojrzenie muzyków Sierpnia – totalitarność jest tu potraktowana z równą dozą krytyki, co tak zwana „demokracja” – to więc ważny głos, który winien być słyszalny także na polskich alternatywnych scenach.

Jest jeszcze jedna perspektywa odbioru tej płyty – radość w kontakcie z muzyką powstałą z pragnienia czystej energii i szczerości przekazu. To przyjemność niezależna od skłaniania się ku „homofobii” czy sympatyzowania z „homo lobby”. Wiem, że to ujęcie w końcu stanie się faktem obcowania z nowoczesną sztuką. Póki co, żyjemy w podzielonym świecie – warto więc sięgnąć po tę odważną, łączącą i nader aktualną wizję rosyjskich muzyków.

Szymon Gołąb

Sierpien – Facebook

Sierpien – VKontakte

Płyta Zawsze Nasze ukaże się jesienią tego roku w formacie CD nakładem Bat-Cave.pl

PRZED BURZĄ / Joy Before The Storm: Silence Ever After

Joy Before The Storm: Silence Ever After (LP; Stany Zjednoczone; 1985; reedycja: Atemporal Records; 20 kwietnia 2014)

Matt Anderson / wokal, instrumenty elektroniczne; Kevin Kaulson / instrumenty elektroniczne; Dan Mckay / instrumenty perkusyjne

Joy Before The Storm - Silence Ever After (1985; 2014)

Zadziwiająco nowoczesna płyta! Słuchana po trzydziestu latach od powstania sprawia wrażenie wydawnictwa zupełnie nowego, sytuującego się w nurcie popularnego obecnie „synth – wintażu” (Roladex, Oppenheimer Mk II, The Phone, Fantastizer…). Dzięki temu właśnie, oraz legendarnej niemal niedostępności tego albumu (porównywalnej z płytami Windows) – zyskał on miano „białego kruka”… Rzeczywiście, mówiąc słowami Jacka Leśniewskiego: „rare i mus”!

„Silence Ever After” to dziewięć kompozycji utrzymanych w bardzo interesującej estetyce mariażu synth popu i cold wave; przy czym element minimalistycznego chłodu i ascezy jest tu zdecydowanie na miejscu pierwszym. Nastrojowa balladowość tej płyty urzeka – również swoją eksluzywnością. To piękno i melancholia chłodnofalowego liryzmu w czystej postaci. Zwolennicy nieporadnego i groteskowego synthu będą zawiedzeni – ta płyta jest wydawnictwem niezwykle dojrzałym, świadomym i dopracowanym brzmieniowo. Nie ma tu miejsca na „zgrywy”, autoironię – wewnątrz „Silence Ever After” panuje zimna, wyważona powaga.

Eksperyment, który stał się klasykiem. Czas, aby zaistniał w wyobraźni współczesnych słuchaczy – pokazując, jak wiele zaczęło się od takich właśnie, nieznanych dotąd szerzej, płyt.

Szymon Gołąb

 

 

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑