FILM NOIR / Selofan: Cine Romance

Selofan: Cine Romance (LP; Fabrika Records; Grecja; 16.04.2017)

Selofan - Cine Romance (LP; 2017)

Piąty longplay w dyskografii greckiego duetu Selofan wzmacnia jeszcze bardziej to, do czego grupa przyzwyczaiła już od lat słuchaczy. Cine Romance to chyba najbardziej różnorodne w wyrazie połączenie gatunków cold wave i post punk, jakie stworzył współczesny nurt zimnej fali. Mroczny polimorfizm. Selofan grają tak, jak wyglądają.

Czytaj dalej „FILM NOIR / Selofan: Cine Romance”

ZIMNA FALA W PERU / Dark Minimal Love Peru Fest 2017

Dark Minimal Love Peru Fest: Selofan, Stockhaussen, Ferdinand Cärclash, Tearful Moon; afterparty: didżeje In Club Radio; Clandestino Bar; Lima; 18.02.2017)

Dark Minimal Love Peru Fest 2017

W każdej sztuce, w tym w sztuce organizacji wydarzeń kulturalnych, najważniejszy jest pierwszy impuls, gest inicjalny – jeśli jego źródłem jest dobro, spodziewajmy się również dobrej atmosfery podczas całego wydarzenia. W przypadku peruwiańskiego festiwalu Dark Minimal Love gestem inicjalnym stała się miłość organizatorów do muzyki, ale także – co nie mniej ważne – uczucie, którym wzajemnie się obdarzają, podkreślając je we wspólnej pasji.

Selofan na Dark Minimal Love Peru Fest 2017
Selofan na Dark Minimal Love Peru Fest 2017 (źródło: Facebook)

Czytaj dalej „ZIMNA FALA W PERU / Dark Minimal Love Peru Fest 2017”

NAD UTRATĄ / Selofan: Στο Σκοτάδι (In The Darkness)

Selofan: Στο Σκοτάδι (In The Darkness) (LP; Fabrika Records; Grecja; 14 lutego 2016)

Selofan - Στο Σκοτάδι (In The Darkness) (LP; 2016)

Jak to się stało, że ta płyta pojawia się w przestrzeni Wave Press dopiero teraz? Może rzeczywiście istnieje muzyka, która – jak chciał Tomasz Beksiński – nie potrzebuje słów? Tak, czy inaczej album In The Darkness – tytuł wymawiany po grecku (a jest to trzeci, obok angielszczyzny i niemieckiego, język płyty) jako ‚sto skotadi’ – zdecydowanie wymaga uprzystępnienia.

Jest taka rzeka w Polsce, przepływa obok domu Chopina w Żelazowej Woli, nazywa się Utrata i szczególnie piękna jest jesienią. Niknie cicho gdzieś wśród pól, w ściętej już mrozem listopadowej mgle. Jak człowiek? Jak jego uczucia? Wybaczcie tę „poetyckość”, ale podobny nastrój (jednak bez cudzysłowu) znaleźć można właśnie we wnętrzu In The Darkness – wzmocniony przez niezwykłą oprawę wizualną (zdjęcia i teledyski) płyty.

Selofan - Στο Σκοτάδι (In The Darkness) (zdjęcie z okładki płyty / źródło: selofan.bandcamp.com)
Selofan – Στο Σκοτάδι (In The Darkness) (zdjęcie z okładki płyty / źródło: selofan.bandcamp.com)

Στο Σκοτάδι jest trzecim longplay’em w dyskografii greckiego duetu. Od tej płyty oczekiwano wiele, wydany bowiem w zeszłym roku album Tristesse podniósł poprzeczkę na tyle wysoko, że w wielu zestawieniach (w tym i tu) pojawia się na pierwszych miejscach pod względem nastrojowości i walorów realizacyjnych. Zdecydowanie, tak na Tristesse, jak i we wnętrzu najnowszej płyty, muzyka duetu Selofan daleka jest od pozy i wybrakowania.

Selofan
Selofan na żywo (źródło: Facebook)

Autentyzm chłodnych emocji rozpisano tu na jedenaście kompozycji (w tym jedną bonusową) wyróżniających się niezwykłym wprost połączeniem automatycznego pulsu cold wave z dekadenckim liryzmem charakterystycznym dla dokonań Selofan. Album, podobnie jak Tristesse, jest swoistym dialogiem dwóch znakomitych głosów – kobiecego i męskiego (przypomnijmy, że fenomen dialogu miał swój początek właśnie w kulturze greckiej), ujętym w ramy brzmień syntezatorowych wzbogaconych tradycyjnym instrumentarium zimnej fali lat osiemdziesiątych. Selofan to bodaj jedyny współcześnie grający zespół, który potrafi wykorzystać brzmienie saksofonu! Jestem urzeczony! Posłuchajcie sekcji dętej w utworze „Alaska”:

Płyta jest trójjęzyczna, a właściwie dwujęzyczna (niemiecki pojawia się tu epizodycznie w dwóch utworach). Teksty po angielsku kontrapunktuje greczyzna. Podział ten jest szczególnie słyszalny w wersji winylowej albumu – strona B to wyłącznie (wyjąwszy bonusowy „Lass Mich Loss”) utwory z greckim tekstem. Jest to zgodne z zasadą powrotu do rodzimych języków zapoczątkowaną współcześnie właśnie przez muzyków „zimnego podziemia”.

Selofan na żywo (źródło: Facebook)
Selofan na żywo (źródło: Facebook)

Wspaniała płyta! Faworyzuję, w kolejności, utwory: „Nightclub in the Sky”, „Να Φεύγεις – You Should Learn How To Leave”, „Αλάσκα – Alaska”, „Στο Σκοτάδι – In The Darkness”, „Orient”, „Snakes” i „The Wheels Of Love”.

Szymon Gołąb

Album nie jest już dostępny w wersji fizycznej (płyta winylowa). Wersję cyfrową można nabyć na stronie zespołu w serwisie Bandcamp.

Selofan – Facebook / SoundCloud / YouTube

SMUTEK WILKA / Selofan: Tristesse

Selofan: Tristesse (LP; Grecja; Fabrika Records; 15 marca 2015)

Selofan - Tristesse (lp; 2015)

Najnowszy longplay greckiego duetu Selofan to płyta zimna, poważna i piękna. Ukazuje się ona w niewielkim odstępie czasowym od premiery kolejnego długogrającego krążka Lebanon Hanover – i z nastrojem tego albumu może być jedynie porównywalna. Obcujemy tu bowiem z muzycznym chłodem, oraz liryzmem najwyższej próby.

Tristesse jest drugim pełnowymiarowym wydawnictwem w dyskografii duetu Selofan, obok pochodzącej z 2013 roku płyty Verboten. Jest także swego rodzaju muzycznym „seansem”, nastrojową podróżą do głębii odczuwania smutku, samotności, rozgoryczenia i buntu. Nieprzypadkowo otwarciem tego pięknego albumu jest melorecytacja „Der Steppenwolf”, a więc nawiązanie do tytułu i aury powieści Hermanna Hessego. Pełnemu dekadenckiej melancholii żeńskiemu wokalowi sekundują tu minimalistyczne brzmienia fortepianu i – jako tło – szum starej winylowej płyty. Oto początek Tristesse, co zaś znajdziemy we wnętrzu tej otchłani?

Selofan - Tristesse (tył okładki płyty w wersji winylowej)
Selofan – Tristesse (tył okładki płyty w wersji winylowej)

Przede wszystkim smutek i piękno. Smutek ostateczny, bezkompromisowy, „wilczy” (szubienicę określano niegdyś właśnie „wilczym drzewem”). Piękno też sięga tu podobnych rejestrów – jest niemal krańcowe, towarzyszy doznaniom stania nad uczuciową przepaścią. Otchłanność tę odnaleźć można zwłaszcza we wspaniałym utworze – dialogu, męsko – żeńskim dwugłosie, „Thunderbird”. Obok automatycznego rytmu perkusji i notorycznego motywu gitary basowej pojawia się tu saksofon, a jego ponura fraza jest jedną z najpiękniejszych spośrod wszystkich, jakie ostatnio słyszałem. Instrument ten, również dzięki albumowi Tristesse, powraca w szeregi brzmień zimno falowych – i współczesna odsłona jego obecności jest doskonała, ironiczna, wypełniona refleksyjnością. Pamiętajmy, iż to właśnie w Wilku Stepowym Hermann Hesse łączy „snobowanie się na jazz” z całą sztucznością, „uszminkowaną śmiercią” i smutkiem kultury przedwojennego świata. Album Tristesse przywołuje te emocje. Być może podkreśla, iż stoimy u wejcia do czasów o podobnych kształtach? Urzekająca jest głębia tej płyty.

Selofan
Selofan

Nowy longplay formacji Selofan śmiało zagląda do wnętrza czarnej otchłani, być może śmielej, niż Besides The Abyss Lebanon Hanover. Te dwie płyty wiele łączy – nie tylko czas wydania, ale i podobny smak dozowanego w nich smutku. Przy czym Tristesse brzmi zdecydowanie pełniej i piękniej. Jest też albumem niezwykle lirycznym.

Na Tristesse nie istnieją utwory, które faworyzuję – to nader spoiste wydawnictwo porusza wyobraźnię każdym ze swych różnorodnych składników. Dla uporządkowania należy wspomnieć, iż jest to płyta trójjęzyczna, kompozycje mają bowiem teksty greckie, niemieckie i angielskie. Również ten zabieg sprawia, że Tristesse to dzieło (tak, dzieło!) w pewnym sensie uniwersalne.

Szymon Gołąb

Płyta w wersji fizycznej do nabycia w sklepie internetowym Fabrika Records.

Selofan – Facebook

Selofan – VKontakte

Google Translate - logo

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: