CZARNY KWIAT / Orchidée Noire: Une histoire parmi tant d’autres

Orchidée Noire: Une histoire parmi tant d’autres (LP; Francja, marzec 2014)

Orchidée Noire: Une histoire parmi tant d'autres (2014)

Uwielbiam nastrój i mroczną rozkosz tej płyty! Chłód, emocje, dekadencja. Jeden z najlepszych utworów albumu, Ophelia, mógłby być ilustracją tego fragmentu Kwiatów Zła Baudelaire’a:

„Im bardziej mnie unikasz, tym bardziej za tobą

Szaleję, moich nocy okrutna ozdobo (…)

I miłuję, o moja krwi chciwa władczyni,

Nawet ten chłód, co jeszcze piękniejszą cię czyni”!

Oto ciemna poezja chłodnej fali – Orchidée Noire, jednoosobowy projekt z Paryża. Za muzykę, słowa i kompozycje odpowiada Xavier Soquet, zaś dyskografia Czarnej Orchideii zamyka się w dość skąpych granicach trzech singli i jednej płyty rozmiaru LP – wydanego niedawno albumu „Une histoire parmi tant d’autres”. Płytę tę muzyk określa jako kompilację, jest ona bowiem zestawem utworów jakie powstały – prawdopodobnie – w całej dotychczasowej historii projektu, czyli od roku 2011.

Album zawiera dziewięć utworów i w całości stanowi swoistą czarną perłę rdzennie post punkowych, chłodnofalowych brzmień. W przypadku obszerności wspomnianych nurtów w jednej z ich ojczyzn – Francji – mnożenie odniesień dla tej płyty jest bezcelowe. Wspomniana na początku mroczna aeria jest zresztą jej indywidualną jakością.

Xavier Soquet dysponuje głosem wprost wywiedzionym z tradycji wokalnej Iana Curtisa, co jednak nie czyni jego kompozycji wtórnymi, czy groteskowymi. Chłodnofalowa instrumentacja płyty ma tradycyjną dla gatunku ascetyczną formę, koda zaś „Une histoire parmi tant d’autres” to brzmienia bardziej syntetyczne – lecz nawet owa elektronika jest tu dozowana subtelnie i współgra z „oldskulowym” wydźwiękiem całości; fenomenalny utwór Défense de se noyer jest tu swoistym łącznikiem nastrojów.

Muzyka Orchidée Noire zdecydowanie zasługuje na obecność w świadomości zwolenników powrotu do pierwotnych brzmień: post punk / coldwave / minimal wave.

Szymon Gołąb

Fragment XXIV „Kwiatów Zła” Charlesa Baudelaire’a w przekładzie Marii Leśniewskiej.

Orchidée Noire – Soundcloud

Orchidée Noire – Facebook

Orchidée Noire – VKontakte

 

PRZED KONCERTEM / Ian Said Dance!

Voyvoda, Wieże Fabryk, Hyoscyamus Niger (koncerty i live dj set; Ciemna Strona Miasta; Wrocław; 15 lutego 2014)

Ian Said Dance - plakat

„No language, just sound, that’s all we need know, to synchronise love to the beat of the show. And we could dance” – tańczmy zatem! Chłodna fala wyzwala jednak inny taniec, odległy od jego powszechnej bezrefleksyjnej formy. Jest to raczej cykl gestyczny, ekspresja dystansu i wyzwolenia emocji, a także swoistego tragizmu wyrażanego niegdyś w tanecznych gestach Iana Curtisa. Współczesność nurtów cold / minimal wave / post punk także wypowiada się przez taniec – a nawet potrzebuje go bardziej, niż kiedykolwiek. Tragizm i wyzwolenie zimnego tanecznictwa są lekarstwem – w chorobliwym tu i teraz jest bowiem tak, a nie inaczej.

Znaczenia te odnajduję w formule Ian Said Dance! Ta jednodniowa impreza odbędzie się 15 lutego we wrocławskim klubie Ciemna Strona Miasta, jej organizatorem jest Bat-Cave.pl, wystąpią zaś: bułgarska formacja Voyvoda, oraz dwie polskie grupy – Wieże Fabryk i Hyoscyamus Niger.

Czas więc zatańczyć.

Szymon Gołąb

Ian Said Dance! – Facebook

ZIMNA FALA / Kinder aus Asbest: Young & Cold Tracks

Kinder aus Asbest: Young & Cold Tracks (Digital Album; Szwecja; wrzesień 2013)

Erik Söderberg / wokal, synth

Kinder aus Asbest - Young & Cold Tracks (2013)

Dwanaście utworów dla ortodoksyjnych zwolenników minimalizmu i chłodu.

„Young & Cold Tracks” to jedna z najlepszych pozycji w bogatej dyskografii Kinder aus Asbest – prowadzonego przez Erika Söderberga, jednoosobowego projektu ze Szwecji. Płyta została złożona jako swoisty hołd dla atmosfery odbywającego się latem w Niemczech Young & Cold Festival; wydarzenia, które w nadchodzącym roku będzie miało swoją drugą edycję. Coś wyróżnia tę płytę… To album elektryzujący i pełen natchnionego dystansu w ekspresji zawartych w jego wntęrzu treści. „Stoję na brzegu, patrzę na horyzont. Ciemna woda, chłodna fala. Emocje popychają mnie tam. Chcę się obmyć. Czas, aby się obmyć”… Oto utwór „Washed Away” – ciemny rytm przebity głosem… Nieomal Iana Curtisa. Tak, muzyka Joy Division to bezpośredni kontekst dla tego albumu, który – jak żaden inny w ostatnim czasie – pokazuje, że kontekst ten jest trwały i aktualny. „Dusza. Gdzie jest dusza? Co stało się z duszą”? Te znowuż słowa z notorycznie i dosadnie powracającego refrenu kompozycji „Soul” – oprawione w skrajny już niemal ascetyzm rytmu – brzmią niczym palące frazy „Heart & Soul”…

Erik Söderberg - fot. Chris Cazzenberger
Erik Söderberg – fot. Chris Cazzenberger

Wtórność? Nie – zdecydowanie nie. Tworzenie takiej muzyki jest znakiem czasów, potrzebą i ważną dziś manifestacją twórczego indywidualizmu – a, że jest on zimny i pełen specyficznie odświeżającego pesymizmu… „Zimna woda, chłodna fala. Chcę się obmyć”.

Szymon Gołąb

Album dostępny jedynie w wersji elektronicznej: Kinder Aus Asbest – Bandcamp

PRZED KONCERTEM / Tropic of Cancer: Restless Idylls

Tropic of Cancer: „Restless Idylls” (Blackest Ever Black; Wielka Brytania, Stany Zjednoczone; 2013)

Camella Lobo / teksty, aranżacje, instrumenty elektroniczne, gitara elektryczna

Karl O’Connor (Regis) / produkcja

Obrazek

Istota chłodnej fali.

„Restless Idylls”, pierwsza długogrająca płyta Tropic of Cancer, to osiem utworów, które wypełniają dziedzinę dotąd tragicznie opuszczoną. Ten album zdaje się bowiem stanowić jedyną współczesną kontynuację epitafium Iana Curtisa – płyty „Closer” Joy Division. Kontynuację, jak i twórcze przekroczenie. Estetyka rytmicznej przemienności czerni i bieli, tak w roku 1980, jak i obecnie, najpełniej ujmuje nastroje czasu – co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Zmieniła się jedynie sceneria – dziś jest bardziej niejednoznaczna. Oto More Alone:

Bezdenna samotność oczekiwania na nowy dzień

Ty jesteś przeżytkiem

Ty jesteś sobą, jesteś młody

Jesteś sam.

Możesz tylko słuchać

Czy wpadniesz w to?

Czekam aż przyjdziesz

Twoje…

Jesteś sam

Jesteś sam

Bardziej sam

…opuszczony na zawsze

Wszystko pozostawiam za sobą

Czekam aż przyjdziesz

Jestem tak bardzo samotna

Twoje usta mówią mi, że jestem sama.

Jesteś sama

Jesteś sama

Jesteś sama

Czekam, aż przyjdziesz

Twoje usta mówią mi, że jestem sama.

To zbyt wiele? Rzeczywistość nie jest aż tak straszliwa? Naprawdę nie jest?… To dlaczego jesteś sam, tylko przez to, że straciłeś pracę? Szukasz przecież, kiedyś to musi się zmienić. Odpowiadasz na generowane automatycznie oferty zatrudnienia – w zamian dostajesz oferty towarzyskie. Nawet irytacja nie trwa długo, nie masz siły na złość. Tu naprawdę skończyła się przyszłość. Wciąż brak słów, aby to wypowiedzieć. Jałowość tej ziemi przeraża cię.

Muzyka na „Restless Idylls” podąża za dzisiejszym człowiekiem; słowa, których mu brak tu odnajdują swój wyraz, aby natychmiast przemienić się w nieartykułowany lament. To smutek piękny i prawdziwy zarazem. To też chłód. Automatyczny rytm perkusji, minimalimalistyczne brzmienie gitary, otchłanny głos Camelli. Chłód odmieniany przez wszystkie formy tej urzekającej muzyki. Destylacja pożądania tego, co niewiadome.

Ta płyta nie zna grzechów debiutu, bo też Tropic of Cancer nie jest projektem nowym – działając od 2009 roku ma w swojej dyskografii siedem pomniejszych wydawnictw, jedną kompilację, oraz pełnowymiarowy album. Tu więc nie ma miejsca na nieudolność, przerysowane motywy i brak powagi.

Właśnie – powaga. „Restless Idylls”, „niespokojna sielanka”, to pierwsze imię powagi czasu, który nas otacza – i smutkowi nowej muzyki, która tym imieniem się określiła, nie będzie końca – la tristesse durera.

Szymon Gołąb

Tropic of Cancer wystąpi na jedynym koncercie w Polsce, 13 października w ramach UNSOUND Festival w Krakowie.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: