PRZEPOWIEDNIA / Bleib Modern: All is fair in love and war

Bleib Modern: All is fair in love and war (LP; Wave Records; Niemcy; marzec 2015)

Bleib Modern - All is fair in love and war (lp; 2015)Zabawmy się w odkrywców i profetów, wskazując album, który – być może – stanie się jednym z ważniejszych wydawnictw nowego roku. Wczesną wiosną ukaże się bowiem płyta o sporym potencjale niezwykłości – All is fair in love and war, duetu Bleib Modern.

Dlaczego ważne są poszukiwania i przepowiednie? Alternatywa tym różni się od głównego, fabrykowanego w korporacyjnych mediach, nurtu muzycznego – iż nie jest „podana na tacy”, lecz wymaga odkrycia. Muzyka, zwłaszcza najnowsza, to wciąż terra incognita, często zazdrośnie broniąca dostępu do właściwego sobie tajemniczego piękna i wielu radości, którymi potrafi obdarzyć słuchacza. Wynagrodzeniem trudu poszukiwań jest kontakt z brzmieniami stricte awangardowymi, potrafiącymi wyznaczyć drogi muzycznego przemian w przyszłości – często nie tylko tej najbliższej. Obcowanie z tego rodzaju sztuką ma szczególne znaczenie u progu nowego roku, kiedy w sposób naturalny poszukujemy odmian, rozwinięć i perspektyw. Bleib Modern zdaje się zaś być jedną z ważniejszych formacji, wśród tych, których dotychczasowe dokonania przewidują kierunki muzycznego rozwoju w 2015 roku.

Philipp Läufer i Vinz Eberlein (Bleib Modern)
Philipp Läufer i Vinz Eberlein (Bleib Modern)

Pochodzący z Bambergu w Niemczech duet Bleib Modern z nadzwyczajną swobodą porusza się w różnych, często przeciwstawnych obszarach związanych z estetyką cold wave / post punk. Dyskografię formacji wypełniają publikowane pojedynczo w sieci utwory, oraz dwie, wydane latem ubiegłego roku – i również dostępne jedynie w wersjach elektronicznych – epki, Acoustic i Lows. Tytuł pierwszej z nich jest kluczem do muzyki Bleib Modern, dla której brzmienia akustyczne, lecz utrzymane w stylistyce dark wave, stanowią punk wyjścia i miarę odrębności – nieco podobnie, jak w przypadku zimno falowych zespołów z Rosji (Звёзды, Сруб, Ploho), czy popularnej wśród polskich słuchaczy, austriackiej formacji Feeding Fingers. Akustyczne aranżacje nie są jednak dla Bleib Modern ograniczeniem. Charakterystyczna dla tej formacji swoboda, z jaką traktuje ona stylistyczne ujednoznacznienia pozwala na powstawanie utworów w odmiennych wersjach, zazwyczaj związanych z estetyką minimal wave. Zaznaczmy, iż w obu aranżacyjnych odmianach – akustycznej i elektronicznej – niemiecki duet urzeka odbiorcę muzyką spoistą pod względem nastroju i jakości wykonania (pierwszy zaś plan utworów Bleib Modern to znakomite wokale, Philippa i Vinza).

Oto kompozycja „End Of Spring” pochodząca z epki Acoustic w dwóch (odmiennych!) elektronicznych aranżacjach:

Interesującym i kolejnym żywiołem twórczości Bleib Modern jest nieco zachowawczy w formie post punk / goth gaze z wyraźnie wyeksponowanym automatycznym rytmem perkusji – estetyka wypełniająca wysoko ocenianą przez odbiorców płytę Lows:

Wspomniana spoistość nastrojowa, aura melancholii, oraz stylistyczna rozpiętość muzyki Bleib Modern sprawiają, że album All is fair in love and war – debiutancki longplay niemieckiego duetu, mający ukazać się w marcu – jest jedną z najbardziej oczekiwanych przeze mnie płyt 2015 roku. Okładka tego wydawnictwa, ozdobiona nastrojowym zdjęciem autorstwa polskiego fotografika Rafała Karcza, dodatkowo potęguje apetyt na ten krążek.

Szymon Gołąb

Bleib Modern – Facebook

Bleib Modern – Last.fm

COLD 15 – Transmission / Transmisja & Wave Press: TOP 2014

Cold 15 – najlepsze płyty i oficjalne teledyski cold wave / minimal wave / post punk / synth pop 2014 roku.

Cold 15 - TOP 2014 [cold wave / minimal wave / post punk / synth pop]

Albumy. W mijającym roku ukazało się wiele znakomitych płyt, których cechą wspólną jest rosnący poziom stylistycznego wysublimowania względem wydawnictw z lat poprzednich. Muzyka staje się nieco „trudniejsza”, przeważają utwory o niekiedy dość skomplikowanych aranżacjach – nawet w nurcie muzycznego minimalizmu i chłodu. Nie niweczy to jednak piękna, autentyzmu i szczerego przekazu – wartości zawartych we wnętrzu każdego z wymienionych poniżej albumów. Polska scena zimno falowa? Jej swoistym „objawieniem” i odnowieniem jest płyta Post łódzkiego duetu Alles. W muzyce i tekstach tej formacji zamknięta została znakomita diagnoza dookolnej rodzimej rzeczywistości. Oto najlepsze albumy 2014 roku:

  1. Veil Of Light: Ξ (LP; Szwajcaria); Beläten
  2. Alles: Post (LP; Polska); Mecanica Records
  3. Schonwald: Dream For The Fall (LP; Włochy); Anywave Records / Manic Depression
  4. Manicure: Voshod (LP; Rosja); Sojuz Music
  5. Empathy Test: Throwing Stones (EP; Wielka Brytania); Stars & Letters Records
  6. Relic Pop: Thick as Thieves (LP; Stany Zjednoczone); Plastiq Musiq
  7. Minuit Machine: Live & Destroy (LP; Francja); Desire Records
  8. Peine Perdue: No Souvenir (LP; Francja); Cold Beats Records
  9. Romance Moderne Compilation II (kompilacja; Belgia); Romance Moderne
  10. Paradox Obscur: Paradox Obscur (LP; Grecja); Peripheral Minimal
  11. Nothing. Existed.: No Future (EP; Wielka Brytania); InClub Records
  12. Transfigure: Transfigure (EP; Wielka Brytania); Wool-E Tapes
  13. Lydia Ainsworth: Right From Real (LP; Kanada); Arbutus Records
  14. Some Ember: Some Ember (LP; Stany Zjednoczone); Dream Recordings
  15. Glass Cathedral: Love Ties Me Up (EP; Stany Zjednoczone); unsigned

Poniższa playlista zawiera utwory z wymienionych płyt, w kolejności od miejsca pierwszego do piętnastego:

Oficjalne teledyski. Obraz towarzyszący muzyce jest współcześnie sztuką, jakiej nie można ignorować. Teledysk to, sięgając po metaforę, rodzaj marzenia sennego (niekiedy też koszmaru), do którego prowadzą drzwi wydrążone w murze codzienności. „Muzyczne obrazy” są upajające, pozwalają zapomnieć, oraz zapamiętać – i w tym sensie równe są każdemu dziełu sztuki. Teledysk, jako forma artystyczna, w mijającym roku miał się doskonale. Zwróćmy uwagę, że te krótkie całości sensotwórcze sięgają niejednokrotnie po element yarn – czyli sfabularyzowanej opowieści – przekraczając pod tym względem umiejętności najnowszej literatury, zaprzepaszczonej w faktografii i autobiografizmie. „Magia” opowieści odżywa dziś głównie dzięki „muzycznym obrazom”. Oto piętnaście najlepszych oficjalnych teledysków 2014 roku (w nawiasach znajdują się nazwiska / pseudonimy ich twórców):

  1. Alles: „Fala / Wave” (Jaromir Dziewic / TRAnsgressive ART)
  2. Belgrado: „Jeszcze Raz” (Victor Morcillo / Belgrado)
  3. Low Factor: „Icicle” (Kaspar’89 / Rubin)
  4. Manicure: „Sneg” (Aleksei Taruts)
  5. Peine Perdue: „Voyage Alarme” (Stephane Agrillet)
  6. QUAL: „Rip Doth Thy Scarlet Claws” (Vomi Torium)
  7. HNN: „Tes mots” (Dalibor Baric)
  8. iamamiwhoami: „hunting for pearls” (WAVE)
  9. Kline Coma Xero: „Mannequins” (Medical Records)
  10. Ash Code: „Oblivion” (L’arte Dei Rumori)
  11. People of Nothing: „Haircut the Grass” (Gregory De Maria)
  12. Automelodi: „Métropole sous la pluie” (Emillie Serri)
  13. Sato Sato: „Oblivion” (Sato Sato)
  14. Sixth June: „Drowning” (Laslo Antal)
  15. Veil Of Light: „Cold Skin” (Manuel Vargas Lépiz)

Poniżej playlista zawierająca wymienione teledyski w kolejności od miejsca pierwszego do piętnastego:

Wkrótce ponownie spotkamy się w audycji Transmission / Transmisja, oraz na łamach Wave Press. Artyści, Słuchacze i Czytelnicy – przyjmijcie dziś moc Świątecznych Życzeń!

Szymon Gołąb

ZIMNA MOC / All Your Sisters: Modern Failures

All Your Sisters: Modern Failures (LP; Weyrd Son Records; Stany Zjednoczone; 11 grudnia 2014 / 15 stycznia 2015)

All Your Sisters - Modern Failures (lp; 2014)

Wytwórnia Weyrd Son Records zapowiedziała niedawno planowane na 15 stycznia 2015 wydanie winylowej wersji jednego z bardziej interesujących albumów kończącego się roku – Modern Failures kalifornijskiej formacji All Your Sisters. To dobry moment, aby wsłuchać się w tę niezwykłą płytę.

Debiutancki longplay duetu z San Francisco ukazał się pod koniec maja w formie kasety magnetofonowej wydanej nakładem szwedzkiego labelu Beläten i… Zawirował dosłownie sceną cold wave / post punk. Płyta zawiera dziesięć kompozycji (w tym trzy niepełnowymiarowe), a estetyka, w której została nagrana spodoba się na pewno fanom Cold Cave i The Soft Moon. Nie mamy tu jednak do czynienia z prostym zapożyczeniem, czy nawet rozwinięciem formuły nowoczesnego brzmienia rytmicznej gitarowo – syntezatorowej odmiany cold wave proponowanej przez te zespoły; All Your Sisters powołał indywidualny styl, którego podstawowymi wyznacznikami są bezkompromisowy chłód i moc brzmienia.

All Your Sisters - Modern Failures: na uwagę zasługuje także forma graficzna płyty winylowej.
All Your Sisters: Modern Failures – interesująca forma graficzna płyty winylowej.

Jedna z najlepszych kompozycji na płycie, drugi w kolejności utwór „Tension”, już na początku w pełni ukazuje potencjał Modern Failures. Automatyczny rytm perkusji, syntezatorowe ubarwienia, mechaniczne brzmienie męskiego wokalu, oraz „gęste” gitarowe tło wyzwalają tak ogromną dawkę energii, że nie można nie chcieć wysłuchać tej płyty do końca. Im dalej zaś, tym lepiej: „Whites”, „Modern Failures”, „Enemies”, „Come Feel” (zdecydowany killer albumu), czy wreszcie zamykająca wydawnictwo wspaniała kompozycja Good Clean Men – a więc niemal wszystkie pełnowymiarowe utwory zasługują na uwagę zapamiętałego w tańcu słuchacza. Tak, Modern Failures zawiera zdecydowanie taneczny potencjał, to muzyka świetnie sprawdzająca się podczas koncertów i w rękach klubowych didżejów – powołanie zaś albumu o wyrazistym zimno falowym przesłaniu i rozrywkowym żywiole świadczy o znacznym kunszcie amerykańskich muzyków.

Dla preferujących statyczny rodzaj odbioru muzyki, debiut All Your Sisters oferuje poczucie dźwiękowej przestrzeni i bogactwa brzmienia – album ten, głównie dzięki łącznikom między poszczególnymi utworami, jest formą spoistą, konsekwentnie i świadomie dozującą nastrój.

Dead can dance – martwi umieją, a nawet lubią tańczyć. Przyszłoroczna zimna i alternatywna odmiana karnawału będzie z pewnością należeć do All Your Sisters.

Szymon Gołąb

All Your Sisters – oficjalna strona

All Your Sisters – Facebook

PRZED PREMIERĄ / Shadowhouse: Hand In Hand

Shadowhouse: Hand In Hand (LP; Mass Media Records; Stany Zjednoczone; 10 grudnia 2014)

Shadowhouse - Hand In Hand (lp; 2014)

Klasyczny gitarowy nurt post punk / cold wave ma się świetnie. W ciągu ostatnich kilku miesięcy ukazało się wiele znakomitych płyt nagranych w tych stylistykach, z czego pozycjami pierwszoplanowymi są między innymi – Varsovie: L’Heure et la Trajectoire (lp; Francja), Super Besse: musique pour les filles (ep; Białoruś), Ploho: Смирение и отрицание (ep; Rosja), Underpass: Assimilation (lp; Stany Zjednoczone / Kanada)… W ścisłej czołówce – jeśli nie na pierwszym miejscu – wśród albumów reprezentujących rdzennie post punkową estetykę znajdzie się też na pewno zapowiadany debiutancki longplay amerykańskiej formacji Shadowhouse: Hand In Hand. To wydawnictwo niemal doskonale niezależne, nagrane bez oglądania się na obowiązujące mody i przelotne herezje sceny dark independent.

Pochodzący z Portland w stanie Oregon kwartet Shadowhouse ma już w swojej dyskografii kilka świetnych singli – między innymi niezapomniany „Lonely Psalm” – które zapewniły formacji stałe miejsce w wyobraźni słuchaczy poszukujących muzyki wyzwalającej potężne i ciemne doznania, a przy tym zachowawczej w formie. Nawet na tle tak znakomitych dokonań, Hand In Hand – longplay zawierający (włącznie ze wspomnianym „Lonely Psalm”) dziesięć kompozycji – jest swoistą eksplozją konkretnego zimno falowego nastroju powołanego w perfekcyjnej symbiozie instrumentarium i męskiego wokalu. Oto muzyka, która przenosi słuchacza w samo sedno nowoczesnego doznania pustki, zamkniętych perspektyw i braku nadziei (znakomita koda albumu, utwór „We Don’t Belong” jest pod tym względem klamrą znaczeniową), czyniąc to jednak w sposób charakterystycznie wysublimowany i operujący wspomnianym nastrojowym konkretem – co nie pozostawia złudzeń, iż w przypadku Hand In Hand obcujemy z wydawnictwem nie tylko perfekcyjnym muzycznie, ale i ważnym pod względem zawieranego przez nie przesłania.

Shadowhouse
Shadowhouse

Na Hand In Hand nie ma miejsca na momenty zbędne, na muzyczny nadmiar cechujący większość nagrań współczesnego pseudo rockowego mainstreamu. To płyta idealnie operująca czasem i aurą – poszczególne utwory sprawiają tu wrażenie „ostrzy”, bądź „żądeł” idealnie trafiających swoim przesłaniem w ludzkie serce… Jest bowiem we wnętrzu tego albumu coś urzekająco ludzkiego i nie chodzi bynajmniej o zastąpienie automatu perkusyjnego „żywym” instrumentem. Kiedy absolutnie chłodny i wspaniale natchniony głos wokalisty wyśpiewuje kolejne frazy wewnętrznego buntu i zniechęcenia… Burn it down! (w utworze „Start Again”), Stay away! (w „Stay Away”), Too late… (w „Toys”), czy We don’t belong here (w „We don’t belong”) po plecach biegną ciarki, a w oczach stają łzy… Oto treść życia przełożona na dźwięki i słowa. Potęga szczerości przekazu, której nigdy i w żaden sposób nie uda się zmarkować muzycznej komercji. Jestem zachwycony!

Najlepsze momenty płyty? W całości jest doskonała. Dusza współczesnego człowieka pożąda takiej muzyki – autentycznej i oczyszczającej z miazmatów zakłamanej codzienności.

Szymon Gołąb

Fragmenty albumu Hand In Hand będzie można usłyszeć premierowo w najbliższej audycji Transmission / Transmisja – w środę; 10 grudnia; między godziną 20, a 22 na www.inclubperu.com.

Shadowhouse – Facebook

Płyta w wersji fizycznej do nabycia wkrótce na oficjalnej stronie Mass Media Records.

ZIMNY SZEREG / Kandahar: bo jeden to szereg

Kandahar: bo jeden to szereg (EP; Polska; 2013)

Kandahar - bo jeden to szereg (ep; 2013)

Czerń i biel to barwne dominanty muzyki krakowskiej formacji Kandahar. Charakterystyczny chłodny w wyrazie wokal, automatyczny rytm perkusji, nieskomplikowane gitarowe riffy i przekształcona w zimno falowe zniechęcenie punkowa energia – wszystko to sprawia, że brzmienia proponowane przez kwartet Kandahar – mimo, iż powstają współcześnie – są doskonałym „wehikułem czasu”, przenoszącym słuchaczy w obszar wrażliwości powołanej przez czołowe zespoły polskiej zimnej fali lat osiemdziesiątych. Rzeczywiście, muzykę Kandaharu można postawić w jednym „zimnym szeregu” obok dokonań formacji: Aurora, Garaż w Leeds, czy Ivo Partizan. Czy oznacza to jej wtórność? Zdecydowanie nie.

Kandahar powstał w 2012 roku i do chwili obecnej dyskografia zespołu obejmuje dwa wydawnictwa formatu ep, oraz – opublikowaną na początku tego roku i zawierającą trzy koncertowe nagrania – płytę live in CRK Wrocław. Formacja zapowiedziała też niedawno powstanie nowych utworów. Najbardziej jednak reprezentatywny dla stylistyki krakowskiego zespołu jest wydany latem 2013 album bo jeden to szereg zawierający cztery znakomite, rdzennie zimno falowe kompozycje.

Kandahar (fot. Maciej Bielawski)
Kandahar (fot. Maciej Bielawski)

„linie”, „burty”, „jak dobrze”, „bezsennie” – już same tytuły utworów sugerują rodzaj doznania, jakie towarzyszy nastrojowi wyzwalanemu przez stylistykę tej płyty. Oto sedno zimnego konkretu współbrzmienia słów i instrumentów; muzyka doskonale operująca zasadą wyróżniającą najlepsze zimno falowe dokonania ubiegłego wieku – to „brzmienie środka”, a więc brak miejsca na ekspozycję któregokolwiek ze składników instrumentarium. Czysty muzyczny ascetyzm wyrosły jako estetyczna konsekwencja życia w rzeczywistości uśredniającej ludzką indywidualność, w otoczeniu wrogim wszelkim próbom wychodzenia poza szereg. To doświadczenie brzmi podobnie dziś, jak w 1981 roku… Kandahar, przywołując je w formie muzycznej, dokonał rzeczy bardzo istotnej dla rozwoju nowej zimnej fali na rodzimej scenie – przywrócił muzyce autentyzm, a jej treściowej zawartości, szczerość.

Zimna fala powraca – Kandahar stoi w pierwszym szeregu tego naporu.

Szymon Gołąb

Kandahar – Bandcamp

Kandahar – Facebook

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑