Partial Objects: Synchronized (EP; InClub Records; Brazylia / Stany Zjednoczone; 1 lipca 2016)
„Raw synth” – tak można nazwać stylistykę, w której odnajduje się muzyka Partial Objects. Surowe chłodne brzmienia syntezatorów pojawiające się chociażby w dokonaniach: Circa Tapes, Wernera Karloffa, Impersonate or Die, Nothing. Existed., Memorex, czy – w latach osiemdziesiątych – znakomitego Body 11 – oto specjalność Partial Objects. Nakładem peruwiańskiej wytwórni InClub Records ukaże się 1 lipca debiut tego projektu, epka Synchronized.
Partial Objects – Synchronized (płyta CD / źródło: inclubrecords.bandcamp.com)
Nagłe ochłodzenie. Zasłuchanie i zapatrzenie. Fascynacja. Duetowi Edgy Point udało się stworzyć płytę hipnotyzującą potęgą wyrazu i nastroju. Choć jest ona debiutem dwójki muzyków z Żytomierza (Ukraina), to sięga po naprawdę wysokie rejestry pogranicza gatunków cold / minimal / dark wave.
Edgy Point (źródło: VKontakte)
Uwielbiam wydawnictwa, które nie oglądają się na panujące mody, stając się przy tym ich swoistą esencją. Taki właśnie jest debiut Edgy Point, a także jedyna płyta z którą można go zestawić – epka Pain amerykańskiego duetu Boy Harsher. Zresztą w obu przypadkach mamy do czynienia z podobnie usidlającym wdziękiem (również wokalistek) przełożonym na chłodne brzmienia o tanecznym potencjale.
Juliette Intelligent – Edgy Point (źródło: VKontakte)
Xeno & Oaklander: Topiary (LP; Ghostly International; Stany Zjednoczone; 3 czerwca 2016)
Jeśli tęsknicie za subtelnym i kameralnym nastrojem melodyjnych utworów Cocteau Twins (a zarazem nie macie nic przeciwko temu, aby w rytm muzyki można było tańczyć) to ta płyta na pewno wam się spodoba. Nowojorski duet Liz Wendelbo i Sean McBride wydał album piękny i inny od tego, co zazwyczaj spotyka się na nowej scenie minimal / synth wave.
V/A: Wavecore 5 (kompilacja; Anywave; Francja; 13 czerwca 2016)
Pora na zwiastun piątego już zestawienia z serii Wavecore Compilations, która ukazuje się od 2013 roku nakładem paryskiej wytwórni Anywave. Kompilacje te wyróżniają się budowaniem nastroju przez zestawienie wykonawców znanych z debiutującymi oraz łączeniem brzmień charakterystycznych dla nowoczesnej odmiany cold wave (zazwyczaj w jej syntezatorowej odmianie) z awangardą. Wavecore Compilations to więc przedsięwzięcie mające odkrywać nową muzykę, jednocześnie interesująco ją prezentując. Zeszłoroczna edycja kompilacji była znakomita – a jak brzmi Wavecore 5 na kilka dni przed oficjalną premierą?
Technophobia: Negative Space (singiel; Working Order Records; Stany Zjednoczone; 14 czerwca 2016)
Zimna nadzieja. Po pierwsze dlatego, że – biorąc pod uwagę odświeżającą stylistykę nagrań duetu Technophobia – ich muzyka może naprawdę wnieść sporo nowego do współczesnych brzmień cold / synth / dark wave. Po drugie zaś z powodu, iż singiel Negative Space (oraz longplay przez niego poprzedzany, jak i wiele wydawnictw im towarzyszących) całym dochodem ze swojej sprzedaży wesprzeć mają ciekawą i wartą zauważenia inicjatywę przeciwdziałaniu wykluczeniu społecznemu utalentowanych młodych ludzi. W Waszyngtonie (skąd pochodzą muzycy i działa wspomniana inicjatywa) jest chyba zdecydowanie mniej wykluczonych niż w średniej wielkości polskim mieście, więc tym bardziej – podobnymi do Life Pieces To Masterpieces pomysłami – należy zraszać rodzimą świadomość. Choć to właśnie zdaje się być sednem „zimnej” (a więc niemożliwej) nadziei. Tu (w Polsce) człowiek nie ma żadnego znaczenia, a liczy się jedynie „PKB” (WTF?).
Technophobia (źródło: workingorderrecords.org)
Wróćmy do muzyki, bo wykonaniu Technophobii jest ona szczególnie piękna i odkrywcza. Ten waszyngtoński duet (Katherine i Stephen Petix) jest na scenie już od 2013 roku grając głównie muzykę na żywo – dopiero 19 lipca ukaże się ich debiutancki longplay Flicker Out. Koncerty to dobra szkoła dla muzyków – uczą, że muzyka powinna być wypełniona energią i bezpośrednio trafiać do wrażliwości odbiorców. Taki też singiel Negative Space:
Dark pop i coś więcej, prawda? Ten utwór na singlowym wydawnictwie pomieszczono jeszcze w trzech remiksach autorstwa: Meaning Nothing, Void Vision i Alter Der Ruine. Wszystkie są świetne i odmiennie traktują chłodną melodyjność kompozycji „wyjściowej” Negative Space to chyba najlepsza płyta „z wariacjami”, jaką słyszałem w ostanim czasie! Krążek zamyka zaś „Passing People” – melorecytowany utwór mogący kojarzyć się z nagraniami hiszpańskiego duetu Synths Versus Me. W całości singiel nie jest dostępny do wysłuchania – w tym więc przypadku zaufajcie mi. Jeśli wydawnictwo trafiłoby w ręce piratów, jego pozamuzyczna funkcja przestałaby mieć sens. Warto mieć je w wersji fizycznej jeszcze z jednego względu…
Technophobia: Flicker Out (LP) – okładka płyty z fotografią Rimel Neffati.
Zarówno singiel Negative Space, jak i longplay Flicker Out, urzekają także pod względem wizualnym. Nic dziwnego – ich oprawę graficzną przygotowała Rimel Neffati, mistrzyni widmowej w nastroju i tematyce fotografii artystycznej.