FALE CHŁODNEGO WDZIĘKU / Xarah Dion: Fugitive

Xarah Dion: Fugitive (LP; Visage Musique; Kanada; 30 września 2016)

Xarah Dion - Fugitive (LP; 2016)

Pochodząca z Montrealu francuskojęzyczna wokalistka i multiinstrumentalistka Xarah Dion swój debiutancki longplay nagrała w 2014 roku i jest on swoistą próbą przed tym, co spotyka nas we wnętrzu najnowszej płyty, również pełnowymiarowego krążka Fugitive. Nowy album po prostu olśniewa słuchacza połączeniem syntezatorowego chłodu i wokalnego wdzięku!

czytaj dalej…

MASKA CIENIA / Essaie pas: Le port du masque est de rigueur

Essaie pas: Le port du masque est de rigueur (teledysk; reż. Larissa Corriveau; Kanada; 13 stycznia 2016)

Essaie pas - Demain est une autre nuit (lp; 2016)

Wybaczcie milczenie, ten wpis powinien pojawić się już przeszło tydzień temu. Mój komputer był jednak martwy i gdyby nie oni, to takim by pozostał – a teraz pora na „taniec cieni”.

„Le port du masque est de rigueur” jest utworem zwiastującym nowy longplay kanadyjskiego duetu Essaie pas, który – przypomnijmy – gościł w Polsce w zeszłym roku. Płyta zatytułowana Demain est une autre nuit ma ukazać się dziewiętnastego lutego nakładem wytwórni DFA Records. Formacja z Montrealu jest zaś już wyraźnie rozpoznawalna na scenie minimal wave, a to głównie dzięki unikalnej wprost fuzji muzycznych talentów; duet Essaie pas tworzą – Marie Davidson (autorka znakomitej płyty Un Autre Voyage) i Pierre Guérineau. Przewaga tekstów w języku francuskim, znakomite melorecytacje i dialogi połączone z syntezatorowym rytmicznym minimalizmem – oto, co wyróżnia muzykę Kanadyjczyków.

Essaie pas (źródło: Bandcamp)
Essaie pas (źródło: Bandcamp)

W podobnej stylistyce zrealizowana została zapowiedź najnowszej płyty Essaie pas, kompozycja „Le port du masque est de rigueur”, której wyraz wzmacnia dodatkowo teledysk wyreżyserowany przez początkującą twórczynię kina niezależnego, Larissę Corriveau (właśnie trwa społecznościowa zbiórka funduszy na powstanie fabuły jej autorstwa pod tytułem „Une visite”).

Wideo do „Le port du masque est de rigueur” urzeka bliskim poetyce dawnych filmów surrealistycznych połączeniem gestu, sekwencji obrazowych i muzyki. Znaleźć tu można także przełożony na język nowoczesnej sztuki element symboliczny (tytułowa maska), tak charakterystyczny dla nagrań Essaie pas i solowej twórczości Marie Davidson. Ta oniryczna i paradoksalnie świadoma wizja reżyserska jest jednym z najbardziej interesujących „muzycznych obrazów” jakie powstały w ostatnim czasie. Warto zauważyć, że nie obcujemy tu (jak w większości teledysków, zwłaszcza polskiej produkcji) z przypadkowym zestawem następujących po sobie obrazów odrębnych od linii melodycznej – ale z pełną wyrazu ilustracją utworu.

Essaie pas (fot. Shub Roy / źródło: Facebook)
Essaie pas (fot. Shub Roy / źródło: Facebook)

„Le port du masque est de rigueur” jest utworem szeroko komentowanym przez znaczącą prasę muzyczną na świecie – oraz dowodem, że nurt minimal wave już dawno opuścił scenę garażową, nie tracąc jednak nic ze świeżości muzycznego podziemia. Czekam na kolejny występ Essaie pas w Polsce.

Szymon Gołąb

Album Demain est une autre nuit w wersji cyfrowej i fizycznej (płyta winylowa) jest dostępny (pre-order) na stronie Essaie pas w serwisie Bandcamp.

Essaie pas – SoundCloud / Facebook / tumblr

OBRAZY // Anita Zawadzka: Jak namalować powietrze?

Malarstwo tworzącej w Wielkim Łęcku (wieś leżąca na tak zwanych „Bliskich Mazurach”) Anity Zawadzkiej ma wszelkie cechy, aby na dłużej zatrzymać wzrok.

Bez tytułu. © Anita Zawadzka (2015)
Bez tytułu. © Anita Zawadzka (2015)

Na początku grudnia odbędzie się wernisaż pierwszej wystawy tej młodej, aktywnej zaledwie od dwóch lat, artystki – jest to więc właściwy moment na interpretacyjne przygotowanie przyszłych odbiorców jej sztuki. Element irrealny, czy wręcz psychodeliczny, obecny w pracach Anity Zawadzkiej daje zaś asumpt do stosowania w opisie tego malarstwa dość nieprecyzyjnego (z punktu widzenia wciąż popularnego w Polsce dyskursu materialistycznego) pojęcia „duszy”. To właśnie niewidzialność duszy sprowokowała podstawowe pytanie, jakie można zadać obcując z obrazami tej mazurskiej artystki: „jak namalować powietrze”?

Przejrzystość przedmiotu.

Anita Zawadzka, nieco podobnie jak niegdyś czynił to Janusz Kaczmarski (pejzażysta reprezentujący nurt „nowej figuracji” w powojennym malarstwie polskim) w dość interesujący sposób obchodzi się z materią portretowanych przedmiotów – niejako pozbawiac ją ciężaru, „roztapiając” rzecz we wrażeniu. Wrażeniowość, klucz do malarstwa tej artystki, szczególnie wyraźnie objawia się zaś w jej pracach o tematyce abstrakcyjnej, często operujących zabiegiem zmiennej optyki widzenia. To popularna technika, jednak malarka wykorzystuje ją w sposób szczególny.

Muzyka i widzenie. Pozorna prostota.

Trudno porzucić wrażenie właśnie, że przedmiot jest tu potraktowany jedynie jako punkt wyjścia dla swoistej onirycznej improwizacji na jego temat. Jest to wybitnie muzyczna formuła tworzenia, co pozwala umiejscowić prace Anity Zawadzkiej w kręgu sztuki posługującej się korespondencją obraz – dźwięk. Zwracają uwagę także narzędzia tych przemian – kształt i barwa. O ile deformacje kształtów nie są (dla podobnych operacji artystycznych) niczym zaskakującym, o tyle barwa modyfikuje tu rzeczywistość w sposób często urzekający suwerennością wizji.

Barwa to koloryt emocjonalny – podstawowy element opisu snów, wrażeń i utworów muzycznych. Podobnie więc, jak w „poezji” nowoczesnej muzyki, ciemny wyraz doznań (obecny, choć nie natarczywie) w pracach Anity Zawadzkiej, wyzwala w nich wrażenie obcowania z „innym wymiarem” rzeczy i zjawisk. Muzyka i malarstwo radzą sobie z tym przekształceniem podobnie – operując wspomnianą już barwą i rytmem. Dźwięk posiada barwę, barwa zaś brzmi. To właśnie „korespondencja sztuk”.

Nie jest łatwo uprzystępnić w opisie coś, czego nie widać (bądź też to, co znajduje się „pod podszewką” widzialnego). Potrzeba tu poezji, muzyki, bądź obrazów podobnych właśnie do tych, jakie tworzy Anita Zawadzka. Paradoksalnie, najłatwiej niewidzialne „unaocznia” muzyka. Oto Marie Davidson, kompozycja „Perséphone”. Słuchając zwróćmy uwagę na monotonię linii melodycznej (ekwiwalent portretowanego przedmiotu) i narrację, dialog wokalny (element nadrealistyczny, przekształcający ów przedmiot). Kluczowe jest zaś pytanie: co dzieje się tu z melodią? Dość podobnie powstają właśnie „muzyczne obrazy” Anity Zawadzkiej.

Twórczość wolna. Lokalność.

Częstym składnikiem (i specyfiką) polskiego dyskursu o sztuce współczesnej jest ideologizacja. Szczególnie polityczna – a w dalszych ciągach: religijna, społeczna, seksualna… Malarstwo Anity Zawadzkiej – dzięki operowaniu wpisaną w pejzaże, martwą naturę, czy abstrakcję – „materią niewidzialnego” przekracza wymiar treści doraźnych. Jest perfekcyjnie uniwersalne i ponadczasowe. Artystka (wykształcona w gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych) pozostaje twórczynią zakorzenioną w tematyce lokalnej, co również swoiście chroni jej malarstwo od miazmatów ogólnopolskich „zagadnień artystycznych” – po raz kolejny potwierdzając też nowoczesną regułę sztuki, przenoszącą centrum w sferę peryferiów.

Szymon Gołąb

Anita Zawadzka – Facebook

Anita Zawadzka – Wernisaż wystawy malarstwa w MGOK Lidzbark – Facebook / wydarzenie

Bez tytułu. © Anita Zawadzka (2015)
Bez tytułu. © Anita Zawadzka (2015)
Bez tytułu. Akryl na płótnie (100 / 70). © Anita Zawadzka (2015)
Bez tytułu. Akryl na płótnie (100 / 70). © Anita Zawadzka (2015)
Martwa natura. Akryl na kartonie (100 / 70). © Anita Zawadzka (2013)
Martwa natura. Akryl na kartonie (100 / 70). © Anita Zawadzka (2013)
Martwa natura. Akryl na płótnie (100 / 150). © Anita Zawadzka (2015)
Martwa natura. Akryl na płótnie (100 / 150). © Anita Zawadzka (2015)
Bez tytułu. Akryl na płótnie (80 / 80). © Anita Zawadzka (2015)
Bez tytułu. Akryl na płótnie (80 / 80). © Anita Zawadzka (2015)
Bez tytułu. Akryl na płótnie (100 / 70). © Anita Zawadzka (2015)
Bez tytułu. Akryl na płótnie (100 / 70). © Anita Zawadzka (2015)

ART SYNTH / Police Des Moeurs: Ceux Qui Restent

Police Des Moeurs: Ceux Qui Restent (LP / 2xLP; Mannequin Records; Kanada; 30 września 2015)

Police Des Moeurs - Ceux Qui Restent (lp; 2015)

„Syntezatory, rytm i echo zapomnianego świata” – tak kwartet z Montrealu opisuje swoją muzykę. Rzeczywiście, sporo poezji i refleksyjności zawiera się w brzmieniach Police Des Moeurs – co sprawia, że utwory tej formacji można z powodzeniem określić jako „art synth” (przez analogię do art rocka, dlaczego nie?). Ceux Qui Restent, drugi lonplay w dyskografii Kanadyjczyków (dużo bogatszej zresztą, niż tylko dwie płyty), jest zaś istotą tego powstającego właśnie gatunku. To piękny album, mogący znaleźć się wśród najlepszych wydawnictw minimal / cold wave mijającego już roku.

Police Des Moeurs (źródło: discogs.com)
Police Des Moeurs (źródło: discogs.com)

Są dwie wersje Ceux Qui Restent – podstawowa zawiera dwanaście kompozycji pomieszczonych na pojedynczej płycie winylowej; oraz limitowana, czyli dwa winyle, na których znajdziemy aż dwadzieścia utworów. Bonusami tego wydawnictwa są covery (między innymi z repertuaru: Rudimentari Peni, Reagan Youth, Trotskids) autorstwa Police Des Moeurs, jakie ukazały się niegdyś w formie wydanego na kasecie longplay’a Punk Tape. Posłuchajmy pierwszej z wersji albumu. Oto jego rozpoczęcie, utwór „Première Neige”:

Syntezatory i rytm w różnorodnych wariacjach to dominujący ton tej płyty. Taneczność i eksperyment sekundują tu wzniosłej poezji słowa oraz brzmienia instrumentów (doskonale ukazuje to „Ce Pays Est Un Sacrifice”, jedna z najpiękniejszych kompozycji albumu). Ceux Qui Restent oznacza po francusku ‚tym, którzy pozostali’… Jest to zatem ważny głos nowoczesnej muzyki w opisie obecnych kształtów dookolnej rzeczywistości… Wszystkie utwory na płycie zaśpiewane są po francusku, w partiach woklanych dominuje zaś wspaniały żeński wokal, z rzadka – ale z maestrią – uzupełniany niskim „gotyckim” głosem męskim. Polska publiczność miała w tym roku okazję wysłuchać na żywo innej artystki synthu z Kanady, Marie Davidson – styl zaś, proponowany przez Police Des Moeurs wpisuje się w bliskie jej rejestry chłodnej refleksyjności rozpisanej na bogate aranżacyjnie (ale wciąż minimalistyczne w wyrazie) brzmienia.

Police Des Moeurs (fot. Anna / źródło: Facebook)
Police Des Moeurs (fot. Anna / źródło: Facebook)

Ceux Qui Restent to nader spoisty nastrojowo krążek, zaś wszelkie „oscylacje” estetyczne zostały tu wprowadzone w bardzo subtelny sposób. W kompozycji „Un voyage” pojawia się chociażby post punkowy bas, ale nie zaburza to bynajmniej jej syntezatorowego wyrazu. „Ce Qui Sent La Mort, Je L’oublie Dans Ton Coeur” to natomiast utwór zdecydowanie taneczny, ale zagrany w sposób nie niweczący refleksyjnej i nastrojowej dominanty albumu. Arcydzieło minimal wave na miarę współczesności? Być może.

Faworyzuję, obok już wymienionych, kompozycje: „Le Moi Inachevé”, kolejny taneczny żywioł albumu – „Profonderus Émouvantes”, oraz jego wspaniały wygłos – tytułowy „Ceux Qui Restent”

Szymon Gołąb

Wydawnictwo w wersji fizycznej (płyta winylowa rozmiarów LP i 2xLP) jest już niedostępne w sklepie internetowym Mannequin Records; na stronie tej wytwórni w serwisie Bandcamp można nabyć album w wersji cyfrowej. Płyty winylowe powinny znajdować się jeszcze w ofercie dystrybutorów wymienionych tutaj.

Police Des Moeurs – Facebook / SoundCloudBandcamp / Last.fm

Google Translate

WORLD SYNTH / Mode in Gliany & Kriistal Ann: Liquid State

Mode in Gliany & Kriistal Ann: Liquid State (EP; Werkstatt Recordings; Francja – Grecja; 16 września 2015)

Mode in Gliany & Kriistal Ann - Liquid State (ep; 2015)

Muzyka jesieni brzmi inaczej. Więcej w niej melancholii, namysłu i ciemnej poezji. Jednak, aby piękna tej pory roku nie zamienić w pseudoartystyczny banał, potrzeba umiejętności patrzenia i słuchania, a nade wszystko wyobraźni potrafiącej odczytać chłodną symbolikę jesiennych przemian. Potrzeba tu więc talentu Kriistal Ann – spośród wielu muzyków współczesnej sceny cold wave, ta właśnie grecka wokalistka, multiinstrumentalistka i autorka tekstów (będących często najprawdziwszą poezją) najlepiej potrafi odczytywać księgę natury i ludzkiego serca, przekładając odnalezione w nich pytania na piękną muzykę.

Kriistal Ann (źródło: Facebook)
Kriistal Ann (źródło: Facebook)

Choć Kriistal Ann tworzy od niedawna, to już zdążyła zaskarbić sobie uznanie wśród słuchaczy poszukujących w nowoczesnej muzyce czegoś innego, niż stałe powielanie konwencji i pogoń za realizatorską „doskonałością”. Jej nagrania odznaczają: niemal bliska poezji niejednoznaczność, stałe napięcie pomiędzy ekspresyjnym konkretem, a subtelną impresją, oraz pasja do eksperymentowania – przy czym są to poszukiwania świadome, pełne stosowności i swoistego dostojeństwa, co zbliża muzykę Kriistal Ann do aury wczesnych dokonań formacji tworzących pod egidą 4AD. Posłuchajmy – oto fragment wydanego latem tego roku albumu For The Sake Of Thee, utwór „Sweatshop of Dynasty”:

…oraz „Fortune of Medea” z zeszłorocznego debiutu Delirious Skies:

Jeszcze inną stylistykę proponuje artystka tworząc w duecie Paradox Obscur:

Jedną z najpiękniejszych kompozycji Kriistall Ann jest „Slow” – synth popowy utwór nagrany w duecie z Aidanem Casserlym (Glass Dancer).

Źródłem tej cudownej niejednoznaczności brzmień Kriistal Ann jest, charakterystyczne dla tej artystki, sięganie po współpracę z wieloma muzykami na świecie – często reprezentującymi diametralnie odrębne gatunki. Jest to bezprecedensowa (w obecnych czasach artystycznego egoizmu) postawa, dająca asumpt do powstania zupełnie nowego gatunku, który – przez analogię do world music – można określić mianem „world synth”. Tym razem Kriistal Ann nagrała płytę z francuskim muzykiem z kręgu minimal / synth wave tworzącym pod pseudonimem Boris Völt (Mode in Gliany).

Liquid State to krótki (zaledwie cztery kompozycje), ale piękny album. Odnajdziemy tu utwory o zróżnicowanym tempie, jednak wyraźnej i spoistej nastrojowości – wyznaczonej przez „balladowy ton” muzyki jesieni. Minimalistyczny syntezatorowy rytm współgra tu z nader bogatym tłem instrumentalnym i wspaniałym głosem Kriistal Ann – wielokrotnie sięgającym po rejestry bliskie szeptowi, czy wręcz intymnemu wyznaniu. Naprawdę – jej głos (także dzięki specyficznej akcentacji) nie ma chyba równych sobie na współczesnej zimno falowej scenie. We wnętrzu Liquid State pojawia się też dialog wokalny (frazy w języku francuskim śpiewa Boris Völt), i – choć jest on znakomity – to nieco brak mu dramatyzmu znanego chociażby z wygłosu ostatniej płyty Marie Davidson.

Wspaniała płyta! W całości zasługująca na uwagę! Faworyzuję utwór „jour de pluie”.

Szymon Gołąb

Album w wersji cyfrowej dostępny do pobrania bezpłatnie („name your price”) ze strony wytwórni Werkstatt Recordings w serwisie Bandcamp. Wersja fizyczna (płyta CD) ukaże się wkrótce.

Kriistal Ann – Facebook / SoundCloud

Mode in Gliany – Facebook / SoundCloud

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: