COLD 15 – Transmission / Transmisja: cold / minimal wave TOP 2013

COLD 15 – najlepsze albumy cold / minimal wave 2013 roku.

Transmission / Transmisja

Mijający rok obfitował w bardzo dobre wydawnictwa nurtu cold / minimal wave. Powoli nadchodzi czas podsumowań. Zestawienie najlepszych płyt 2013 roku zostało przygotowane na podstawie listy utworów zaprezentowanych w audycji Transmission / Transmisja.

  1. Veinhart: L’Effet Des Machines (LP); Werkstatt Recordings

  2. L’Avenir: The Wait (LP); Cold Beats Records

  3. Fuka Lata: Electric Princess (EP); Kondico

  4. Tropic of Cancer: Restless Idylls (LP); Blackest Ever Black

  5. Mynationshit: Struck down by Faith (LP); GH Records

  6. Cold Colors & Xiu: Loneliness (EP); Vocoder Tapes

  7. Selofan: Verboten (LP); Fabrika Records

  8. Lebanon Hanover: Tomb for Two (LP); Fabrika Records

  9. Tiers: Winter (LP); Hand Drawn Dracula

  10. Minuit Machine: Blue Moon (EP); unsigned

  11. Keluar: Ennoea (EP); Desire Records

  12. Y: Horizonte de Sucesos (LP); Burka for everybody

  13. Buzz Kull: Heat (EP); unsigned

  14. Future: Abyss (EP); unsigned

  15. Geometric Vision: Dream (LP); Swiss Dark Nights

Bonus: playlista  zawierająca utwory z wymienionych albumów – od miejsca pierwszego do piętnastego.

Szymon Gołąb

PRZED KONCERTEM / Velvet Condom: Vanity & Revolt

Velvet Condom: Vanity & Revolt (LP; Cymbeline; Niemcy; czerwiec 2013)

Alice Gift / wokal, gitary, instrumenty elektroniczne

Oberst Pianizza / instrumenty elektroniczne

okładka - Velvet Condom

Nastrój „Vanity & Revolt” to umiejętnie powołany kontrast ciemnych brzmień – od synthpopu, przez gothgaze, po rytmiczny ascetyzm minimal wave.

Drugi w dyskografii duetu longplay zawiera nader obszerny materiał (blisko 79 minut muzyki), który jednak usidla słuchacza od początku do końca. „Usidla”… Bardziej na miejscu, lecz mniej stosownie, byłoby powiedzieć wprost: gwałci! Są w tej muzyce: rozkosz i ból, taniec i refleksja, upojność dekadencji i znudzenie szarością. Interesująca i charakterystyczna dla estetyki Velvet Condom jest wspomniana kontrastowość i oscylacja formy – na „Vanity & Revolt” doprowadzona do granicy „wysycenia”, lecz niezwykle łatwo przyswajalna dla słuchacza. Naturalność z jaką muzycy łączą przeciwstawne bieguny ciemnej elektroniki naprawdę zadziwia i może być urzekająca.

Kilka lat temu ten francuski duet postanowił umiejscowić swoją muzykę w Berlinie, zafascynowany tkwiącym w tym mieście potencjałem twórczego chłodu – podobnie zresztą, jak czyni to dziś polska Fuka Lata. „Vanity & Revolt” to więc album wyrosły z atmosfery berlińskich klubów, doskonale sprawdzający się na parkiecie – jednak nie tylko. To także muzyka o zdecydowanie awangardowej i niepokornej jakości. Tę niejako „przełamaną” taneczność podkreślają tu liczne utwory oparte jedynie na postpunkowym riffie gitar i automatycznym rytmie perkusji – bliskie brzmieniom spod znaku KVB. Chłodna melodyjność takich kompozycji, jak chociażby „Separ-Hate”, czy „Poison & Maquillage” skontrastowana z pulsującym, tanecznym brzmieniem „Never Ever”, czy „Ice Disco” to czysta eksplozja przeciwieństw. Obcujemy z całkiem różnymi – także wokalnie – muzycznymi światami, chociaż łączy je niepojęta i kunsztowna harmonia.

– „Kochanie, chyba niechcący oparzyłaś mnie gorącym woskiem… Widzę, kostkę lodu w twojej dłoni… To boli! Podoba mi się”!

Szymon Gołąb

Velvet Condom

Velvet Condom wystąpi w Polsce podczas tegorocznej edycji Return To The Batcave Festival – w sobotę, 30 listopada, we wrocławskim klubie Liverpool.

Velvet Condom – oficjalna strona

„COLD DISKO” / Aga Wilk / Marburg: Split

Aga Wilk / Marburg: „Split” (split-kaseta; Oficyna Biedota; Niemcy / Polska; 23 lutego 2013)

Aga Wilk / Marburg / wokal, syntezatory analogowe, wokodery

Aga Wilk - okładka

Bardzo interesująca i obiecująca fuzja muzyków nurtu minimal / synth wave.

Split (w fizycznej postaci dostępny na kasecie magnetofonowej) Agi Wilk i łódzkiej konstelacji Marburg zawiera cztery kompozycje podzielone symetrycznie pod względem estetyki – dwa rytmiczne utwory rozpoczynające wydawnictwo należą do Agi, dwa zaś wygłosowe, zdecydowanie przestrzenne – są autorstwa grupy Marburg. Ten ekspresjonistyczny kontrast zadowala i sprawia przyjemność.

Aga Wilk - kasety

Aga Wilk to polska artystka rozpoznawalna już na niezależnej scenie – głównie jednak poza granicami kraju. Sama określa się jako „kobieta – maszyna” i taką też muzykę proponuje: silnie zrytmizowaną, mechanoidalną, perfekcyjną technicznie. Wspomniane zrytmizowanie powoduje, że jej kompozycje mają w sobie element silnie psychodeliczny (czy nawet deliryczny) i zwracają uwagę nowotarskim połączeniem tej własności z chłodnym brzmieniem charakterystycznym dla estetyki minimal synth. Dla określenia tego nastroju, Aga powołała trafną nazwę „cold disko” (vide „dark joy” Nicka Hamersly’ego) – i w pełni oddaje ona specyfikę jej muzyki. Debiut artystki to wydana w zeszłym roku epka „1977”, zaś jej projektem obocznym jest elektro – punkowy, polsko – duński duet 77TM.

Marburg, drugi uczestnik splitu, to… Zaraźliwa tajemnica.

Szymon Gołąb

Aga Wilk / Marburg: Split – bandcamp

Marburg – bandcamp

CIEŃ / L’Avenir: The Wait

L’Avenir: „The Wait” (LP; Cold Beats Records; Stany Zjednoczone; 4 listopada 2013)

Jason Sloan / wokal, syntezatory analogowe i elektroniczne

L'Avenir: The Wait (2013)

Doskonale mroczna i hipnotyzująca płyta.

„The Wait” to debiutancki krążek jednoosobowego projektu L’Avenir firmowanego talentem Jasona Sloana – swoistego specjalisty od brzmień analogowych syntezatorów. Dwanaście utworów zawartych na tej płycie to czysty „emocjonalny gaz do dechy” – czarny, ascetyczny żywioł skrywający podskórne napięcie uczuć. Głos wokalisty… Stanowi odrębną jakość i sedno chłodnej fali. Dopełnia on efektu obcowania z czymś krystalicznie czystym, doskonale wypracowanym i autentycznym zarazem. Taka jest muzyka L’Avenir – bliska otchłaniom, które buduje Xiu – oto pierwsze wrażenie… Jednak każdy kolejny krok w tę ciemność utwierdza słuchacza w poczuciu obcowania z czymś niepowtarzalnym – z muzyką o nieporównywalnej aerii.

Trudno szukać tu postpunkowej siermiężności – to płyta pełna wielkiej przestrzeni, lecz niejako o odwróconej wartości – nie otacza ona, lecz pochłania. Począwszy od pierwszej kompozycji – „Umbra” – ciemne brzmienia syntezatorów traktowane są w sposób eksperymentatorski, jednak (i to również dla tego albumu znamienne) nie jest to eksperyment natarczywy, zaburzający przesłanie treści. Dość wspomnieć, iż pierwszy raz (oprócz wspomnianego kontekstu Xiu) odnajduję na „The Wait” idealną równowagę pomiędzy muzycznymi pasażami a rytmem – te pierwsze wypełniają pierwszoplanowy puls utworów – sprawiając, że każda kolejna kompozycja ma swój odrębny charakter i… Całość albumu elektryzuje, a nie przytłacza – i to mimo zdecydowanie mrocznego, podniosłego nastroju. Właśnie! „The Wait” to płyta prawdziwie i przedziwnie wzniosła. To jest dla mnie jej największa wartość.

Warto w finale zaznaczyć obecność kolejnej interesującej przestrzeni prezentującej brzmienia z kręgu cold / synth / minimal wave. Debiut L’Avenir ukazał się jako pierwsze wydawnictwo hiszpańskiej wytwórni Cold Beats Records – która więc od początku wykazała się doskonałą intuicją w doborze repertuaru. Na płytę „The Wait” warto było czekać – czekam na więcej.

Szymon Gołąb

http://www.youtube.com/watch?v=rbX3ckikVQ4

L’Avenir – Bandcamp

L’Avenir – Facebook

SYNTH-KONKRET / Replicanti: Trust In Me

Replicanti: „Trust In Me” (singiel; Peripheral Minimal; Stany Zjednoczone; 29 listopada 2013)

Chris / wokal, instrumenty elektroniczne

Replicanti - okładka

Singiel „Trust In Me” jednoosobowego projektu z San Francisco to nowa jakość muzycznego minimalizmu. Nowość tę definiują ascetyzm i elegancja brzmienia – właściwości, które wyznaczyły niegdyś odrębność stylu Depeche Mode – stylu za którym współczesna alternatywa wyraźnie tęskni.

Replicanti ma dotąd w dorobku wydaną niedawno epkę „Electric Mistress” – cztery utwory z pogranicza estetyki EBM i minimal wave… Jednak rzeczywisty żywioł tej muzyki ujawnia się dopiero na najnowszym singlu – to: zimnofalowy wokal, syntezatorowy konkret i wyrazisty rytm. Pod tym względem Replicanti wpisuje się w nurt minimal wave o bardziej „przestrzennej” wizji brzmienia – nurt, który tworzą aktualnie formacje KuBo, czy Minuit Machine.

Dlaczego singiel „Trust In Me” zasługuje na szczególną uwagę? Cenię zwrot tej twórczości w stronę brzmień zdecydowanie bardziej minimalistycznych – to właśnie napięcie muzycznej czerni i bieli połączone z oddechem przestrzeni jest tu urzekające i nieporównywalne. Jeśli też dodać do tego zapowiedź, iż odtąd utwory projektu wzbogacać będzie żeński wokal… Czekam niecierpliwie na epifanię Królowej Chłodu.

Trust In Me? Tak, zdecydowanie warto zaufać tej muzyce.

Szymon Gołąb

http://www.youtube.com/watch?v=TmBiNlbt7Ck

Replicanti – bandcamp

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑