SYNTH-KONKRET / Replicanti: Trust In Me

Replicanti: „Trust In Me” (singiel; Peripheral Minimal; Stany Zjednoczone; 29 listopada 2013)

Chris / wokal, instrumenty elektroniczne

Replicanti - okładka

Singiel „Trust In Me” jednoosobowego projektu z San Francisco to nowa jakość muzycznego minimalizmu. Nowość tę definiują ascetyzm i elegancja brzmienia – właściwości, które wyznaczyły niegdyś odrębność stylu Depeche Mode – stylu za którym współczesna alternatywa wyraźnie tęskni.

Replicanti ma dotąd w dorobku wydaną niedawno epkę „Electric Mistress” – cztery utwory z pogranicza estetyki EBM i minimal wave… Jednak rzeczywisty żywioł tej muzyki ujawnia się dopiero na najnowszym singlu – to: zimnofalowy wokal, syntezatorowy konkret i wyrazisty rytm. Pod tym względem Replicanti wpisuje się w nurt minimal wave o bardziej „przestrzennej” wizji brzmienia – nurt, który tworzą aktualnie formacje KuBo, czy Minuit Machine.

Dlaczego singiel „Trust In Me” zasługuje na szczególną uwagę? Cenię zwrot tej twórczości w stronę brzmień zdecydowanie bardziej minimalistycznych – to właśnie napięcie muzycznej czerni i bieli połączone z oddechem przestrzeni jest tu urzekające i nieporównywalne. Jeśli też dodać do tego zapowiedź, iż odtąd utwory projektu wzbogacać będzie żeński wokal… Czekam niecierpliwie na epifanię Królowej Chłodu.

Trust In Me? Tak, zdecydowanie warto zaufać tej muzyce.

Szymon Gołąb

Replicanti – bandcamp

PRZED PREMIERĄ / Geometric Vision: Dream

Geometric Vision: Dream (LP; Swiss Dark Nights; Włochy; 22 listopada 2013)

Agio Giordano / instrumenty elektroniczne, perkusja, wokal

Gennaro Campanile / gitara basowa

Roberto Amato / Gitara elektryczna

fb - Geometric Vision

Zapowiada się bardzo interesujące wydawnictwo nurtu cold / darkwave. Tym bardziej interesujące, że niejako sięgające do początków gatunku, a to za sprawą wyeskponowania trzech elementów brzmienia: automatycznego rytmu perkusji, prostych gitarowych riffów i doskonale ponurego męskiego wokalu. „Elektroniczny puls” – w przeciwieństwie do większości obecnych produkcji związanych z nurtem chłodnej fali – nie jest tu elementem pierwszoplanowym.

Debiutancki album Geometric Vision zatytułowany Dream – bo o tej płycie mowa – zawierać będzie dziesięć utworów utrzymanych w estetyce chłodnej fali lat osiemdziesiątych. Płytę promują dwie kompozycje – „Solitude of the Tress” i „Skies” – a jej premiera przewidziana jest na 22 listopada.

Warto powrócić do muzyki, która mimo, iż stworzona współcześnie – zawiera w sobie pierwotne elementy gatunku, który dziś przekształcił się w wysublimowane formy minimalistycznej melancholii. Warto, tym bardziej, że nawet po wysłuchaniu wstępu do tej płyty – pierwsze słowa, jakie prawdopodobnie zostaną wypowiedziane, to: „so young, but so cold” –  i o to chodzi w tej muzyce.

Szymon Gołąb

Geometric Vision – Facebook

Geometric Vision – Bandcamp

BARWNY CHŁÓD / Fuka Lata / The Last Kiss: Tulips

Fuka Lata / The Last Kiss: „Tulips” (singiel; Polska; 13 października 2013)

Lee / wokal
Mito / instrumenty elektroniczne

the last kiss

Istnieją utwory do których się powraca. Najnowszy singiel warszawskiego duetu Lee / Mito z pewnością do nich należy. Tę muzykę odznacza coś więcej, niż tylko sprawne utrzymywanie wysokiego poziomu wykonania. „Tulips” wprowadza w samo sedno muzycznego nastroju współczesności – jest nim połączenie chłodnego syntezatorowego pulsu i tajemniczości „otchłannego” wokalu. Nic więcej nie potrzeba, by muzykę uczynić hipnotyczną.

W stosunku do poprzednich dokonań Fuka Lata nastąpiła tu pewna przemiana – progresja w stronę chłodu. Nowy singiel jest bliższy estetyce cold / minimal wave niż pasażom spod znaku shoegaze. Tajemniczy, barwny chłód jest także dominantą tekstu; oto fragment:

„Here are some many rotten flowers
I know a forgotten toxic lilies
All broken flowers
In a kitchens – forgotten roses
And I see tulips, I see tulips in your head
So dance with me silently
Dance in silence
Sweet melody so – sweet”

Zapomniane, umierające kwiaty i piękno pożądania – czysty gotycyzm. Jeśli dodać do tego nowe tajemnicze alter ego duetu – The Last Kiss – nie dziwi fakt, że zespół zapowiedział niedawno występ na przyszłorocznej edycji festiwalu Castle Party. Z wielką rozkoszą stanę zasłuchany pod sceną. Z równie wielkim pożądaniem – czekam na więcej tych cudownych dźwięków.

Szymon Gołąb

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑