PRZED FINISAŻEM / Dominika Daszewska – wystawa prac w Hotelu Welskim

Spotkania z pięknem to najcenniejsze chwile codzienności. Warto je zapamiętywać i doceniać. Asumpt ku temu dał wernisaż drugiej mazurskiej wystawy Dominiki Daszewskiej, który odbył się 26 listopada w Hotelu Welskim na Mazurach (Cibórz, przy drodze łączącej Działdowo i Lidzbark Welski).

Dominika Daszewska (fot. Zygmunt Mężykowski)

Dominika Daszewska (fot. Zygmunt Mężykowski)

Dwutygodniowa wystawa osiągnęła swój półmetek. Zakończy się w sobotę 10 grudnia finisażem, podczas którego odbędzie się licytacja prac warszawskiej artystki (jedną z nich Dominika przeznaczyła na cel charytatywny). Przedświąteczny czas sprzyja tego rodzaju akcjom, zaś okazja do spotkania z pięknem zawsze jest doskonała – przyjmijcie więc moje zaproszenie. Teraz jest zaś odpowiedni moment na wspomnienie aury jaka towarzyszyła otwarciu wystawy.

Sztuka. Na wystawie można obejrzeć kilkanaście obrazów i grafik Dominiki Daszewskiej, których wspólnym żywiołem jest… Wielki zachwyt życiem. W tajemnym pokrewieństwie form i barw (wizje Dominiki współtworzą nurt, który przywraca współczesnemu malarstwu w Polsce metafizyczne znaczenia koloru) zawarta jest nieskrępowana „moc bytowa” – a więc jakość sprawiająca, iż obraz istnieje jako rodzaj suwerennego życia, nie zaś jedynie przedmiot do oglądania o (mniej lub bardziej) estetycznych walorach.

Dominika Daszewska (fot. Zygmunt Mężykowski)

Dominika Daszewska (fot. Zygmunt Mężykowski)

„Twórz tak, jak tworzy natura” – zdają się mówić postaci z płócien warszawskiej artystki (zaś słowa te wypowiada szczególnie wyraźnie patrząca oczami mądrej kobiety smoczyca z „Lotu smoka”). Wyobraźnia Dominiki powołuje świat, w którym niemal wszystko ze wszystkim łączy się na prawach „geometrii niedokładnej” – a więc porządku wizji ubogaconej wnikliwą obserwacją nieustannego odradzania się świata przyrody. Świat ten jednak nie kończy się na ziemi. „W niebach miłości usta powtarzają swoim zarysem profil księżycowy. Naśladują jego wschody i zachody – o różnych fazach” – pisał w „Traktacie o pocałunku” Andrzej Gronczewski – i tę kosmiczną naukę miłości- która-stwarza doskonale pojęły źrenice, pędzel oraz ołówek Dominiki.

Dominika Daszewska:

Dominika Daszewska: „Dzikość” (akryl / 100 x 70 / 2016 / źródło: Facebook)

Znamienne, że także grafika (operująca kolorem tylko w jednym przykładzie wśród wystawionych prac) powtarza ten barwny gest malarstwa. Jak wytłumaczyć fenomen barwnego widzenia monochromatycznych rysunków? Forma ruchoma, niespokojna, nieustannie przekształcająca się również może być swoistą emanacją koloru – i jest rzeczą kunsztu umiejętność takiego właśnie zaprezentowania jej oczom odbiorcy. Tajemnica? Tak – znacząca sztuka jest tajemnicą.

Dominika Daszewska: bez tytułu (rysunek / b.d. / 2011)

Dominika Daszewska: bez tytułu (rysunek / ołówek / 2011 / źródło: materiały własne artystki)

Dodać należy, że wystawa obrazów i grafik Dominiki jest wydarzeniem inicjującym działalność grupy artystycznej Młyn, skupiającej – oprócz autorki „Lotu smoka” – kilkoro interesujących twórców, w tym: Krzysztofa A. Góreckiego, Evę Chełmecką oraz Artura Szałkowskiego.

Miejsce. Prace Dominiki Daszewskiej pomieszczono w sali jadalnej Hotelu Welskiego (będącej również galerią zapraszającą do ich zakupu), można więc zasmakować w uczcie podwójnej – metafizycznej i podniebiennej. „Ty jesteś tym” – co jesz, na co patrzysz i gdzie mieszkasz. Tę sanskrycką wykładnię pełni życiowej świadomie stosuje się w tym miejscu i jest ona jego zdecydowanym wyróżnikiem – nie tylko na tle najbliższej okolicy.

Wernisaż wystawy prac Dominiki Daszewskiej w Hotelu Welskim (fot. Szymon Gołąb)

Wernisaż wystawy prac Dominiki Daszewskiej w Hotelu Welskim (fot. Szymon Gołąb)

Zrównoważenie pomiędzy wygodą, a funkcjonalnością przestrzeni powitalnej hotelu to dobre i ciepłe tło dla sztuki (dla różnych sztuk) – nie znoszę fowistycznej nadreprezentacji luksusu, której tu (na szczęście) zaoszczędzono. Dodać trzeba, że to wciąż nowe miejsce na artystycznej mapie „bliskich Mazur” buduje dobrą tradycję – jest nią otwarcie na kulturę alternatywną względem ludycznych zabaw i dyskotek. Hotel wita dobrą muzyką, a jego kuchnia podaje również wegetariańskie / wegańskie specjały. „Nie zabijaj” – podkreślił podczas wieczoru otwierającego wystawę właściciel goszczącego ją miejsca.

Wernisaż wystawy prac Dominiki Daszewskiej w Hotelu Welskim (fot. Zygmunt Mężykowski)

Wernisaż wystawy prac Dominiki Daszewskiej w Hotelu Welskim (fot. Zygmunt Mężykowski)

Przyjedź, wejdź do wnętrza, poczuj. Nie lokuję reklamy w tym fragmencie. Zwracam uwagę na dobry smak.

Rozmowa. Raczej monolog, który mógłby zostać zastąpiony muzyką – na przykład w wykonaniu młodego wirtuoza synthu, Michała Solipiwko (SLPWK) – bądź projektu NoxVox Andrzeja Kryszpina i Stanisława Marinczenko (posłuchajcie ich utworów, ileż tam piękna!).

Wernisaż wystawy został wpisany przez miejscowego pastora (?) w formułę „spotkania adwentowego”, a więc jego ton wyraźnie skłaniał się ku treściom religijnym. Bardziej jednak od wszelkiej teologii (nawet tej, która stara się oddać szacunek człowiekowi i jego pracy) cenię… Sztukę samą. Lubię słuchać jej głosów. Wyżej od książkowych dociekań stawiam… Dobro w dniu codziennym – wyzwalane chociażby przez słowa: „przepraszam”, „proszę” i „dziękuję”.

Wernisaż wystawy prac Dominiki Daszewskiej w Hotelu Welskim (fot. Zygmunt Mężykowski)

Wernisaż wystawy prac Dominiki Daszewskiej w Hotelu Welskim (fot. Zygmunt Mężykowski)

Posłuchajcie (niejako w zastępstwie relacji z tej części wernisażu) opowieści, którą w jednym ze swoich klasycznych filmów („Woyzeck”, 1979) zawarł Werner Herzog:

„Było sobie kiedyś biedne dziecko, nie miało ani ojca, ani matki. Wszyscy nie żyli i nikogo już nie było na świecie. Dniem i nocą szukało kogokolwiek. Ale ponieważ nikogo już na świecie nie było, chciało pójść do nieba. A księżyc patrzył tak dobrotliwie. I kiedy wreszcie doszło do księżyca, leżał tam kawałek spróchniałego drewna. I poszło do słońca. A kiedy doszło do słońca, był tam zwiędnięty słonecznik. A kiedy doszło do gwiazd, były tam złociste muszki. A kiedy chciało z powrotem na ziemię, ziemia była odwróconą przystanią. A było całkiem same. Usiadło i zapłakało. Nadal tam siedzi i jest całkiem same.”

W tę Herzogańską opowieść z „małego miasta nad wielkim jeziorem” wpisuję dodatkowo pytanie.

Szymon Gołąb

Zdjęcia: Zygmunt Mężykowski / autor

Wystawę można oglądać do 10 grudnia w sali jadalnej na parterze Hotelu Welskiego (Cibórz koło Lidzbarka Welskiego). Istnieje możliwość zakupu prezentowanych prac (cennik do pobrania).

Podczas finisażu 10 grudnia odbędzie się także aukcja prac Dominiki Daszewskiej. Godzina rozpoczęcia zostanie podana wkrótce.

W tygodniu poprzedzającym finisaż wybrane obrazy i grafiki będzie można też nabyć za pośrednictwem sklepu internetowego Wave Press.

Finisaż wystawy prac Dominiki Daszewskiej – wydarzenie / Facebook

Dominika Daszewska – oficjalna strona / Facebook

Wystawa jest pierwszym składnikiem cyklu wydarzeń objętych patronatem powstającego klubu MasterPeace Poland.

MasterPeace Poland

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s