SIEKIERA 1986 / Schonwald: Between Parallel Lights

Schonwald: Between Parallel Lights (LP; Anywave Records / Manic Depression Records; Włochy; 5 listopada 2015)

Schonwald - Between Parallel Lights (lp; 2015)

W 1986 roku puławska grupa Siekiera nagrała płytę uważaną przez wielu nie tylko polskich słuchaczy za swego rodzaju „ikonę”, niedościgniony wzór dla brzmień spod znaku zimnej fali. Zgadzam się z tym. Between Parallel Light, najnowszy longplay włoskiego duetu Schonwald, zbliża nowoczesną odmianę cold wave do tego wzoru – jest płytą perfekcyjnie wprost chłodną, „radykalną” w nastroju i minimalistycznie piękną.

Schonwald fot. © Damien Lafargue (źródło: materiały prasowe wytwórni Anywave)
Schonwald fot. © Damien Lafargue (źródło: materiały prasowe wytwórni Anywave Records)

Between Parallel Light to trzeci długogrający krążek w dyskografii Schonwald, formacji którą tworzą Alessandra Gismondi (wokal, gitara basowa) i Luca Bandini (gitary, syntezator, programowanie perkusji). Album zawiera dziesięć kompozycji (trzydzieści dziewięć minut muzyki) i jest zdecydowanie najdojrzalszym dokonaniem duetu, wykorzystującym stałe „rekwizytorium” brzmień Schonwald: otchłanny wokal Alessandry, wyeksponowaną i nader kunsztownie poprowadzoną linię basu (dzięki czemu utwory na tej płycie, jak i wcześniejszych krążkach duetu nie nużą), oraz – oczywiście – rytm automatycznej perkusji.

Automat perkusyjny. To właśnie ten składnik włoskiego przepisu na zimną falę urzeka na Between Parallel Lights najbardziej. Utwory: „Inland”, „Directions”, „Xenos” (najlepszy na płycie), czy wygłosowy instrumentalny „Wall” brzmią niczym muzyka chłodu w czasie eksplozji swoich narodzin – na początku i w połowie lat osiemdziesiątych. Jak Siekiera w roku 1986. Dodatkowym elementem ubarwiającym album jest synth; przy czym syntezatory to jedynie tło (zdecydowanie ciemne w nastroju) tej wspaniałej płyty.

Schonwald fot. © Damien Lafargue (źródło: materiały prasowe wytwórni Anywave)
Schonwald fot. © Damien Lafargue (źródło: materiały prasowe wytwórni Anywave Records)

Between Parallel Lights to krążek pozbawiony słabych momentów i spoisty pod względem chłodnego, bezkompromisowego nastroju. Zagrany (i nagrany) został znakomicie, zachowując jednocześnie charakterystyczny dla muzyki Schonwald posmak „garażowej niezależności” – tworzonej jednak przez artystów będących już w ścisłej czołówce współczesnej odmiany cold wave.

Jedna z najważniejszych płyt kończącego się roku. Mus na półce. Czekam też na moment, w którym menadżerowie polskich klubów uprzystępnią muzykę Schonwald rodzimej publiczności na żywo.

Szymon Gołąb

Płyty można wysłuchać w całości przed premierą w magazynie New Noise.

Album będzie dostępny w wersji fizycznej (płyta winylowa 12″ i CD) w sklepach internetowych wytwórni Anywave Records, oraz Manic Depression Records. Wersja cyfrowa (pre-order) na stronie Anywave w serwisie Bandcamp.

Schonwald – Facebook / SoundCloud / Bandcamp / Twitter

Google Translate

MUZYKA JESIENIĄ / Tempers: Services

Tempers: Services (LP; aufnahme + wiedergabe; Stany Zjednoczone; 23 października 2015)

Tempers - Services (lp; 2015)

Piękny album! Chłodny, wielowymiarowy, hipnotyzujący. Debiutancki longplay nowojorskiego duetu Tempers to płyta, która spodoba się wszystkim ceniącym brzmienia na pograniczu gatunków cold wave i dark pop, ale nie tylko… To także wydawnictwo z licznymi niespodziankami, z których większość dawno już nie była – w tej mierze i jakości – słyszalna w najnowszej muzyce.

Tempers (źródło: tempersmusic.com)
Tempers (źródło: tempersmusic.com)

Services to dziesięć utworów, kluczem do których jest zróżnicowanie aranżacji – i pod tym względem to jedna z najbardziej niezwykłych płyt ostatniego czasu. Jest tu absolutnie wszystko, czego potrzeba, aby stworzyć nastrój wzniosłej melancholii, muzycznej refleksji, aby – po prostu – powołać piękno. Dominują utwory utrzymane w dark popowej, tanecznej stylistyce; pojawiają się rdzenne i ascetyczne brzmienia cold wave; jest wreszcie żywioł akustyczny… Akustycznie właśnie zaaranżowana została cudowna wprost ballada „Summer is Gone”, która może kojarzyć się z dokonaniami formacji Devotional, czy poezją utworów Emily Jane White… Tak! Również takich rejestrów dotyka ten album. Akustyczny jest też wygłos Services, kompozycja „Strange Harvest”, która w zupełnie innej wersji pojawia się na początku płyty. Warto wyodrębnić ten przepiękny utwór; oto bowiem prawdziwa muzyka pory, która ją zrodziła – jesieni:

Niespodzianki? Słychać je nie tylko w warstwie instrumentalnej, ale także wokalnej. Jasmine Golestaneh dysponuje wspaniałym i nader plastycznym głosem, który z powodzeniem odnajduje się w zmiennych nastrojach tej płyty. Niekiedy też brzmi on niczym wspomnienie tego, co potrafiła przywołać chłodną magią swojego wokalu Siouxie Sioux – bliski jej żywioł wokalny obecny jest najwyraźniej w utworach: „Eyes Wide Wider”, „Hell Hotline” i „Trains” – zimnofalowym sednie albumu.

Wspaniała płyta. Pozbawiona elementów zbędnych, niewspółgrających z jedynym w swoim rodzaju nastrojem – brzmieniem jesieni.

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (płyta winylowa) do nabycia w sklepie internetowym wytwórni aufnahme + wiedergabe; w wersji cyfrowej w serwisach: Bandcamp / iTunes / GooglePlay / Amazon / Spotify.

Tempers – oficjalna strona

Tempers – Facebook

Google Translate

POLSKA (WIADRO ZIMNEJ WODY) / Alles: Union

Alles: Union (EP; Mecanica Records; Polska; 5 października 2015)

Alles - Union (singiel; 2015)

Wiem, że to uogólnienie, ale nie lubię polskiej muzyki. Nie lubię także jej „niezależnego” kształtu. Odczuwam resentyment do jej twórców i stylistyki, jaką operują. Chcę też zająć możliwie najdalsze miejsce od specyficznie dusznej atmosfery, którą wypełnione są stosunki panujące na rodzimej scenie. Dotyczy to także (a może przede wszystkim) tego jej nurtu, którego odnowiony fundament – w mniejszym, lub większym stopniu – zbudowała strona, jaką teraz macie przed oczami, a więc triady: cold wave / minimal wave / post punk. Wzajemne adoracje, chorobliwość ambicji, wyścigi szczurów i zabawa w korporacje… Wszystko to nie przeszkadza jednak w zajrzeniu do wnętrza płyty polskiej i naprawdę świetnej, choć objętościowo niewielkiej.

Alles (źródło: Facebook)
Alles (źródło: Facebook)

Union łódzkiego duetu Alles to zaledwie dwa utwory nagrane w stylistyce, do jakiej formacja ta przyzwyczaiła słuchaczy już pierwszym swoim wydawnictwem – kasetową wersją longplay’a Post. Była to jedna z najbardziej oczekiwanych premier 2014 roku, pamiętacie? Muzyka Łodzian pokonała próbę czasu, Post wciąż brzmi świeżo i aktualnie – tę zaś aktualność wzmacnia najnowsze wydawnictwo Alles.

Tylko dwie kompozycje – „Aparat” i „Utopia”. Symetria krążka (warto mieć ten album w wersji winylowej) łączy się z jego monotematycznością, która jednak – w tym przypadku – nie jest wadą. O czym jest Union? O natręctwie polskiej współczesności, o polityce. Nieustannie trują nią kołchoźniki radia i telewizji, zaś ignorancja samych polityków stała się już proporcjonalna do nadmiaru oddawanego im czasu – co może przyprawić o mdłości, albo o chęć wyjścia na ulicę z kamieniem w ręku. Czy coś to jednak da? Nic (podobnie zresztą, jak popełnienie samobójstwa – nie odbierajcie więc sobie życia z powodu trudów, jakie zgotowali nam idioci…). Lepiej posłuchać muzyki – oto fragment tekstu „Utopii”:

„Mieć spokój, dach nad głową, pożywienie (…). Realizować własne cele. Żyć i dać żyć innym, nikomu nie szkodzić. Dać oparcie, być wspieranym”…

To jednak zbyt wiele, jak na polski „nieświat”, prawda? W tym samym utworze Paweł Strzelec śpiewa (a raczej skanduje):

„W ciekawych czasach (…) żyję ja i ty, w ciekawych czasach żyć będzie moja córka i twój syn. Ta sama władza podpali ich sny. Republika. Monarchia. Autorytaryzm. Demokracja. Absolutyzm. Federacja. Totalitaryzm. Teokracja”.

Niespotykanej w rodzimej muzyce dosadności tekstu (pozbawionego jednak wulgaryzmów), oraz jego szczeremu wyrazowi towarzyszy chłodny taneczny rytm o znacznym bogactwie aranżacyjnym – znak rozpoznawczy brzmień spod znaku Alles. Nic więcej nie potrzeba, aby w kilkuminutowym przekazie zawrzeć sporo sensotwórczej treści na temat tego, „gdzie żyjemy i po co?”.

Alles: Union - okłada i płyta winylowa (źródło: Facebook)
Alles: Union – okłada i płyta winylowa (źródło: Facebook)

Wystarczy, a może coś więcej? Z niepokojem patrzę, jak artyści (oraz: propagatorzy kultury, organizatorzy koncertów i menadżerowie klubów) – także ci, którzy reprezentują nurt sztuki buntowniczej, czy też „krytycznej” – nachylają się w ostatnim czasie do sympatyzowania z utopiami polityków. Nie róbcie tego. Nie oddawajcie takich chwil „oczyszczenia” (jak chociażby ta fenomenalna płyta) za brudne pieniądze politruków. Im nie zależy na muzyce, ani na człowieku, ani też na niczym, co definiuje jego świat.

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (płyta winylowa 7″) do nabycia w sklepie internetowym Mecanica Records, oraz na stronie tej wytwórni w serwisie Bandcamp.

Alles – Facebook

Google Translate

ZIMNA WOJNA / Mad Masks: Mad Masks

Mad Masks: Mad Masks (LP; Peripheral Minimal; Francja; 11 października 2015)

Mad Masks - Mad Masks (lp; 2015)

To nie jest płyta wybitna (a może jest?), co jednak sprawia, że do niej powracam? Debiutancki longplay francuskiego duetu (Zio Voodoo i Dominique Stela) wypełniony jest muzyką trudną, nieprzystępną, miejscami niemal odstręczającą obsesyjną wprost monotonią, ale… Czy obsesje mają istnieć na pokaz, czy „mają się sprzedawać”? Czy też raczej należą do sfery półcienia – bądź całkowitej ciemności – skrzętnie skrywanej przed wzrokiem innych? Wskazałbym, podobnie chyba jak muzycy Mad Masks, na ten drugi „modus’ ich istnienia. Niestety. Pseudoartystyczna codzienność wybiera pierwszy. Dlatego w muzyce (piszę to po polsku, więc wiecie o co chodzi…) tak wiele dziś nieautentyczności, manieryzmu, czy też wręcz płytkiego „dolaryzmu” – biegunów przeciwstawnych trudnym wizjom Mad Masks.

Ten w całości instrumentalny album zawiera jedenaście kompozycji, których już sama tytulatura wprowadza słuchacza w obszar, z jakim będzie mieć do czynienia przez ponad czterdzieści jeden minut trwania płyty: „Permafrost” (‚wiekuisty chłód’), „Pisithanate” (z greckiego: ‚nawołujący do śmierci’), „Tragodia”, „Autophagie” (a więc ‚zjadanie siebie’)… Trudno o lepszy zestaw przyjemności opisujących aktualne miejsce człowieka w dookolnej rzeczywistości – bądź odnoszących się do przeczuwania kształtów tego miejsca w niedalekiej przyszłości… To najbardziej dosadna i ciemna płyta ze wszystkich, jakie powstały w ostatnim – sprzyjającym niełatwej sztuce – czasie.

Tę obsesyjność tematyki, zawarta na krążku Mad Masks muzyka odmienia (monotonnie, ale znakomicie) przez przypadki zimnej fali spod znaku skrzyżowania tradycyjnego w wyrazie post punka z tym, co znamy chociażby z najlepszych dokonań projektu In Death It Ends (który w ostatnim czasie nieco przycichł), a mianowicie „occult wave”. Co wyróżnia ten gatunek? Dwa elementy – transowy rytm perkusji i charakterystyczny „przeplot” w brzmieniu gitary, wyzwalający wrażenie, że muzyk nie tyle używa w swoim instrumencie tradycyjnych strun, co raczej pajęczych sieci… Ta właśnie technika do perfekcji została opanowana na płycie Francuzów i jest jednym z jej składników wywoławczych (celuje w tym doskonały utwór „Pisithanate”).

Trans wpisany w wydawnictwo Mad Masks ma jeszcze jedno źródło – jest nim lęk… A może lepiej strach. Bardzo konkretny. We wszystkich utworach perkusja brzmi tu podobnie do wojskowych werbli. Strachy nowoczesności ten właśnie album wypowiada więc w pełni. To muzyka zimnej wojny sensu stricto. Dlatego może tak często do niej wracam – żeby ktoś (bardziej ode mnie przenikliwy) wreszcie nazwał to, co natrętnie otacza nas na co dzień.

Czy są podobne płyty? Chyba nie ma. Z wyjątkiem jednej, równie strasznej i wypełnionej podobną (a może odmienną?) obsesyjnością. To Espectrostatic (2013) amerykańskiej formacji Espectrostatic. Chciałbym wysłuchać obu tych albumów w całości, kiedy już nie będzie czasu – i jestem głęboko przekonany o tym, że do tego dojdzie. Ta wspaniała muzyka przeżyje. A my?

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (płyta CD w limitowanym nakładzie dwustu egzemplarzy) będzie dostępny w sklepie internetowym wydawcy, wytwórni Peripheral Minimal. Wersja cyfrowa jest dostępna na stronie Peripheral Minimal w serwisie Bandcamp.

Mad Masks – Facebook

Mad Masks – YouTube

Google Translate

SYNTETYCZNY CZŁOWIEK / Amputacija Ruke: Svuda Oko Nas

Amputacija Ruke: Svuda Oko Nas (LP; InClub Records; Chorwacja; 31 października 2015)

Amputacija Ruke - Svuda Oko Nas (lp; 2015)

„Syntetyczny człowiek” to Domagoj Krišić, chorwacki muzyk dysponujący perfekcyjnym wyczuciem tego, jak powinna brzmieć nowoczesna – ale z nutą retro – odmiana synth wave, aby być gatunkiem mogącym zainteresować słuchacza czymś, co nie powiela istniejących już wzorców, a zarazem uchyla się od wszelkich związków z miałką komercją. O takich artystach mówi się, że są „bezkompromisowi” – i rzeczywiście, muzyka jednoosobowego projektu Krišicia (-cia, a nie jak wymawiają bałkańskie nazwiska polscy „dziennikarze”: -cza) w pełni zasługuje na miano nie uznającej żadnych półśrodków, elementów zastępczych i sztucznych wypełniaczy. Amputacija Ruke to chłodny minimalistyczny synth w najczystszej, przepełnionej doskonale brzmiącym wintażem, postaci.

Domagoj Krišić (źródło: Discogs)
Domagoj Krišić (źródło: Discogs)

Obok najnowszej płyty (a raczej kasety) Svuda Oko Nas, w dyskografii projektu znajduje się tylko jedno wydawnictwo – pochodzący z 2014 roku dwuutworowy singiel Digital Man. Oto jego odsłona tytułowa:

Dla kontrastu i unaocznienia, z czego „składa się” ta muzyka, druga z singlowych kompozycji – „Leševi Papua Nove Gvineje”:

Taneczna, ascetyczna w wyrazie odmiana minimal wave z jednej strony; i ciemne, niemal „rytualne” w wyrazie brzmienia dark ambient z drugiej – oto dwa podstawowe żywioły płyty Svuda Oko Nas. Wybierzmy jedną z najciekawszych kompozycji albumu i posłuchajmy, jak oba te elementy – zdawałoby się odmienne – zostały tu połączone. Oto „Yedawnoh”:

Pyszne, prawda? Cała płyta jest taka – wyrazista, a jednocześnie wielowymiarowa; przy czym przeważa tu żywioł taneczny, wręcz przebojowy, a wzmacnia go zaś urzekająco „zdehumanizowany” wokal Krišicia. Teksty utworów napisane są wyłącznie w języku chorwackim, co w dobie zalewu angielszczyzny – w polskiej odmianie niezmiennie przyprawiającej o mdłości – traktować należy wyłącznie in plus. Przez walor językowy właśnie, muzyka projektu Amputacija Ruke może kojarzyć się nieco z dokonaniami węgierskiej sceny minimal wave – legendarna już grupa Cipolla Variete też (zdaje się) tworzyła wyłącznie w języku narodowym.

Amputacija Ruke - Svuda Oko Nas (wkładka kasety magnetofonowej)
Amputacija Ruke – Svuda Oko Nas (wkładka kasety magnetofonowej)

Zaskakujące i warte podkreślenia jest również to, że szorstkie i ascetyczne brzmienia syntezatorów objawiają się na Svuda Oko Nas często jako nader melodyjne, oraz budujące przestrzeń, której nie powtydziliby się wykonawcy używający znacznie bardziej rozbudowanego instrumentarium.

Znakomity album. Spodoba się słuchaczom ceniącym wczesne dokonania Kraftwerk, ale nie tylko… Płyta ta pokazuje także, jak bardzo rozwojowym gatunkiem jest dziś synth wave. Domagoj Krišić, potrafiący również – i to z powodzeniem – zagrać klasyczny synth pop, jest zaś muzykiem wartym dostrzeżenia, jeśli nie tworzącym już w czołówce gatunku.

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (kaseta magnetofonowa o limitowanym nakładzie stu egzemplarzy), oraz cyfrowej – jest dostępny (pre-order) na stronie InClub Records w serwisie Bandcamp.

Google Translate

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑