PRZED KONCERTEM / Shortparis w Hydrozagadce

Shortparis i Lucidvox w Hydrozagadce (Warszawa; 25 kwietnia 2019)

W czwartek 25 kwietnia rosyjski zespół Shortparis po raz drugi wystąpi w Warszawie – tym razem na większej scenie, w klubie Hydrozagadka.  Czytaj dalej „PRZED KONCERTEM / Shortparis w Hydrozagadce”

Reklamy

CEREMONIA / Bleib Modern, Decadent Fun Club, SKY w Hydrozagadce

Ceremony: Bleib Modern, Decadent Fun Club, SKY (Klub Hydrozagadka, Warszawa, 24 marca 2018)

„Ceremonia”, a nie jak zwykle „po koncertach”. „Ceremony” to był zresztą tytuł tego marcowego spotkania z zimną falą na warszawskim podwórku 11 listopada 22; spotkania, które przypadło w bardzo trudnym czasie, jaki przeżywam teraz po ostatecznej utracie człowieka, którego przez całe życie kochałem najbardziej. Miłość jest silniejsza niż śmierć – a czy muzyka potrafi wypełnić (choć na chwilę) pustkę żałoby?  Czytaj dalej „CEREMONIA / Bleib Modern, Decadent Fun Club, SKY w Hydrozagadce”

Strony: 1 2

PO KONCERTACH / Lebanon Hanover i Bleib Modern w Hydrozagadce

Sadness is Rebellion II: Lebanon Hanover i Bleib Modern (Klub Hydrozagadka; Warszawa; 13 października 2017)

Koncert Lebanon Hanover i Bleib Modern (piątek), Belgrado i Past (sobota), The Devil and The Universe i Gnozy (w niedzielę) – tak dobrze nie było już dawno na podwórku 11 listopada 22 na warszawskiej Pradze. Tegoroczny występ Lebanon Hanover był zaś dopiero trzecim w Warszawie i drugim w Klubie Hydrozagadka – nic więc dziwnego, że publiczność dopisała. Wielu słuchaczy czuje niedosyt muzyki duetu Lebanon Hanover. Czas na krótkie wspomnienie piątkowych koncertów pod tytułem „Sadness is Rebellion II”.  Czytaj dalej „PO KONCERTACH / Lebanon Hanover i Bleib Modern w Hydrozagadce”

Strony: 1 2

PO KONCERTACH / Sexy Suicide, The Cuts, Das Moon w Hydrozagadce

„Everything Counts”: Sexy Suicide, The Cuts, Das Moon; afterparty: Krucza (Klub Hydrozagadka; Warszawa; 03.06.2016)


Sexy Suicide - The Cuts - Das Moon - Klub Hydrozagadka - 03.06.2016
„Everything Counts” – plakat wydarzenia: behance.net/iforgotmysignature

Za nami kolejny tryptyk koncertowy ze swoistej serii spotkań z najnowszą muzyką nurtów cold wave, post punk, synth pop w warszawskiej Hydrozagadce. Organizowane tam (oraz w pobliskich Chmurach) koncerty wyróżniają się znakomitym klimatem (tworzonym zarówno przez muzyków, jak i publiczność) oraz jakością przygotowania (mimo lekkiego poślizgu w czasie, jakościowo było również i tym razem). Po niezapomnianej zimowej imprezie „Same Old Madness” poprzeczka została postawiono wysoko – i koncerty z cyklu „Everything Counts” ten wysoki poziom utrzymały.

Na uwagę zasługuje fakt, że tego wieczoru na scenie Klubu Hydrozagadka usłyszeć można było tylko polskie zespoły – nie tylko jednak usłyszeć, ale także prawdziwie cieszyć się jakością wyobraźni i muzycznych umiejętności rodzimych artystów. Opinia o kiepskiej kondycji polskiej muzyki (również „niezależnej”), którą często formułuję chociażby na tej stronie, nie jest więc do końca słuszna. Wartościowej muzyce tworzonej w tym kraju należy jedynie pozwolić oddychać, być słyszalną i widoczną ponad komercyjnymi ofertami firm eventowych najczęściej sięgających (niejako „z automatu”) wyłącznie po repertuar dupapolo oraz importowanych „gwiazd rozrywki”. Pozwolić oddychać muzyce to chociażby tworzyć miejsca przyjazne jej prezentacji na żywo, bez odgórnego założenia (czym popartego?) – „to się nie sprzeda”. Po raz kolejny więc brawo dla organizatorów z warszawskiego podwórka przy 11 listopada 22. Koniec kazania. Kto zagrał na „Everything Counts”?

Sexy Suicide - Klub Hydrozagadka 03.06.2016
Sexy Suicide (fot. Szymon Gołąb)

Sexy Suicide. Duet Marika i Poldek ma za sobą już sporo sukcesów, a przed sobą – wydanie debiutanckiego longplay’a (album Intruder ukaże się 17 czerwca nakładem Fonografiki). Ich występ wprowadził na scenę Hydrozagadki potężną (choć subtelną w wyrazie) dawkę synth popowej energii – od samego początku wydarzenia można więc było obcować z muzycznym powrotem do lat osiemdziesiątych i to najlepszej jakości! Powrotem? Tak. Brzmienie Sexy Suicide zdecydowanie dojrzało nabierając tego, co w stylistyce new romantic urzeka najbardziej, a więc walorów łączących syntezatorową taneczność z romantyzmem tekstów i odpowiednią do niego metodą wokalną (charyzmatyczna Marika zaśpiewała wspaniale!).

Sexy Suicide - Klub Hydrozagadka 03.06.2016
Sexy Suicide (fot. Szymon Gołąb)

Jest w najnowszych wykonaniach Sexy Suicide obłędna taneczna przestrzeń – coś, co można określić jedynie przywołaniem tytułu „Dancing with tears in my eyes” – i to „coś” słychać coraz bardziej. Sedno „nowego romantyzmu”? W stu procentach! Synth grany przez Poldka sprawia ponadto, że utwory nie są jedynie naśladowaniem dawnego stylu, ale sytuują się w obszarze tego co najlepsze w nowoczesnej muzyce nurtów synth pop i retro wave. Posłuchajcie nagrania z koncertu:

The Cuts. Zaskoczenie! Dodajmy – nader pozytywne. Pięcioosobowy skład z Piły zrezygnował z ekspozycji brzmień elektronicznych w rytmach mogących kojarzyć się z disco, na rzecz zdecydowanie rockowej siły wyrazu.

The Cuts - Hydrozagadka (03.06.2016)
The Cuts (fot. Szymon Gołąb)

Elektronika oczywiście pozostała, ale jako znaczące tło dla połączenia wspomnianej siły z cudowną wprost poetycką melancholią tekstów i wokalu. Pozostała też zamierzona (bądź nie) przebojowość, co sprawdza się szczególnie podczas wykonań na żywo. Posłuchajcie – oto nagranie koncertowe i rozmowa z wokalistą The Cuts, Przemysławem Zdunkiem:

Das Moon zagrali doskonały koncertwith touch of Depeche Mode” – bo inaczej nie można chyba ująć stylu, który od lat i z powodzeniem przedstawia ten zespół. Jednak nie tylko… Das Moon zaprezentowali na scenie Hydrozagadki najbardziej dopracowany pod względem wizualnym występ (stricte muzycznie wszystkie zespoły wypadły znakomicie, plus dla klubu za realizację nagłośnienia!) z wyraźną ironią traktując konwencję synth / electro pop.

Das Moon - Hydrozagadka 03.06.2016
Das Moon (fot. Szymon Gołąb)

Słowne łączniki między utworami, minimalistyczna energia utworów, nieco punkowy wdzięk Daisy K… Do tego DJ Hiro Szyma! Kto nie słyszał (i nie widział) Das Moon na żywo, ten powinien iść do spowiedzi. Ekstraklasa polskiej elektroniki we własnym, eksperymentatorskim i w pełni trafionym ujęciu!

Das Moon - Hydrozagadka 03.06.2016
Das Moon (fot. Szymon Gołąb)

Das Moon promowali występem w Hydrozagadce swoją ostatnią płytę „Weekend in Paradise”, której premiera na winylu przypadła właśnie na dzień koncertu, 3 czerwca. Płyta ukazała się w limitowanym nakładzie trzystu egzemplarzy, a jej wydawcą jest Requiem Records. Ta zasłużona dla polskiej awangardy muzycznej wytwórnia przygotowała na czas występów na tyle interesujące stoisko, że aż pokusiłem się na rozmowę z założycielem i szefem Requiem Records, Łukaszem Pawlakiem. Das Moon na żywo oraz wspomniana rozmowa do wysłuchania poniżej:

„Everything Counts” zakończyły sety didżejskie w klimatach: cold / new / synth wave, post punk oraz zimna fala – i tradycyjnie czekałem aż za konsoletą stanie Krucza (afterparty udanie rozpoczął Nebaz). Przez poślizg czasowy jej set był dość krótki i wypadał późno, ale co to wszystko znaczy sub specie aeternitatis? Właśnie! Powaga rzeczy niewidzialnych! Skąd Krucza wiedziała, że chcę zatańczyć do „We All Die” In Death It Ends? Nową jakość należy chyba dopisać do jej intuicyjnej wprost umiejętności powoływania nastroju – kruczowłosa didżejka jest odtąd prorokinią Solitaire, Jasnowidzącą.

Następne spotkanie z zimną falą na żywo w Warszawie już niedługo. 25 czerwca w Chmurach zagrają: Bleib Modern (!), Michał Pydo i Vökuró. Szczegóły wydarzenia, które zatytułowane będzie „Where is my mind?” dostępne są już na Facebooku.

Tekst, zdjęcia, nagrania audio i wideo – Szymon Gołąb

„Everything Counts” – wydarzenie / Facebook

Klub Hydrozagadka – Facebook

PO KONCERCIE / Lebanon Hanover & Undertheskin w Hydrozagadce

„Sadness is Rebellion”: Lebanon Hanover, Undertheskin (support); afterparty: Wiktor Skok (Jude), Marcin Regucki (Alles), KATZ (Klub Hydrozagadka / Klubokawiarnia Chmury; Warszawa; 12.03.2016)

Lebanon Hanover - Klub Hydrozagadka - Warszawa - 12.03.2016

Jedyny koncert duetu Lebanon Hanover w Polsce. Samo wydarzenie na Facebooku to ponad półtora tysiąca zapisanych i obserwujących. Rzeczywiście – dla godziny z muzyką legendy (duet Larissa & William zasługuje na to miano) nowoczesnej zimnej fali – warto było czekać i podejmować trud nawet dalekich podróży. Nomadyzm to zresztą (szczególnie dla współczesnego człowieka) nic „trudnego”… O tym, między innymi, opowiada chłodna poezja utworów Lebanon Hanover. Koncert brytyjskiego duetu był najważniejszym punktem doskonale zorganizowanej imprezy, która zakończyła się… Około wpół do szóstej rano. Można więc było się nasycić? Tak, ale z niewielkimi wyjątkami w tej dobrej strawie, jaką przygotowała nam warszawska Hydrozagadka.

Lebanon Hanover (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Lebanon Hanover (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Lebanon Hanover występował po przygotowującym publiczność (oba kluby – Hydrozagadka i Chmury wypełnione były po brzegi) polskim zespole Undertheskin. Koncertu Krakowian (drugiego już na warszawskiej Pradze) niestety nie słyszałem (mea maxima culpa, praeterit figura hujus mundi – z naciskiem na „hujus” pod adresem komunikacji autobusowej), szkoda – zespół w krótkim czasie zdobył znaczną popularność na nowej scenie cold wave w Polsce. To zaś, co zaprezentowali Brytyjczycy… W zatłoczonej sali można było poczuć się (i nie jest to przesadą) podobnie jak kilkadziesiąt lat temu podczas wystepów Joy Division. Oszczędność środków muzycznych i scenicznych, doskonale (i w ten jedyny, właściwy sobie sposób) grający na basie William, eteryczny głos czarnowłosej Larissy… Pomimo rytmiczności granych utworów publiczność przez znaczną część koncertu stała nieruchomo. Muzyka Lebanon Hanover to rodzaj podskórnej żywiołowości, która apeluje do uczuć, wrażeń, nastrojów – i ten właśnie żywioł zdawał się udzielać słuchaczom. Wspaniale (nie znajduję innego słowa) zabrzmiał na bis utwór „Sunderland”, posłuchajcie:

KATZ – duet didżejski sióstr Nagel (okrojony tej nocy – grała tylko Jagoda, Paula zajmowała się – koncertowo zresztą – organizacją wydarzenia) krótkim setem rozpoczął afterparty w Chmurach i… Powinien być za nie odpowiedzialny w całości. Podobnie jak podczas styczniowej imprezy „Same Old Madness” Jagoda powołała dla tańczących muzyczną ekstazę cold wave, oldschool EBM i post punka w nader zgrabny (i kunsztowny) sposób zmiksowaną w całość. Dobrze, że połowa KATZ powróciła jeszcze na zakończenie afterparty. Pełny parkiet do rana! Taniec!

Wiktor Skok (Jude) i Marcin Regucki (Alles) też zgromadzili na swoich „technicznych” setach z płyt winylowych znaczną publiczność, ale… Złożoną raczej z zaciekawionych niż tańczących. Szczególnie niestrawna była dyskotekowa mieszanka w wykonaniu (z licznymi potknięciami i ekspresją złych emocji) Wiktora Skoka. Marcin zagrał OK, przemycając nawet kilka rytmów cold wave (Boytronic, Inhalt). W ich setach zabrakło przede wszystkim spójności z klimatem koncertu głównego artysty wieczoru. Czasy w których „didżej był bogiem” już dawno minęły.

Co więcej? Tylko drobne napomknięcie, że William Maybelline (czyli Qual, połowa Lebanon Hanover) wystąpi w Chmurach już 15 kwietnia, supportowany przez Sexy Suicide. Warto czekać!

Szymon Gołąb

Sadness is Rebellion – wydarzenie / Facebook

Klub Hydrozagadka – Facebook

Podziękowania dla Łukasza ‚Black’ Maślaka za przygotowanie i udostępnienie relacji foto / wideo.

Poniżej można wysłuchać fragmentów warszawskiego koncertu Lebanon Hanover. Nagranie wideo prezentuje utwór „Gallowdance”.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: