PO KONCERTACH / Mueran Humanos, Królestwo w Chmurach

„Die Life”: Mueran Humanos, Królestwo (Chmury; Warszawa; 07.04.2017)

Mueran Humanos (Chmury; 07.04.2017)

Mueran Humanos (Chmury; 07.04.2017 / fot. Szymon Gołąb)

Dwie odmienne stylistyki muzyczne podczas tej samej nocy koncertowej – to też sposób na udaną imprezę. „Die Life”, tak (za utworem The Soft Moon) zatytułowane były niedawne występy dwóch zespołów w warszawskich Chmurach – polskiego Królestwa oraz pochodzącego z Argentyny duetu Mueran Humanos.

Królestwo (Chmury; 07.04.2017)

Królestwo (Chmury; 07.04.2017 / fot. Szymon Gołąb)

Królestwo to trio, do którego muzyki (znanej z wydanego w zeszłym roku albumu Ćwiczenia repetetywne) nie mam klucza. Proponowane przez zespół instrumentalne kompozycje mogą spodobać się zwolennikom muzycznej awangardy – zwłaszcza tym, którzy pamiętają nagrania rodzimych projektów R-27, czy Schistosoma (są tu tacy?). Siegającym zaś nieco głębiej do historii mariażu rocka i jazzu (chociażby spod znaku Gnidrolog czy Agitation Free) może w utworach Królestwa doskwierać brak saksofonu. Zaliczam się do tej drugiej grupy.

Mueran Humanos (Chmury; 07.04.2017)

Mueran Humanos (Chmury; 07.04.2017 / fot. Szymon Gołąb)

Mueran Humanos dali znakomity koncert! Scena minimal / cold wave Ameryki Łacińskiej (w przypadku Mueran Humanos pośrednio, bo duet tworzy aktualnie w Berlinie) to dziś najbardziej twórczy żywioł tych gatunków. Potwierdził to występ duetu Carmen i Tomas.

Mueran Humanos (Chmury; 07.04.2017)

Mueran Humanos (Chmury; 07.04.2017 / fot. Szymon Gołąb)

Argentyńczycy są mistrzami nieco bardziej „balladowego” i wysublimowanego tonu w muzyce minimal / cold wave – nie często zaś (przynajmniej w Polsce) można doświadczyć na żywo emocji, jakie ta stylistyka wyzwala. O czym mowa? „Very cold but so warm inside” śpiewał kiedyś Alexander Veljanov – i fraza ta trafia w sedno w kontekście muzyki Argentyńczyków oraz jej ekspresji koncertowej.

Rytm i puls elektroniki programowanej przez Carmen w połączeniu z melorecytowanymi przez nią tekstami utworów (po hiszpańsku oczywiście) oraz chrapliwymi pasażami gitarowymi Tomasa – to prawdziwie wybuchowa mikstura! W Chmurach zabrzmiała ona znakomicie – także dzięki realizacji akustycznej koncertu. Moc muzyki Mueran Humanos łączyła się tej nocy z jej delikatnością wywiedzioną z Mooga przez uroczą Carmen. Koncert kończył utwór „Horas Tristes” – i jego dostojny rytm i nieco zaświatowa aura sprawiły, że obcowałem z duchami. O to chodzi w muzyce na żywo!

Tekst, zdjęcia, nagrania wideo – Szymon Gołąb

Die Life – wydarzenie / Facebook

Chmury – Facebook

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s