WDZIĘK RÓŻY / Void Vision: Sub Rosa

Void Vision: Sub Rosa (LP; Mannequin Records; Stany Zjednoczone; 11 listopada 2014)

Void Vision - Sub Rosa (lp; 2014)

Wymiarem róży jest nieskończoność. W poezji jej imię powtarza się chyba od zawsze – i za każdym wypowiedzeniem powołuje inne znaczenia, przypomina o różnych, odległych od siebie światach. Podobnie jest z pełnym tajemniczego wdzięku albumem Sub Rosa – długogrającym debiutem Void Vision. Zawarta tu muzyka olśniewa wielowymiarowością, oraz uroczym i odkrywczym połączeniem wielu muzycznych rzeczywistości.

Void Vision jest obecnie jednoosobowym projektem prowadzonym przez wokalistkę i multiinstrumentalistkę występującą pod pseudonimem Shari Vari. Jej utwory pojawiają się w sieci, oraz na kompilacjach już od pięciu lat – mamy więc do czynienia z artystką o dojrzałym, ukształtowanym stylu i rozpoznawalnej pozycji wśród odbiorców. Styl, w którym tworzy Void Vision to chłodna minimalistyczna elektronika o często tanecznym, synth popowym żywiole. Oba składniki estetyczne współbrzmią także we wnętrzu debiutanckiego longplay’a Shari Vari.

Void Vision (Shari Vari)
Void Vision (Shari Vari)

Sub Rosa to dziesięć (w tym kilka zaprezentowanych już wcześniej) różnorodnych stylistycznie utworów – i różnorodność ta jest elementem zdecydowanie wyróżniającym tę płytę. Odnaleźć można tu kompozycje bliskie dość „ortodoksyjnemu” pojmowaniu brzmień w gatunku minimal wave („Everything is Fine”, „Hidden Hand”, „In 20 Years”, oraz doskonały instrumentalny „Slow Dawn”); podbite mrokiem dark wave, o „gotyckiej” niemal wzniosłości („To The Sea” i wspaniała ballada zamykająca album – „Queen of Hearts”); czy wreszcie taneczne, synth popowe – a nawet stricte popowe – bliskie w wyrazie solowym dokonaniom Marnie, czy iamamiwhoami („The Source”, „Sour” i „One”). Ten amalgamat stylów bynajmniej nie nuży i nie brzmi sztucznie – jednym z wielkich talentów Shari Vari jest umiejętność pełnego ekspresji łączenia nastrojów. Pod tym względem to płyta chyba nieporównywalna.

Najlepsze momenty Sub Rosa? Polecam ten album w całości – co więcej: nie tylko zwolennikom chłodnej elektroniki.

Szymon Gołąb

Void Vision – Bandcamp

Void Vision – Facebook

PIĘKNO KULTURY / Kriistal Ann: Delirious Skies

Kriistal Ann: Delirious Skies (LP; Werkstatt Recordings; Grecja; 2 listopada 2014)

Kriistal Ann - Delirious Skies (lp; 2014)

Piękna płyta. Delirious Skies jest drugim solowym albumem pochodzącej z Grecji wokalistki i kompozytorki Anny Michailidou, występującej pod pseudonimem o chłodnych i tajemniczych skojarzeniach – Kriistal Ann. To wydawnictwo wyróżnia się nie tylko na tle dokonań Anny w formacjach Paradox Obscur, czy Resistance Of Independent Music. Jest na tej płycie konsekwentnie kształtowana przez artystkę aura czarnego romantyzmu, eterycznego piękna, wzniosłości i natchnień wyzwolonych przez tragizm. Nade wszystko zaś muzyka na Delirious Skies zbliża słuchaczy do żywiołu potężnych, wewnętrznych i niezbywalnych wartości – do kultury po prostu.

Jak bardzo, żyjąc tu i teraz, oddaleni jesteśmy od piękna kultury. Nawet samo słowo przestało dziś cokolwiek oznaczać. Miejsce kultury zajął „marketing artystyczny” i dziwacznie brzmiące twory: qltura, qulturka, cooltura, -kulti, czy culture-kropka-peel… Nie dziwi mnie upadek i marginalizacja tak pojętej „kultury”; więcej: życzę jej przyspieszonego rozkładu i „cierpień małej syrenki”, których doznawał niegdyś – sprzedawszy wpierw duszę diabłu – Adrian Leverkühn (czyli kopa w tyłek, po prostu…). Nie dziwi mnie też popularność muzyki Kriistal Ann, traktującej kulturę całkowicie odmiennie – jako rezerwuaru wewnętrznych doznań połączonych z twórczym przeżywaniem tradycji. Oto szczera alternatywa kulturalna XXI wieku, wypowiadająca się subtelnie i z pełnią wdzięku przez tę wspaniałą muzykę.

Delirious skies to siedem kompozycji, wśród których znajdziemy utwory z tekstami: Eurypidesa („Fortune of Medea”), Szekspira („With A Kiss I Die”), czy Byrona („She Walks In Beauty”), a także zaśpiewaną po grecku i pełną melancholijnego piękna kompozycję „ελπίδα στάχτη” („Ashes Of Hope”). „Popioły nadziei” – cóż za tytuł! Taka właśnie jest muzyka Kriistal Ann, w której romantyczny patos treści (w pozytywnym, konotującym wzniosłość znaczeniu) łączy się nowoczesnymi aranżacjami w stylistyce cold / minimal synth. Całość sprawia porażające wrażenie! Pierwszym planem Delirious Skies jest niezmiennie, podobnie jak w przypadku pozostałych wydawnictw Anny, jej wokal. To głos o niezwykłym potencjale, którego siłą jest dwoisty ogień przeżywania i poczucia tragizmu – najważniejszych składników kultury Grecji.

Pamiętacie grecką formację Aphrodite’s Child prowadzoną wokalnie przez Demisa Roussosa? Na wydanej przez ten zespół w 1971 roku płycie pod prowokacyjnym tytułem 666 znalazła się cudowna apokaliptyczna suita „The Four Horsemen” – jeden z najwspanialszych utworów w historii rocka progresywnego. Ten ton przywołuje dziś Kriistal Ann, nadając nowoczesny wyraz tradycji greckiej muzyki. To on właśnie jest kamertonem Delirious Skies – ta płyta nie mogłaby powstać w żadnym innym miejscu na świecie.

Najlepszy utwór albumu? „Remembrance” – pełna uroku ballada, która na długo pozostaje w pamięci i nieporównywalnie porusza wyobraźnię. To właśnie stanowi o wielkości muzyki, najpotężniejszego żywiołu kultury.

Szymon Gołąb

Werkstatt Recordings – Facebook

JESIEŃ / Ghost Actor: Unfold

Ghost Actor: Unfold (LP; aufnahme + wiedergabe; Austria; 31 października 2014)

Ghost Actor - Unfold (lp; 2014)

Jeśli istnieje korespondencja barw i brzmień, to temu albumowi należy się miano szarego. Nie jest to jednak określeniem negatywnym; wręcz przeciwnie – muzyka zawarta na pierwszym longplay’u duetu Ghost Actor dlatego brzmi niczym owa „barwa środka”, gdyż zdolna jest przechylić się w nastroje przeciwległe i nieporównywalne; połączyć żywioł światła z ciemnością.

Na Unfold składa się zaledwie sześć kompozycji i – biorąc pod uwagę ich niespieszny, pełen skupienia charakter – jest to miara odpowiednia. Co to za muzyka? Ghost Actor jest fuzją talentów związanych z bardzo różnymi odmianami chłodnych elektronicznych brzmień – Corina Nenuphar (znana między innymi z Vile Oblique) odpowiada za warstwę wokalną utworów; Mahk Rumbae (grający chociażby w formacji Oppenheimer MkII) tworzy ich instrumentalną oprawę. Oboje muzyków porusza się tu w obszarach dość odległych od tych, jakie powołują w „macierzystych” projektach – w efekcie powstały brzmienia, które co pewien czas powracają w historii najnowszej muzyki, najbliżej zaś im do ciemnej odmiany muzycznego namysłu, trip – hopu.

Ghost Actor (fot. Jakob Kraner)
Ghost Actor (fot. Jakob Kraner)

Rytm tego gatunku został tu jednak zastąpiony ascetyzmem pulsu zimnej fali – i to jest chyba jednym z największych uroków tej płyty. „Sparks”, „Forbiden” i „Lines” są biegunami zimna albumu, nachyleniem jego szarości w zdecydowanie mroczną stronę. Tym zaś, co rozjaśnia aurę całego wydawnictwa jest głos Coriny – bliski estetyce proponowanej przez SHE.XIST (pamiętacie jej znakomite nagrania z polskim muzykiem, Mirrormanem?) – to jednak nader osobliwe rozjaśnienie, a raczej „ciemne światło”. Nieokreśloność jest zatem kolejnym walorem Unfold.

Przyznaję, nie często będę powracał do wnętrza tego albumu. To płyta przyporządkowana jesieni i tylko jesieni. Brzmi doskonale tu i teraz, lecz jej obecność jest nie do pomyślenia w lipcowym słońcu. Po raz pierwszy spotykam się z aż tak wyraźnym brzmieniem czasu w muzyce. Po jakie zaklęcia sięgnęli Corina i Mahk, aby powołać tę magię?

Szymon Gołąb

Ghost Actor – oficjalna strona

Ghost Actor – Facebook

MAGNES / Yus Yus

Yus Yus wystąpi wkrótce na jedynym koncercie w Polsce: sobota / 10 października / klub Alter Ego / Szczecin / początek o godzinie 21.00.

Yus Yus

Ten serbski duet to nowy i już sporo znaczący głos na scenie cold / minimal wave. Pomimo, iż w sieci dostępne jest zaledwie kilka utworów Yus Yus, formacja ta – oprócz sporej popularności wśród słuchaczy – może pochwalić się występami obok najbardziej uznanych przedstawicieli gatunku: Xeno & Oaklander, Die Selektion i Peine Perdue… Nic dziwnego, bowiem muzyka Yus Yus działa jak magnes – po prostu przyciąga!

Plakat zapowiadający koncert Yus Yus w klubie Alter Ego (Szczecin; 10.10.2015)
Plakat zapowiadający koncert Yus Yus w klubie Alter Ego (Szczecin; 10.10.2015)

Duet tworzy dwoje artystów – urocza wokalistka Aleksandra Pavlović, oraz Nemanja Stojanović, didżej występujący pod pseudonimem Neomodern. Za minimalistyczną (i wyróżniającą się swoistym seksapilem) oprawę wizualną występów i wydawnictw formacji odpowiada kolektyw designerski Kitsch – Nitsch. To wszystko składa się na twórczość, która jest nowym nurtem jednej z najprężniejszych scen elektronicznych na świecie; brzmienia Yus Yus można bowiem postawić w jednym rzędzie obok serbskich „gigantów gatunku” – Sixth June i Zastranienie.

Najważniejszy jest jednak styl, a ten – w przypadku Yus Yus – daleki jest od łatwych porównań. Serbska interpretacja syntetycznego mroku tradycyjnie wyróżnia się pewną przebojowością, jednak w brzmieniach proponowanych przez Aleksandrę i Nemanję jest ona nieco okrojona na rzecz głębi i ascetycznego pulsu kompozycji. „Symbols Of Death”, „Forever” i „Ticking Clocks” – kolejne single duetu – są właśnie takie: absolutnie minimalistyczne, chłodne, a przy tym „łatwo wpadające w ucho”. Znakiem wywoławczym tej muzyki jest zaś przede wszystkim żenski wokal – charakterystycznie beznamiętny i zarazem pełen powabu. To nieczęste połączenie, wyróżniające estetykę Yus Yus na tle innych wykonawców. Efekt magnetyzuje.

Nie tylko dla ucha... Yus Yus na żywo.
Nie tylko dla ucha… Yus Yus na żywo.

Duet zapowiada nowe wydawnictwa – wiosną przyszłego roku ukaże się (nakładem prężnej argentyńskiej wytwórni Tacuara Records) maxisingiel, potem muzycy planują wydanie długogrającego debiutu. 2015 rok będzie więc zdecydowanie należał do Yus Yus.

Szymon Gołąb

Yus Yus – Facebook

Yus Yus – Bandcamp

Google Translate

Z MARTWYCH / Pornografia: 1989 – 1990

Pornografia: 1989 – 1990 (LP; Beer Records; Polska 1991)

Pornografia - 1989 - 1990 (lp; 1991)

Łódzka formacja Pornografia jest bez wątpienia jednym z najważniejszych prekursorów polskiej odmiany cold / dark wave. Istniejąca na portalu VKontakte strona Zimna Fala / Zamrażarka, która w miarę pełnie kataloguje wydawnictwa zasłużone dla rozwoju tego gatunku na rodzimej scenie, wymienia jedyną wydaną dotąd kasetę Pornografii obok albumów tak znaczących wykonawców, jak: Siekiera, 1984, Ivo Partizan, Joanna Makabresku, czy Nowy Horyzont. Pornografia reaktywowała się, zapowiada koncert, oraz reedycję płyty w formacie CD (Requiem Records). Czas więc wsłuchać się nieco uważniej w ten album i przypomnieć jego nader interesującą atmosferę.

Na 1989 – 1990 znajduje się dziewięć kompozycji – w tym pięć polskojęzycznych, trzy z tekstami angielskimi, oraz instrumentalny wygłos. O ile utwory zaśpiewane po angielsku nie przemawiają do mnie, reprezentując dość ciekawą, lecz odległą od zimno falowej estetyki odmianę ciężkiego i rytmicznego gitarowego rocka (jednak z licznymi ubarwieniami, a nawet „fajerwerkami”), o tyle utwory polskojęzyczne to odrębna i znacząca – także dla współczesnego słuchacza – propozycja. Muzyka Pornografii to post punkowa autentyczność i siła przekazu w najczystszej postaci!

Pornografia - koncert w Kinie Cytryna (1988) (fot. Ellen Lande)
Pornografia – koncert w Kinie Cytryna (1988) (fot. Ellen Lande)

„Kolory”, „Drzewa”, „Elektrownie atomowe”, „Biała farba”, „Barykada”… Przesłanie tych utworów, mimo upływu czasu nie zdezaktualizowało się, więcej – uległo wzmocnieniu. Dziś, podobnie jak przeszło dwadzieścia lat temu nadal degraduje się naturę i człowieka, wciąż słychać głosy o „pokojowym wykorzystaniu atomu”, życie (z racji braku perspektyw) może jeszcze bardziej wzbudza lęk, codzienność zaś odstręcza, a samotność otacza. „Wszyscy dzisiaj czują gaz (…) czułe miejsca, cicha gra, walka trwa (…) odczepcie od nas w końcu się” – śpiewa Tytus de Ville w „Elektrowniach atomowych”, a jego głosowi wtóruje grzmienie samolotów wojskowych (już nie radzieckich, ale amerykańskich), które właśnie przelatują nad moim domem… Nic się nie zmieniło – „schizofrenia, paranoja”. Nie tylko pod względem przesłania ta płyta jest ważna i aktualna. Muzyka na jedynym wydawnictwie Pornografii to wszystko, czego potrzeba nieco bardziej żywiołowej odmianie zimnej fali – automatyczny rytm perkusji, świetny wokal (obok Tytusa na płycie pojawia się głos Anji Orthodox), oraz wyróżniające się partie gitarowe, znak rozpoznawczy łódzkiej formacji. Wszystko zaś we właściwych, pozbawionych przerysowania proporcjach.

1989 – 1990 to więc nie tylko interesujące wejrzenie w historię polskiej zimnej fali, ale także „jazda obowiązkowa” tu i teraz. Transmission / Transmisja niedługo powraca na antenę – nie będę skąpił słuchaczom tej znakomitej muzyki.

Szymon Gołąb

Pornografia – Facebook

Pornografia wystąpi 6 listopada w łódzkim klubie Łódź Kaliska – wydarzenie (Facebook)

Płyta w całości do wysłuchania na stronie Zimna Fala / Zamrażarka (VKontakte)

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑