PRZED PREMIERĄ / Paradox Obscur: Artifact

Paradox Obscur: Artifact (LP; Young & Cold Records; Grecja; 14 września 2017)

Już za miesiąc ukaże się najnowszy trzeci longplay greckiego duetu Paradox Obscur, Artifact – krążek, który tym razem wydaje niemiecka wytwórnia Young & Cold Records. Czas na pierwsze przedpremierowe wrażenia z wizyty we wnętrzu tej płyty. Czytaj dalej „PRZED PREMIERĄ / Paradox Obscur: Artifact”

ORZEŹWIENIE / Egoprisme & Mode in Gliany: Premier Mouvement

Egoprisme & Mode in Gliany: Premier Mouvement (EP; Tonn Recordings; Francja; 13 kwietnia 2017)

Egoprisme & Mode in Gliany - Premier Mouvement (EP; 2017)

Ten album to jedno z najbardziej udanych połączeń brzmień cold i synth wave, jakie ukazały się w ostanim czasie. Muzyka niech wystarczy za wstęp; oto wzniosły „Ciel Triste”, utwór z Premier Mouvement, efektu współpracy dwóch francuskich projektów – Egoprisme i Mode in Gliany:

Czytaj dalej „ORZEŹWIENIE / Egoprisme & Mode in Gliany: Premier Mouvement”

ZIMNA FALA 1930 / Sine Silex: Schachmatt

Sine Silex: Schachmatt (LP; Werkstatt Recordings; Grecja / Szwajcaria; 27 listopada 2016)

Sine Silex - Schachmatt (LP; 2016)

Sine Silex to nowa kolaboracja Kriistal Ann, tym razem z muzykiem tria Factice Factory. Duet proponuje muzykę odnoszącą się nastrojem do lat trzydziestych ubiegłego wieku – pojawiają się tu więc poetyckie natchnienia i czarno-białe kino, a wszystko to po francusku. Tę nastrojowość połączono z chłodną minimalistyczną elektroniką przypominającą nagrania innego projektu Kryształowej Anny, Paradox Obscur. Co z tego wyszło? Czy pierwsza chyba w historii nowoczesnej odmiany cold wave próba połączenia jej z wintażem „międzywojnia” jest udana? Patrząc na popularność tej płyty – jak najbardziej.

czytaj więcej…

PRZED PREMIERĄ / Paradox Obscur: Ανδρείκελα

Paradox Obscur: Ανδρείκελα (singiel; Grecja; 22 kwietnia 2016)

Paradox Obscur (fot. Marilia Fotopoulou - dieseele.net)
Paradox Obscur (fot. Marilia Fotopoulou – dieseele.net / źródło: Facebook)

Grecki duet Paradox Obscur (Kriistal Ann i Toxic Razor) zapowiada wydanie nowej płyty! Album ukaże się pod koniec maja jako płyta winylowa 7″ i zawierać będzie trzy utwory. Nowy krążek będzie częścią ekskluzywnego „boxu” o podobno wyjątkowo kunsztownej formie wizualnej.

W sieci można już wysłuchać utworu zapowiadającego krążek. To „Ανδρείκελα” – kompozycja z greckim tekstem utrzymana w charakterystycznej dla duetu stylistyce, w której automatyczny rytm i brzmienie analogowych syntezatorów towarzyszą dialogowi męskiego i żeńskiego wokalu. Charakterystyczny dla Paradox Obscur jest także kontrast pomiędzy chłodnym w wyrazie instrumentarium, a wokalnym natchnieniem Kriistal Ann.

Paradox Obscur
Paradox Obscur (źródło: paradoxobscur.bandcamp.com)

Biorąc pod uwagę jakość poprzednich nagrań oraz rosnącą popularność duetu, płyta może stać się jedną z ciekawszych propozycji wydawniczych – nie tylko na greckiej scenie minimal / cold wave.

Szymon Gołąb

Paradox Obscur – Facebook / Bandcamp / Soundcloud

CHŁODNE PIĘKNO / Stockhaussen: Cold Lines

Stockhaussen: Cold Lines (EP; Meksyk; styczeń 2016)

Stockhaussen - Cold Lines (EP; 2016)

Stockhaussen. Urzekła mnie muzyka tego meksykańskiego artysty, ale nie tylko ona. Także coś, co Tomasz Mann (przepraszam za patos przywołany samym nazwiskiem) nazwał „architektoniką twórczości”. O co chodzi? O trafianie w sedno w podejmowaniu decyzji: jak, z kim, po co? Chodzi oczywiście nie o erotyzm, ale muzykę – choć oko Stockhaussena jest okiem Erosa, a ucho ma przenikliwość słuchu co najmniej Lorda Vadera.

Angel Stockhaussen jest zafascynowany czernią i bielą; kontrastem i napięciem. Słychać to w jego muzyce (zwłaszcza w jej najnowszym wcieleniu), widać na zdjęciach. Ceni piękno. Potrafi, na przykład, sfotografować kobietę – i to tak, aby jej wizerunek (mimo potencjału erotycznego), nie był wulgarny. Oto Raquel okiem Angela. Jak wam się podoba?

Raquel - Stockhaussen
© Stockhaussen (źródło: stockhaussen.com)
Stockhaussen
© Stockhaussen (źródło: stockhaussen.com)

W dostępnej w sieci dyskografii Stockhaussena znaleźć można trzy wydawnictwa rozmiaru EP: zimnofalowe impresje z 2015 roku (Constelaciones i The Planets), oraz wydaną z styczniu (na razie tylko w formacie cyfrowym) epkę Cold Lines. Posłuchajmy utworu tytułowego i zarazem otwierającego album:

Kriistal Ann… Tego, że kompozycje Kryształowej Anny są sednem poezji chłodu nie muszę już wam chyba powtarzać. Stockhaussen uczynił na Cold Lines rzecz bardzo ważną dla zrozumienia o co w ogóle chodzi w nowej muzyce – wyzbył się mianowicie artystycznego egoizmu, oddając nastrój płyty w chłodne dłonie trzech wokalistek. Obok Kriistal Ann znajdziemy tu głos Keren Batok z Gruzji i Argentynki, występującej pod pseudonimem Ditta Perdita. Powstał dzięki temu album niezwykły, w niewielkich rozmiarach zamykający odległe od siebie nastroje muzyki spod znaku cold wave. Dzięki tej płycie można wreszcie pojąć, jak różnorodny jest to już dziś gatunek. Kontrapunktem wspomnianej różnorodności są natomiast dwa utwory zaśpiewane mrocznym niskim głosem przez samego Stockhaussena – „Perpetuum” i „Doble Personalidad”. Automatyczny rytm, oszczędne frazy basu i charakterystyczny wokal przypominają nagrania połowy duetu Lebanon Hanover, a więc Quala (który zresztą podobno wystąpi niedługo w Polsce).

Cudowna i tajemnicza muzyka. Cold Lines ma też morał, który można streścić słowami: „nie słuchajcie jak ja gram, tylko posłuchajcie jakie to piękne”. Wyobraźmy sobie taką postawę wśród polskich muzyków, którzy – nawet tworząc na scenie niezależnej – wciąż czapkują gwiazdorstwu rodem z cekinowo-bananowych festwali telewizyjnych.

Szymon Gołąb

Album w wersji cyfrowej do nabycia na stronie muzyka w serwisie Bandcamp.

Stockhaussen – oficjalna strona / Facebook / SoundCloud / YouTube / Instagram

ZAKLĘTA W KRYSZTAŁ / Kriistal Ann: Cultural Bleeding

Kriistal Ann: Cultural Bleeding (LP; Wave Records; Grecja; 30 listopada 2015)

Kriistal Ann - Cultural Bleeding

Pamiętacie „Zaklętą w marmur” grupy Closterkeller, utwór który zabrzmiał na płycie jaką szczególnie cenił Tomasz Beksiński – Graphite z 1999 roku? Ta kompozycja na długo zapada w pamięć, podobnie jak aura najnowszego albumu Kryształowej Anny, Kriistal Ann – Cultural Bleeding.

Sięgam wstecz do życiodajnych chwil, których akompaniamentem stała się jej muzyka. Wydała już trzy własne longplay’e, kilka wartościowych epek, jej głos stał się też znakiem indywidualności nagrań duetu Paradox Obscur; trudno wreszcie policzyć jej kolaboracje z innymi muzykami sceny cold /minimal wave i synth pop – a to wszystko w naprawdę krótkim czasie i w doskonałej jakości. Pytałem: czy wystarczy Kryształowej Annie energii twórczej i serca do muzyki? Czy zdoła zachować wzniosły rejestr, do którego przyzwyczaiła słuchaczy? Cultural Bleeding nie tylko zawiera te walory, ale i wzmacnia je do najwyższego – jak dotąd – poziomu. To olśniewająca urodą płyta.

Kriistal Ann (źródło: materiały prasowe Wave Records)
Kriistal Ann (źródło: materiały prasowe Wave Records)

Album składa się z dziewięciu kompozycji (w tym jednej nagranej z włoskim duetem Schonwald) o charakterystycznym dla muzyki Kriistal Ann stylu – łączącym natchnioną melancholię głosu i tekstów (w pełni poetyckich) z dość szorstkim w wyrazie minimalizmem aranżacji instrumentalnych. Na Cultural Bleeding pojawia się jednak nowum – owa „szorstkość” nieco łagodnieje – w automatyczny puls perkusji, pomiędzy wspaniałe i dostojne frazy wokalu Anny z subtelnością, ale i potęgą (bliską chyba tylko miłości i cierpieniu) ujawnia się nowy, odmienny żywioł – stylizacja „klasyczna”, przypominająca najlepsze lata rockowej progresji, spod znaku chociażby Aphrodite’s Child… Tak brzmi, między innymi, najpiękniejszy utwór na płycie – „Fading Lights”.

Kriistal Ann (źródło: kriistalann.bandcamp.com)
Kriistal Ann (źródło: kriistalann.bandcamp.com)

Nie chcę więcej mnożyć słów. Piękno tego albumu jest tajemnicą i nie można go wypowiedzieć. Zwróćcie jeszcze tylko uwagę na tytuł: Cultural Bleeding. Istotnie, dziś „kultura krwawi”. Jest zapominana, odrzucana, wypierana przez propagandę i płyciznę. Kultura krwawi też w uścisku brudnych łap polityków – tej, czy innej „opcji”… Nigdy nie przestanę na to narzekać (i Anna chyba też). To dobrze, że powstają płyty (a w przyszłości może i książki) zdolne zawrzeć w sobie pięknie i dosadnie cząstkę bólu, jaki spotyka dziś cały kulturalny świat. To dobrze też, że treści te tworzą artyści młodzi, pozbawieni maniery „showbiznesu” i wprost anielsko (bądź piekielnie) utalentowani.

Kriistal Ann: Cultural Bleeding - tył okładki płyty (źródło: materiały prasowe Wave Records)
Kriistal Ann: Cultural Bleeding – tył okładki płyty (źródło: materiały prasowe Wave Records)

Wszystkie dziewięć utworów pomieszczonych na Cultural Bleeding olśniewa – ze szczególnym uwzględnieniem wymienionego już „Fading Lights”, oraz nagłosowego „Essential Mist”.

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (płyta CD o limitowanym nakładzie pięciuset numerowanych egzemplarzy) i cyfrowej dostępny na stronie Wave Records w serwisie Bandcamp.

Kriistal Ann – Facebook / SoundCloud / YouTube

OGIEŃ I WODA / Paradox Obscur: Anacrusis

Paradox Obscur: Anacrusis (LP; Peripheral Minimal; Grecja; 24 października 2015)

Paradox Obscur - Anacrusis (lp; 2015)

Najnowszy, drugi w dyskografii duetu Paradox Obscur longplay zasłużenie – zaledwie w kilka tygodni po premierze – stał się jedną z najpopularniejszych (i najlepiej sprzedających się) płyt z gatunku cold / minimal wave w serwisie Bandcamp.

We wnętrzu Anacrusis jest wszystko, co może się spodobać zwolennikom nowoczesnej chłodnej elektroniki – odkrywczej i świadomie czerpiącej z dokonań prekursorów gatunku tworzących na początku lat osiemdziesiątych: doskonały analogowy synth, taneczny rytm, poetycka głębia tekstów, oraz fenomenalny kobiecy wokal.

Przypomnijmy, Paradox Obscur to grecki duet: człowiek-orkiestra (Toxic Razor) i kobieta-wąż (Anna Michalidou aka Kriistal Ann), który swoją pierwszą znaczącą płytę wydał w zeszłym roku, podbijając od razu serca fanów ciemniejszej strony muzyki syntezatorowej. Względem długogrającego debiutu, album Anacrusis jest tyleż kontynuacją nastroju, co jego wzmocnieniem i swoistym „okrzepnięciem” – to płyta bardzo „równa”, pozbawiona zbędnych eksperymentów i wypełniaczy.

Anacrusis brzmi surowo i chłodno. Słyszalny tu wyraźnie kunszt greckiej formacji polega na umiejętności uczynienia tego rodzaju etetyki również taneczną i łatwą w odbiorze, co bynajmniej nie oznacza jednak jej spłycenia. Nowy album Paradox Obscur jest swoistą podróżą w (powracającą we współczesnej muzyce) stronę wzniosłości i poetyckiego natchnienia; jest też umiejętnym wykorzystaniem zasady ekspresyjnego kontrastu.

Paradox Obscur - Anna Michalidou i Toxic Razor (źródło: Facebook)
Paradox Obscur – Anna Michalidou i Toxic Razor (źródło: Facebook)

Ogień i woda. Kontrast to podstawowy żywioł tej pięknej płyty. Tworzy go mocny w wyrazie, „atawistyczny” synth Toxic Razora i wspaniały, wielowymiarowy (dosłownie!) głos Kriistal Ann. To jeden z najlepszych wokali na współczesnej scenie cold wave, który we wnętrzu Anacrusis olśniewa wprost swoimi przymiotami: tajemniczością, nonszalancją, egzotyzmem (uwielbiam grecki akcent Kryształowej Anny), oraz upodobaniem do wzniosłej deklamowanej frazy… Jestem zachwycony – kolejny już raz.

Które utwory faworyzuję? Wszystkie.

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (płyta winylowa) do nabycia w sklepie internetowym wytwórni Peripheral Minimal, oraz na stronie tego wydawcy w serwisie Bandcamp.

Pradox Obscur – SoundCloud

Paradox Obscur – Facebook

Google Translate

COŚ / Unidentified Man: Dissociative Identity

Unidentified Man: Dissociative Identity (LP; Wool-E Tapes; Belgia; 17 października 2015)

Unidetified Man - Dissociative Identity (lp; 2015)

Pamiętacie horror „Coś” (w oryginale „The Thing”; reżyseria John Carpenter; Stany Zjednoczone; rok 1982)? Od zawsze bałem się przedstawionego w nim świata i tego, jak arktyczny chłód łączy się tam z niepewnością każdego kroku. Nie jestem też odosobnionym przykładem widza, u którego sceny z tego filmu wywołują niemal paniczny strach, połączony jednak z nutą fascynacji. Te wszystkie organiczne przekształcenia, wielość form, wcielony w „coś” strach… Podobny w wyrazie jest debiutancki longplay Unidentified Man – jednoosobowego projektu minimal synth / cold wave z Belgii.

Niezidentyfikowany człowiek... Unidetified Man podczas koncertu (źródło: Facebook)
Niezidentyfikowany człowiek… Unidetified Man podczas koncertu (źródło: Facebook)

Odpowiedzialny za ten projekt Jurgen De Winter (świetne pseudo!) wydał już pod egidą Unidentified Man ośmioutworowy album Remedy For Melancholy (marzec 2014) zapisując się w pamięci słuchaczy muzyką zimną, minimalistyczną i bezkompromisową w powoływanym „klimacie”. W przypadku najnowszej płyty jest podobnie, ale… Znacznie obszerniej, bądź nawet (można odnieść takie wrażenie) zbyt obszernie. Dissociative Identity zawiera aż czternaście kompozycji, czyli prawie pięćdziesiąt minut ujednoliconej nastrojowo – ale nie aranżacyjnie – muzyki. Trzeba jednak wziąć pod uwagę jakość zamieszczonych tu brzmień, wtedy rozmiar przestanie budzić podejrzenie, a nawet stanie się formą prowokującą dość niezwykłą podróż… W rejony muzycznej Arktyki (dodajmy: nie ma na Dissociative Identity „wypełniaczy nastroju”, choć zdarzają się momenty nieco słabsze).

Dwa żywioły dominują we wnętrzu tej płyty: zimny, beznamiętny i rytmiczny automatyzm, podkreślony wokalem Jurgena (tak właśnie brzmi większość pomieszczonych na Dissociative Identity utworów), oraz instrumentalne syntezatorowe pasaże – równie chłodne i minimalistyczne w wyrazie (wśród nich można właśnie odnaleźć wspomniane słabsze momenty albumu). Elementami ubarwiającymi całość są zaś dwie kompozycje, w których swojego niezwykłego głosu użyczyła Kriistal Ann – nieco sentymentalna (a nawet parodystyczna) ballada „Baby Tonight”, oraz najlepszy fragment płyty – cudownie wzniosły, ciemny i fatalistyczny w nastroju cover klasycznej kompozycji Absolute Body Control, „Melting Away”. Tym utworem jestem bezgranicznie urzeczony.

Dissociative Identity jest więc próbą (miejscami nieco amorficzną) połączenia trzech sposobów interpretacji gatunku minimal synth nadającą mu zdecydowanie ciemny odcień. Album brzmi niczym „nieociosane” nagrania syntezatorowych pionierów z lat z początku osiemdziesiątych – i dzięki temu właśnie jest godny polecenia. Dziś tak już się nie gra, bądź też – dopiero zaczyna się tak grać.

Szymon Gołąb

Album w wersji cyfrowej do nabycia na stronie Unidentified Man w serwisie Bandcamp. Wersja fizyczna (kaseta magnetofonowa o limitowanym nakładzie stu egzemplarzy) ukaże się 17 października, przy okazji Record Store Day, i będzie dostępna za pośrednictwem strony wytwórni Wool-E Tapes.

Unidentified Man – Facebook

Unidentified Man – SoundCloud / SoundCloud (profil alternatywny)

Google Translate

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: