KULTURA CHŁODU / Peine Perdue: Disparitions

Peine Perdue: Disparitions (LP; Medical Records; Francja / Niemcy; 20 marca 2015)

Peine Perdue - Disparitions (lp; 2015)

Dzięki tej płycie współczesna scena minimal wave objawiła się jako zjawisko niemal filozoficzne. Drugi longplay duetu Peine Perdue to wydawnictwo pełne skupienia, namysłu i twórczych eksperymentów. Disparitions jest również konsekwentną „hermeneutyką nastroju” – drążeniem w szczegółach minimalistycznych brzmień, które ma powołać i wypowiedzieć nastrój, jako jedyną i odwieczną powinność muzyki. Wszystko to sprawia, iż mamy do czynienia z albumem niezwykle wysublimowanym i sprawiającym osobliwą przyjemność obcowania ze sztuką ważną, oraz przesyconą pierwiastkiem kultury.

Disparitions to – podobnie, jak w przypadku wydanego w zeszłym roku debiutu Peine Perdue – dziesięć kompozycji utrzymanych w charakterystycznym dla duetu Stephane i Coco stylu, którego sednem – w warstwie wokalnej – jest nastrojowa i głęboka w wyrazie żeńska melorecytacja z francuskim tekstem, oraz – w obszarze instrumentalnym – syntezatorowy minimalizm budujący aurę swoiście (i nieustannie) „powstrzymywanej taneczności”; owo powstrzymywanie służy zaś temu, aby ta interesująca muzyka nie przekroczyła granicy banału, poza którą jej istnienie byłoby pozbawione sensu. Bez obaw więc – płycizny na tej płycie nie uświadczymy.

Stephane Argillet i Coco Gallo (Peine Perdue)
Stephane Argillet i Coco Gallo (Peine Perdue)

Są tu natomiast liczne reminiscencje zaczerpnięte z dzieł, które stworzyły nowoczesną „kulturę chłodu”. Linia tych nawiązań prowadzi na Disparitions od wdzięku ról Delphine Seyrig, przez uczuciową otchłań poezji Anny Achmatowej, po czarno-biały koloryt emocji w filmach Rainera Fassbindera, twórcy – przypomnijmy – znakomitego obrazu “Miłość jest zimniejsza niż śmierć” (1969).

Ta płyta jest zaś chyba zimniejsza od obu z nich, a zarazem – “piękna jak samobójstwo” (Lautréamont). Wabliwy urok niewieściego głosu (potencjał erotyczny w muzyce Peine Perdue naprawdę urzeka), okraszonego “łączliwą” elektroniczną scenerią (niczym w “Gumach”, czarnym kryminale Robbe-Grilleta) wprowadza słuchacza w swoisty seans, który długo pozostaje w pamięci i wyobraźni – a więc niczym w dawnym dobrym kinie. Właśnie – film! Disparitions to album wybitnie filmowy, lecz bynajmniej nie w znaczeniu hollywoodzkiego soundtracku. Pewne fragmenty tej płyty mają w sobie muzykę kadrów “Alphaville” (1965) Godarda. Jest to czysta i ujmująca korespondencja sztuk – muzyka przemawia tu niczym obraz. Jestem zachwycony!

Zbyt trudne to wszystko? Ależ kto powiedział, że ma być łatwo? Warto sięgnąć w porze relaksu po ten niezwykły album, chociażby po to, aby zasmakować w owym niezbędnym składniku kulturalnego życia – esprit de finesse. Chwile z tą muzyką zaprocentują i odróżnią nas od poziomu polskich speców od kultury, nie umiejących – w większości – odróżnić psa od kota.

Szymon Gołąb

Peine Perdue – Facebook

LODOWATA CZERŃ / QUAL: single 2014

QUAL: single (Wielka Brytania; 2014)

QUAL - untitled (single; 2014)

Na początku marca ujrzy ciemność nocy nowy longplay duetu Lebanon Hanover, Besides The Abyss. Zanim więc przyjdzie nam skoczyć do otchłannego wnętrza tej płyty, zapowiadanej intrygująco przez teledysk do utworu „Hollow Sky”, czas doświadczyć lodowatej czerni – ta metafora jest bowiem bliska aurze brzmień tworzonych przez ukrywającego się pod pseudonimem QUAL Williama Maybelline’a, czyli połowę duetu Lebanon Hanover.

Lebanon Hanover - Besides the Abyss (kadr z teledysku)
Lebanon Hanover – „Hollow Sky” (kadr z teledysku)

QUAL nagrał dotąd sześć kompozycji pomieszczonych w opublikowanym w zeszłym roku i pozbawionym tytułu albumie, dostępnym obecnie wyłącznie jako wersja elektroniczna w serwisie muzycznym Bandcamp, oraz – wcześniej – w postaci kasety magnetofonowej o niewielkim nakładzie. Mimo tak skąpej dyskografii, muzyka solowego projektu Williama Maybelline’a cieszy się sporą popularnością wśród odbiorców, sam zaś artysta często i z powodzeniem koncertuje w Europie. Zawdzięczać to należy swoistemu rozgłosowi, jaki towarzyszy muzyce Lebanon Hanover (ma on jednak bardzo pozytywny wydźwięk – zespół konsekwentnie unika płytkiej sławy), oraz niezaprzeczalnemu talentowi muzyka, dzięki któremu QUAL wskrzesza w nowoczesnej postaci najlepsze wzorce estetyki minimal / cold wave z początku lat osiemdziesiątych. William Maybelline współpracuje także w zakresie aranżacji utworów z berlińskim duetem Monowelt, który – przypomnijmy – wystąpi w Polsce już 21 lutego w Szczecinie, podczas tegorocznej edycji Synths of 80’s.

QUAL podczas koncertu (fot. Vomi Torium)
QUAL podczas koncertu (fot. Vomi Torium)

„Stulecia smutku zamknięte w elektronicznych dźwiękach”, „czarna wieża rozpaczy”, „wołanie o pomoc” – tak QUAL opisuje swoją muzykę i opis ten w pełni oddaje jej atmosferę. „Spit On Me”, „Putrid Perfumes”, czy faworyzowany przeze mnie utwór „Rip Doth Thy Scarlet Claws” – pierwszym planem tych kompozycji jest bez wątpienia wokal: bezkompromisowo zimny i mroczny, a także często groteskowo (jednak bez naruszenia zasady stosowności) przerysowany. Wyrazistość wokalna jednak nie przeszkadza artyście tworzyć brzmień interesujących także w warstwie instrumentalnej, oszczędnych i ekspresyjnych, a nawet o swoistym potencjale tanecznym (bądź lepiej: transowym). W tej muzyce, obok jej niezaprzeczalnej odkrywczości, odnaleźć można też echa nagrań nieco zapomnianych już prekursorów elektronicznego chłodu: Arthura Beauty, czy artystów spod znaku Neue Deutsche Welle – Matthiasa Schustera i Joahima Witta. QUAL, podobnie zresztą jak duet Lebanon Hanover, szczególnie dba także o wizualny aspekt swojej twórczości, w tym zakresie współpracując z utalentowaną grecką autorką wideoklipów Vomi Torium, a jego występy – mimo konsekwentnego minimalizmu – mają formę pełnego ekspresji one-man show.

Liczę na to, że być może kiedyś z odrębną jakością muzyki Williama Maybelline’a zapoznają się na żywo także rodzimi słuchacze.

Szymon Gołąb

QUAL – Facebook

QUAL – VKontakte

MUZYKA MIEJSCA / Snow Ghosts: A Wrecking

Snow Ghosts: A Wrecking (LP; Houndstooth; Wielka Brytania; 16 lutego 2015)

Snow Ghosts - A Wrecking (lp; 2015)

Urok tej płyty usidla. A Wrecking to piękny i bardzo ważny album – nie tylko ze względów wyłącznie muzycznych. Przenosi on słuchacza w obszar geograficznego konkretu, w przedziwną pustkę jednego ze „stosów” europejskiej kultury melancholii – na Wybrzeże Jurajskie. Pejzaż owej „zatoki ludzi umarłych”, jak określił niegdyś miejsce powstania A Wrecking – Chesil Beach – angielski poeta Thomas Harding, zapisał się w tej muzyce w nieporównywalny i nader sugestywny sposób. Snow Ghosts ponownie oczarowują.

Brytyjskie trio ma już w swej dyskografii podobny, lecz zarazem całkowicie odmienny, album. To debiutancki longplay tej formacji A Small Murmuration z 2013 roku, zawierający chyba jedną z najbardziej przejmujących kompozycji w dziejach nowej muzyki – przerażajaco piękną mini-suitę „Covenant”. A Wrecking jest niejako kontynuacją tego nastroju, jednak znacznie dojrzalszą i bardziej wartościową.

Snow Ghosts
Snow Ghosts

Album tworzy dwanaście utworów zagranych w bardzo zróżnicowanej, właściwej chyba tylko muzyce Snow Ghosts, konwencji. Punktem wyjścia są dla niej brzmienia wyspiarskiego folku o zdecydowanie ciemnych odcieniach (utwory: „Take A Life”, „Lament”, mogący być tańcem umarłych „The Fleet”, oraz „Drought”), miejscem dojścia zaś… Nieskończoność. Ta samotna wędrówka melancholijnym wybrzeżem prowadzi przez zadziwiająco różnorodne eksperymenty muzyczne, których zasadniczym rdzeniem jest budowanie harmonii w celu jej przełamania („Bowline”, „Heid The Light”, „Circles Out Of Salt”). W tym celu muzycy Snow Ghosts sięgają często po dość nieprawdopodobne zestawienia – w utworze „On Knives” pojawiają się nawet (w pełni udane) nawiązania do stylistyki witch house… Dominantą zaś tej wspaniałej muzyki jest, niezmiennie od lat, eteryczny i wyrazisty wokal Hannah Cartwright.

A Wrecking to jednak, przede wszystkim, efekt olśniewającej i coraz rzadszej we współczesnej wrażliwości korespondencji sztuki i miejsca, jakie ją powołało. To prawdziwie dzieło przeżywania natury przez kulturę. Jestem oczarowany, a jednocześnie… Słucham tej płyty z ukłuciem zazdrości w sercu.

Dlaczego w polskiej muzyce „Międzymorze”, któremu niemal nadprzyrodzone strofy poświęcił niegdyś Stefan Żeromski, jest wciąż nieme? Dlaczego nie słyszę lamentu rdzewiejących dźwigarów Gdańska? Czy pustka polskich miast ma mieć wyłącznie karnawałowo uszminkowaną twarz „disco-polo”? To zbyt bolesny dysonans. Jedyną formacją, która w rodzimej muzyce potrafi oddać pejzaż Międzymorza jest wejherowski duet Eternalovers – ten jednak milczy już zbyt długo. Kogo mam zapytać o to, dlaczego artyści w tym kraju milkną? Jeśli podobna odpowiedzi na to pytanie cisza stanie się regułą, to chyba naprawdę uwierzę, że piękno tu umarło.

Szymon Gołąb

Albumu A Wrecker można wysłuchać przedpremierowo na stronie magazynu Tiny mixtapes.

Snow Ghosts – oficjalna strona

Snow Ghosts – Facebook

Snow Ghosts – Twitter

PERŁY I NIETOPERZE / Bat Nouveau: Metamorphoses

Bat Nouveau: Metamorphoses (LP; Hands And Moment; Australia; 24 stycznia 2015)

Bat Nouveau - Metamorphoses (lp; 2015)

Świetna płyta, o nastroju przenoszącym do najlepszych czasów rocka gotyckiego spod znaku Bat Cave. Muzykom Bat Nouveau udało się wskrzesić aurę post punkowych brzmień z początku lat osiemdziesiątych: szorstkich w wyrazie, pełnych zimno falowej energii, oraz posiadających swoistą – chyba jedynie tego rodzaju muzyce przynależną – głębię. Album ten zawiera także kilka muzycznych pereł najprawdziwszego chłodnego blasku.

Płytę Metamorphoses wydała w wersji CD japońska wytwórnia Hands And Moment.
Płytę Metamorphoses wydała w wersji CD japońska wytwórnia Hands And Moment.

Metamorphoses to pierwszy longplay australijskiego duetu w składzie: Todd (wokal i bas), oraz Alex (gitary, perkusja). W znacznej części album ten jest zbiorem dotychczasowych dokonań Bat Nouveau, formacji obecnej na scenie już od 2008 roku. Metamorphoses to dość obszerne (mieszczące jedenaście utworów) wydawnictwo, na którym dominują utwory o wyraźnej ekspozycji gitary basowej i perkusji, a więc „kanonicznego” instrumentarium dla zimnej fali sprzed trzydziestu lat. Najbardziej słyszalnym tu łącznikiem z przeszłością jest właśnie gitarowa fraza, przypominająca chociażby – jak słusznie zauważają słuchacze – tę obecną na pochodzących z epoki płytach The Chameleons. Znakomitym składnikiem tego zimno falowego wintażu jest na Metamorphoses również wokal – „ostry”, a jednak chłodny i specyficznie „zaświatowy”; dodajmy, iż ta metoda wokalna sprawdza się doskonale tak w utworach o bardziej minorowym wyrazie („Lilies II”, „Ghosteps”, „Funeral Eyes”), jak i tych, operujących zdecydowanie mocniejszych rockowymi rejestrami („Hung High”, „Wreckage”, czy znakomitym „Death Mask”).

Bat Nouveau
Bat Nouveau

Wspomniałem o perłach tej płyty… Tak, są na Metamorphoses kompozycje do których chce się i należy często powracać – to wymienione już: „Lilies II”, „Ghosteps”, „Funeral Eyes”, „Death Mask”, a także „Our Black Day” i mocne otwarcie albumu, „The Cry”. Zawarta w tych utworach autentyczność nastroju i perfekcja wykonawcza chyba nie mają sobie równych… Jeśli tylko pominąć aktywną w odmiennych rejonach muzycznych syberyjską formację stoner rockową The Jack Wood. Właśnie! Może pokusić się o otwarcie nowej rubryki w katalogu współczesnej odmiany zimnej fali i nazwać ją „stoner wave” ? Muzyka Bat Nouveau to pierwszy plan tego gatunku.

Długo nie zapomnę o tej płycie.

Szymon Gołąb

Bat Nouveau – Facebook

CASTLE PARTY FESTIVAL 2015 / Pełen line-up

Castle Party Festival 2015 (16 – 19 lipca; Zamek w Bolkowie)

Castle Party Festival (fot. Marcin Pflanz)
Castle Party Festival (fot. Marcin Pflanz)

Kilka dni temu został oficjalnie zaprezentowany pełen zestaw wykonawców tegorocznej edycji Castle Party. Jak co roku wygląda on nad wyraz imponująco i różnorodnie – choć zbliżająca się odsłona Festiwalu najpełniej zadowoli zwolenników „mocnych” gitarowych brzmień. Najbardziej oczekuję na zapowiadane występy polskich formacji nurtu cold wave: Już Nie Żyjesz, 1984 i Job Karma; dla równowagi, interesującymi pozycjami line-upu są formacje proponujące muzykę bardziej wysublimowaną, wywodzącą się z ważnego dla dzisiejszej sceny dark independent nurtu ethereal: L’ame Immortelle, The Frozen Autumn, oraz Raison d’etre. Pełny line-up Castle Party Festival 2015 poniżej:

     ● Paradise Lost (uk)

  • Juno Reactor (uk)
  • L’ame Immortelle (at)
  • Wardruna (no)
  • Nachtmahr (at)
  • Merciful Nuns (de)
  • The Frozen Autumn (it)
  • Heimataerde (de)
  • Hate (pl)
  • H.EXE (pl)
  • Artrosis (pl)
  • Rabia Sorda (mx)
  • Raison d’etre (se)
  • Vesania (pl)
  • Job Karma (pl)
  • Hybryds (be)
  • Zombina and the Skeletones (uk)
  • God’s Bow (pl)
  • Skeptical Minds (be)
  • Darzamat (pl)
  • 1984 (pl)
  • Thaw (pl)
  • Mord’A’Stigmata (pl)
  • Cynical Existence (se)
  • HRV (pl)
  • Bisclaveret (pl)
  • Shadow System (ie)
  • Tesla Power (pl)
  • Ab Intra (pl)
  • Monica Jeffries (de)
  • Już Nie Żyjesz (pl)
  • Antimatter (uk)
  • Inkubus Sukkubus (uk)
  • Percival Schuttenbach (pl)
  • Carpatia Castle (cz)
  • Digital Angel (pl)
  • Dance on Glass (uk)
  • Extinct Gods (pl)
  • Shodan (pl)
  • Essence Of Mind (nor)
  • Xenturion Prime (se)
  • Guilt Trip (se)
  • God’s Own Medicine (pl)
  • Victorians (pl)
Castle Party Festival 2015 - plakat
Castle Party Festival 2015 – plakat

Ponadto Organizatorzy Festiwalu tradycyjnie już zapowiadają liczne imprezy towarzyszące; planując zaś tegoroczną wizytę w Bolkowie warto już teraz zapoznać się z cennikiem biletów:

Ceny karnetu na trzy dni:

  • 230 pln – limitowana pula
  • 250 pln – po zakończeniu przedsprzedaży karnety w standardowej cenie dostępne będą do 14 lipca 2015 (wtorek)

  • 270 pln – w kasie na zamku

Cena biletu jednodniowego (piątek, sobota, niedziela):

  • 150 pln – w kasie na zamku

Bilety i karnety można nabyć w kasie na zamku od środy (15 lipca), oraz w kasie przy byłym kościele ewangelickim od czwartku (16 lipca). Bilety są aktualnie dostępne w przedsprzedaży za pośrednictwem serwisu Biletin.pl.

Do zobaczenia w Bolkowie / Stay Dark!

Szymon Gołąb

Castle Party Festival – oficjalna strona

Castle Party Festival – Facebook

Strefa Castle Party – grupa / Facebook

Castle Party Festival – VKontakte

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑