NOWE PIOSENKI JOY DIVISION / Le Chocolat Noir: Dans Le Salon Des Refusés

Le Chocolat Noir: Dans Le Salon Des Refusés (LP; InClub Records; Chorwacja; 30 lipca 2016)

Le Chocolat Noir - Dans Le Salon Des Refusés (LP; 2016)

Rosło, pęczniało i stało się (sorry za mowę skojarzeń). Klubowa odmiana nurtu cold / minimal wave wreszcie wydała z siebie muzykę niepowtarzalną, w pełni własną i niemal boleśnie autentyczną. Tak. Właśnie ten autentyzm sprawia, że płytę Dans Le Salon Des Refusés można zestawić z głosem stylu i wrażliwości, jakim były na początku lat osiemdziesiątych nagrania Joy Division – a to wszystko bez silenia się na „tribute to”, bez wtórności i sztuczności. Posłuchajcie więc nowej piosenki Joy Division pod tytułem „Svijet”. Nie trzeba znać chorwackiego:

„Nie, to nie to”… „Stawiasz tezę”… „Przełączam na kołchoźnik z dupapolo”… „Po co dawać gryźć się muzyce”? Kto jednak powiedział, że bycie pogryzionym nie sprawia przyjemności? Oto „Black Waves”:

Czytaj więcej…

INTUICJA / Joy Division: Insight

Wspomnienie Iana Curtisa (15 lipca 1956 – 18 maja 1980).

Ian Curtis odszedł 18 maja 1980 roku mając 23 lata. Na czym polega znaczenie tego, co stworzył wspólnie z grupą Joy Division? Być może na dopuszczeniu do głosu intuicji. Czego więcej potrzeba prawdziwej sztuce, która nie chce być tylko i wyłącznie pustą kalkulacją?

Ian Curtis
Ian Curtis

Sięgnijmy więc dziś, 36 lat po jego śmierci, po utwór opowiadający właśnie o intuicji – „Insight” z albumu Unknown Pleasures nagranego przez Joy Division w 1979 roku. Tekst w tłumaczeniu Tomasza Beksińskiego.

Marzenia chyba zawsze mają swój koniec
Nie wznoszą się, lecz opadają
Lecz ja nie dbam już o to
Straciłem chęć domagania się czegoś więcej
Nie boję się, wcale się nie boję
Obserwuję upadek innych
Ale pamiętam kiedy byliśmy młodzi

Ci, którzy mają zwyczaj niszczenia
Którzy mają wyczucie stylu i lubują się
W dopilnowywaniu, abyś miał rację
„Hej, przecież wiesz, że miałeś rację”
Nie boję się już
Wpatruje się w drzwi
Lecz pamiętam…
Dla ciebie – smutek i łzy
Dla ciebie – strach przed złem
Przypomina ułamek czasu
Taki wyjątkowy moment w czasie
Tak, zmarnowaliśmy nasz czas
Naprawdę nigdy nie mięliśmy czasu
Ale pamiętamy kiedy byliśmy młodzi

Aniołowie boży – strzeżcie się
Sędziowie – strzeżcie się
Oportuniści – zaopiekujcie się dobrze
Wszystkimi ludźmi
Ja nie boję się już
Nie boję się już, nie boję się…

Joy Division – oficjalna strona / Facebook

Proszę zrozum, że nikt nie jest sam. Z depresji i myśli samobójczych można się wyzwolić. Wsparcie znajdziesz też klikając na niebieskie serduszko poniżej.

Facebook Suicide Prevention

PO KONCERCIE / Lebanon Hanover & Undertheskin w Hydrozagadce

„Sadness is Rebellion”: Lebanon Hanover, Undertheskin (support); afterparty: Wiktor Skok (Jude), Marcin Regucki (Alles), KATZ (Klub Hydrozagadka / Klubokawiarnia Chmury; Warszawa; 12.03.2016)

Lebanon Hanover - Klub Hydrozagadka - Warszawa - 12.03.2016

Jedyny koncert duetu Lebanon Hanover w Polsce. Samo wydarzenie na Facebooku to ponad półtora tysiąca zapisanych i obserwujących. Rzeczywiście – dla godziny z muzyką legendy (duet Larissa & William zasługuje na to miano) nowoczesnej zimnej fali – warto było czekać i podejmować trud nawet dalekich podróży. Nomadyzm to zresztą (szczególnie dla współczesnego człowieka) nic „trudnego”… O tym, między innymi, opowiada chłodna poezja utworów Lebanon Hanover. Koncert brytyjskiego duetu był najważniejszym punktem doskonale zorganizowanej imprezy, która zakończyła się… Około wpół do szóstej rano. Można więc było się nasycić? Tak, ale z niewielkimi wyjątkami w tej dobrej strawie, jaką przygotowała nam warszawska Hydrozagadka.

Lebanon Hanover (fot. Łukasz 'Black' Maślak)
Lebanon Hanover (fot. Łukasz ‚Black’ Maślak)

Lebanon Hanover występował po przygotowującym publiczność (oba kluby – Hydrozagadka i Chmury wypełnione były po brzegi) polskim zespole Undertheskin. Koncertu Krakowian (drugiego już na warszawskiej Pradze) niestety nie słyszałem (mea maxima culpa, praeterit figura hujus mundi – z naciskiem na „hujus” pod adresem komunikacji autobusowej), szkoda – zespół w krótkim czasie zdobył znaczną popularność na nowej scenie cold wave w Polsce. To zaś, co zaprezentowali Brytyjczycy… W zatłoczonej sali można było poczuć się (i nie jest to przesadą) podobnie jak kilkadziesiąt lat temu podczas wystepów Joy Division. Oszczędność środków muzycznych i scenicznych, doskonale (i w ten jedyny, właściwy sobie sposób) grający na basie William, eteryczny głos czarnowłosej Larissy… Pomimo rytmiczności granych utworów publiczność przez znaczną część koncertu stała nieruchomo. Muzyka Lebanon Hanover to rodzaj podskórnej żywiołowości, która apeluje do uczuć, wrażeń, nastrojów – i ten właśnie żywioł zdawał się udzielać słuchaczom. Wspaniale (nie znajduję innego słowa) zabrzmiał na bis utwór „Sunderland”, posłuchajcie:

KATZ – duet didżejski sióstr Nagel (okrojony tej nocy – grała tylko Jagoda, Paula zajmowała się – koncertowo zresztą – organizacją wydarzenia) krótkim setem rozpoczął afterparty w Chmurach i… Powinien być za nie odpowiedzialny w całości. Podobnie jak podczas styczniowej imprezy „Same Old Madness” Jagoda powołała dla tańczących muzyczną ekstazę cold wave, oldschool EBM i post punka w nader zgrabny (i kunsztowny) sposób zmiksowaną w całość. Dobrze, że połowa KATZ powróciła jeszcze na zakończenie afterparty. Pełny parkiet do rana! Taniec!

Wiktor Skok (Jude) i Marcin Regucki (Alles) też zgromadzili na swoich „technicznych” setach z płyt winylowych znaczną publiczność, ale… Złożoną raczej z zaciekawionych niż tańczących. Szczególnie niestrawna była dyskotekowa mieszanka w wykonaniu (z licznymi potknięciami i ekspresją złych emocji) Wiktora Skoka. Marcin zagrał OK, przemycając nawet kilka rytmów cold wave (Boytronic, Inhalt). W ich setach zabrakło przede wszystkim spójności z klimatem koncertu głównego artysty wieczoru. Czasy w których „didżej był bogiem” już dawno minęły.

Co więcej? Tylko drobne napomknięcie, że William Maybelline (czyli Qual, połowa Lebanon Hanover) wystąpi w Chmurach już 15 kwietnia, supportowany przez Sexy Suicide. Warto czekać!

Szymon Gołąb

Sadness is Rebellion – wydarzenie / Facebook

Klub Hydrozagadka – Facebook

Podziękowania dla Łukasza ‚Black’ Maślaka za przygotowanie i udostępnienie relacji foto / wideo.

Poniżej można wysłuchać fragmentów warszawskiego koncertu Lebanon Hanover. Nagranie wideo prezentuje utwór „Gallowdance”.

ZIMNE FALE BAŁTYKU / Blind Seagull: Mess

Blind Seagull: Mess (EP; Materia Productions; Rosja; 22 sierpnia 2015)

Blind Seagull - Mess (ep; 2015)

Świetna płyta! Ciemna, chłodna, pełna energii! Najnowsze wydawnictwo post punkowej grupy z Kaliningradu (to nadbałtyckie miasto w Rosji, leżące blisko granicy z Polską) przywołuje tradycyjne brzmienie zimnej fali w najdoskonalszej postaci.

Mess jest drugim albumem w dyskografii tria Blind Seagull, obok nagranej w zeszłym roku sześcioutworowej epki Confusion. Nowa płyta Rosjan, pomimo iż także sklasyfikowana została jako krążek formatu EP, jest obszerniejsza i zawiera osiem kompozycji sprawiających wrażenie nader bogatej w doznania muzycznej podróży do najlepszych czasów gatunków cold wave i post punk.

Blind Seagull (źródło: VKontakte)
Blind Seagull (źródło: VKontakte)

Estetyka przekazu Blind Seagull zamyka się w ascetycznej formie krótkich utworów (nieco ponad dwie minuty to czas trwania większości piosenek na Mess) rozpisanych na gitary elektryczne, „żywą” – ale perfekcyjnie rytmiczną – perkusję, oraz wielowymiarowy, chłodny w wyrazie głos wokalisty. Zdecydowanym atutem wydawnictwa jest właśnie wokal, który potrafi sięgać po tak różne obszary, jak: melorecytacja („Mess”, krótki wstęp do płyty), balladowość (utwór „Impact”), zimno falowy efekt „otchłanności” („Control”, cover energetycznego klasyka The Porno), czy „gotycki” eksperyment rodem niemal ze stylistyki Bauhaus („Emotional”, oraz znakomita koda albumu, „Fever”). Na płycie, obok wspomnianego, pomieszczono jeszcze jeden cover – „Lokomotiv” z reperuaru Soviet Soviet. Teksty wszystkich utworów napisane są w języku angielskim.

Blind Seagull - Mess (kaseta magnetofonowa / źródło: Facebook)
Blind Seagull – Mess (kaseta magnetofonowa / źródło: Facebook)

Dzięki zastosowanemu instrumentarium i bardzo „plastycznemu” głosowi wokalisty album zdecydowanie odróżnia się od najnowszych propozycji zimnej fali na Zachodzie (mimo podobieństw do stylistyki Bat Nouveau) – jest bowiem niemal całkowicie pozbawiony wrażenia zdehumanizowanej automatyczności. Paradoksalnie, jeszcze intensywniej podkreśla to przesłanie zawarte w muzyce cold wave, zwłaszcza zaś w jej odmianie obecnej we wczesnych nagraniach Joy Division, czy The Clash.

Płytę Mess polecam wszystkim zwolennikom rdzennie zimnych, tradycyjnych w wyrazie brzmień. To kolejny w tym roku dobry album znad Bałtyku. Co będzie dalej?

Szymon Gołąb

Album w wersji fizycznej (kaseta magnetofonowa w limitowanym nakładzie piętnastu egzemplarzy), oraz elektronicznej dostępna na stronie wytwórni Materia Productions w serwisie Bandcamp.

Blind Seagull – VKontakte

Google Translate

PRZED PREMIERĄ / A Change Of Speed – A Change Of Style. A Collection Of Joy Division Songs

A Change Of Speed – A Change Of Style. A Collection Of Joy Division Songs (kompilacja; Media Agentur; Niemcy; 4 września 2015)

A Change Of Speed - A Change Of Style (kompilacja; 2015)

Pod nieco nazbyt rozbudowanym tytułem kryje się ciekawa inicjatywa muzyczna, która wpisuje się w aktywny w ostatnim czasie nurt nawiązań do twórczości Joy Division – przypomnijmy: osiemnastego maja tego roku obchodziliśmy trzydziestą piątą rocznicę tragicznej śmierci Iana Curtisa. Z tej okazji pojawiły się różne formy „tribute to”: koncerty, reedycje płyt, kompilacje, a także wydarzenia o dość nietypowym charakterze, podkreślającym jedynie aktualność przesłania zawartego w muzyce Joy Division.

A Change Of Speed...
A Change Of Speed…
A Change Of Style...
…A Change Of Style

Mający ukazać się na początku września album A Change Of Speed – A Change Of Style przygotowywany jest z zasługującą na uwagę pieczołowitością zarówno od strony muzycznej, jak i graficznej. Odpowiedzialni za wizualny kształt wydawnictwa fotograficy postarali się chociażby o przypomnienie aury miejsc, z którymi wiążą się ważne momenty w życiu Iana Curtisa i historii Joy Division. Na dołączonych do płyty zdjęciach zobaczymy katedrę manchesterską, oraz budynek stacji telewizyjnej „Granada”, a wszystko to w czarno-białych kadrach zgodnych z minimalistyczną estetyką brzmienia zespołu.

Budynek Granada TV (fot. Ives Zander / źródło: listentothesilence.net)
Budynek Granada TV (fot. Ives Zander / źródło: listentothesilence.net)

Jaką muzykę znajdziemy na płycie? Zgodnie z tytułem – różnorodną pod względem tempa i stylistyki. Kompilacja ucieszy zdecydowanie zwolenników brzmień spod znaku ethereal, gatunku nieobecnego w interpretacjach utworów grupy z Manchesteru niemal od wydania w 1995 roku znakomitego krążka A Means To An End – The Music Of Joy Division. Na zapowiadanej płycie znajdą się nagrania wykonawców tej miary co: Der Blaue Reiter (to hiszpański duet znany ze wspaniałej muzycznej podróży do Czarnobyla), The Devil & The Universe (ten zespół powinniśmy pamiętać z tegorocznej edycji Wrotycz Festival), Evi Vine, czy Kirlian Camera.

A Change Of Speed - A Change Of Style (plakat wydawnictwa / źródło: listentothesilence.net)
A Change Of Speed – A Change Of Style (plakat wydawnictwa / źródło: listentothesilence.net)

Za szybsze tempo będą na kompilacji odpowiedzialni artyści związani z nurtami: rocka gotyckiego, dark wave, oraz elektroniki – między innymi: Merciful Nuns, No Sleep by the Machine, czy reprezentujący ciekawe minimalistyczne brzmienie projekt Dive.

Oficjalna premiera płyty odbędzie się czwartego września podczas festiwalu Nocturnal Culture Night w Lipsku. Warto zwrócić uwagę na ten album, a przynajmniej na jego obszerne „eteryczne” fragmenty.

Szymon Gołąb

Płyta w wersji fizycznej (CD), oraz elektronicznej (MP3 + utwory bonusowe) do nabycia na oficjalnej stronie wydawnictwa.

A Change Of Speed – A Change Of Style – Facebook

Google Translate

NIEPOKÓJ I MIŁOŚĆ / The Anxiety Of Love: Arte Povera [1/3]

The Anxiety Of Love: Arte Povera [1/3] (EP; Wielka Brytania; 21 lipca 2015)

The Anxiety Of Love: Arte Povera [1/3] (ep; 2015)

Pamięci Przyjaciela.

Zostawmy na chwilę cały ten zgiełk: media, imprezy, ścigających się ludzi. Jeśli chcesz być tylko sam na sam z muzyką, po czyje nagrania dziś sięgniesz? Zastanawiasz się długo, zbyt długo. Wszędzie głosy: „promocja”, „reklama”, „tylko ja”, „najlepiej zatańczysz jak ja ci zagram”… Jesteś zmęczony. Czy sztuka nie jest już niczym innym, jak tylko kolejną formą ścigania się? Czy nie ma kogoś, kto powiedziałby „dość” i „wystarczy”, poprzedzając te słowa soczystym – ale wypowiedzianym z ironicznym uśmiechem – przekleństwem? Trudną sztukę odpowiadania „nie” wszelkim kompromisom i marketingowej hochsztaplerce, jako jeden z niewielu współczesnych artystów, opanował wokalista The Anxiety Of Love, Michael B. Wood. To doświadczenie jest już niestety zamknięte. Pozostała muzyka. Posłuchajmy jej teraz.

„Waiting to die” to ostatni utwór, który zdążył nagrać. Kto go usłyszał? Kilkudziesięciu słuczaczy, jak pokazuje statystyka odtworzeń. Nie wierzę, że ten głos do nikogo nie dotarł, że – kolejny raz – „wszyscy byli odwróceni”. Wysłuchaliście chociaż teraz? Kto zauważył, jak podpisany jest ten utwór? Podobnie brzmi najnowszy (i pewnie ostatni już) album The Anxiety Of Love, a właściwie pierwsza część planowanego przez ten zespół tryptyku, płyta zatytułowana Arte Povera [1/3]. To ósme wydawnictwo w dyskografii działającego od 2011 roku tria z Leeds.

Michael B. Wood - The Anxiety Of Love (źródło: Facebook)
Michael B. Wood – The Anxiety Of Love (źródło: Facebook)

Arte Povera [1/3] zawiera pięć kompozycji utrzymanych w chłodnej (a nawet lodowatej) stylistyce cold wave. We wnętrzu płyty znajdziemy bardzo niejednoznaczną w wyrazie muzykę – dominujący rytm automatu perkusyjnego wielokrotnie się łamie, gitary porzucają nieskomplikowane zimno falowe riffy, a głos Michaela sięga po niemal poetycką, pełną wzniosłej rezygnacji, emfazę. Pojawia się też krzyk (utwór „Dreams Come True”), jednak już dobiegający z oddali, „stłumiony przez otchłań” – jak w klasycznych kompozycjach Joy Division. Jest też skowyt, nieodłączny element sztuki buntu od czasu, w którym Allen Ginsberg zaimprowizował przy dźwiękach saksofonu swój tak właśnie zatytułowany – „Howl” – poemat. O warstwie wokalnej tej płyty można byłoby napisać esej – i byłby on podręcznikiem tego, jak powinno się śpiewać zimną falę, aby brzmiała ona prawdziwie, a nie jak kolejny komercyjny „szwindel”.

The Anxiety Of Love (źrodło: Facebook)
The Anxiety Of Love (źródło: Facebook)

Druga część tryptyku zatytułowana Her Hair Is The Will Of God [2/3] to zupełnie odrębna i dużo trudniejsza, intymna muzyczna opowieść o tym, że „chyba już wszystko jedno”. „Tańczmy, dopóki jeszcze można” – to przesłanie, które brzmi w finalnym utworze z tej płyty („LIMBOLIMBOLIMBOLIMBO”). Trzecia część nie powstała.

The Anxiety Of Love (źródło: Facebook)
The Anxiety Of Love (źródło: Facebook)

29 lipca 2015 roku Michael B. Wood napisał na facebookowym profilu krótką notatkę: „I can feel it inside me. It is DEAD” – i obrócił całe swoje życie w żart, który nie oferuje niczego więcej oprócz tańczących przy rurze dziewczyn i obrazków z tęczą jako głównym motywem. Aż do znudzenia. Do końca. Do śmierci.

Szymon Gołąb

The Anxiety Of Love – Facebook

The Anxiety Of Love – SoundCloud

Google Translate

ISOLATION / Ian Curtis i Joy Division – wspomnienie i teksty utworów

Ian Curtis odszedł 18 maja 1980 roku – czterdzieści lat temu. W artykule dedykowanym jego pamięci (tekst przytaczam w całości poniżej) Tomasz Beksiński napisał: „niesamowite wizje, którymi przesiąknięte są kompozycje Joy Division, powinny spełniać rolę swoistego katharsis – oswoić człowieka z najczarniejszą stroną rzeczywistości, zmusić go, by spróbował otworzyć drzwi zatrzaśnięte mu prosto w twarz, aby nie poddawał się, nie odchodził w milczeniu.

Tak właśnie dziś odbieram nagrania Joy Division, wierząc że miłość jest silniejsza od śmierci – choć bywa też i zimniejsza. „Love Will Tear Us Apart”.
Czytaj dalej „ISOLATION / Ian Curtis i Joy Division – wspomnienie i teksty utworów”

ODWRÓCONA PRZEPAŚĆ / Lebanon Hanover: Besides The Abyss

Lebanon Hanover: Besides The Abyss (LP; Fabrika Records; Niemcy; 5 marca 2015)

Lebanon Hanover - Besides The Abyss  (lp; 2015)

„Kto pomyślał tę przepaść i odrzucił ją w górę”! Besides The Abyss to płyta wspaniała, nastrojowa i ciemna. Ten długo wyczekiwany najnowszy longplay duetu Lebanon Hanover wnosi także wiele nowych elementów do rozpoznawalnej estetyki tej czołowej dziś chyba formacji nurtu cold wave.

Besides The Abyss zawiera dziesięć kompozycji, z których pierwsza – znakomita inwokacja płyty, „Hollow Sky” – promowała niedawno album jako nader interesujący teledysk, osadzony w „gotyckiej” scenerii romantycznych wzgórz i ruin. Utwór „Hollow Sky” i pochodzący z nakręconego do niego wideoklipu kadr z motywem głębokiej czarnej studni jest wyróżnikiem albumu, jego swoistą identyfikacją wizualną, oraz nastrojową. Otchłań ta zdecydowanie słyszalna jest we wnętrzu całej nowej płyty Larissy Iceglass i Williama Maybelline’a. Może nawet wyraźniej, choć subtelniej, niż w ich wcześniejszych wydawnictwach.

Lebanon Hanover - Besides The Abyss (rewers okładki)
Lebanon Hanover – Besides The Abyss (rewers okładki)

Płyta na pewno (i w pełni) zadowoli zwolenników stylistyki, którą od początku istnienia urzeka niemiecki duet; Besides The Abyss to album silnie zrytmizowany, ponownie przynoszący ekspozycję brzmień automatu perkusyjnego i gitary basowej – idealnego tła dla melancholii zawartej w chłodnym głosie Larissy (wokal Williama pojawia się tu wyłącznie w jednej kompozycji – przedostatnim utworze na płycie, „Dark Hill”). Jest jednak coś ponadto, co wyróżnia tę otchłań od wcześniejszych jej wcieleń – instrumentarium akustyczne. Ten eksperyment w wykonaniu Lebanon Hanover zabrzmiał doskonale! Dominantą utworu „Broken Characters” jest fraza gitary akustycznej, zaś w kompozycji „The Moor” (najlepszej na płycie) pojawia się – nieco zapomniany przez współczesną zimną falę – saksofon. Akustyczność w interpretacji najważniejszej współczesnej formacji cold wave ma swoje źródło – jeśli tylko pamiętamy pewną nastrojową fotografię Williama Maybeline’a z jego pobytu w Petersburgu… To ów „Russian mood” – charakterystyczne i częste sięganie po instrumentarium akustyczne przez rosyjskie zespoły zimno falowe, nawet te, które na co dzień wykonują syntezatorową odmianę tego gatunku. „Rosyjski nastrój” Besides The Abyss czyni tę płytę niezwykłą, tajemniczą i odmienną od większości zachodnich produkcji. Jestem oczarowany!

Obok wymienionych już „The Moor” i inwokacyjnego „Hollow Sky” faworyzuję na tej płycie utwory: „The Crater”, „Fall Industrial Wall” (nastrój rodem z najpiękniejszych wcieleń Joy Division), „The Well”, „The Chamber”, „Spirals”…

Do licha! Ten album w całości jest wspaniały! Jego „wnętrze to przerażenie” – ponownie cytując poetę Juliana Przybosia.

Szymon Gołąb

Lebanon Hanover: Besides The Abyss w sklepie internetowym Fabrika Records

Lebanon Hanover – Facebook

Lebanon Hanover – VKontakte

CHŁÓD JEST KOBIETĄ / honeyfrequency: culture and recreation

honeyfrequency: culture and recreation (LP; Rosja; 20 luty 2015)

honeyfrequency - culture and recreation (lp; 2015)

Muzyka honeyfrequency zdecydowanie wymaga odkrycia. Formację tę można określić (z niewielkim jedynie nadużyciem) „rosyjskim Tropic of Cancer”. Jest to trop wyznaczony przez wokalistę moskiewskiej grupy Sierpien, który w niedawno opublikowanej tu rozmowie z powodzeniem poszukiwał w Rosji odpowiedników znanych współczesnych formacji cold wave (w pełni zgadzam się z jednym porównaniem: The Forced Oscillations rzeczywiście brzmią niczym The Sisters of Mercy – a niekiedy nawet lepiej). Czym zaś wyróżnia się muzyka honeyfrequency?

To pochodzące z Magnitogorska trio ma w swojej dyskografii dwa pełnowymiarowe albumy – wydany latem zeszłego roku waiting for lithuanian guy, oraz najnowszy – sprzed paru dni – culture and recreation. Pierwsza płyta zawiera muzykę dość trudną, niemal „eseistyczną” (co podkreślają opisowe tytuły utworów), jednak już dojrzałą, ciemną i piękną. Culture and recreation urzeka zaś po prostu subtelną nastrojowością, tworzoną głównie przez świetny głos wokalistki, teksty (to album niemal w pełni – jeśli nie liczyć tytulatury kompozycji – rosyjskojęzyczny), oraz zachowawcze i przestrzenne brzmienie cold wave – bliskie nagraniom duetu Camelli Lobo, a także formacjom z wczesnego emploi wytwórni 4AD.

Płyta Rosjan może nie trafić do gustu słuchaczy poszukujących muzyki wyrazistej i mocnej. Honeyfrequency jest dźwiękową feerią, pełną gitarowych eksperymentów skontrapunktowanych rytmem automatycznej perkusji – co zbliża tę muzykę do nurtu shoegaze. Ta płyta jest także, pod względem aury, swoistą wewnętrzną podróżą; rozwija swoją opowieść stopniowo, zaś najpiękniejszych jej momentów spodziewajmy się nie od początku, lecz od połowy trwania longplay’a.

Które utwory faworyzuję? „Womb”, „tar”, „steppe”, oraz wygłosowy i zdecydowanie taneczny „spit your dead”. Płyta posiada też swoje sedno i perłę nastroju – to zaśpiewany po rosyjsku (z wyjątkiem kilku słów refrenu) cover kompozycji „we walked in line” z wczesnego repertuaru Joy Division. Utwór ten zdecydowanie wzmacnia wydźwięk albumu szybkim automatycznym rytmem perkusji kontrastowo połączonym z eterycznym głosem wokalistki. To jedna z najlepszych żeńskich interpretacji utworu Joy Division, od czasu cudownego wykonania „Heart And Soul” przez Kendrę Smith na kompilacji „A Means To An End” z 1995 roku.

Culture and recreation to piękna płyta, o wyraźnie kobiecym biegunie nastroju – toteż polecam ją, przede wszystkim, zwolenniczkom nowoczesnych brzmień cold wave / dream pop.

Szymon Gołąb

honeyfrequency – VKontakte

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: