O PÓŁNOCY / QUAL: The Ultimate Climax

QUAL: The Ultimate Climax (LP; Avant! Records; Wielka Brytania; 28 lutego 2018)

QUAL, czyli William Maybelline z duetu Lebanon Hanover, wydaje pod koniec lutego drugi długogrający krążek. Minęły trzy lata od ukazania się jego pierwszej solowej płyty formatu LP (Sable; 2015) oraz rok od momentu, w którym światło księżyca ujrzała znakomita epka Cupio Dissolvi. Na ich tle The Ultimate Climax jest wydawnictwem najbardziej „ekstremalnym” i osobnym.  Czytaj dalej „O PÓŁNOCY / QUAL: The Ultimate Climax”

PO KONCERTACH / QUAL, FOQL, Souvenir de Tanger w Chmurach

„Quite Unusual”: QUAL, FOQL, Souvenir de Tanger (Chmury; Warszawa; 19.05.2017)

QUAL (Chmury; 19.05.2017)
QUAL (Chmury; 19.05.2017 / fot. Szymon Gołąb)

Całkiem niezwykłe, zgodnie z nazwą wydarzenia – „Quite Unusual” – zaczerpniętą z klasycznego utworu Front 242, były niedawne (piątek, 19 maja) koncerty w warszawskim klubie Chmury. Na scenie, obok długo wyczekiwanego pierwszego w Polsce występu solowego projektu Williama Maybelline’a z Lebanon Hanover (QUAL), zagrali – Souvenir de Tanger oraz FOQL, proponując stylistykę elektronicznych „live aktów” znaną już bywalcom Chmur chociażby z koncertu projektu SLPWK. Czytaj dalej „PO KONCERTACH / QUAL, FOQL, Souvenir de Tanger w Chmurach”

TANIEC NA MROZIE / QUAL: Cupio Dissolvi

QUAL: Cupio Dissolvi (EP; Avant! Records; Wielka Brytania; 15 lutego 2017)

QUAL - Cupio Dissolvi (EP; 2017)

Warto czekać na tę płytę. QUAL (solowy projekt basisty Lebanon Hanover, Williama Maybelline’a) przeważnie wnosi nową jakość do brzmień spod znaku cold wave / minimal wave – tak jest i tym razem, w przypadku maxi-singla 12″ Cupio Dissolvi, którego premiera zapowiadana jest na połowę lutego we włoskiej wytwórni Avant! Records.

QUAL (fot. Maru)
QUAL (fot. Maru / źródło: materiały prasowe wydawcy)

czytaj więcej…

CHŁODNE PIĘKNO / Stockhaussen: Cold Lines

Stockhaussen: Cold Lines (EP; Meksyk; styczeń 2016)

Stockhaussen - Cold Lines (EP; 2016)

Stockhaussen. Urzekła mnie muzyka tego meksykańskiego artysty, ale nie tylko ona. Także coś, co Tomasz Mann (przepraszam za patos przywołany samym nazwiskiem) nazwał „architektoniką twórczości”. O co chodzi? O trafianie w sedno w podejmowaniu decyzji: jak, z kim, po co? Chodzi oczywiście nie o erotyzm, ale muzykę – choć oko Stockhaussena jest okiem Erosa, a ucho ma przenikliwość słuchu co najmniej Lorda Vadera.

Angel Stockhaussen jest zafascynowany czernią i bielą; kontrastem i napięciem. Słychać to w jego muzyce (zwłaszcza w jej najnowszym wcieleniu), widać na zdjęciach. Ceni piękno. Potrafi, na przykład, sfotografować kobietę – i to tak, aby jej wizerunek (mimo potencjału erotycznego), nie był wulgarny. Oto Raquel okiem Angela. Jak wam się podoba?

Raquel - Stockhaussen
© Stockhaussen (źródło: stockhaussen.com)
Stockhaussen
© Stockhaussen (źródło: stockhaussen.com)

W dostępnej w sieci dyskografii Stockhaussena znaleźć można trzy wydawnictwa rozmiaru EP: zimnofalowe impresje z 2015 roku (Constelaciones i The Planets), oraz wydaną z styczniu (na razie tylko w formacie cyfrowym) epkę Cold Lines. Posłuchajmy utworu tytułowego i zarazem otwierającego album:

Kriistal Ann… Tego, że kompozycje Kryształowej Anny są sednem poezji chłodu nie muszę już wam chyba powtarzać. Stockhaussen uczynił na Cold Lines rzecz bardzo ważną dla zrozumienia o co w ogóle chodzi w nowej muzyce – wyzbył się mianowicie artystycznego egoizmu, oddając nastrój płyty w chłodne dłonie trzech wokalistek. Obok Kriistal Ann znajdziemy tu głos Keren Batok z Gruzji i Argentynki, występującej pod pseudonimem Ditta Perdita. Powstał dzięki temu album niezwykły, w niewielkich rozmiarach zamykający odległe od siebie nastroje muzyki spod znaku cold wave. Dzięki tej płycie można wreszcie pojąć, jak różnorodny jest to już dziś gatunek. Kontrapunktem wspomnianej różnorodności są natomiast dwa utwory zaśpiewane mrocznym niskim głosem przez samego Stockhaussena – „Perpetuum” i „Doble Personalidad”. Automatyczny rytm, oszczędne frazy basu i charakterystyczny wokal przypominają nagrania połowy duetu Lebanon Hanover, a więc Quala (który zresztą podobno wystąpi niedługo w Polsce).

Cudowna i tajemnicza muzyka. Cold Lines ma też morał, który można streścić słowami: „nie słuchajcie jak ja gram, tylko posłuchajcie jakie to piękne”. Wyobraźmy sobie taką postawę wśród polskich muzyków, którzy – nawet tworząc na scenie niezależnej – wciąż czapkują gwiazdorstwu rodem z cekinowo-bananowych festwali telewizyjnych.

Szymon Gołąb

Album w wersji cyfrowej do nabycia na stronie muzyka w serwisie Bandcamp.

Stockhaussen – oficjalna strona / Facebook / SoundCloud / YouTube / Instagram

COLD 20 – The Best Official Music Videos Of 2015

COLD 20 – najlepsze oficjalne teledyski cold wave / post punk / synth pop / minimal wave / dark pop 2015 roku.

COLD 20 - videos

Dobry teledysk jest jak sen. Trochę w nim marzeń, trochę koszmarów. Takie właśnie są najlepsze obrazy ilustrujące muzykę w 2015 roku. Co konkretnie brałem pod uwagę przy wyborze poniższego zestawienia?

Przede wszystkim korelację wizji z fonią, a więc rytm obrazu współgrający z muzyką. Pod tym względem prawdziwymi arcydziełami są: teledysk do utworu „He’s Dying Beside” duetu November Novëlet, „O’Ornate Spade” w wykonaniu połowy duetu Lebanon Hanover, „Losing You” Sally Dige, „1995” Molly Nilsson, „DEATHBEAT#” rosyjskiej formacji Supernova 1006, czy wreszcie obraz towarzyszący kompozycji „Траур” także grającej w Rosji grupy Kaпитан Ненавидит Море. Ten ostatni utwór (podobnie jak nagranie „Free My Body” Rosa Apatrida) ma dodatkowo bardzo ważne i aktualne dziś przesłanie: „nigdy więcej wojny!”.

Niezmiennie (właśnie dzięki pokrewieństwu teledysku i snu) popularne jest obrazowanie psychodeliczne. Większość z prezentowanych wideoklipów ma taki właśnie wyraz. Warto wspomnieć, że obok nadrealistycznego piękna psychodelia wyzwala także swoistą antyestetykę – subtelną (Drift: „Hard to Accept”), oraz dosadną (Sally Dige: „Hard to Please”). Zimna fala wciąż i z powodzeniem sięga również po obrazy „industrialne” (Sexy Suicide: „Shame Of Device”, oraz wspomniany już teledysk Rosa Apatrida).

Niespodzianką zestawienia jest minimalistyczny (a nawet „brutalistyczny”) i doskonały zarazem styl klipu debiutantki z Rosji – Beard Haus. Natomiast dla polskiej artystki Izes i jej utworu „Aż do rana” warto było rozszerzyć formułę gatunkową zestawienia o człon „dark pop”. Teledyski zostały zestawione od miejsca 1. do 20. Prezentowane są wyłącznie produkcje „oficjalne”.

  1. November Novëlet: He’s Dying Beside

     2. QUAL: O’Ornate Spade

     3. A Copy For Collapse: No Failure

     4. Peine Perdue: Aleister

     5. Ash Code: Nite Rite

     6. Sally Dige: Losing You

     7. Kaпитан Ненавидит Море: Траур

     8. Lebanon Hanover: Hollow Sky

     9. Magnetic Poetry: Be Like Wind

   10. We Are Temporary: You Can Now Let Go

   11. Molly Nilsson: 1995

   12. Sexy Suicide: Shame Of Device

   13. Supernova 1006: DEATHBEAT#

   14. Sally Dige: Hard to Please

   15. Izes: Aż do rana

   16. Drift: Hard To Accept

   17. Paradox Obscur: Dark Fortress

   18. Beard Haus: Cold

   19. Police des moeurs: Prèmiere neige

   20. Rosa Apatrida: Free My Body

Poniżej playlista zawierająca wszystkie z wymienionych wideoklipów. Polecam oglądanie ich w trybie pełnoekranowym, bądź – w dużym formacie – za pomocą rzutnika.

Muzyka przede wszystkim – i współczesna awangarda doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Spotkanie z najlepszymi zimno falowymi teledyskami 2015 roku jest więc kolejnym seansem ze znakomitą muzyką – stanowiąc kontynuację listy najlepszych płyt i utworów mijającego już roku.

„Ikoną” tegorocznego zestawienia jest fotografia Gracieli Iturbide – artystki kilkadziesiąt lat temu zapowiadającej wrażliwość, która właśnie spełnia się na naszych oczach.

Szymon Gołąb

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: