PO KONCERTACH / Bleib Modern, Aviaries, Noże w Chmurach

„Coma Black”: Bleib Modern, Aviaries, Noże; afterparty: Poldek (Sexy Suicide), Transmitter (Transmission / Transmisja) (Chmury; Warszawa; 12.11.2016)

Bleib Modern - koncert w Chmurach, 12.11.2016
Bleib Modern – koncert w Chmurach, 12.11.2016 (fot. Szymon Gołąb)

Należałem do tych, którzy po czerwcowym koncercie Bleib Modern (również w Chmurach), chcieli żeby ten niemiecki zespół post punkowy wystąpił nad Wisłą jeszcze raz. Życzenie spełnione – i to z naddatkiem. „Coma Black”, czyli koncertowy tryptyk: Bleib Modern, Aviaries, Noże okazał się być fuzją doskonale chłodnego nastroju i okazją do poznania znakomitej (i to polskiej!) muzyki z obszarów szeroko rozumianej zimnej fali. Świetny dobór repertuaru (oraz jego spójność nastrojowa) na koncertach organizowanych przez Paulę z didżejskiego duetu KATZ – to więc już tradycja. Podobnie było na „Coma Black”.

Noże - koncert w Chmurach, 12.11.2016
Noże – koncert w Chmurach, 12.11.2016 (fot. Szymon Gołąb)

Noże. Ostra melancholia z nutą Joy Division i dobre przygotowanie wieczoru. „Żywa” (choć brzmiąca zadziwiająco automatycznie) perkusja, swoiście wysublimowany męski wokal i… Czy mi się zdawało, czy rzeczywiście słyszałem skwierczący nowofalowo syntezator? Niełatwa do stylistycznego określenia muzyka kwartetu Noże okazała się być nader przyjemna (co traktuję in plus) w odbiorze na żywo. Rozbudowane (ale zarazem spoiste) kompozycje zabrzmiały w Chmurach z pożądaną nutą elementu „gaze” – sprawiając, że utwory zakorzenione w nurcie cold wave nabrały artystycznego wyrazu (i to bez cudzysłowu). W tę stronę ewoluuje dziś zimna fala – i ten polski zespół zdecydowanie trzyma rękę na jej pulsie (albo też nóż na gardle). Do tego stopnia, że jestem bardzo zainteresowany ewolucją muzyki Noży. To dobry „materiał” na miażdżącą potęgę brzmienia a’la Veil Of Light. Chcę zbyt wiele? Nie.

Aviaries - koncert w Chmurach, 12.11.2016
Aviaries – koncert w Chmurach, 12.11.2016 (fot. Szymon Gołąb)

Aviaries to tajemnica. Nie mogłem wydobyć z zespołu przepisu na tak wspaniałą muzykę; po koncercie nie dowiedziałem się dokładnie nic, z tego co mnie interesowało – ostatecznie więc nie publikuję tu zarejestrowanej rozmowy. Koncert wrocławskiego Aviaries należał zaś do najlepszych, jakich wysłuchałem w tym roku! Umiejętność panowania muzyków nad wielowymiarową formą utworów (podobnie, jak w przypadku Noży, z wyraźnie słyszalnym elementem „gaze”) potrafi zachwycić. Gitarowe pasaże przebite pulsem perkusji (również „żywej”), emocje i chłód zawarte w wokalu, sceniczny ekspresjonizm… Nie często dziś zdarza się doznać rodzaju „wizji oceanicznej” przełożonej na muzykę stricte rockową… Aviaries to potrafią. Nie znajduję więcej słów. Po co w ogóle słowa? Sięgnijcie po ich muzykę – zespół ma już dyskografii jeden longplay.

Bleib Modern - koncert w Chmurach, 12.11.2016
Bleib Modern – koncert w Chmurach, 12.11.2016 (fot. Szymon Gołąb)

Bleib Modern grali za krótko, albo – po prostu – tak szybko upływa czas na ich koncertach. Perfekcjonizm i emocjonalne opanowanie. „Chłód utraty, zimna fala, czarna dziura” (podtytuł koncertowego wieczoru w Chmurach trafiał w sedno). Muzykę Niemców można aplikować każdemu, kto tęskni za nieco „brudnym” w wyrazie odcieniem zimnej fali a’la wczesne The Cure. Wiem, że takie porównania niewiele mówią – jednak tak właśnie brzmi na żywo Bleib Modern. Występ był nieco mniej wyrazisty od czerwcowego – chłód i gitarowy konkret. Czyżby jednak energia wyróżniająca nagrania Bleib Modern uchodziła nieco w alternatywnym (i znakomitym!) projekcie niemieckich muzyków, Ivy’s Void? Ze wszystkich trzech koncertów zdecydowanie najdłużej zapamiętam Aviaries.

Afterparty mogłem zagrać tego wieczoru (jako Transmitter) na „cztery ręce” z Poldkiem, połową duetu Sexy Suicide i… Zdecydowanie należy tak właśnie grać – we dwójkę, rozmawiając za pomocą muzyki, poddając tematy do szaleńczego tańca, któremu zdawało się tej nocy nie być końca. Jak długo trwał after? Pięć godzin? Sześć? Do rana! Poldek ceni w brzmieniach alternatywnego 80s disco ten cudowny (i tylko w tamtych czasach słyszalny) mariaż tanecznej lekkości z industrialną mocą, a ja zaś kontrapunktowałem tę stylistykę „do bólu” nowoczesnym syntezatorowym cold wavem – i to najczęściej ze Wschodu (rosyjskie ИБВЖ!). Jeśli wam się podobało – wrócimy jeszcze do Chmur w duecie.

Tekst, zdjęcia, nagrania wideo – Szymon Gołąb

„Coma Black” – wydarzenie / Facebook

Chmury – Facebook

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: