JOIN OR DIE / Katabatik: Kollektion 6

Kollektion 6 (kompilacja; Katabatik; Stany Zjednoczone; 7 kwietnia 2014)

Kompilacja, podobnie jak split, służy nie tylko prezentacji artystów związanych z daną wytwórnią; jest też – zwłaszcza dla nowej muzyki – formą artystyczną budującą ekspresyjne napięcie pomiędzy często nieporównywalnymi obszarami brzmienia.

Klasyczną niemal formą takiego wydźwięku kompilacji są poszczególne części serii „Circuit d’Actes” – wydawanej od 2010 roku przez francuską wytwórnię La Forme Lente Records (cold wave / minimal wave). Także wśród rodzimych produkcji muzycznych zdarzają się przykłady artystycznego i świadomego budowania kształtu „składanek”; prym wiedzie tu „Mirrorphobia” (Mirrorphobic Productions) – zestawienie, które ukazało się w marcu tego roku, a jest pierwszym z zapowiadanej serii prezentującej dokonania polskiej sceny cold wave / dark wave / ethereal / dark cabaret.

Kompilacje „Kollektion” amerykańskiej wytwórni Katabatik (a raczej kolektywu pasjonatów sztuki transowej, ciemnej i psychodelicznej) to inny – i zasługujący na odrębne miejsce – wymiar sztuki zestawiania utworów. Najnowsze wydawnictwo serii jest już szóstym z kolei – przy czym podobnie, jak w przypadku „Circuit d’Actes”, cezurę początku wyznacza tu rok 2010. Całkowicie odmienna jest jednak estetyka prezentowanej muzyki… Inna? Oto kluczowe pytanie.

Katabatik - Castle: prawie jak grafika Zdzisława Beksińskiego z początków stulecia...
Katabatik – Castle: prawie jak grafika Zdzisława Beksińskiego z początków stulecia…

Kolekcje spod znaku Katabatik (wytwórni mającej w swym dorobku znakomity debiutancki album coldwave’owego duetu Seacrypt) skupione były dotąd na dokonaniach muzyki elektronicznej o zdecydowanie transowym kształcie, bliskim „wynalazkom” goa czy occultronica. Kollektion 6 jest przełomem. Oto obszerny (dwadzieścia trzy utwory) album, który doskonale sprawdzi się na parkiecie (kto wykłada podłogę krypty parkietem – tylko ja?), ale taneczność ta przełamana jest bardzo subtelnym i znaczącym mariażem z chłodną formą muzycznej ciemności. Obowiązkowo Seacrypt. Nadto wielu artystów, o których istnieniu – żyjąc w tej (nieszczęsnej) części świata – nie mieliśmy dotąd pojęcia: The Vivid, Exillon, Blue Window Zania Morgan… Na czele z urzekającą mrocznym wdziękiem aratKilo – jej zaśpiewany po polsku utwór Ion Effekt jest zdecydowanie jednym z mocniejszych punktów zestawienia. Tak – aratKilo zasługuje na odrębny i obszerny wpis.

Sumując – Katabatik 6 powołuje nową jakość klubowych brzmień, pokazując jak ważnym dziś nurtem jest cold wave. Muzyka, która potrafi odnaleźć się w bardzo różnorodnym sąsiedztwie. Często odmiennym i nieprzewidywalnym. Jestem zauroczony tym zestawieniem!

Szymon Gołąb

Katabatik – oficjalna strona

Katabatik – Facebook / grupa

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: