TRANSMISSION / TRANSMISJA – powrót na e-antenę

Transmission / Transmisja – emisja w środy, co dwa tygodnie, godz. 20 – 22 (CET), na www.inclubperu.com

InClub Radio - logo

Po kilkumiesięcznej przerwie powracam na e-antenę z audycją Transmission / Transmisja prezentującą muzykę nurtów: cold / minimal wave, dark / synth pop, oraz post punk. Znajdą się w niej – podobnie, jak w poprzedniej edycji tego programu – przede wszystkim utwory wykonawców przedstawianych na blogu Wave Press. Audycja będzie emitowana w internecie począwszy od środy 12 listopada, co dwa tygodnie, w godzinach od 20 do 22 czasu polskiego, za pośrednictwem peruwiańskiej rozgłośni InClub Radio związanej z wytwórnią InClub Records. Pomimo „wątku egzotycznego”, program będzie nadal prowadzony w języku polskim, bezpośredni zaś link do strony rozgłośni to www.inclubperu.com. InClub Records jest nowym i prężnie rozwijającym się labelem, a zarazem medium, które skupia twórców, oraz odbiorców zainteresowanych nową muzyką elektroniczną spod znaku zimnej fali.

Transmission / Transmisja - zwiastun audycji w InClub Radio

Przeniesienie poza polskojęzyczny obszar medialny audycji o kilkuletnim już stażu, podyktowane zostało pragnieniem zachowania postawy w pełni alternatywnej względem estetycznych i ideologicznych wzorców propagowanych aktualnie w kraju – także w sferze kultury. Ważne jest dziś bycie niezależnym, również od słowa „niezależność” – nieco podobnie, jak czyni to polska zimno falowa formacja Belgrado, działająca z powodzeniem w Hiszpanii. Niezmienne pozostają założenia audycji, które warto w tym miejscu przypomnieć: „najmniej słów, tylko dźwięk – to wszystko, czego potrzeba, aby zsynchronizować miłość z pulsem programu”. Jest to tłumaczenie fragmentu tekstu autorstwa Iana Curtisa do utworu „Transmission” – znanej kompozycji Joy Division. Archiwalne audycje będą publikowane, jak dotychczas, w odpowiedniej zakładce tej strony; a playlisty minionych seansów znajdą się na forach: Muzyczne Dinozaury, oraz Minimal Forum. W środowe wieczory, co dwa tygodnie, będziemy witać się zaś tym dźwiękami:

W audycji Transmission / Transmisja zagwarantuję Słuchaczom autentyzm przekazu, otwartą wyobraźnię i nastrój prawdziwie chłodnego synth show. Zapraszam – spotkajmy się w najpiękniejszej, bo niewidzialnej przestrzeni – w eterze.

Szymon Gołąb

InClub Radio – oficjalna strona (player)

InClub Radio – Facebook

Transmission / Transmisja – Facebook

PIĘKNO KULTURY / Kriistal Ann: Delirious Skies

Kriistal Ann: Delirious Skies (LP; Werkstatt Recordings; Grecja; 2 listopada 2014)

Kriistal Ann - Delirious Skies (lp; 2014)

Piękna płyta. Delirious Skies jest drugim solowym albumem pochodzącej z Grecji wokalistki i kompozytorki Anny Michailidou, występującej pod pseudonimem o chłodnych i tajemniczych skojarzeniach – Kriistal Ann. To wydawnictwo wyróżnia się nie tylko na tle dokonań Anny w formacjach Paradox Obscur, czy Resistance Of Independent Music. Jest na tej płycie konsekwentnie kształtowana przez artystkę aura czarnego romantyzmu, eterycznego piękna, wzniosłości i natchnień wyzwolonych przez tragizm. Nade wszystko zaś muzyka na Delirious Skies zbliża słuchaczy do żywiołu potężnych, wewnętrznych i niezbywalnych wartości – do kultury po prostu.

Jak bardzo, żyjąc tu i teraz, oddaleni jesteśmy od piękna kultury. Nawet samo słowo przestało dziś cokolwiek oznaczać. Miejsce kultury zajął „marketing artystyczny” i dziwacznie brzmiące twory: qltura, qulturka, cooltura, -kulti, czy culture-kropka-peel… Nie dziwi mnie upadek i marginalizacja tak pojętej „kultury”; więcej: życzę jej przyspieszonego rozkładu i „cierpień małej syrenki”, których doznawał niegdyś – sprzedawszy wpierw duszę diabłu – Adrian Leverkühn (czyli kopa w tyłek, po prostu…). Nie dziwi mnie też popularność muzyki Kriistal Ann, traktującej kulturę całkowicie odmiennie – jako rezerwuaru wewnętrznych doznań połączonych z twórczym przeżywaniem tradycji. Oto szczera alternatywa kulturalna XXI wieku, wypowiadająca się subtelnie i z pełnią wdzięku przez tę wspaniałą muzykę.

Delirious skies to siedem kompozycji, wśród których znajdziemy utwory z tekstami: Eurypidesa („Fortune of Medea”), Szekspira („With A Kiss I Die”), czy Byrona („She Walks In Beauty”), a także zaśpiewaną po grecku i pełną melancholijnego piękna kompozycję „ελπίδα στάχτη” („Ashes Of Hope”). „Popioły nadziei” – cóż za tytuł! Taka właśnie jest muzyka Kriistal Ann, w której romantyczny patos treści (w pozytywnym, konotującym wzniosłość znaczeniu) łączy się nowoczesnymi aranżacjami w stylistyce cold / minimal synth. Całość sprawia porażające wrażenie! Pierwszym planem Delirious Skies jest niezmiennie, podobnie jak w przypadku pozostałych wydawnictw Anny, jej wokal. To głos o niezwykłym potencjale, którego siłą jest dwoisty ogień przeżywania i poczucia tragizmu – najważniejszych składników kultury Grecji.

Pamiętacie grecką formację Aphrodite’s Child prowadzoną wokalnie przez Demisa Roussosa? Na wydanej przez ten zespół w 1971 roku płycie pod prowokacyjnym tytułem 666 znalazła się cudowna apokaliptyczna suita „The Four Horsemen” – jeden z najwspanialszych utworów w historii rocka progresywnego. Ten ton przywołuje dziś Kriistal Ann, nadając nowoczesny wyraz tradycji greckiej muzyki. To on właśnie jest kamertonem Delirious Skies – ta płyta nie mogłaby powstać w żadnym innym miejscu na świecie.

Najlepszy utwór albumu? „Remembrance” – pełna uroku ballada, która na długo pozostaje w pamięci i nieporównywalnie porusza wyobraźnię. To właśnie stanowi o wielkości muzyki, najpotężniejszego żywiołu kultury.

Szymon Gołąb

Werkstatt Recordings – Facebook

NEONOWY CIEŃ / Relic Pop: Thick as Thieves

Relic Pop: Thick as Thieves (LP; Plastiq Musiq; Stany Zjednoczone; październik 2014)

Relic Pop - Thick as Thieves (lp; 2014)

Znakomity album! Nie spodziewałem się, że jakikolwiek zespół (oprócz brytyjskiego duetu Empathy Test) potrafi obecnie w tak wspaniały i w pełni indywidualny sposób przywołać najlepszą tradycję synth popu / new romantic lat osiemdziesiątych. Dzięki najnowszemu longplay’owi Relic Pop możemy ponownie obcować z tą osobliwie romantyczną, melodyjną i przepełnioną wzniosłością estetyką, którą zachwycają utwory Larsa Falka, White Door, czy Body 11. Thick as Thieves to jednak nie tylko syntezatorowa podróż wstecz.

http://instagram.com/p/usMp4WMd4U/?modal=true

Na pierwszy długogrający krążek amerykańskiego tria Relic Pop składa się aż czternaście utworów, jednak ich wariacyjność i zmienność w zakresie synth popowej konwencji sprawia, iż nie ma tu miejsca na nudę. Obok wielobarwnego elektronicznego wintażu słychać we wnętrzu tej płyty znakomite gitarowe pasaże (większość współczesnych zespołów nawiązujących do stylistyki lat osiemdziesiątych zdała się niestety zapomnieć jak doskonale współbrzmią synth i riff); zdecydowanym wyróżnikiem zaś nagrań Relic Pop jest fenomenalny wokal. Fenomenalny! Dwa głosy sekundują tu sobie z równą jakością i w pełni trafiają w sedno noworomatycznego nastroju – Rene Perez i Anthony Crouch tworzą na Thick as Thieves chyba najlepszy duet wokalny jaki słyszałem od wielu lat! Bez cienia przerysowania, a jednak z pełną konsekwencją i świadomością wintażu przenoszą słuchaczy w ów podbity blaskiem neonów mrok, którym niegdyś urzekały brzmienia prezentowane w audycjach Tomasza Beksińskiego. Jestem zachwycony!

Wspomniałem o wielobarwności. W zamykającym płytę utworze „For Karin Boye” słyszę saksofon i skrzypce… O tym, że syntezator jest instrumentem niemal doskonale „onomatopeicznym” też chyba zapomnieli współcześni zwolennicy back to the 80’s… Album Relic Pop to więc także doskonała lekcja tradycyjnej szkoły elektronicznych brzmień.

Na Thick as Thieves nie ma utworów lepszych i gorszych – płyta w całości jest… Perfekcyjna? Jedno z najlepszych wydawnictw 2014 roku? Na pewno tak!

Szymon Gołąb

Relic Pop – oficjalna strona

Relic Pop – Facebook

Relic Pop – Twitter

 

JESIEŃ / Ghost Actor: Unfold

Ghost Actor: Unfold (LP; aufnahme + wiedergabe; Austria; 31 października 2014)

Ghost Actor - Unfold (lp; 2014)

Jeśli istnieje korespondencja barw i brzmień, to temu albumowi należy się miano szarego. Nie jest to jednak określeniem negatywnym; wręcz przeciwnie – muzyka zawarta na pierwszym longplay’u duetu Ghost Actor dlatego brzmi niczym owa „barwa środka”, gdyż zdolna jest przechylić się w nastroje przeciwległe i nieporównywalne; połączyć żywioł światła z ciemnością.

Na Unfold składa się zaledwie sześć kompozycji i – biorąc pod uwagę ich niespieszny, pełen skupienia charakter – jest to miara odpowiednia. Co to za muzyka? Ghost Actor jest fuzją talentów związanych z bardzo różnymi odmianami chłodnych elektronicznych brzmień – Corina Nenuphar (znana między innymi z Vile Oblique) odpowiada za warstwę wokalną utworów; Mahk Rumbae (grający chociażby w formacji Oppenheimer MkII) tworzy ich instrumentalną oprawę. Oboje muzyków porusza się tu w obszarach dość odległych od tych, jakie powołują w „macierzystych” projektach – w efekcie powstały brzmienia, które co pewien czas powracają w historii najnowszej muzyki, najbliżej zaś im do ciemnej odmiany muzycznego namysłu, trip – hopu.

Ghost Actor (fot. Jakob Kraner)
Ghost Actor (fot. Jakob Kraner)

Rytm tego gatunku został tu jednak zastąpiony ascetyzmem pulsu zimnej fali – i to jest chyba jednym z największych uroków tej płyty. „Sparks”, „Forbiden” i „Lines” są biegunami zimna albumu, nachyleniem jego szarości w zdecydowanie mroczną stronę. Tym zaś, co rozjaśnia aurę całego wydawnictwa jest głos Coriny – bliski estetyce proponowanej przez SHE.XIST (pamiętacie jej znakomite nagrania z polskim muzykiem, Mirrormanem?) – to jednak nader osobliwe rozjaśnienie, a raczej „ciemne światło”. Nieokreśloność jest zatem kolejnym walorem Unfold.

Przyznaję, nie często będę powracał do wnętrza tego albumu. To płyta przyporządkowana jesieni i tylko jesieni. Brzmi doskonale tu i teraz, lecz jej obecność jest nie do pomyślenia w lipcowym słońcu. Po raz pierwszy spotykam się z aż tak wyraźnym brzmieniem czasu w muzyce. Po jakie zaklęcia sięgnęli Corina i Mahk, aby powołać tę magię?

Szymon Gołąb

Ghost Actor – oficjalna strona

Ghost Actor – Facebook

MAGNES / Yus Yus

Yus Yus wystąpi wkrótce na jedynym koncercie w Polsce: sobota / 10 października / klub Alter Ego / Szczecin / początek o godzinie 21.00.

Yus Yus

Ten serbski duet to nowy i już sporo znaczący głos na scenie cold / minimal wave. Pomimo, iż w sieci dostępne jest zaledwie kilka utworów Yus Yus, formacja ta – oprócz sporej popularności wśród słuchaczy – może pochwalić się występami obok najbardziej uznanych przedstawicieli gatunku: Xeno & Oaklander, Die Selektion i Peine Perdue… Nic dziwnego, bowiem muzyka Yus Yus działa jak magnes – po prostu przyciąga!

Plakat zapowiadający koncert Yus Yus w klubie Alter Ego (Szczecin; 10.10.2015)
Plakat zapowiadający koncert Yus Yus w klubie Alter Ego (Szczecin; 10.10.2015)

Duet tworzy dwoje artystów – urocza wokalistka Aleksandra Pavlović, oraz Nemanja Stojanović, didżej występujący pod pseudonimem Neomodern. Za minimalistyczną (i wyróżniającą się swoistym seksapilem) oprawę wizualną występów i wydawnictw formacji odpowiada kolektyw designerski Kitsch – Nitsch. To wszystko składa się na twórczość, która jest nowym nurtem jednej z najprężniejszych scen elektronicznych na świecie; brzmienia Yus Yus można bowiem postawić w jednym rzędzie obok serbskich „gigantów gatunku” – Sixth June i Zastranienie.

Najważniejszy jest jednak styl, a ten – w przypadku Yus Yus – daleki jest od łatwych porównań. Serbska interpretacja syntetycznego mroku tradycyjnie wyróżnia się pewną przebojowością, jednak w brzmieniach proponowanych przez Aleksandrę i Nemanję jest ona nieco okrojona na rzecz głębi i ascetycznego pulsu kompozycji. „Symbols Of Death”, „Forever” i „Ticking Clocks” – kolejne single duetu – są właśnie takie: absolutnie minimalistyczne, chłodne, a przy tym „łatwo wpadające w ucho”. Znakiem wywoławczym tej muzyki jest zaś przede wszystkim żenski wokal – charakterystycznie beznamiętny i zarazem pełen powabu. To nieczęste połączenie, wyróżniające estetykę Yus Yus na tle innych wykonawców. Efekt magnetyzuje.

Nie tylko dla ucha... Yus Yus na żywo.
Nie tylko dla ucha… Yus Yus na żywo.

Duet zapowiada nowe wydawnictwa – wiosną przyszłego roku ukaże się (nakładem prężnej argentyńskiej wytwórni Tacuara Records) maxisingiel, potem muzycy planują wydanie długogrającego debiutu. 2015 rok będzie więc zdecydowanie należał do Yus Yus.

Szymon Gołąb

Yus Yus – Facebook

Yus Yus – Bandcamp

Google Translate

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑