TAŃCZĄC W POPIELE / Ash Code: Dry Your Eyes; Unnecessary Songs

Ash Code: Dry Your Eyes; Unnecessary Songs (single; Włochy; styczeń 2014)

Alessandro SchöneNacht / wokal; Claudia SchöneNacht / instrumenty elektroniczne

Ash Code

Nowa muzyka to przede wszystkim duet. Wspólny twórczy rytm, sceniczny minimalizm, często także miłość – przełożona na dźwięki inne od komercyjnej wtórności.

Uczucia mogę się jedynie domyślać, pozostałe zaś przymioty włoskie duo Ash Code realizuje w sposób doskonały, wyzwalając z potencjału, jaki tkwi w duecie, ogromną energię o niekoniecznie mrocznym zabarwieniu. Puls i rytm – bez tych dwóch elementów współczesna muzyka nurtu cold wave / synth wave byłaby nie do pomyślenia – i od kunsztu artystów zależy takie dozowanie obu biegunów tej ciemnej rozkoszy, aby nie niesmaczyły one podobieństwem do disco, ale porywały do tańca. Nowa chłodna elektronika to inny taniec i odmienne jego powody. Powtarzalny tekst utworu ma wbijać się w pamięć i mówić bez ogródek o tym, co czujesz. Czasem też o tym, co cię otacza. Wtórować słowom musi wyrazisty synth o analogowym (bądź stylizowanym na analogowe) brzmieniu. To wszystko jest w muzyce Ash Code. Efekt zaś całości pomnaża ciemne natchnienie obojga muzyków.

Dwa dostępne dotąd w sieci single włoskiego duetu to bardzo zbliżone w wyrazie, taneczne utwory z bardzo dobrym męskim wokalem. Zespół zdobył sobie już znaczne grono sympatyków dzięki żywiołowym występom. Rzeczywiście – w tych kompozycjach jest ogromny potencjał koncertowy, klubowy. To muzyka tworzona po to, aby brzmieć ze sceny i porywać zbieżnością z pulsem światła i ciemności.

Po świetnym debiucie, równie dobra płyta? Czekam niecierpliwie!

Szymon Gołąb

Ash Code – Bandcamp

Ash Code – Soundcloud

Ash Code – Facebook

PODRÓŻ W CZASIE / KuBo

KuBo: Aidan Casserly, Brian O’Malley / wokal, instrumenty elektroniczne,

KuBo

Irlandzki duet KuBo uczynił rzecz godną nie lada pochwały – pośród wielu współczesnych zespołów, które starają się brzmieniowo przywołać klimat lat osiemdziesiątych, stworzył sugestywne, ponadprzeciętne kompozycje, dosłownie przenoszące słuchaczy w najlepszy muzyczny czas tamtych lat – w niemal każdym kawałku czuć ducha „80’s”.

Przy pierwszym spotkaniu z twórczością KuBo od razu pojawiają się skojarzenia z Depeche Mode, słychać także inspiracje Kraftwerk i brzmieniem charakterystycznym dla kompozycji Johna Foxxa. Głos i sposób śpiewania Aidana Casserly’ego można natomiast porównać do wokalu Marca Almonda, przy czym podobieństwo to słychać szczególnie w utworze o nieco teatralnym wydźwięku – I Dream Electric. KuBo, w swoim jeszcze dosyć niewielkim dorobku, mają już wyraźną „muzyczną perełkę – to kompozycja The Light That Blinds, która potrafi „rozkruszyć” najtwardsze nawet serce… Idealne połączenie dźwięków spod znaku New Romantic i „depeszowego” synthu już od pierwszych sekund utworu daje pokaz zdolności tej muzyki do wywoływania potężnych emocji, a głos wokalisty i tekst powodują, że umysł zaczyna generować nieodpartą chęć poddania się tej elektronicznej, sentymentalnej ekstazie.

Określam KuBo mianem „irlandzkiego Depeche Mode” – czy zasługują na taką pochwałę, mając dosyć niewielki dorobek artystyczny? Tak. Nie liczy się bowiem ilość, lecz jakość, oraz poczucie że muzyka, jaką słyszymy jest szczera, a emocje przez nią wywoływane – prawdziwe.

KuBo - This Desolation (2014)

KuBo zostali już docenieni przez brytyjską niezależną wytwórnię Peripheral Minimal (w portfolio której znajdują się m.in. płyty Xiu, Replicanti, oraz solowego projektu Briana O’Malley’a – PolyDROID), zapowiada ona wydanie w niedługim czasie ich singla – „This Desolation”.

Czekam więc na ciąg dalszy podróży w czasie z KuBo…

Karolina Lampe / Sister Karo Wildflower

KuBo – Facebook

UCIEC PRZED STRACHEM / Shadowhouse: Lonely Psalm

Shadowhouse: Lonely Psalm (singiel wydany razem z utworem Haunted; Stany Zjednoczone; 17 stycznia 2014)

SHADOWHOUSE - Haunted / Lonely Psalm (2014)

Czy temperatura pór roku może mieć wpływ na temperaturę i siłę naszych uczuć? Czy można zamrozić swoje serce zimą i przywrócić mu życie, rozgrzewając ponownie latem? Co, jeśli się nie uda? Co, jeżeli lato odda mu życie, lecz na krótko, bo serce spłonie jego żarem i zostaną tylko proch i dym po spalonych uczuciach?… Dym, którego zapach będzie się czuło do końca życia, bo uczucia były nie do zapomnienia…

W labiryncie pytań znalazłam utwór, który aktualnie mógłby oddać stan zagubionego uczuciowo człowieka, trafiłam na zespół z Portland (USA), który jest dopiero na samym początku swojej muzycznej drogi.

Shadowhouse, bo o nich mowa, jak na razie udostępnili w sieci dwie kompozycje; jedna z nich – Lonely Psalm – idealnie pasuje do stanu ducha, o którym wspominam. Nie da się ukryć, sporo w tym utworze inspiracji Joy Division: duża przestrzeń muzyczna, wiarygodne chłodne brzmienia basu i gitary, przekonujący wokal. Można zadać pytanie: przecież zespołów inspirujących się Joy Division są tysiące, dlaczego akurat ta grupa, ten numer? Każdy człowiek ma inną wrażliwość muzyczną, każdy w danym momencie odnajduje ukojenie w innych dźwiękach; ja znalazłam je aktualnie tu – i uważam, że to kompozycja zdecydowanie godna uwagi. Z chwilą kiedy utwór się rozpoczyna, mam wrażenie, że zaczynam kroczyć, kiedy zaś utwór się rozwija, moje kroki stają się szybsze; wreszcie po 2′ i 48” trwania kompozycji moje emocje sięgają zenitu, mam wrażenie, że zaczynam biec przed siebie, jakby uciekając od strachu i zagubienia, od pytań bez odpowiedzi…

Mam nadzieję, że Lonely Psalm nie będzie jedynym „muzycznym ratunkiem”, jaki otrzymałam od Shadowhouse. I need more…

Karolina Lampe / Sister Karo Wildflower

http://www.youtube.com/watch?v=bUZN85BAjsA

Shadowhouse – Bandcamp

SMOOTH ROCK / Lebowski: The Doosan Way

Lebowski: The Doosan Way (singiel; Polska; grudzień 2013)

Lebowski - The Doosan Way (2013)

„Smooth rock” to termin, który powinien zaistnieć przez analogię do obecnego w kręgu synkopy smooth jazzu. Nie potrafię bowiem wyobrazić sobie lepszego określenia dla gatunku, jaki powołuje najnowszy singiel Lebowskiego „The Doosan Way”.

„The Doosan Way” – posłuchaj

Nowe nagrania szczecińskiej formacji to rock progresywny o niezwykłej „gładkości” i swoistej gracji brzmienia; tę jakość uprzystępnił po raz pierwszy – z zapowiadanej na marzec nowej płyty – singlowy utwór „Goodbye My Joy”, kontynuuje ją także atmosfera kolejnego singla „The Doosan Way”. Te przeszło dziesięć minut muzyki to kilka urokliwych pasaży gitarowych, subtelny kontrapunkt forte – piano, oraz orientalizujące tło całości. Wspomniane trzy elementy doskonale współbrzmią, czyniąc z „The Doosan Way” swoisty seans muzycznego uspokojenia – pierwiastek sérénité jest bowiem, obok progresywnej zmienności, podstawowym wyróżnikiem obecnej estetyki Lebowskiego.

Lebowski - zapowiedź okładki nowego albumu (2014)

Wraz z premierą drugiego singla, światło dzienne ujrzała również okładka przyszłego albumu. Za jej nastrojowy, czarno-biały wyraz odpowiedzialny jest współpracujący z grupą artysta – fotograf Wiktor Franko.

Utwór „The Doosan Way” pojawi się w najbliższej audycji Tryton na antenie RadioJAZZ.fm – w środę 22 stycznia.

Szymon Gołąb

Lebowski – Facebook

Lebowski – oficjalna strona

PIĘKNY NIEPOKÓJ / Lawrence Rothman: Montauk Fling

Lawrence Rothman: Montauk Fling (singiel – maj 2013; teledysk – lipiec 2013; Mamaroma Records; Stany Zjednoczone)

Lawrence Rothman / muzyka, wokal, tekst

Lawrence Rothman

Przyznaję, muzyka spod znaku r’n’b nigdy nie była mi bliska, jednak w tym przypadku… Ustalmy na początek jedno: tekst dotyczy utworu muzycznego wraz ze zrealizowanym do niego klipem – dlatego, że w tej konkretnej sytuacji, zestawienie wspomnianych dwóch obszarów daje piorunujący efekt.

Mieszkający w Stanach Zjednoczonych Lawrence Rothman do tej pory udostępnił trzy utwory; do każdego z nich został zrealizowany teledysk – i to nie byle jaki, bowiem autorką klipów jest znakomita włoska artystka (reżyser, fotograf) Floria Sigismondi, która nagrała dotąd teledyski chociażby do takich utworów jak: „Obstacle 1” Interpol, „Untitled” Sigur Rós, „Supermassive Black Hole” Muse, czy „Blue Orchid” The White Stripes.

„Montauk Fling”, bo o tej piosence mowa, jest niebywałym połączeniem bitu z gatunku r’n’b, subtelności, piękna, oraz niepokoju; klip potęguje te odczucia i w ciekawy sposób odzwierciedla muzykę. W stan pięknego niepokoju wprowadzają dźwięki niczym „krzyk z otchłani”; gdy padają pierwsze takty „Montauk Fling” mam wrażenie, że otwieram drzwi do wnętrza pełnego tajemnic. Czuję lekki niepokój, ale wchodzę, chcę się tam znaleźć… Po dniu kiedy każdy z nas ciągle gdzieś pędzi… Wieczór, cisza, i ta kompozycja… W takich okolicznościach pojawiają się łzy. Łzy szczęścia, że istnieją ludzie, którzy w dzisiejszych czasach potrafią tworzyć utwory, z których bije twórcza szczerość, utwory piękne, które potrafią przeniknąć do samego serca.

Jest wieczór, cisza… Idę słuchać…

Karolina Lampe / Sister Karo Wildflower

Lawrence Rothman – SoundCloud

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑