MISTYKA PRZEMIANY / Circa Tapes: Love And Venom

Circa Tapes: Love And Venom (LP; Medical Records; Stany Zjednoczone; 21 czerwca 2017)

Circa Tapes - Love And Venom (LP; 2017)

Adam Sieczka (aka Killing), twórca Circa Tapes, nie często wydaje długogrające płyty. W jego dyskografii znajdziemy tylko trzy longplay’e, ale za to jakie! Circa Tapes to bodaj jeden z pierwszych projektów nowoczesnej sceny „muzyki chłodu” udanie łączących „otchłanny” w wyrazie minimalizm cold wave z walorami muzyki klubowej. Utwory z albumu Adam & Eve, debiutu LP Circa Tapes (2014), to taneczne „killery”, a twarz z okładki pierwszego singla projektu (również pt. Adam and Eve; 2012) zna już chyba każdy zainteresowany tym gatunkiem muzyki.

Circa Tapes - Adam and Eve (single; 2012)
Circa Tapes – Adam and Eve (okładka singla; 2012 / źródło: Bandcamp )

Czytaj dalej „MISTYKA PRZEMIANY / Circa Tapes: Love And Venom”

KULTURA CHŁODU / Peine Perdue: Disparitions

Peine Perdue: Disparitions (LP; Medical Records; Francja / Niemcy; 20 marca 2015)

Peine Perdue - Disparitions (lp; 2015)

Dzięki tej płycie współczesna scena minimal wave objawiła się jako zjawisko niemal filozoficzne. Drugi longplay duetu Peine Perdue to wydawnictwo pełne skupienia, namysłu i twórczych eksperymentów. Disparitions jest również konsekwentną „hermeneutyką nastroju” – drążeniem w szczegółach minimalistycznych brzmień, które ma powołać i wypowiedzieć nastrój, jako jedyną i odwieczną powinność muzyki. Wszystko to sprawia, iż mamy do czynienia z albumem niezwykle wysublimowanym i sprawiającym osobliwą przyjemność obcowania ze sztuką ważną, oraz przesyconą pierwiastkiem kultury.

Disparitions to – podobnie, jak w przypadku wydanego w zeszłym roku debiutu Peine Perdue – dziesięć kompozycji utrzymanych w charakterystycznym dla duetu Stephane i Coco stylu, którego sednem – w warstwie wokalnej – jest nastrojowa i głęboka w wyrazie żeńska melorecytacja z francuskim tekstem, oraz – w obszarze instrumentalnym – syntezatorowy minimalizm budujący aurę swoiście (i nieustannie) „powstrzymywanej taneczności”; owo powstrzymywanie służy zaś temu, aby ta interesująca muzyka nie przekroczyła granicy banału, poza którą jej istnienie byłoby pozbawione sensu. Bez obaw więc – płycizny na tej płycie nie uświadczymy.

Stephane Argillet i Coco Gallo (Peine Perdue)
Stephane Argillet i Coco Gallo (Peine Perdue)

Są tu natomiast liczne reminiscencje zaczerpnięte z dzieł, które stworzyły nowoczesną „kulturę chłodu”. Linia tych nawiązań prowadzi na Disparitions od wdzięku ról Delphine Seyrig, przez uczuciową otchłań poezji Anny Achmatowej, po czarno-biały koloryt emocji w filmach Rainera Fassbindera, twórcy – przypomnijmy – znakomitego obrazu “Miłość jest zimniejsza niż śmierć” (1969).

Ta płyta jest zaś chyba zimniejsza od obu z nich, a zarazem – “piękna jak samobójstwo” (Lautréamont). Wabliwy urok niewieściego głosu (potencjał erotyczny w muzyce Peine Perdue naprawdę urzeka), okraszonego “łączliwą” elektroniczną scenerią (niczym w “Gumach”, czarnym kryminale Robbe-Grilleta) wprowadza słuchacza w swoisty seans, który długo pozostaje w pamięci i wyobraźni – a więc niczym w dawnym dobrym kinie. Właśnie – film! Disparitions to album wybitnie filmowy, lecz bynajmniej nie w znaczeniu hollywoodzkiego soundtracku. Pewne fragmenty tej płyty mają w sobie muzykę kadrów “Alphaville” (1965) Godarda. Jest to czysta i ujmująca korespondencja sztuk – muzyka przemawia tu niczym obraz. Jestem zachwycony!

Zbyt trudne to wszystko? Ależ kto powiedział, że ma być łatwo? Warto sięgnąć w porze relaksu po ten niezwykły album, chociażby po to, aby zasmakować w owym niezbędnym składniku kulturalnego życia – esprit de finesse. Chwile z tą muzyką zaprocentują i odróżnią nas od poziomu polskich speców od kultury, nie umiejących – w większości – odróżnić psa od kota.

Szymon Gołąb

Peine Perdue – Facebook

SYNTH – WINTAŻ / Roladex: Anthems For The Micro-Age

Roladex: Anthem For The Micro-Age (LP; Medical Records; Stany Zjednoczone; premiera na płycie winylowej: 13 lutego 2014)

Tyler Jacobsen, Elyssa Dianne / wokale, instrumenty elektroniczne

Roladex - Anthem For The Micro-Age (2014)

Interesujący album. Szczególnie dla wszystkich, którzy mimo znakomitej kondycji współczesnego synthu, wciąż tęsknią za muzyką Moskwa TV, Alexandra Robotnicka, Play, czy Body 11… Zresztą, reedycje płyt dwóch ostatnich wykonawców znajdują się w katalogu Medical Records – wytwórni, która wydała również debiutancki longplay amerykańskiego duetu Roladex.

„Anthem For The Micro-Age” to nie tylko świetny debiut, ale przede wszystkim doskonałe wskrzeszenie nastroju muzycznego minimalizmu lat osiemdziesiątych. Rytmiczne kompozycje, równowaga nastroju, emocjonalizm, chłód i taneczność – na tej płycie znaleźć można to wszystko. Dziesięć kompozycji wypełnionych w większości żeńskim (i bardzo dobrym) wokalem, oraz brzmieniem analogowych syntezatorów utrzymuje słuchacza w odpowiednim napięciu i nie nuży. To istotne – na tej płycie nie ma ani odrobiny rozwlekłej sztuczności, przerysowania, zaś stylizacja na estetykę sprzed prawie trzydziestu lat jest właściwie zdynamizowana, a przez to tworzy świeżą w odbiorze, interesującą propozycję.

Ta płyta stanie się wkrótce pozycją klasyczną – zawiera bowiem w sobie wszystkie wyznaczniki głosu, który dziś jest w muzyce bardzo ważny i stale pożądany.

Szymon Gołąb

Roladex – Facebook

NO-FUTURE CLASSIC / Illustration Sonore: Undisciplined Strips Of Emotions

Illustration Sonore: „Undisciplined Strips Of Emotions” (LP; Medical Records; Francja / Włochy; 20 listopada 2013)

Christina aka Froe Char; Dasz / wokal, instrumenty elektroniczne, teksty

Illustration Sonore - okładka

Mixtum compositum. Doskonała propozycja zmiennych odcieni muzyki syntezatorowej.

Debiutancki album włosko – francuskiego duetu Illustration Sonore to dziesięć utworów o rejestrach swobodnie łączących chłodne minimalistyczne brzmienie z przebojowością świadomie kontestującą swoją jaskrawość. „Undisciplined Strips Of Emotions” to także kompilacja muzycznych poszukiwań i nieoczekiwanych odkryć. „Nodisco” – kompozycja z pierwszego krążka Depeche Mode może być kontekstem dla tej interesującej fuzji gatunków: minimalwave / coldwave / darkpop / EBM… Te łączenia nie są jednak niespójnością estetyczną, ale świadomym (podkreślam) i udanym pomysłem na bardzo dobrą i nieszablonową płytę.

Ten album doskonale panuje nad słuchaczem i mimo swojej obszerności – nie ma słabych momentów. Tym, co wysuwa się tu na pierwszy plan jest swoista podniosłość muzyki Illustration Sonore, jej bardziej skandujący niż jedynie rytmiczny charakter, który sprawia, że „Undisciplined”… słucha się niemal jak… Manifestu. Idealnie w tym wyrazie odnajduje się śpiew Froe Char – czysty, pełen mocy i eteryczny zarazem. Jest to urzekające odwołanie do tradycji francuskiej chłodnej fali, bowiem tak właśnie brzmiały niegdyś utwory – manifesty chociażby formacji Pavillon 7B. Dokładnie! „Black Generation”! Sens tej kompozycji, nagranej przez wspomnianą grupę w 1987 roku, jest znacząco zbieżny z dzisiejszym przesłaniem muzyki Illustration Sonore – „NO FUTURE FOREVER”!

Nie ma przyszłości – kto mi powie, że jest? To sens współczesnego powrotu chłodnej fali, jej ubogie bogactwo i zrezygnowany, obojętny na efekty bunt. Czerń i biel są kontrapunktem szarości. Manifestacją życia – a raczej vita minima – do którego sprowadzono istnienie tu i teraz.

To dobra płyta. Tańczę ze łzami w oczach. Nie ma przyszłości.

Szymon Gołąb

Illustration Sonore – bandcamp

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: