PIĘKNY SMUTEK / This Cold Night

This Cold Night: This Cold Night (ep; Stany Zjednoczone; luty 2014)

Chase Morledge / wokal, instrumenty elektroniczne, teksty

This Cold Night

Niby „nic nowego”, niby „wszystko to już było”, a jednak… Nie da się przejść obojętnie obok tej muzyki.

Debiutancka epka mieszkającego w teksańskim Austin i tworzącego pod nazwą This Cold Night Chase’a Morledge’a mocno chwyta za serce i długo nie puszcza… Pierwsze skojarzenie dla tej muzyki to brzmienia Lebanon Hanover; inspiracje tym znakomitym duetem czuć niemal w każdym utworze. Wokal Chase’a przypomina zaś nieco Alexandra Veljanova z Deine Lakaien.

W kompozycjach This Cold Night można naprawdę „zatopić” swoje smutki – przejmująco- wciągająca, śpiewana nieco znużonym głosem (według mnie najlepsza na płycie) ”Yelva”, oraz brzmiący niczym chłodnofalowy „hymn” utwór „D.C.D.S”. Odnajdziemy tutaj także nieco taneczny, choć zdecydowanie zimny puls („Dog”, „Cemetery”).

This Cold Night - This Cold Night (2014)W efekcie otrzymujemy niezależny, przebojowy (!) album, do którego ma się ochotę powracać wielokrotnie. Jest to także pozycja obowiązkowa dla fanów wspominanych duetów – Lebanon Hanover i Deine Lakaien, a także Warmline, Joy Division, czy Bauhaus. Zestawienie z klasyką gatunku jest w kontekście This Cold Night w pełni uzasadnione.

Te sześć kompozycji, to niespełna szesnaście minut zapadającej w pamięć wędrówki przez piękny smutek, do którego pragnie się wracać, aby smakować go i poznawać wciąż od nowa…

Karolina Lampe / Sister Karo Wildflower

This Cold Night – Facebook

AEROTERAPIA / Be Forest: Earthbeat

Be Forest: Earthbeat (LP; We Were Never Being Boring; Włochy; 4 lutego 2014)

Nicola Lampredi / gitara elektryczna; Costanza Delle Rose / wokal, gitara basowa; Erica Terenzi / perkusja; Lorenzo Badioli / instrumenty elektroniczne

Be Forest - Earthbeat (2014)

Piękna płyta. „Earthbeat” to ponad pół godziny muzycznego spotkania z rzeczywistością łagodną i przepełnioną sensem. Muzyka ta potrafi formować swoje zaklęcia w sposób bliski malarstwu, pełen plastyczności wzruszeń i wielobarwnych odcieni uczuć. Wszystko to buduje jednakże na mrocznym, ciemnym podkładzie chłodnofalowego rytmu, którego emanacja spod delikatnych pasaży gitar i głosu Constanzy jest nieporównywalną jakością brzmienia Be Forest.

„Earthbeat” to drugi album w dyskografii włoskiego kwartetu; po bardzo udanym debiucie „Cold” z 2011 roku ta płyta z jeszcze większą konsekwencją realizuje wspomnianą wyżej zasadę łączenia brzmiącej świetlistości z głębią jej podkładu wywiedzionego wprost z estetyki cold wave. Nieczęsto sięgam po sferę porównań – współczesna muzyka to, w większości przypadków, żywioł odrębny i niepodległy względem wszelkich zestawień – niemniej jednak, kiedy głęboko przeżywa się muzykę Włochów, skojarzenie powstaje jedno i to nader wyraźne: brzmienie Be Forest to aktualne wypełnienie pustki, jaka pozostała po najlepszych dokonaniach Cocteau Twins. Dodam: a także nieporównywalne w swej subtelności rozwinięcie nurtu ethereal powołanego współcześnie w dokonaniach amerykańskiej formacji Falling You – jednak bliższe atawizmowi gatunku, jego pierwotnym nowofalowym źródłom.

W kontakcie z tą muzyką nie ma mowy o znużeniu, czy przesycie – mimo powierzchownego wrażenia, iż wszystkie dziewięć utworów na „Earthbeat” brzmi podobnie… Nie. Ten album to swoisty sen, w którym sekwencje nastrojowych obrazów powtarzają się, lecz mają odrębny wyraz i różne znaczenie. To także rodzaj podróży wśród wypełnionych światłem i pogodną przejrzystością pejzaży… Inaczej bowiem, niż poprzez metafory doskonałego zadowolenia nie można opisać tej muzyki. Chyba to jest właśnie istotą oddziaływania prawdziwej sztuki?

Szymon Gołąb

Be Forest – Facebook

„BEKSIŃSCY. PORTRET PODWÓJNY” / Seans w Transmission / Transmisji

Magdalena Grzebałkowska: „Beksińscy. Portret podwójny”; Wydawnictwo Znak; Kraków 2014.

Magdalena Grzebałkowska: "Beksińscy. Portret podwójny" (2014)

„Na moją samotność nie ma rady i trzeba ją zaakceptować”… Tak rozpoczyna się jeden z rozdziałów tej niezwykłej opowieści biograficznej. Dla każdego, kto głęboko doznaje dźwięków muzyki, twórczość radiowa Tomasza Beksińskiego jest wyznacznikiem wrażliwości, która stała się odrębną estetyką. Podobnie – ten, komu bliska jest fascynacja wizjonerstwem i metafizycznym tonem w sztuce obrazu, nie może pominąć znaczenia obrazów Zdzisława Beksińskiego.

Na recenzję jeszcze za wcześnie – książka ukaże się 20 lutego nakładem krakowskiego Znaku; jednak już teraz ma moją rekomendację, jako tekst rzetelny i piękny – z należytą wnikliwością i szacunkiem traktujący fenomen dzieła Beksińskich. Jest to także praca nader nastrojowa; tak, iż pokusiłem się o podkreślenie tego jej waloru w seansie radiowym. Fragmentom tekstu towarzyszy tu muzyka z kręgów coldwave i synthpop – istniejąca w świadomości rodzimego słuchacza właśnie dzięki audycjom Tomasza Beksińskiego.

Seans odbył się w audycji Transmission / Transmisja emitowanej w RadioJAZZ.fm. Za przedpremierowe udostępnienie książki dziękuję Wydawnictwu Znak oraz stronie Tomasz Beksinski – Tribute (TBT).

Szymon Gołąb

MUZYKA CIENIA / M!R!M: Heaven

M!R!M: Heaven (LP; Fabrika Records; Wielka Brytania; grudzień 2013)

M!R!M - Heaven (2013)

Luis Vasquez tworzący pod nazwą The Soft Moon dzięki znakomitym, tajemniczym i pełnym swoistej „estetyki obawy” kompozycjom, powołał wyrazisty, mroczny, rozpoznawalny styl, który bez wątpienia stał się inspiracją dla wielu młodych artystów.

Jednym z nich jest Iacopo Bertelli, dwudziestotrzyletni muzyk mieszkający w Londynie – występujący pod „krzykliwą” nazwą M!R!M. Uważam, że aktualnie to właśnie on najtrafniej oddaje duszny, mroczny klimat bliski dokonaniom The Soft Moon. „Brudne” gitary, przeszywająco-tętniący bas, szeptany, pełen niepokoju głos – wszystko się zgadza. Ponadto: Iacopo jest typem samotnika, materiał na debiutancką płytę powstał w jego sypialni i wszystko tworzy sam – jakbym czytała o Vasquezie… „Heaven” to album do słuchania w mroku nocy – kiedy wszystko inne wokół staje w miejscu, wtedy jego zawartość odbiera się i docenia najlepiej.

Iacopo Bertelli - M!R!M
Iacopo Bertelli – M!R!M

Płyta od początku do końca „trzyma poziom”, jednak bez wątpienia jej najmocniejszymi momentami są utwory Never Trust oraz Liebe Machen, które pokazują, że mamy do czynienia z artystą serwującym nam twórczość rzeczywiście wartościową i ponadprzeciętną. Na „Heaven” usłyszymy także atakującą iście klaustrofobicznymi brzmieniami kompozycję Sodoma, momentami dosłownie zgrzytliwe i wystawiające nasze uszy na próbę Acid Dreams, oraz brzmiący niczym When It’s Over The Soft Moon utwór Embraced Forever.

Warto poświęcić pół godziny na drogę do „Nieba” poprzez niezwykłe muzyczne „piekło” M!R!M. Good dark it’s not so bad…

Karolina Lampe / Sister Karo Wildflower

M!R!M – Bandcamp

M!R!M – Facebook

TANIEC ZŁUDZEŃ / Y: The Dance Of The Illusion

Y (aka Ypsilon): The Dance Of The Illusion (EP; Burka for everybody; Hiszpania; 23 stycznia 2014)

Y: The Dance Of The Illusion (2014)

Cztery utwory składające się na najnowszą epkę hiszpańskiego duetu Y trafiają w sedno chłodnofalowego brzmienia. Co więcej – jest to wydawnictwo tyleż dla estetyki cold wave klasyczne, co nowatorskie.

Obok stałych składników wyznaczających rozpoznawalną już jakość tworzonej przez tę grupę muzyki, „The Dance Of The Illusion” przynosi pewną interesującą dla gatunku przemianę. Album ma wyraźną konstrukcję szkatułkową, podkreśloną przez czas trwania utworów. Sąsiadujące ze sobą we wnętrzu owej szkatułki (czy też chłodnej krypty) kompozycje Illusion oraz The End trwają przeszło siedem minut… Współczesna chłodna fala nie wypowiadała się dotąd w ten sposób – bądź czyniła to nader rzadko – sięgając po miary czasowe bliższe rockowej progresji, niż syntezatorowemu ascetyzmowi. Rzecz znamienna, że w przypadku „The Dance Of The Illusion” miary te nie przeszkadzają wrażeniu kondensacji nastroju do tego, co dla gatunku najważniejsze: do emocjonalnej krańcowości, czarnej ironii, oraz ekspresji zniechęcenia.

Ten ważny album utrzymuje w napięciu – chociażby dzięki pytaniom, które w sobie zawiera. Jak bowiem rozwinie się w niedługiej przyszłości chłodna fala – najważniejszy dziś muzyczny nośnik treści istotnych dla czasów i miejsc, w których żyjemy?

Szymon Gołąb

Płyta w wersji elektronicznej dostępna jest za darmo na stronie Bandcamp zespołu.

Y – koncerty w Polsce / Facebook

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑