APOKALIPSA SAMOTNOŚCI / Sydney Valette: Home Alone

Sydney Valette: Home Alone (LP / CD / MC / digital; Wave Tension Records / Icy Cold Records / Young & Cold Records; Francja; 16 września 2022)

Rating: 5 out of 5.
Listen on Apple Music

Home Alone to szósty długogrający album w dyskografii Sydney’a Valette’a, paryskiego muzyka związanego – od 2011 roku – ze sceną nowej muzyki spod znaku synth pop / synth wave / minimal wave; i już na początku trzeba zaznaczyć, że jakiekolwiek klasyfikacje gatunkowe są w przypadku tego artysty trudne i bezzasadne – co podkreśla zwłaszcza jego najnowsza płyta. Na Home Alone pojawiają się nawet nagrania w stylistyce mogącej kojarzyć się z… Italo disco (oczywiście we współczesnej odmianie tego gatunku, jak chociażby „War Child”); jednak nie zadziwianie estetyczną miksturą jest żywiołem nowego albumu Sydney’a Valette’a – to muzyka o znacznie wznioślejszych „przesłankach”, ujętych tu w apokaliptyczne ramy „koncept-albumu”.

Sydney Valette (fot. Caroline Bonarde / źródło: materiały prasowe Wave Tension Records)

Skąd to wrażenie „apokaliptyczności” po przesłuchaniu Home Alone? Zarówno w warstwie tekstowej, jak i muzycznej tę płytę wypełnia aktualność, ciemny puls zdarzeń zaprzątający ostatnio duszę świata (wojna w Ukrainie, pandemia). Większość utworów to też odwołania do samotności, która zawsze jest apokalipsą ludzkiego życia. Stąd tragizm i wzniosłość tej (nie do końca) tanecznej muzyki. Posłuchajmy pięknego coveru Death in June, ósmej kompozycji na Home Alone.

Jak spoisty to album, mimo stylistycznej różnorodności, zaświadcza chociażby jego koda, następujący po przywołanym „War Child”, uroczy i niepokojący instrumentalny utwór „Citadelle”. Równie pięknych zestawień jest na tej płycie więcej.

Wszystkich dwanaście kompozycji pomieszczonych na Home Alone słucha się znakomicie, wtrącenia -czy to stylizacja na brzmienie pozytywki („Lullaby of Malmö”), czy też medialną relację („World Alone”) – nie są „wypełniaczami” płyty, lecz podkreślają jej swoistą – i istotną – narracyjność. Ważne jest również to, że album ten znakomicie brzmi, że został tak dobrze nagrany, aby sprawiać przyjemność słuchaczom. Przyjemność, która nachyla się wszak do smutnej refleksji. Oto wizualizacja do utworu „Adieu”:

Aby pojąć fenomen znaczenia i popularności nowej „muzyki chłodu” naprawdę nie potrzeba fajerwerków, w rodzaju chodzenia właśnie teraz na koncert rosyjskiego Shortparis, aby na łamach gazety umieścić „relację” z tezą zilustrowaną ośmioma (!) zdjęciami – jak to zrobił niedawno jakiś rodzimy „dziennikarz muzyczny”; dodatkowo wystawiając wartościową muzykę na hejt prowokowany niemądrym tytułem swojego wpisu. Koncerty rosyjskich zespołów post-punkowych – na tę formę edukacji muzycznej był czas kilka lat temu. Teraz natomiast wystarczy, w domowym zaciszu, wysłuchać „All Paradise” z najnowszego albumu Sydney’a Valette’a. Zrozumiesz dzięki seansowi z tą płytą równie wiele, jeśli nie więcej.

Album dostępny w wersjach fizycznych (kaseta magnetofonowa, CD i LP) i w wersji cyfrowej na bandcampowych stronach: Wave Tension Records, Icy Cold Records, Young and Cold Records oraz na stronie artysty.

Sydney Valette – Facebook / Instagram / YouTube / Bandcamp / Twitter

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Start a Blog at WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: