KOSMICZNA BAŚŃ / Pegasus Asteroid: Mechanical Heart

Pegasus Asteroid: Mechanical Heart (EP; Rosja; czerwiec 2014)

Pegasus Asteroid - Mechanical Heart (ep; 2014)

Piękna, chłodna i pełna tajemniczego wdzięku muzyka. Mechanical Heart to debiutancka epka pochodzącego z Rostowa nad Donem duetu Pegasus Asteroid. Debiut nie oznacza jednak, w tym przypadku, brzmień tworzonych niewprawną ręką i początkującą wrażliwością; jednym z założycieli formacji jest bowiem ceniony, nie tylko na rosyjskiej alternatywnej scenie, muzyk – Michaił Sokołow. Wyraźnie słychać, że do utworów Pegasus Asteroid przeniknęła aura brzmień, jakie tworzy on pod egidą neoklasycznego tria Stillife i projektu retro wave, Lesnikov-16. Powstało w ten sposób wspaniałe i pełne harmonii połączenie melancholijnej nastrojowości dark wave z nowoczesną interpretacją muzyki syntezatorowej – minimal wave i synth pop.

Pegasus Asteroid (fot. Maria Sechkareva)
Pegasus Asteroid (fot. Maria Sechkareva)
"Warranty Expired" - Pegasus Asteroid (fot. Maria Sechkareva)
„Warranty Expired” – Pegasus Asteroid (fot. Maria Sechkareva)

Mechanical Heart to sześć kompozycji: pięć z tekstem angielskim, oraz urocza ballada „Planeta” zaśpiewana – w kodzie albumu – po rosyjsku. „Tę muzykę – czytamy na facebookowym profilu Pegasus Asteroid – zainspirowała mitologia science fiction, oraz baśnie o miłości i tym, co nadprzyrodzone”. Rzeczywiście, płyta konsekwentnie i subtelnie wprowadza słuchacza w aurę poetyckiej i swoiście „kosmicznej” opowieści – czyniąc to poprzez tekst (pod tym względem faworyzuję utwór „Danger Zone Of Mortis”), minimalistyczne aranżacje instrumentalne, oraz krystalicznie czysty – i równie chłodny – wokal Anastazji Sokołowej. Interesująca jest też rozpiętość stylistyczna tej niedługiej przecież płyty; usłyszeć tu można utwory bliskie estetyce, w jakiej tworzy formacja Paradox Obscur, oraz podobieństwo do dark popowej przestrzenności zawartej w solowych dokonaniach Marnie, wokalistki Ladytron. Całość jednak pierwszego wydawnictwa Pegasus Asteroid buduje nastrój suwerenny i nieporównywalny.

Mechanical Heart to także album o zdecydowanie „żeńskim wektorze”, wpisujący się w artystyczną manifestację kobiecości ulotnej, a zarazem potężnej – niemal metafizycznej. Ta płyta jest idealnym tłem dla miłości, w najszlachetniejszym i twórczym jej rozumieniu. Jest też dowodem, jak wielki potencjał zawiera w sobie najnowsza muzyka.

Szymon Gołąb

Singiel „Distant Rock” z debiutanckiej epki Pegasus Asteroid dostępny jest do darmowego pobrania na na stronie wytwórni skyQode w serwisie Bandcamp.

Pegasus Asteroid – Facebook

Pegasus Asteroid – VKontakte

PRZEPOWIEDNIA / Bleib Modern: All is fair in love and war

Bleib Modern: All is fair in love and war (LP; Wave Records; Niemcy; marzec 2015)

Bleib Modern - All is fair in love and war (lp; 2015)Zabawmy się w odkrywców i profetów, wskazując album, który – być może – stanie się jednym z ważniejszych wydawnictw nowego roku. Wczesną wiosną ukaże się bowiem płyta o sporym potencjale niezwykłości – All is fair in love and war, duetu Bleib Modern.

Dlaczego ważne są poszukiwania i przepowiednie? Alternatywa tym różni się od głównego, fabrykowanego w korporacyjnych mediach, nurtu muzycznego – iż nie jest „podana na tacy”, lecz wymaga odkrycia. Muzyka, zwłaszcza najnowsza, to wciąż terra incognita, często zazdrośnie broniąca dostępu do właściwego sobie tajemniczego piękna i wielu radości, którymi potrafi obdarzyć słuchacza. Wynagrodzeniem trudu poszukiwań jest kontakt z brzmieniami stricte awangardowymi, potrafiącymi wyznaczyć drogi muzycznego przemian w przyszłości – często nie tylko tej najbliższej. Obcowanie z tego rodzaju sztuką ma szczególne znaczenie u progu nowego roku, kiedy w sposób naturalny poszukujemy odmian, rozwinięć i perspektyw. Bleib Modern zdaje się zaś być jedną z ważniejszych formacji, wśród tych, których dotychczasowe dokonania przewidują kierunki muzycznego rozwoju w 2015 roku.

Philipp Läufer i Vinz Eberlein (Bleib Modern)
Philipp Läufer i Vinz Eberlein (Bleib Modern)

Pochodzący z Bambergu w Niemczech duet Bleib Modern z nadzwyczajną swobodą porusza się w różnych, często przeciwstawnych obszarach związanych z estetyką cold wave / post punk. Dyskografię formacji wypełniają publikowane pojedynczo w sieci utwory, oraz dwie, wydane latem ubiegłego roku – i również dostępne jedynie w wersjach elektronicznych – epki, Acoustic i Lows. Tytuł pierwszej z nich jest kluczem do muzyki Bleib Modern, dla której brzmienia akustyczne, lecz utrzymane w stylistyce dark wave, stanowią punk wyjścia i miarę odrębności – nieco podobnie, jak w przypadku zimno falowych zespołów z Rosji (Звёзды, Сруб, Ploho), czy popularnej wśród polskich słuchaczy, austriackiej formacji Feeding Fingers. Akustyczne aranżacje nie są jednak dla Bleib Modern ograniczeniem. Charakterystyczna dla tej formacji swoboda, z jaką traktuje ona stylistyczne ujednoznacznienia pozwala na powstawanie utworów w odmiennych wersjach, zazwyczaj związanych z estetyką minimal wave. Zaznaczmy, iż w obu aranżacyjnych odmianach – akustycznej i elektronicznej – niemiecki duet urzeka odbiorcę muzyką spoistą pod względem nastroju i jakości wykonania (pierwszy zaś plan utworów Bleib Modern to znakomite wokale, Philippa i Vinza).

Oto kompozycja „End Of Spring” pochodząca z epki Acoustic w dwóch (odmiennych!) elektronicznych aranżacjach:

Interesującym i kolejnym żywiołem twórczości Bleib Modern jest nieco zachowawczy w formie post punk / goth gaze z wyraźnie wyeksponowanym automatycznym rytmem perkusji – estetyka wypełniająca wysoko ocenianą przez odbiorców płytę Lows:

Wspomniana spoistość nastrojowa, aura melancholii, oraz stylistyczna rozpiętość muzyki Bleib Modern sprawiają, że album All is fair in love and war – debiutancki longplay niemieckiego duetu, mający ukazać się w marcu – jest jedną z najbardziej oczekiwanych przeze mnie płyt 2015 roku. Okładka tego wydawnictwa, ozdobiona nastrojowym zdjęciem autorstwa polskiego fotografika Rafała Karcza, dodatkowo potęguje apetyt na ten krążek.

Szymon Gołąb

Bleib Modern – Facebook

Bleib Modern – Last.fm

KRYSTALIZACJA / Veinhart: Ondes Et Mouvements

Veinhart: Ondes Et Mouvements (LP; ScentAir Records; Hiszpania; 12 grudnia 2014)

Veinhart - Ondes Et Mouvements (lp; 2014)

Odrębność i styl wyróżniają muzykę Veinhart spośród wszystkich propozycji najnowszej sceny cold / minimal wave. Wartości te powstają dzięki połączeniu romantycznej melancholii tekstów z oszczędnymi syntezatorowymi aranżacjami, które jednak pełne są swoistej – i tylko tej muzyce przypisanej – przestrzeni. Nad wszystkim zaś dominuje tu aura chłodu, pozwalająca porównać brzmienia Veinhart do wielowymiarowej krystalizacji: dźwięku, nastroju i uczucia.

Ondes Et Mouvements to drugi longplay w dyskografii pochodzącego z Barcelony muzyka – i ta płyta, wydana tym razem przez rosyjską wytwórnię ScentAir Records, kontynuuje i wzmacnia nastrój poprzedniego albumu, L’Effet Des Machines (Werkstatt Recordings; 2013). Wtórność? W żadnym wypadku! Kto pozna bliżej estetykę proponowaną przez Marca Merinee (tworzącego pod pseudonimem Veinhart), ten z pewnością nie będzie oczekiwał jakiejkolwiek jej przemiany, czy prób rezygnacji z obranej przez artystę drogi.

Veinhart
Veinhart

Najnowszy album zawiera dziesięć kompozycji o wspaniałym nastroju rozciągającym się pomiędzy melodyjnie potraktowanym elektronicznym eksperymentatorstwem, a romantyczną (czy wręcz sentymentalną) balladowością (sednem której są dwa utwory – „Ray Of Light”, oraz fenomenalny „Your Pretty Skin”). Jest oznaką sporego kunsztu muzycznego, nagranie płyty przepełnionej uczuciem i całkowicie odległej od banału. Konsekwentność rozwoju stylistyki Veinhart przyrównałem niegdyś do dokonań duetu Deine Lakaien – Ondes Et Mouvements potwierdza zasadność tego zestawienia, choć dotyczy ono odrębnych obszarów muzycznych.

Wrażenia krystalizacji i zanurzenia w otchłani niemal wiekuistego chłodu są na tej płycie wszechobecne. Veinhart buduje napięcie pomiędzy żarliwością, a absolutnym zniechęceniem; tworzy tajemne piękno zimnego kontrastu, które pozwala określić tę muzykę formą „gotyckiej” wzniosłości. Pierwszoplanową rolę odgrywa tu głos wokalisty – absolutnie beznamiętny, niemal automatycznie akcentujący frazy tekstów. W połączeniu z muzyką (jaka spodoba się tęskniącym chociażby za niegdysiejszymi dokonaniami polskiego duetu Fuka Lata) kształtuje ów głos całość niezwykłą, przejmującą, hipnotyczną. Najczęściej powracam do utworów: „Gray Orders”, „Light Destroys Your Pain”, „Eternal Sorrow”, „The Empty Sky”, oraz „Crystal Points” – niewątpliwego killera albumu.

„Wrażenie zanurzenia w otchłani niemal wiekuistego chłodu”… Czy album ten jest opowieścią o śmierci? Być może. Po seansie z Ondes Et Mouvements wcale nie mam ochoty na rok 2015, na konieczność „wychodzenia na zewnątrz” i „mówienia czegokolwiek”, nie chcę już ludzkiego zgiełku… Niech trwa ta muzyka. Jest wszechogarniająca i bezbrzeżna jak ostateczny chłód. Przepiękna płyta!

Szymon Gołąb

Veinhart – oficjalna strona

Veinhart – Facebook

Veinhart – Twitter

SERCE KRYSZTAŁU / Hante.: Her Fall And Rise

Hante.: Her Fall And Rise (EP; Stellar Kinematics; Francja; 10 grudnia 2014)

Hante - Her Fall And Rise (ep; 2014)

Życzenia się spełniają! Doskonały debiutancki longplay Minuit Machine: Live & Destroy pozostawił dość znaczny niedosyt brzmień wzniosłych, chłodnych i cudownie wypełnionych syntezatorową przestrzenią – i oto Hélène de Thoury (współtwórczyni Minuit Machine, oraz ex-członkini duetu Phosphor) powołała do istnienia solowy projekt Hante., w którym jej tajemnicza muzyczna wyobraźnia wypowiada się chyba najpełniej. Her Fall And Rise jest płytą przepełnioną natchnionym skupieniem i pięknem przynależnym niepowtarzalnej stylistyce współczesnej francuskiej odmiany synth wave – gatunku, jakiego pierwszym planem są odtąd właśnie kompozycje Hante..

Płytę zapowiadał utwór, który zarazem ją otwiera: „Falling From Grace” – nastrojowy syntezatorowy flow zamieszczony niedawno na kompilacji Not So Cold firmowanej przez argentyńską wytwórnię Tacuara Records. Dzięki niemu od razu przenosimy się do sedna aury, jaka króluje na Her Fall And Rise. Jej niemal czarodziejską formułę buduje połączenie brzmienia krystalicznie chłodnego i przestrzennego synthu z odpowiadającym mu silnym, lecz subtelnym, wokalem Hélène. Uwielbiam albumy konkretne, pozbawione zbędnych wypełniaczy, które bez „intro” i „outro” wprowadzają słuchacza w swoją rzeczywistość, w odrębny świat dźwiękowego artyzmu, jaki sprawia, że – po prostu i prawdziwie – życie ludzkie staje się pełniejsze i nareszcie wzbogacone o sens. Takie jest znaczenie sztuki – muzyka zawarta zaś na Her Fall And Rise w pełni je odczytuje, oraz czyni słyszalnym. Moment, w jakim pod wpływem piękna pojawiają się podobne odczucia, niektórzy artyści i filozofowie nazywają „królowaniem” – i rzeczywiście, Hante. tworzy niemal „królewską”, szlachetną odmianę muzyki elektronicznej; kryształ dźwięczący inaczej od zwykłego szkła.

Hante - Her Fall And Rise w wersji winylowej: minimalizm, przejrzystość artyzm.
Hante.: Her Fall And Rise w wersji winylowej – minimalizm, przejrzystość, artyzm.

Album nie zawiera momentów niepotrzebnych, jest formą spoistą i doskonałą, tak pod względem nastrojowym, jak i wykonawczym – najczęściej zaś powracam do utworów: „Falling From Grace”, „One More Dance”, „Beyond The Waves”, „The Storm”, oraz „Il n’y a qu’un pas”. Na uwagę zasługuje również label, jaki wydał tę płytę: paryska wytwórnia Stellar Kinematics niejako „specjalizująca się” w promocji muzyki elektronicznej o nieco bardziej podniosłym i ambitnym wyrazie. Pod jej egidą ukazała się chociażby kompilacja Capsule 2013 – zamykająca zeszły rok w nastroju bliskim temu, jaki obecnie powołują brzmienia proponowane przez Hante..

Her Fall And Rise… Jest czas upadku i czas powstania. Sztuka, jeśli chce być autentyczną i docenianą, winna odpowiadać temu rytmowi życia. Solowy album Hélène de Thoury to właśnie czyni – w sposób atrakcyjny i pełen nieporównywalnego artystycznego wyrazu. Oto chłodne Serce Kryształu.

Szymon Gołąb

Hante. – Facebook

STALOWY LAMENT / Geometry Combat: Tanz der schatten

Geometry Combat: Tanz der schatten (LP; Werkstatt Recordings; Grecja; 7 grudnia 2014)

Geometry Combat - Tanz der schatten (lp; 2014)

Ta płyta wprowadza zdecydowanie odrębną jakość do nowoczesnych brzmień o nieco większej ekspozycji mocy i wyrazistości. Tanz der schaften zawiera w swym wnętrzu zimno falową siłę ekspresji, którą trudno odnaleźć chociażby wśród aktualnych produkcji popularnego nurtu EBM…

…a może TBM lub IBM? Nie? Zatem harsh bądź aggrotech?… Muzyka elektroniczna zaczęła tracić wspomnianą wyrazistość na rzecz mixtum compositum wyeksponowanego rytmu i tła dźwiękowego, określanych – powszechnie już i bez poczucia braku stosowności – polskim wulgaryzmem „pierdolnięcie” (którego znaczenie muzyczne skopiowano oczywiście z angielskiego „bonkers”) – tak, iż już w połowie lat dziewięćdziesiątych Tomasza Beksińskiego zaczęła na koncertach po prostu boleć głowa – od banału i hałasu. Toxic Razor, twórca projektu Geometry Combat, powołał muzykę, jaka z pewnością trafiłaby w Tomaszowy gust…

Podstawowy żywioł Tanz der schatten to przekaz, który – mimo tanecznego, czy też „klubowego” (a więc bliskiego wspomnianej stylistyce EBM) charakteru tej płyty – stanowi o jej powadze i odrębności. Istnieje potężny (i dostrzegany niemal wyłącznie przez muzyków z kręgu cold wave) rezerwuar ciemnej dekadencji, jaka manifestuje się obecnie prawie we wszystkich obszarach codzienności. Dziwaczne szczepy religijne terroryzują ludzkie pragnienie tego, co niematerialne (utwór „silent god”); wojna przestała mieć negatywny sens, stając się chorobliwym pożądaniem („deadly armour ceremony”, „teeth of steel grasp in the barier of humanity”); sfałszowane zaś dobro zaczęło przemawiać językiem zła („killing movement”). Wiek XXI kończy się, zanim na dobre się rozpoczął – Tanz der schaften jest zrytmizowanym i spoistym znaczeniowo wyrazem upadku wizji życia zautomatyzowanego i poddanego dyktaturze instytucji; jest doskonałą propozycją muzyki ilustrującej aborcyjną śmierć „nowoczesności”.

Utwory Geometry Combat posiadają ilustracje graficzne...
Utwory Geometry Combat posiadają interesujące wizualizacje – autorem grafik jest Jan Vinoelst, zdjęć zaś – Kriistal Ann.

Płyty tej słucha się, pomimo jej powagi, z przyjemnością. Wynika ona z obcowania z brzmieniami intensywnymi, jednak nie pozbawionymi – charakterystycznego dla współczesnej odmiany zimnej fali – wysublimowania. Urzeka tu minimalizm środków wyrazu, bliski rdzennie industrialnych propozycjom niezależnej sceny początku lat osiemdziesiątych, co w połączeniu ze wspomnianym przesłaniem albumu, tworzy potężny efekt artystyczny. Całość tę zaś wzbogaca, pierwszoplanowy dla nagrań Geometry Combat, znakomity męski wokal.

W tej muzyce zapisany jest rozdzierający przestrzeń jęk; stalowy lament, który towarzyszy upadkowi wielkiej i bezdusznej konstrukcji. Tanz der schatten to ważny album, a także doskonała zimno falowa alternatywa dla wszelkiej banalności.

Szymon Gołąb

Geometry Combat – Facebook

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑