PREMIERA / André Savetier: Polish Coldwave Journey

Dziś premiera zapowiadanego od kilku tygodni filmu dokumentalnego Polish Coldwave Journey w reżyserii słoweńskiego dziennikarza muzycznego i blogera, André Savatiera. Film już w całości do obejrzenia poniżej.  Czytaj dalej „PREMIERA / André Savetier: Polish Coldwave Journey”

ROZMOWA / André Savetier: Polish Coldwave Journey

Polish Coldwave Journey ma smak wakacyjnej przygody, ale przede wszystkim jest ważnym i unikatowym dokumentem o współczesnej polskiej zimnej fali. Premiera filmu już niedługo, z tej okazji rozmawiałem z jego pomysłodawcą – pochodzącym ze Słowenii blogerem, dziennikarzem muzycznym, muzykiem, antropologiem kultury, pasjonatem polskiej „muzyki chłodu”… Długo można wymieniać. Poznajcie André Savetiera.  Czytaj dalej „ROZMOWA / André Savetier: Polish Coldwave Journey”

Strony: 1 2

ROZMOWA / Przemysław Rychlik: 6. Kalisz Ambient Festiwal

Koncert Kælan Mikla z Islandii i powrót Kafla, klasyki polskiej sceny synth wave – to nie jedyne powody, dla których warto znaleźć się jesienią na Kalisz Ambient Festiwal. Wydarzenie, któremu patronują Wave Press i Transmission / Transmisja, odbędzie się 27 – 28 października w kaliskim Centrum Kultury i Sztuki. Rozmawiałem z Przemysławem Rychlikiem, spiritus movens festiwalu. Czytaj dalej „ROZMOWA / Przemysław Rychlik: 6. Kalisz Ambient Festiwal”

Strony: 1 2 3

CURIOSITY EXHIBITION / Wystawa Osobliwości Muzycznych w Chmurach

Curiosity Exhibition. Wystawa Osobliwości Muzycznych (DJ Transmitter set; Chmury, ul. 11 listopada 22, Warszawa; niedziela; 5 lutego; godz. 18.00; wstęp wolny)

Curiosity Exhibition - Wystawa Osobliwości Muzycznych (Chmury - Warszawa - 05.02.2017 - godz. 18.00 - wstęp wolny)

Muzyka znana z audycji Transmission / Transmisja pojawi się w kilkugodzinnym secie, który zagram w najbliższą niedzielę w warszawskim klubie Chmury – miejscu dobrze już rozpoznawalnym przez zwolenników brzmień spod znaku zimnej fali.

Curiosity Exhibition - Transmission Transmisja dj set (05.02.2017 - godz. 18.00 - Chmury - Warszawa)
Curiosity Exhibition (plakat autorstwa NESSERart / facebook.com/karlnesserarts)

czytaj więcej…

PO KONCERTACH / Bleib Modern, Aviaries, Noże w Chmurach

„Coma Black”: Bleib Modern, Aviaries, Noże; afterparty: Poldek (Sexy Suicide), Transmitter (Transmission / Transmisja) (Chmury; Warszawa; 12.11.2016)

Bleib Modern - koncert w Chmurach, 12.11.2016
Bleib Modern – koncert w Chmurach, 12.11.2016 (fot. Szymon Gołąb)

Należałem do tych, którzy po czerwcowym koncercie Bleib Modern (również w Chmurach), chcieli żeby ten niemiecki zespół post punkowy wystąpił nad Wisłą jeszcze raz. Życzenie spełnione – i to z naddatkiem. „Coma Black”, czyli koncertowy tryptyk: Bleib Modern, Aviaries, Noże okazał się być fuzją doskonale chłodnego nastroju i okazją do poznania znakomitej (i to polskiej!) muzyki z obszarów szeroko rozumianej zimnej fali. Świetny dobór repertuaru (oraz jego spójność nastrojowa) na koncertach organizowanych przez Paulę z didżejskiego duetu KATZ – to więc już tradycja. Podobnie było na „Coma Black”. czytaj więcej…

NIETOPERZE I SYNTH / Keren Batok – rozmowa podczas Return To The Batcave Festival 2016

Return To The Batcave 2016
Return To The Batcave Festival 2016 (plakat wydarzenia)

Splot niezwykłości – człowiek: Keren Batok (znana z nagrań meksykańskiego projektu Stockhaussen) oraz miejsce: Return To The Batcave Festival 2016 (potwierdzam, że jest to wydarzenie nie mające sobie równych w Polsce!) – to czeka nas dziś na Wave Press.

Tegoroczna edycja Return To The Batcave Festival (zacznijmy od miejsca) odbyła się w dniach 13 – 16 października i była najprawdziwszą ucztą dla fanów brzmień spod znaku cold wave / post punk. W wydarzeniu uczestniczyłem (niestety…) tylko przez jeden dzień (piątek, 14 października) – ale nawet to wystarczyło, aby zaznać potencjału muzycznej frajdy i festiwalowej atmosfery, a także mocy miejsca, które ją gościło – prawdziwego dziedzińca sztuk, kompleksu Centrum Reanimacji Kultury we Wrocławiu.

czytaj więcej…

PO KONCERTACH / Sexy Suicide, The Cuts, Das Moon w Hydrozagadce

„Everything Counts”: Sexy Suicide, The Cuts, Das Moon; afterparty: Krucza (Klub Hydrozagadka; Warszawa; 03.06.2016)


Sexy Suicide - The Cuts - Das Moon - Klub Hydrozagadka - 03.06.2016
„Everything Counts” – plakat wydarzenia: behance.net/iforgotmysignature

Za nami kolejny tryptyk koncertowy ze swoistej serii spotkań z najnowszą muzyką nurtów cold wave, post punk, synth pop w warszawskiej Hydrozagadce. Organizowane tam (oraz w pobliskich Chmurach) koncerty wyróżniają się znakomitym klimatem (tworzonym zarówno przez muzyków, jak i publiczność) oraz jakością przygotowania (mimo lekkiego poślizgu w czasie, jakościowo było również i tym razem). Po niezapomnianej zimowej imprezie „Same Old Madness” poprzeczka została postawiono wysoko – i koncerty z cyklu „Everything Counts” ten wysoki poziom utrzymały.

Na uwagę zasługuje fakt, że tego wieczoru na scenie Klubu Hydrozagadka usłyszeć można było tylko polskie zespoły – nie tylko jednak usłyszeć, ale także prawdziwie cieszyć się jakością wyobraźni i muzycznych umiejętności rodzimych artystów. Opinia o kiepskiej kondycji polskiej muzyki (również „niezależnej”), którą często formułuję chociażby na tej stronie, nie jest więc do końca słuszna. Wartościowej muzyce tworzonej w tym kraju należy jedynie pozwolić oddychać, być słyszalną i widoczną ponad komercyjnymi ofertami firm eventowych najczęściej sięgających (niejako „z automatu”) wyłącznie po repertuar dupapolo oraz importowanych „gwiazd rozrywki”. Pozwolić oddychać muzyce to chociażby tworzyć miejsca przyjazne jej prezentacji na żywo, bez odgórnego założenia (czym popartego?) – „to się nie sprzeda”. Po raz kolejny więc brawo dla organizatorów z warszawskiego podwórka przy 11 listopada 22. Koniec kazania. Kto zagrał na „Everything Counts”?

Sexy Suicide - Klub Hydrozagadka 03.06.2016
Sexy Suicide (fot. Szymon Gołąb)

Sexy Suicide. Duet Marika i Poldek ma za sobą już sporo sukcesów, a przed sobą – wydanie debiutanckiego longplay’a (album Intruder ukaże się 17 czerwca nakładem Fonografiki). Ich występ wprowadził na scenę Hydrozagadki potężną (choć subtelną w wyrazie) dawkę synth popowej energii – od samego początku wydarzenia można więc było obcować z muzycznym powrotem do lat osiemdziesiątych i to najlepszej jakości! Powrotem? Tak. Brzmienie Sexy Suicide zdecydowanie dojrzało nabierając tego, co w stylistyce new romantic urzeka najbardziej, a więc walorów łączących syntezatorową taneczność z romantyzmem tekstów i odpowiednią do niego metodą wokalną (charyzmatyczna Marika zaśpiewała wspaniale!).

Sexy Suicide - Klub Hydrozagadka 03.06.2016
Sexy Suicide (fot. Szymon Gołąb)

Jest w najnowszych wykonaniach Sexy Suicide obłędna taneczna przestrzeń – coś, co można określić jedynie przywołaniem tytułu „Dancing with tears in my eyes” – i to „coś” słychać coraz bardziej. Sedno „nowego romantyzmu”? W stu procentach! Synth grany przez Poldka sprawia ponadto, że utwory nie są jedynie naśladowaniem dawnego stylu, ale sytuują się w obszarze tego co najlepsze w nowoczesnej muzyce nurtów synth pop i retro wave. Posłuchajcie nagrania z koncertu:

The Cuts. Zaskoczenie! Dodajmy – nader pozytywne. Pięcioosobowy skład z Piły zrezygnował z ekspozycji brzmień elektronicznych w rytmach mogących kojarzyć się z disco, na rzecz zdecydowanie rockowej siły wyrazu.

The Cuts - Hydrozagadka (03.06.2016)
The Cuts (fot. Szymon Gołąb)

Elektronika oczywiście pozostała, ale jako znaczące tło dla połączenia wspomnianej siły z cudowną wprost poetycką melancholią tekstów i wokalu. Pozostała też zamierzona (bądź nie) przebojowość, co sprawdza się szczególnie podczas wykonań na żywo. Posłuchajcie – oto nagranie koncertowe i rozmowa z wokalistą The Cuts, Przemysławem Zdunkiem:

Das Moon zagrali doskonały koncertwith touch of Depeche Mode” – bo inaczej nie można chyba ująć stylu, który od lat i z powodzeniem przedstawia ten zespół. Jednak nie tylko… Das Moon zaprezentowali na scenie Hydrozagadki najbardziej dopracowany pod względem wizualnym występ (stricte muzycznie wszystkie zespoły wypadły znakomicie, plus dla klubu za realizację nagłośnienia!) z wyraźną ironią traktując konwencję synth / electro pop.

Das Moon - Hydrozagadka 03.06.2016
Das Moon (fot. Szymon Gołąb)

Słowne łączniki między utworami, minimalistyczna energia utworów, nieco punkowy wdzięk Daisy K… Do tego DJ Hiro Szyma! Kto nie słyszał (i nie widział) Das Moon na żywo, ten powinien iść do spowiedzi. Ekstraklasa polskiej elektroniki we własnym, eksperymentatorskim i w pełni trafionym ujęciu!

Das Moon - Hydrozagadka 03.06.2016
Das Moon (fot. Szymon Gołąb)

Das Moon promowali występem w Hydrozagadce swoją ostatnią płytę „Weekend in Paradise”, której premiera na winylu przypadła właśnie na dzień koncertu, 3 czerwca. Płyta ukazała się w limitowanym nakładzie trzystu egzemplarzy, a jej wydawcą jest Requiem Records. Ta zasłużona dla polskiej awangardy muzycznej wytwórnia przygotowała na czas występów na tyle interesujące stoisko, że aż pokusiłem się na rozmowę z założycielem i szefem Requiem Records, Łukaszem Pawlakiem. Das Moon na żywo oraz wspomniana rozmowa do wysłuchania poniżej:

„Everything Counts” zakończyły sety didżejskie w klimatach: cold / new / synth wave, post punk oraz zimna fala – i tradycyjnie czekałem aż za konsoletą stanie Krucza (afterparty udanie rozpoczął Nebaz). Przez poślizg czasowy jej set był dość krótki i wypadał późno, ale co to wszystko znaczy sub specie aeternitatis? Właśnie! Powaga rzeczy niewidzialnych! Skąd Krucza wiedziała, że chcę zatańczyć do „We All Die” In Death It Ends? Nową jakość należy chyba dopisać do jej intuicyjnej wprost umiejętności powoływania nastroju – kruczowłosa didżejka jest odtąd prorokinią Solitaire, Jasnowidzącą.

Następne spotkanie z zimną falą na żywo w Warszawie już niedługo. 25 czerwca w Chmurach zagrają: Bleib Modern (!), Michał Pydo i Vökuró. Szczegóły wydarzenia, które zatytułowane będzie „Where is my mind?” dostępne są już na Facebooku.

Tekst, zdjęcia, nagrania audio i wideo – Szymon Gołąb

„Everything Counts” – wydarzenie / Facebook

Klub Hydrozagadka – Facebook

PO KONCERCIE / Drab Majesty + Past & Charnier w Chmurach

Drab Majesty (support: Past & Charnier); afterparty: Krucza (Klubokawiarnia Chmury; Warszawa; 09.04.2016)

Drab Majesty - Charnier - Past - (Chmury; 09.04.2016)

Pomnik-popiersie na tle minimalistycznej, czarno-białej struktury, z lekkim efektem rozmycia. Ów motyw, zgrabnie uchwycony na afiszu wydarzenia, może mieć dwojaką wymowę. Z jednej strony powracający wielokrotnie element teledysku „The Heiress” Drab Majesty, który mimowolnie przywodzi na myśl fluorescencję i magnetyzującą mozaikę lat 80-tych; drugi, bardziej uniwersalistyczny wymiar? Nie szukając daleko – symbol odrodzenia, renesansu, rozkwitu.

Ten swoisty fenomen można spokojnie opisać też przez pryzmat minionej soboty (9 kwietnia) w warszawskim klubie Chmury i goszczących w nim tego wieczoru zespołów: PAST, Charnier i Drab Majesty – ostatniej generacji grup, za sprawą których scena post-punk / new wave / cold wave przeżywa swoją drugą młodość.

Past (fot. Łukasz 'Black' Maślak
Past (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak

PAST. Małgorzata Przyszłość (wokal, klawisze), Darek Sem (gitara), Kamil (gitara) i Tomasz Suchy (perkusja) – nikomu, kto uważa się za konesera dobrych dźwięków i rodzimej zimnej fali, nie muszę chyba przedstawiać dodatkowo powyższego składu. Kapela uformowana w sercu Mazowsza uświetniła swoją obecnością sobotni rozkład jazdy w Chmurach, grając jako pierwsza. Stołeczno-praski klimat służy z pewnością PAST, który powrócił na podwórko 11 Listopada po połowie roku (wrzesień 2015: Release Party + Ukryte Zalety Systemu & Klipsy Panda). I uczynił to w zaiste wyśmienitej kondycji! Chylę czoła zwłaszcza przed wokalistką, której warunki głosowe stawiały niezwyciężony opór niedomaganiom zdrowotnym do samego końca występu. W sobotnim menu PAST, poza nagraniami znanymi bardziej koncertowym „wyjadaczom”: „Smutno”, „Ściana”, „Koniec”, „Warszawa” oraz równie ciepło przyjętej, niedawno skomponowanej „Czarnej”, nie mogło zabraknąć repertuaru z doskonale przyswojonego już przez fanów Demo (2015): „Pytania”, „Budzik”, „Ulrike”.

Past (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Past (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Pozwolę sobie uczynić w tym miejscu wtręt, zatrzymując się przy pierwszym z wymienionych tytułów. „Ja mam żałobę po swoim życiu. Smutny jest ten świat. Za dużo zakazów” – jak wymownie wybrzmiały te słowa, po krótkim acz dosadnym nawiązaniu przez Małgorzatę do ostatnich wydarzeń w sferze polityki rodzinnej, które wzburzyły opinię społeczną. Nie jest to jedyny zresztą tekst PAST, manifestujący niezgodę na warunki, w jakich przyszło nam żyć (tudzież wegetować). I chwała PAST-punkowym buntownikom za to, że poza bezbłędną w aranżacji i nastrojach szatą muzyczną, dostarczają odbiorcom innej wartości dodanej – ważkich treści… I pobudki do myślenia (!)

Charnier (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Charnier (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Charnier. O tym, że warto mieć zwrócone oczy na niderlandzką scenę muzyczną, świadczyć może z pewnością drugi tego wieczoru występ – muzycznych gości z Belgii właśnie. Bez cienia wątpliwości ani przesady mogę poświadczyć: dawno do moich kubków słuchowych nie dobiegła tak wirtuozerska, tchnąca nowatorskim podejściem gra keyboardzisty! Aranżacyjny przepych i synthowe wariacje uwypuklone zostały zwłaszcza podczas „Gloomy Sunday”, ”Another Floor” i „Can’t you remember”. Powiedzenie – czym dalej, tym lepiej, sprawdziło się w przypadku koncertu Charnier co do joty. Otwierający go „Wakened Cries” oraz finiszujący „Bodies Flap Out” – który przywoływał bardziej chropowatą, jeśli nie lekko garażową odsłonę grupy, wypadły wiele bardziej blado od (szczęśliwie większej) reszty materiału, którym uraczył nas Charnier.

Charnier (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Charnier (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Pewną desynchronizację wprowadzał wokal, kompensowany jednak niespożytą ekspresją frontmana grupy, która nadawała koncertowi belgijskiego trio pokładów energetyzującej mocy. Mimo kilku „ale”, po sobotnim przebiegu spraw spokojnie mogę zestawić nazwę Charnier obok takich znakomitych reprezentantów cold synth, jak: Das Kabinette, Unidentified Man, czy choćby polskiego Alles. Dodając do tego fakt, że zespół ma na koncie jedyny – póki co – w swoim dorobku regularny krążek „Charnier” (2015), utrzymuję że trzyma w zanadrzu niejedną ciekawostkę i jako debiutancki, rokujący kolektyw, nie spocznie na laurach.

Drab Majesty (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Drab Majesty (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Drab Majesty. Ten koncert domagał się absolutnie dłuższego czasu! Kanadyjski duet zaczarował każdy zakątek Chmur, przenosząc wszystkich w nim zebranych do krainy nibylandii, wibrującej najwyborniejszą paletą dream wave’owej nostalgii. Lwia część zaprezentowanego materiału pochodziła z ostatniego albumu Careless, wydanego w zeszłym roku nakładem Weyrd Son Records: „Hallow”, „The Foyer” i „Unknown to the I”. Pojawiło się też nagranie „Cold Soul”, goszczące na razie jedynie w koncertowych odsłonach Drab Majesty. Dodatkowym smaczkiem, który dopełnił broniącego się samego w sobie muzycznego kontentu, był sceniczny wizerunek muzyków, flirtujący z imażem takich ikon noworomantycznej sceny lat 80-tych, jak Visage czy A Flock Of Seagulls.

Oto cudowna machina czasu przeniosła nas tam na trzy kwadranse – daję słowo, że nie tylko ja dałam się porwać tej iluzji! Gama wzruszeń, hipnotyzujące przestrzenie dźwięków, nowofalowy kunszt gitarzysty. Wszystko to razem przywołujące gigantów gatunku (znów) sprzed trzech dekad: The Chameleons, Love And Rockets, Lowlife, Sad Lovers and Giants… Równolegle zachowany efekt świeżości i – mimo relatywnie krótkiego stażu i skromnego dorobku Drab Majesty (pierwsze wydawnictwo „Unarian Dances” w formie kasety, datowane na 2012 rok – bezdyskusyjna dojrzałość swojego warsztatu i kompozycji. Dlatego boleję nad tym, że na koncertowej trackliście zabrakło chociażby: „Everything is sentimental” (Careless, 2015) – absolutnie faworyzuję ten tytuł! – „The Heiress” (Careless, 2015), „Entrances and exits” (Careless, 2015) czy „Pragmagick” z debiutanckiego albumu grupy (Unarian Dances, 2012).

Drab Majesty (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Drab Majesty (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Oby do (bardzo) rychłej, powtórnej wizyty muzycznych magików z Drab Majesty w Polsce! Niech skrypt wrażeń z mojej strony uzupełnią jeszcze dwa wpisy, zaczerpnięte ze strony zespołu: „Hauntingly beautiful melodies that brings you in a gloomy state of mind. Perfect for the end of summer.” i „If you’re into anything retrowave, this is worth your time”. Po stokroć TAK – każda minuta na koncercie Drab Majesty w minioną sobotę była na wagę złota!

Krucza (afterparty). Niewątpliwym dopełnieniem wieczoru zimnego zagłębia stołecznych imprez (a takim, w mikrośrodowisku dark independent, są od dobrego czasu Chmury), stał się ponad trzygodzinny set Aleksandry Kruczej, bez udziału której trudno wyobrazić sobie tak kultowe wydarzenia, jak cykliczne edycje Gothoteki. „Ambasadorka szeroko pojętej zimnej fali i post punka” – trudno o trafniejsze określenie tej obdarzonej w identycznym stopniu wrażliwości muzycznej, co wysublimowanego zmysłu artystycznego.

Krucza (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Krucza (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Nie dziwi więc, że ten punkt sobotniego programu odgórnie zaliczałam do „pewniaków”! Krucza, z właściwą sobie swadą i wyczuciem, przemyciła z kręgów cold wave zarówno kanon gatunku: Siekierę, Madame (co wzbudziło żywe zainteresowanie muzyków z Drab Majesty, partycypujących z nami jakiś czas), Siouxsie and the Banshees; jak i młodszych przedstawicieli zimnej sceny: Wieże Fabryk, Belgrado, Minuit Machine, The Soft Moon, Ploho (!).

Jedyną smutną konstatacją była obserwacja sukcesywnie topniejącej frekwencji i pewnego odsetka osób, które znalazły się na parkiecie (nie umniejszając nikomu) chyba tylko z czystego przypadku. Aby nasze niszowe środowisko rosło w siłę, potrzeba zdecydowanie żywszego odzewu tych, którzy się z nim prawdziwie i z pasją identyfikują. Czego sobie i wam życzę!

wpis gościnny: Jolanta Żurkowska (moonisch)

Drab Majesty (support: Past + Charnier) – wydarzenie / Facebook

Chmury – Facebook 

Podziękowania dla Łukasza ‚Black’ Maślaka za przygotowanie i udostępnienie relacji foto / wideo.

Fragmenty występów poszczególnych zespołów oraz setu Kruczej można obejrzeć po kliknięciu na plakat wydarzenia poniżej.

Drab Majesty - Charnier - Past (Chmury - 09.04.2016)
Kliknij aby odtworzyć wideo z koncertów (player VKontakte)

PO IMPREZIE / 5 Urodziny Tomasz Beksinski – Tribute (TBT)

5 Urodziny Tomasz Beksinski – Tribute (TBT): Transmitter dj set (Mokoteka; Warszawa; 02.04.2016)

5 Urodziny Tomasz Beksinski - Tribute (TBT

Tomasz Beksinski – Tribute (TBT), jeden z najprężniej działających polskich kolektywów skupionych wokół muzyki z nurtów: dark / cold wave, post punk, synth pop, ehereal, gothic / progressive rock obchodził niedawno piątą rocznicę powstania. Z tej okazji w warszawskim klubie Mokoteka odbyło się spotkanie członków TBT, jego miłośników oraz wszystkich, którzy chcieli – po prostu – przypomnieć sobie nagrania prezentowane niegdyś w audycjach Tomasza Beksińskiego, a także posłuchać muzyki, którą mógłby przedstawiać współcześnie na radiowej antenie.

Tomasz Beksinski – Tribute (TBT) istnieje właśnie po to, aby przypomnieć słuchaczom, że muzykę można uprzystępniać w formie o artystycznych walorach, kierując się nie tylko doskonałą o niej wiedzą, ale także – a może przede wszystkim – czysto ludzką wrażliwością. Muzyka istnieje jako ilustracja nastrojów, wspomnień i uczuć. Ten właśnie fenomen jej obecności w kulturze rozumiał Tomasz Beksiński – i czynił zasadą swoich radiowych seansów. Niestety – właściwa mu (i od lat coraz bardziej zyskująca na popularności w światowych rozgłośniach) forma prezentacji muzyki została obecnie zaprzepaszczona w polskim eterze – wyparły ją: dyletantyzm, przypadkowość, chaotyczność i nieprzemyślane poszukiwanie komercyjnego sukcesu przez specjalistów od „programowania playlist”… Posłuchajcie jak brzmi różnica:

TBT jest alternatywą dla wspomnianych zaniedbań, kontynuując dzieło (bo o dziele wprost i bez cudzysłowu należy tu mówić) swojego patrona. Oto wybrane próby tego, co oferuje istniejąca na Facebooku strona kolektywu – chociażby dla fanów nowoczesnych brzmień cold wave:

…oraz klasycznego repertuaru prog-rockowego:

Jako Transmitter zaprezentowałem tego wieczoru kilkugodzinny set złożony z nagrań wykonawców, którzy istnieją w świadomości polskiego słuchacza właśnie dzięki audycjom Tomasza Beksińskiego (Joy Division, Blancmange, John Foxx, White Door, Deine Lakaien…) w połączeniu z najnowszą muzyką z kręgów cold wave, post punk, synth pop. Znaczącymi elementami setu były utwory nurtu nowej chłodnej elektroniki z Ameryki Łacińskiej (między innymi kompilacja Memorias de un Continente), a także – doskonale przyjęte przez publiczność – nagrania wykonawców z Europy Wschodniej (Rosja, Gruzja, Ukraina, Polska, Czechy…). Ten ostatni składnik setu być może powróci jako cykliczna impreza w Mokotece – warszawskim klubie, który gościł wydarzenie.

Próby muzycznych nastrojów na 5 Urodziny Tomasz Beksinski – Tribute (TBT) można wysłuchać po kliknięciu na zamieszczony poniżej plakat imprezy.

5 Urodziny Tomasz Beksinski - Tribute (TBT)
5 Urodziny Tomasz Beksinski – Tribute (TBT) / plakat wydarzenia / kliknij w celu wysłuchania muzyki (player VKontakte)

Mokoteka, nowy kameralny klub na warszawskim Mokotowie, okazał się miejscem nader gościnnym i przyjaznym dla prezentowanej muzyki oraz jej słuchaczy – tak pod względem nastroju (i wystroju) wnętrza, jak i stworzonej atmosfery. Jest w tradycji kolektywu TBT spotykać się na imprezach rocznicowych każdorazowo w innym ze stołecznych lokali (dwa lata temu był to Plan B) – Mokoteka okazała się być dobrym wyborem w tym roku.

Klub składa się z dwu sal, z czego przeznaczenie jednej dla muzyki i tańca zapewnia didżejowi spore możliwości w zakresie operowania głośnością, a tańczącym swobodę ekspresji. Dobre nagłośnienie, generator dymu, oraz kolorowe lampy pomagają w osiągnięciu nastroju. Napoje są dobre i w przystępnych cenach. Urzeka muzyczna wiedza właściciela – także z historii polskiej zimnej fali. Posłuchajcie SS TIL…

Kolektywowi Tomasz Beksinski – Tribute (TBT) życzę nieustannie wysokiego poziomu artystycznego i wielu słuchaczy! Dziękuję za możliwość okresowego uczestnictwa w jego projektach.

Szymon Gołąb

Tomasz Beksinski – Tribute (TBT) – Facebook / inne strony kolektywu na Facebooku: Wieczór Płytowy / LineArium

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: