ZIMNA NIRWANA / Casuistry: Cimmerian Gloom

Casuistry: Cimmerian Gloom (LP; Stany Zjednoczone; 1 lipca 2016)

Casuistry - Cimmerian Gloom (LP; 2016)

Obrazek z pamięci pod tę muzykę: wejście Macieja Zembatego z butelką „aqua piorunata” w ręku na imprezę dla młodzieży. Ciemność, ścisk, tłum, taniec w ciasnym zadymionym mieszkaniu. Z głośników Nirvana (nigdy nie wiedziałem o co chodzi w ich muzyce) – Zembaty podkręca głośność i rażony nagłym prądem nieświadomości ląduje na wznak na podłodze. Wokół niego, uśmiechniętego, wciąż tańczą ludzie. „Tak się słucha Nirvany” – powiedział potem. Tak też słucha się Casuistry. Spróbujcie:

https://soundcloud.com/casuistry-nadir/cimmerian-gloom

Czytaj więcej…

STARA SZKOŁA / Konstruktivists: Destiny Drive

Konstruktivists: Destiny Drive (LP; Bleak; Wielka Brytania; luty 2015)

Konstruktivists - Destiny Drive (lp; 2015)

Ten brytyjski zespół to legenda sceny industrial / cold wave. Duet Konstruktivists aktywny jest, z niewielkimi przerwami, od końca lat siedemdziesiątych XX wieku, a w jego dyskografii znajduje się przeszło czterdzieści (!) wydawnictw – i to nie licząc kompilacji. Zasadniczy rdzeń grupy tworzy dwóch muzyków – Glenn Michael Wallis, oraz (przez ostatnie dwadzieścia lat) Mahk Rumbae, znany także z projektów synth pop / dark wave – Oppenheimer Mk II i Ghost Actor. Status muzycznej legendy zobowiązuje. Wydany zimą tego roku krążek Destiny Drive to album doskonały, a także idealnie nawiązujący do rdzennych brzmień stylistyki industrialnej, chociażby spod znaku wczesnych dokonań Genesisa Breyera P-Orridge’a.

Konstruktivists
Konstruktivists (źródło: materiały prasowe zespołu)

Destiny Drive to pierwsze od 1985 roku długogrające wydawnictwo Konstruktivists, jakie ukazało się na płycie winylowej. Album zawiera siedem nowych kompozycji, których zasadniczym wyróżnikiem jest chłodny ekspresjonistyczny liryzm tekstów (autorstwa Glenna Michaela Wallisa) perfekcyjnie połączony z notorycznym zmechanizowanym rytmem (podstawą brzmienia zespołu od początku jego muzycznej aktywności), oraz chłodnym w wyrazie wokalem, za który również odpowiada Wallis. Czym ta muzyka wyróżnia się na tle współczesnych dokonań cold wave?

Konstruktivists (źródło: Facebook)
Konstruktivists w 1997 roku (źródło: Facebook)

Przede wszystkim bezkompromisowym wprost ascetyzmem. Konstruktivists konsekwentnie stroni od taneczności tak powszechnej obecnie w dokonaniach wielu grup elektronicznej odmiany cold wave. Zamiast prowokującego taniec rytmu, na Destiny Drive otrzymujemy zwarty brzmieniowo eksperyment muzyczny rozpisany na nader statyczne partytury. Znakiem wywoławczym tej metody kompozytorskiej jest jeden z najlepszych utworów na płycie, kompozycja zatytułowana – nomen omen – „Static Automatic”. Konstruktivists nie stronią też od form dłuższych, bardziej rozbudowanych, a co za tym idzie, podatnych – w wykonaniach koncertowych – na obecność żywiołu improwizacji (utwór „Persona Non Grata” trwa prawie osiem minut; wspomniany „Static Automatic” i „Is This You” – czyżby nawiązanie do wygłosowej sceny „Stroszka” Wernera Herzoga? – oraz „Lone Groover” to miary ponad sześciominutowe).

Podkreślona ignorowaniem przebojowości nonszalancja „starej szkoły”, wzmocniona zostaje nadto w partiach wokalnych – te osobliwe i silnie zrytmizowane melorecytacje także nie mają odpowiedników w większości współczesnych nagrań. Są jednocześnie utrzymane w perfekcyjnie zimnej nastrojowości, a niekiedy – jak w wygłosowym „All That You Are” – swoiście poetyckie… Obcujemy oto z sednem zimno falowego nastroju.

Niezwykłość muzycznego seansu, jakim w istocie jest Destiny Drive, podkreśla także znakomita realizacja dźwiękowa tej – opartej często na niuansach – płyty. W żadnym wypadku nie mamy tu do czynienia z „dinozaurami” muzycznymi odgrzewającymi dawno zepsute już potrawy… Przeciwnie – od mistrzów tej miary, co Konstruktivists, młodzi muzycy (i słuchacze) wciąż mogą się wiele nauczyć.

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (płyta winylowa wydana w limitowanej ilości trzystu egzemplarzy) być może jest jeszcze do nabycia w sklepie internetowym wytwórni Bleak. Wersja cyfrowa dostępna na stronie zespołu w serwisie Bandcamp.

Konstruktivists – oficjalna strona / Facebook / SoundCloud / tumblr

Google Translate

„EFEKT CODZIENNOŚCI” / Alles – rozmowa

Paweł Strzelec i Marcin Regucki (Alles)
Paweł Strzelec i Marcin Regucki (Alles)

„Ogień”! „Czad”! „Petarda”! Te określenia często padają podczas występów łódzkiego duetu minimal wave / electro punk, Alles. Paweł Strzelec i Marcin Regucki, operując bardzo oszczędnymi środkami wyrazu, stworzyli pełną energii estetykę, która wpisuje się w nurt nowej chłodnej fali. Dla tej muzyki „przekaz jest i będzie istotny” mówi Paweł, dodając, iż tworzone przez niego teksty to nic innego, jak obraz i „efekt codzienności – z jednej strony przerażająca bezcelowość i nieuchronny oczywisty koniec; z drugiej ciągłe zmaganie, stawianie czoła, upadki i powstania”. Poniżej rozmowa z muzykami Alles.

Wasza muzyka to nowa jakość na polskiej scenie. Dlaczego wybraliście właśnie tę stylistykę – minimal wave?

Marcin Regucki (M): Miło nam, że jesteśmy postrzegani w kategoriach nowej jakości. Dziękujemy. Myślę, że ta estetyka krystalizowała się w nas przez dłuższy okres, aż w końcu doszło do spotkania i postanowiliśmy coś z tym zrobić. Moim zdaniem wynika to trochę, czy jest nawet przedłużeniem, fascynacji muzyką i kulturą punk, szczególnie z jej „zimnego” okresu. Zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej cały czas możemy poczuć tego charakterystycznego ducha. Jako że obydwaj lubimy także elektronikę, postanowiliśmy to połączyć i… Wyszedł Alles.

Duet nie powstał w próżni, jesteście dość mocno związani z łódzką sceną muzyczną…

M: Tak, zgadza się. Paweł uczestniczy, czy też uczestniczył w niezliczonej liczbie projektów, ale może niech sam się o tym wypowie; ja natomiast na co dzień jestem gitarzystą w składzie Bruno Schulz.

Paweł Strzelec (P): Pierwszym „poważnym” zespołem, w którym się udzielałem był indie rockowy Pornohagen, z jakim nagrałem trzy płyty. Teraz są Alles i Już Nie Żyjesz. Na koncie mam też solowy album o nazwie Staael. Jest to ambientowa, dość oszczędna muzyka. Zaliczyłem też epizod z zespołem Lilaveneda.

W tym roku odbyła się premiera waszej debiutanckiej płyty. Opowiedzcie nieco o okolicznościach jej powstania, inspiracjach, klimacie… Gdzie i w jakiej postaci jest ona dostępna?

M: Premiera naszego pierwszego albumu „Post” odbyła w lutym. Był on dostępny w postaci kaset magnetofonowych, limit sto sztuk, do zamównienia jedynie na stronie wydawcy, Mecanica Records. Jesienią natomiast będzie można nabyć nową wersję płyty na winylu. Wydawnictwo będzie się trochę różnić od kasety, dodaliśmy nowy utwór kosztem jednego z dotychczasowych, są nowe miksy i nowy mastering. Płyta jest już w tłoczni i zostanie wyprodukowana w ilości pięciuset sztuk.

Alles - zapowiedź albumu Post na płycie winylowej © Mecanica Records
Alles – zapowiedź albumu Post na płycie winylowej © Mecanica Records

Jesteśmy po dwóch waszych występach na żywo, podczas Castle Party i Dołów. Synth w wykonaniu Alles zdecydowanie robi wrażenie. Pytanie więc do Marcina: czy trudno było zamienić gitarę na syntezator? Gdzie „nabierałeś szlifu” w tworzeniu tak dobrych dźwięków?

M: Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej – przed Alles – nie grałem na syntezatorze; notomiast uważam, że instrumenty to tylko narzędzia i każde z nich można w jakimś stopniu opanować. Liczą się dźwięki i na nich staram się skupić swoją uwagę. Nad brzmieniem albumu pracowaliśmy z producentem Pawłem Cieślakiem i jemu zawdzięczamy bardzo dużo jeśli chodzi o efekt finalny.

W nurcie „zimnej elektroniki” istnieją formacje, które świadomie archaizują swoje brzmienia – chociażby: Roladex, The Phone, Paradox Obscur – grając na sprzęcie z lat osiemdziesiątych; inne zaś: Non-Human Persons, Circa Tapes, In Death It Ends – poszukują syntezatorowej nowoczesności. Do którego z wyborów bliżej Alles?

M: Bardzo szanujemy wszystkie z wymienionych formacji. Jeśli chodzi o nas, to nie ograniczamy się zbytnio; używamy zarówno starszego sprzętu analogowego – i nie tylko – jak i nowoczesnych konstrukcji; nie stronimy też od komputera. Staramy się stworzyć spójny miks i pogodzić jedno z drugim. Nie ma reguły.

Marcin Regucki i Paweł Strzelec (Alles)
Marcin Regucki i Paweł Strzelec (Alles)

Za warstwę tekstową płyty odpowiada Paweł. Twoje teksty to niemal suwerenna poezja. Czego dotyczą? Czy jest coś ważnego, co chciałbyś przez nie powiedzieć?

P: Te teksty, chociaż to zabrzmi banalnie, to efekt wywołany przez codzienność. Wstaję rano i idę spać wieczorem. Z jednej strony przerażająca bezcelowość i nieuchronny oczywisty koniec; z drugiej ciągłe zmaganie, stawianie czoła, upadki i powstania. Teksty to wypadkowa buntu i pogodzenia.

„No Tomorrow” – tak zatytułowany utwór nagrał niedawno Nic Hamersly. Temat dzisiejszego braku perspektyw przewija się w wielu kompozycjach nowej chłodnej fali; a z punktu widzenia Alles: czy swoją muzykę pojmujecie jako sztukę „zaangażowaną”, czy też koncentrujecie się jedynie na formie, na muzyce bez przekazów towarzyszących?

P: Przekaz jest i będzie istotny. O tym czego dotyczą teksty i jaka jest ich wymowa powiedziałem wcześniej. Powołaliśmy zespół do życia, gdyż chcieliśmy zrealizować swoje wizje zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej. Muzycznie oscylujemy między nurtami minimal electro i industrial. Słowa są bliskie stylistyce punk. Możemy zdradzić, że przed nagraniem drugiej płyty planujemy wydanie ep z coverami polskich utworów punk rockowych.

Na koniec – wiem, że jesienią przed Alles większa trasa koncertowa. Gdzie będzie można was usłyszeć?

M: Najbliższe koncerty w październiku: Łódź, Warszawa, Berlin. Potem, w listopadzie, pojawimy się we Wrocławiu na imprezie Return To The Batcave.

Rozmawiał Szymon Gołąb

Alles: Post – Bandcamp

Alles – Facebook

Return To The Batcave Festival 2014 – patronat Wave Press

 

PRZED PREMIERĄ / Alles

Alles: Alles (LP; Polska; Mecanica Records; luty 2014)

Jedna z pierwszych polskich premier tego roku zapowiada się nader interesująco. Alles to nowy rodzimy duet, którego muzyka będzie połączeniem brzmień: coldwave, minimal i electro-punk. Projekt powołali pochodzący z Łodzi muzycy – Marcin Regucki (związany z formacją Bruno Schulz), oraz Paweł Strzelec (Już Nie Żyjesz). Ukazanie się albumu, w postaci kasety i w wersji digital download, zapowiedziane jest na luty w wytwórni Mecanica Records.

Zwraca uwagę przekaz, który towarzyszy zwiastunowi debiutu Allles:

„Żyjemy w królestwie szumu, w natłoku informacji, dezinformacji, dezorientacji. W biegu łapiemy urwane słowa, niedokończone myśli, powtarzane idee. Konsumujemy związki, kanapki, sztukę. Chcemy wolności, a nie umiemy być wolni. Zamykamy się w świecie definicji, schematów, kalkulacji i manipulacji. Postmodernizm, postpunk, postkomunizm, wielki POST.
Przesilenie przesilenia. Zmęczenie zmęczeniem.
Czy wszystko już było?
…Alles”.

To ważne, aby muzykę umieć zapowiedzieć. Szczególnie, jeśli zapowiedź ta dotyczy chłodnej fali – gatunku ufundowanego przez wspomniany w cytacie „post”, który określa tak metafizyczny kształt współczesności, jak i jego konsekwencję – post, w znaczeniu vita minima, życia nachylającego się do wegetacji i śmierci. Powrót coldwave, jako ważnego dziś nurtu jest odpowiedzią sztuki na tę właśnie formę postu.

Polska premiera dwóch kompozycji z debiutanckiej płyty Alles – w audycji Transmission / Transmisja, w środę 8 stycznia, w RadioJAZZ.fm.

Alles – Facebook

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: