EFEKT DOSKONAŁOŚCI / Minuit Machine: Infrarouge

Minuit Machine: Infrarouge (Synth Religion; Francja; 13 maja 2019)

Zajrzyjmy do wnętrza Infrarouge, najnowszej płyty Minuit Machine. Album ten ukazał się kilka dni temu (13 maja), a zapowiadał go wideosingiel „DRGS”. Czytaj dalej „EFEKT DOSKONAŁOŚCI / Minuit Machine: Infrarouge”

Reklamy

SYNTETYCZNY AKSAMIT / Fragrance: Now That I’m Real

Fragrance: Now That I’m Real (Synth Religion; LP / CD / digtal; Francja; 22 lutego 2019)

Debiutancki longplay paryskiego Fragrance to płyta, która ma szanse stać się swoistym wzorcem dla wielu płyt jakie powstaną niedługo w gatunku chłodnych brzmień z przedrostkiem „synth-„. Album ten zdaje się w pełni wykorzystywać to, o co muzykę wzbogacają syntezatory. Prawdopodobnie więc obcujemy z jednym z najważniejszych wydawnictw nowoczesnej odmiany synth-popu. Same superlatywy? Czytaj dalej „SYNTETYCZNY AKSAMIT / Fragrance: Now That I’m Real”

MIŁOŚĆ / The Colder Sea: Young Love

The Colder Sea: Young Love (singiel; Synth Religion; Niemcy; 21 listopada 2017)

Miłość podobna jest do muzyki. Te obie sztuki nie potrzebują słów, aby wypowiedzieć to co najważniejsze. Muzyka nie istniałaby bez miłości. Przez ostatnie trzy miesiące ukazały się (oczywiście jedynie w nurcie nowej chłodnej elektroniki) trzy płyty, których podstawowym tematem jest właśnie „najpiękniejsze z uczuć”: Kedr Livanskiy: Ariadna (8 września), Sydney Valette: Précipice (17 października) oraz – najnowsza z nich – singiel The Colder Sea: Young Love (21 listopada). Dziś posłuchamy płyty Young Love.  Czytaj dalej „MIŁOŚĆ / The Colder Sea: Young Love”

CHŁÓD I PIĘKNO / Box and the twins: Everywhere I go is Silence

Box and the twins: Everywhere I go is Silence (LP; Manic Depression Records / Synth Religion; Niemcy; 8 listopada 2016)

Chłód i piękno, piękno i chłód – oto dwa żywioły tej wspaniałej płyty. Everywhere I go is Silence jest liryczną opowieścią, której nowe sensy odkrywa się podczas każdego kolejnego przysłuchiwania się jej wnętrzu. To album niemal metafizycznej urody i tylko szkoda, że nie ma dziś nikogo, kto jego czar przekazałby słuchaczom w taki sposób, w jaki czynił to niegdyś w swoich radiowych seansach Tomasz Beksiński.

Nawias: zawsze będzie mi żal, że nie istnieje już ten rodzaj piękna w eterze, że trzeba przeszukiwać internet, aby je odnaleźć – choć to może i dobrze. Dziś w Polsce zamieniono muzyczne radio w zasrany kołchoźnik, zmarginalizowano je oraz przemianowano na odbytnicę propagandy – i najlepiej, aby grała ona tylko rapunek o wojennych treściach. Przepraszam, Wave Press jest miejscem dla piękna. Oto jego próba, druga kompozycja z Everywhere I go is Silence, „Gravity”:

czytaj więcej…

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: